Koniec Kłótni: Dlaczego żyjemy w świecie po kłótniach – Aaron Clarey

Manosfera uczy niewolników czytać
Bogactwem Przyszłości Będzie Zdrowy Rozsądek – Aaron Clarey
To jest w 100% autentyczny esej. Żadna sztuczna inteligencja nie została użyta do napisania ani nagrania tego wideo.
Był rok 1998, a ja poznałem atrakcyjną kobietę w klubie jazzowym. Byłem jedynym facetem w pokoju na tyle odważnym, żeby zaprosić ją na randkę, bo siedziała z dwoma facetami i była wyjątkowo atrakcyjna. Ale w życiu podszedłem już do wystarczającej liczby kobiet. Odrzucenie nigdy mi nie przeszkadzało. Zaprosiłem ją na randkę. Zgodziła się i myślę, że zostawiłem tych dwóch facetów, z którymi siedziała, zazdrosnych i oszołomionych.
Ale w tym miejscu historia przestaje być dobra i szybko przeradza się w złą. Ponieważ na jednej z naszych pierwszych randek zabrałem ją na wędrówkę. A po tej randce, podczas jazdy do domu, wydawała się strasznie cicha, a nawet wściekła. Więc zapytałem: „Hej, wszystko w porządku?” Odwinęła się. „Jak nie wiesz, to ci nie powiem.” Jako 23-letni głupek nie tylko próbowałem dalej dociec, co jest nie tak, ale umawiałem się z tą psychopatką przez 15 miesięcy, bo byłem napalony.
To doświadczenie jednak nie poszło na marne, bo około rok później moja znajoma chciała mnie umówić ze swoją niesamowitą przyjaciółką. Była tak zmęczona randkowaniem z zawodowymi sportowcami i innymi facetami, którzy ją źle traktowali, że w końcu była gotowa ustatkować się z frajerem, to znaczy takim miłym facetem jak ja.
Spotykaliśmy się kilka miesięcy i chociaż początkowo było dobrze, szybko wszystko się posypało, gdy pewnego dnia tankowałem. Zatankowałem do pełna, zakręciłem korek wlewu, poszedłem na stację zapłacić za paliwo, a gdy wróciłem do auta i odjechałem, ta dziewczyna miała ten sam wściekły, wiecznie niezadowolonej suki wyraz twarzy co poprzednia.
Skrzywiłem się na myśl, że znowu będę musiał zapytać: „Czy coś jest nie tak?” Ale nie widząc innej opcji, zapytałem, co skutkowało tym, że wrzeszczała na całe gardło, wpadając w histerię, podczas gdy jechaliśmy autostradą z prędkością 110 kilometrów na godzinę. Wściekła, bo nie zaproponowałem, że kupię jej napój gazowany. Tego nie da się zmyślić.
Ale mając już doświadczenie w tej dziedzinie, uspokoiłem ją, podwiozłem do rodziców i nigdy więcej jej nie widziałem, aż zobaczyłem ją na imprezie z nowym mężem, ale nie poznałem jej, bo tak bardzo utyła. Ale to już inna historia.
Podczas gdy dziś, patrząc wstecz oczami dwa razy starszymi, zdaję sobie sprawę, że te kobiety były naprawdę chore psychicznie, podłe istoty. W tamtym czasie brakowało mi mądrości, aby zauważyć, a nawet przyznać, że wiele kobiet jest złych i zdolnych do zła. I tak prawdopodobnie było zawsze w przypadku 25-letnich mężczyzn. Muszą podwoić swój wiek, aby zrozumieć, że „nie, to nie była twoja wina”.
Młode kobiety potrafią być manipulujące. Potrafią kłamać. Często są rozpieszczone, a niektóre są po prostu z gruntu złe, czerpiąc radość z wywoływania dram i obserwowania, jak mężczyźni się wiercą. Ale czasy 25-letnich mężczyzn, którzy naiwnie dają się nabrać, że naprawdę zrobili coś złego, szybko dobiegają końca, jeśli już całkowicie nie minęły. Dawno minęły czasy, gdy mężczyźni dawali się wciągnąć w podły schemat: „Jeśli nie wiesz, to ci nie powiem.” I żaden facet nie wierzy, że musisz odwołać randkę, bo „twoja dziewczyna właśnie zerwała ze swoim chłopakiem i naprawdę cię teraz potrzebuje”.
Bo chociaż dzisiejsi mężczyźni mogą być bez przywódców, bez ojców i nie mieć starszego brata, który ostrzegłby ich przed naturą kobiet, to mają Internet, a jego istnienie fundamentalnie zmieniło dynamikę między mężczyznami a kobietami.
Oto nadchodzi Internet.
Kiedy miałem 25 lat, był rok 2000 i mniej więcej w tym czasie, na tym nowomodnym wynalazku zwanym Internetem zaczynały powstawać fora dyskusyjne. Dodatkowo portal Blogger został uruchomiony jako darmowa usługa przez Google w 2003 roku, gdzie ludzie mogli pisać o prawie wszystkim. I chociaż dyskutowano o niezliczonej ilości tematów, to ludzie będąc ludźmi, zaczęli rozmawiać o płci przeciwnej.
Mogło się to wydawać nieszkodliwym, nawet uroczym hobby dla mężczyzn, aby prowadzić dzienniki, pisać, komentować i dyskutować o kobietach w Internecie. Ale to nieszkodliwe hobby stało się najdłużej trwającym, najbardziej wnikliwym badaniem podłużnym w historii nauk społecznych. Nie mówiąc już o tym, przeprowadzonym na kobietach.
Ponieważ po raz pierwszy w historii mężczyźni na całym świecie mogli dzielić się notatkami, obserwacjami, anegdotami i danymi na temat swoich doświadczeń z kobietami. I nie było to ładne.
Na początku trzymano to w tajemnicy, bo obserwacje były, szczerze mówiąc, druzgocące dla płci przeciwnej. Jedynie krzykliwi mężczyźni przed nami, tacy jak Tom Leykis czy dawno zmarli starzy filozofowie, na przykład H.L. Mencken, krytykowali kobiety uczciwie, bez obawy przed reperkusjami. Ale oni albo na tym zarabiali, albo już nie żyli. Reszta z nas musiała się martwić o utratę pracy, rozpad małżeństwa, wykluczenie z kręgów towarzyskich czy łatkę seksisty.
Jednak pomijając reperkusje, mężczyźni nie mogli zaprzeczyć temu, co działo się w rzeczywistości. Mężczyźni nie mogli zaprzeczyć, że potwierdzali spójne zachowania wśród kobiet, trendy i cechy oraz że nie, nie jesteś szalony. Mnie też się to przytrafiło.
Mężczyźni po prostu nie mogli zaprzeczyć prawdzie i czerpali satysfakcję z odzyskanego zdrowego rozsądku.
Internetowe dyskusje o kobietach i ich zachowaniach rozlały się szerzej z kilku powodów. Po pierwsze, głównym zainteresowaniem i motywacją większości mężczyzn były kobiety. Więc prawie każdy mężczyzna na świecie miał powód, by kontynuować tę dyskusję.
Po drugie, doświadczenia większości mężczyzn z kobietami były mylące, psychicznie męczące i sprzeczne z tym, co świat im mówił, że powinny być, albo nawet wmawiał im, czym były. Internet potwierdził, że to, czego doświadczali, było prawdziwe i że nie byli szaleni. To była rzadka oaza zdrowego rozsądku w świecie twierdzącym, że to ty masz problem.
I po trzecie, wzrost przepustowości umożliwił inne formy mediów, mianowicie podcasty i transmisje na żywo przez internet. I wkrótce to, co było niejasnym zakątkiem internetu, zamieszkanym przez frajerów, którzy nie mogli zaliczyć, stało się najszybciej rosnącym i największym pojedynczym tematem w całych mediach.
Co więcej, przy tak dużym ruchu, nie tylko obserwacje mężczyzn na temat kobiet stawały się coraz bardziej mainstreamowe, ale coraz więcej mężczyzn zaczęło zarabiać na życie, kontynuując to nieformalne, długoterminowe badanie. To znaczy, mogli bać się cenzorów na różnych platformach społecznościowych, ale nie musieli martwić się o utratę pracy czy środków do życia. To znaczy, mogli być jeszcze bardziej empiryczni i szczerzy w kwestii kobiet.
Trzecim głównym trendem w internecie było tworzenie filmów o wybuchającej cyfrowej wojnie płci i zarabianie na nich. Ludzie naprawdę nie dbali o poprawność polityczną, a co dopiero o to, czy obrazi to kobiety, liczyło się tylko, że mogli na tym zarobić.
Sprytnie skonstruowane programy, takie jak Fresh and Fit, The Whatever Podcast i Kevin Samuels, zarabiali krocie, zapraszając kobiety, aby obnażyły siebie i prawdziwą naturę kobiet przed światem. Bombastyczne osobowości, takie jak Andrew Tate, stały się globalnymi męskimi celebrytami.
Każdy podcaster lub influencer wiedział, że mówienie o płciach potroi ich ruch, skłaniając ludzi do coraz bardziej kontrowersyjnych, nawet antyfeministycznych tez. Zrobiło się tak gorąco, że nawet staroświeckie media głównego nurtu włączyły się do akcji. Oczywiście, o 20 lat za późno, a pokolenie dziewczyn z TikToka też chciało swój kawałek tortu.
Czy to poprzez wściekanie się na mężczyzn jak feministki, kibicowanie im jako pozornie oddolne, obnoszące się z dekoltem tradycyjne żony, czy po prostu wrzucanie mizandrycznego lepu na muchu. Cokolwiek, byle nie pracować na poważnie.
Świat zaczynał dostrzegać, że kobiety nie są stworzone wyłącznie z delikatności i wdzięku [nie są ze szkła i nie trzeba obchodzić się z nimi jak z jajkiem].
W tle tego wszystkiego cicho działały portale randkowe, które o czym nikt nie miał pojęcia, skrzętnie notowały wyniki. Dzięki swojej cyfrowej naturze portale randkowe zgromadziły największą bazę statystyczną w historii, mierząc prawdziwe matematyczne zainteresowanie kobiet mężczyznami.
Ale gdy wszyscy byli zbyt zajęci dzieleniem się doświadczeniami na forach, pisaniem książek, nagrywaniem podcastów o randkowaniu, narzekaniem, jakie te randki są złe, czy wrzucaniem na TikToka najnowszych treści, to chłopaki, pozwólcie, że zadam wam pytanie. Gdzie podziali się wszyscy dobrzy mężczyźni?
Nagrania wideo typu clickbait.
Nikt nie zdawał sobie sprawy, co się naprawdę dzieje. Nikt nie dostrzegł, co uczyniło ćwierćwiecze tego nieformalnego badania podłużnego. Całkowicie odwzorowało, zmodelowało i zrekonstruowało kobiety. Innymi słowy, mężczyźni w końcu rozgryźli kobiety. Kobiety nie są już zagadką.
Śmiejcie się, ile chcecie, że mężczyźni rozgryźli kobiety, ale jak wspomniano wcześniej, minęliśmy punkt sporu. I choć niektórzy mogą uważać za urocze lub zabawne, że mężczyźni twierdzą, iż rozgryźli algorytm kobiet, poważną konsekwencją tego odkrycia jest to, że kobiety przestały być tajemnicze. Tajemnica kobiet zniknęła.
Oczywiście nie wszystkie kobiety są takie same. Na pewno nie są robotami, Sztuczną Inteligencją ani Niegrywalnymi Postaciami. Nie działają jako monolityczna grupa, ale mężczyźni rozgryźli prawie każdą główną i poboczną zasadę, motywację, bodziec i powód rządzący zachowaniem kobiet. Dzięki internetowi jest to odkryte na widoku dla każdego, kto chce to zobaczyć.
Kim więc są kobiety, jeśli nie tajemnicą? Cóż, są po prostu jak mężczyźni. Racjonalne, kalkulujące, bystre istoty ludzkie podejmujące najmądrzejsze, najskuteczniejsze decyzje, jakie mogą w swoim środowisku. Ale to, co różnicuje mężczyzn i kobiety w wyborach, jakie podejmują, to jedna kluczowa i krytyczna rzecz, która nieuchronnie wyjaśnia, dlatego jesteśmy już poza etapem kłótni. Odmienne popędy seksualne. Skrajnie odmienne popędy seksualne.
Czy ci się to podoba, czy nie i przypominam, że już nie dyskutujemy, internet ujawnił kilka kluczowych aksjomatów czy faktów na temat kobiet. I chociaż moglibyśmy napisać całe tomy tysiącstronicowych książek o tym, co internet ujawnił na temat kobiet, jeśli chodzi o nasz temat, istnieje kilka aksjomatów, które są istotne.
Po pierwsze, kobiety nie lubią seksu tak bardzo jak mężczyźni. Po drugie, kobiety nie lubią mężczyzn tak bardzo jak mężczyźni lubią kobiety. Po trzecie, kobiety nienawidzą bzykać się z mężczyznami, których nie lubią. Po czwarte, podobnie jak mężczyźni, kobiety są z natury leniwe. I jedyną rzeczą, której nienawidzą bardziej niż bzykać się z mężczyznami, których nie lubią, jest ponoszenie pełnego ciężaru i odpowiedzialności za utrzymanie się w prawdziwym świecie.
Oczywiście nie każda kobieta taka jest. Tak, znam wiele kobiet, które same się utrzymują, a niektóre nawet utrzymują chłopaków handlujących narkotykami. Ale niezależnie od tych pojedynczych przypadków, powyższe cztery aksjomaty dają kobietom ogólnie opcję, której mężczyźni nie mają. Mogą wykorzystać swój seksapil, aby wydobywać zasoby od mężczyzn, co pozwala im na łatwiejsze życie i z pewnością mniejszą ilość pracy. I dlaczego miałyby tego nie robić?
Może to być proszenie chłopaka o odrobienie zadania domowego za ciebie lub korzystanie z nieograniczonej liczby spragnionych kujonów z inżynierii, którzy pomogą ci z analizą matematyczną. Może to być poproszenie któregoś z wielu zalotników w twoim kręgu towarzyskim o pomoc w przeprowadzce, naprawie samochodu czy złożeniu mebli. Dave Ramsey słynnie domagał się, aby mężczyźni byli zniewoleni, by spłacać długi studenckie dziewczyn, narzeczonych i żon. Kluby nocne to jedynie miejsce, gdzie kobiety wyciągają od mężczyzn darmowe drinki oraz uwielbienie i uwagę. Używanie przez kobiety aplikacji randkowych do wodzenia mężczyzn za nos dla rozrywki, podbudowania własnej samooceny i karmienia ego, a nie do randkowania, nie jest tajemnicą.
Słynne pożyczki na śpiączkę, na które natknąłem się w bankowości, gdzie bogaci mężowie współpodpisywali pożyczki, aby ich żony mogły prowadzić absurdalne sklepy z bibelotami, były dobrze znanym, ale przemilczanym zjawiskiem w bankowości.
Małżeństwo jest być może najstarszą i najbardziej klasyczną formą tego subsydiowania. Niezależnie od tego, czy to mąż wykonuje całą ciężką pracę fizyczną, nieproporcjonalnie płaci za dom, spłaca Lexusa żony, spłaca jej kredyty studenckie, czy nieproporcjonalnie płaci za media, życie jego żony jest w pełni subsydiowane. A to nic nie mówi o rozwodzie, gdzie zazwyczaj mężczyźni są zobowiązani do płacenia ugody, a często i alimentów, kobiecie, z którą nie mają już seksu.
Dla każdego jasno myślącego mężczyzny takie zachowania, propozycje czy działania byłyby nie do przyjęcia. Gdyby twój męski przyjaciel zażądał, abyś spłacił jego kredyty studenckie, aby być jego przyjacielem, albo kiedykolwiek powiedział: „jeśli nie wiesz, to ci nie powiem”, usunąłbyś tę osobę ze swojego życia jako kłamcę i ciężar. Ale kobietom to uchodzi na sucho, ponieważ albo oferują seks, albo oferują perspektywę seksu.
Ta strategia będzie działać przez jakiś czas, w niektórych przypadkach zaskakująco długo, zwłaszcza dla szczególnie zdesperowanych mężczyzn. Ale nieuchronnie mężczyźni zmęczą się nieakceptowalnymi warunkami, traktowaniem i podwójnymi standardami, zwłaszcza jeśli nie dostają seksu, który im obiecano lub sugerowano.
To gwarantuje nieuniknione kłótnie, które występują w prawie każdym związku. Istnieje też ryzyko, że mężczyźni przestaną myśleć przyrodzeniem i zaczną używać rozumu i dojdą do olśnienia, że kobiety mogą być bardziej zainteresowane uwagą i zasobami mężczyzny niż seksem z nim. I tu staje się krytyczne to, że kobiety stają się tajemnicze.
Pamiętaj, to nie dotyczy wszystkich kobiet. Ale aby kobiety, które stosują tę strategię, mogły ją kontynuować, muszą ukrywać fakt, że nie mają zamiaru z tobą się bzykać, być miłe, utrzymywać się same ani brać odpowiedzialności, ani być naprawdę kochającą, wartościową częścią twojego życia. Kobiety muszą ukrywać, że wychodzą za mąż tylko dla zobowiązania i zasobów i wolałyby małżeństwo bez seksu. Kobiety muszą ukrywać, że nie dbają o rodzinny budżet. Chcą tylko, żebyś pracował więcej na Mercedesa, którego pragną. Kobiety muszą ukrywać, że świadomie wybrały kierunki unikające matematyki i poszły na studia, żeby imprezować i nigdy nie być poważnymi, prawdziwie silnymi i niezależnymi kobietami z prawdziwym zawodem. A dla wolnych kobiet nie ma lepszego sportu niż wodzić za nos wolnych mężczyzn dla uwagi, aprobaty, uwielbienia i rozrywki.
Moc swobodna, luksus i symbole luksusu – trzy poziomy bogactwa
Więc jak ukryć te ukryte motywy i utrzymać uwielbienie, zasoby, czas i pieniądze? Bądź tajemnicza. Bądź eteryczna. Bądź nieuchwytna. I przez wieki kobiety doskonaliły strategię bycia tajemniczymi. Tutaj istnieje niezliczona liczba i różnorodność strategii, taktyk, metod i ruchów, których kobiety używają, aby zaciemniać i ukrywać to, co naprawdę robią.
Istnieje fałszywa przesłanka „mężczyźni są z Marsa, a kobiety są z Wenus”, według której kobiety są takimi eterycznymi, wręcz magicznymi stworzeniami, że nikt nie może ich zrozumieć i nie mogą być ograniczone ani zdefiniowane przez realia życia. Mężczyźni są po prostu magicznie bardziej empiryczni, a kobiety bardziej emocjonalne, co oznacza, cóż, hihi, chyba nigdy nie uda nam się ich rozgryźć.
Koncepcja Inteligencji Emocjonalnej została stworzona nie tylko po to, aby głupi ludzie czuli się lepiej, ale także jako kaczka dziennikarska sugerująca, że kobiety są naturalnie bardziej dojrzałe emocjonalnie niż mężczyźni. Nie da się tego matematycznie wskazać, naukowo udowodnić ani w żaden sposób potwierdzić. Ale kobiety są autorytatywnie bardziej dojrzałe niż mężczyźni, więc wszystko, co mówią, zwłaszcza o związkach, ma wiarygodność, przynajmniej według pseudonauki.
Miesiączka i menopauza często są nadużywane jako wymówka, aby być nieznośnym, w złym nastroju lub nie móc wejść na bieżnię i zachować dziewczęcej sylwetki.
Psychologia dostarcza ogromną liczbę zaburzeń psychicznych, które wygodnie tłumaczą irracjonalne, szkodliwe, okropne, a nawet złe zachowania kobiet i mężczyzn. Dziewczyna z wędrówek twierdzi, że ma BPD i anoreksję. Krzycząca dziewczyna od napojów prawdopodobnie miała jakieś zaburzenie. Ale w ostatecznym rozrachunku nie byli chorzy psychicznie. Byli po prostu okropnymi ludźmi, którzy chcieli robić okropne rzeczy. Ale potrzebowali zaburzenia psychicznego, żeby to usprawiedliwić, abym im wierzył i nadal dawał im czas, pieniądze i uwagę.
Psychologia, podobnie jak religia, dostarcza dowolnego powodu, racjonalizacji i interpretacji, jakie chcesz, ponieważ jest tak amorficzna. Kobiety zawsze mogą pójść do terapeuty i cokolwiek z tej sesji wyjdzie, może być użyte jako wymówka, by uniknąć empirycznej rzeczywistości, odpowiedzialności lub by kontynuować grę w związku z mężczyzną. Co więcej, porady psychologiczne można interpretować tak, jak chce ich odbiorca, zazwyczaj na swoją korzyść, wszystko z prawdziwością i autorytetem, że tak powiedział lekarz.
Dziewczyny grają w gierki, czy to udawanie niedostępnych, bycie kurą domową, sukowata postawa na wieczornych wyjściach, czy po prostu wystawianie facetów. Nie mają też problemu z pisaniem do facetów na aplikacjach randkowych czy w mediach społecznościowych przez tygodnie, zanim nagle znikną. Wiele z nich myśli, że to faktyczna strategia, żeby faceci je polubili, ale to tylko mąci wodę, by podtrzymać tajemniczość kobiet.
W związku z tym, jeśli kiedykolwiek zapytasz kobiety, co robisz źle, to wywołuje jedną z moich ulubionych zagrywek. No wiesz, jedna rzecz, której nie rozumiesz w kobietach, to X, to ta sztywna formułka. Faceci muszą zrozumieć, że zawsze jest jedna rzecz, którą przeoczyli. Możesz mieć 50 lat, umówić się z tysiącami kobiet, przespać z wieloma, zrobić te 3 miliony rzeczy, o które wcześniej prosiły, ALE, widzisz, tą jedną rzeczą, której nie rozumiesz o kobietach, jest ta 3 miliony pierwsza rzecz. To bieżnia bez końca i bez celu. Jest tak zaprojektowana, bo wiecznie podtrzymuje tajemnicę, że jeszcze nie rozgryzłeś kobiet.
Chrześcijanki słyną z nadużywania Biblii i grzechu pożądania, by unikać seksu z mężami. Świeckie kobiety po prostu zrzucają to na bóle głowy. Małżeństwa bez seksu to około 25–35 procent, z czego oczywiście żadna wina nie leży po stronie kobiet.
Bo, widzisz, tą trzy milionową drugą rzeczą, której nie rozumiesz o kobietach, są obelgi i wstyd. Gdybyś śmiał zakwestionować lub tylko zasugerować, że kobieta może być winna swoich wyborów albo się myli. Masz małego penisa, musisz być gejem, albo masz problemy z matką, itd.
A jeśli wszystko inne zawiedzie albo mężczyzna ośmieli się zwrócić jej uwagę na jej bzdury, zażąda, by była empiryczna, odpowiedzialna, albo zagrozi, że ją zostawi, jeśli nie zacznie zaspokajać jego potrzeb, następuje generalny i całkowity taktyczny odwrót w mroczny i mglisty świat emocji. Wtedy powodzenia z tym szajsem. Tutaj rzeczywistość przestaje istnieć, bo liczy się tylko to, jak ona się CZUJE.
Masz właśnie ogłosić bankructwo i stracić dom, jeśli ona nie znajdzie drugiej pracy i nie ograniczy wydatków. Ona krzyczy, że ciężko pracuje i zasługuje na życie, jakie chce. Ona tyje, a ty nie chcesz już z nią uprawiać seksu, więc prosisz ją, by schudła. Ona płacze.
Nie odkłada wystarczająco na emeryturę i rozważa zrobienie magistra ze sztuki. I śmiesz sugerować, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto i że powinna pracować więcej? Ona się gniewa, wścieka i grozi rozwodem. I oczywiście płacze, prawdopodobnie przy tym obrażając cię.
Jako przykład, być może jeden z najbardziej absurdalnych argumentów w moim życiu, miałem z byłą, gdzie ja głupio, ale cierpliwie, tłumaczyłem jej, dlaczego nie może już więcej się spóźniać. Pomyśl o tym. Kłócę się z dorosłą 30-letnią osobą o to, dlaczego musi być punktualna. To podstawowa funkcja dorosłego ludzkiego zachowania. Podstawowa uprzejmość wobec innych i wobec siebie. Ani ja, ani nikt inny nie powinien tłumaczyć, dlaczego dorosły człowiek powinien być na czas. A jednak, gdy ja nalegałem na tę podstawową dorosłą ludzką normę i odpowiedzialność, ona, kurwa, płacze.
Niezależnie od tego, o jaką podstawową, normalną, faktyczną, empiryczną kwestię chodzi, gdy próbujesz skłonić swoją kobietę do uznania jej i podjęcia działań, chodzi o to, że kobiety uciekają się do emocjonalności, a zwłaszcza płaczu, gdy wyczuwają, że zamierzasz narzucić im rzeczywistość, odważyć się narzucić im obowiązek bycia odpowiedzialnymi w jakikolwiek sposób albo w inny sposób zakończyć ich szwindel. To ostatnia desperacka próba zmuszenia mężczyzny do porzucenia faktów, rzeczywistości, empiryzmu i etyki. I emocjonalnego zmiażdżenia go, by nadal akceptował lub wspierał jej przywileje jego kosztem. To szantaż emocjonalny, mający skłonić cię do ustąpienia w kłótni, by przestała krzyczeć, przestała być zdenerwowana, a przede wszystkim przestała płakać i wrócić do normy. Ale pamiętaj, płacz to coś, co dorośli robią, gdy zostaną przyłapani na kłamstwie, hipokryzji, niesprawiedliwości lub po prostu na czymś. Płacz to kłamstwo.
Jest z pewnością milion więcej taktyk, których kobiety używają, by pozostać tajemnicą dla mężczyzn, ale ostatecznie to tylko zasłona dymna, by uniemożliwić mężczyznom bezstronną i bezemocjonalną ocenę tego, co działania kobiet mówią im o ich prawdziwych motywacjach i zainteresowaniu mężczyznami. Chodzi o to, by utrzymać mężczyzn w ciągłym biegu na bieżni nadziei, że w końcu rozgryzą kobiety, spełniając niemożliwą do zrealizowania zasadę „szczęśliwa żona, to szczęśliwe życie” lub w końcu zdobędą tę dziewczynę z lekcji historii na randkę.
Ale w końcu musisz użyć swojego dużego mózgu, a nie tego małego, żeby to zrozumieć. Czy naprawdę myślisz, że przez 200.000 lat obecności mężczyzn na planecie, z bilionami męskich godzin pracy umysłowej i wielkimi filozofami wszystkich imperiów i kultur, gdyby istniało rozwiązanie zagadki kobiet, mężczyźni by go nie znaleźli? Powód, dla którego dosłownie wszyscy mężczyźni przed tobą nie mogli zrozumieć kobiet, jest taki, że cóż, szczerze mówiąc, byli napaleni. Ale drugi powód jest taki, że nigdy nie było żadnej łamigłówki. Nigdy nie było tajemnicy do rozwiązania. To właśnie było tajemnicą. To wszystko była tylko gra.
Jest tylko gorzej. To samo olśnienie, że kobiety nie są tajemnicze, ale celowo udają tajemniczość, aby maksymalizować korzyści, jakie mogą wyciągnąć od mężczyzn przy jak najmniejszym wkładzie z własnej strony, powinno dać większości mężczyzn materiał do przemyśleń na lata.
Ale jeśli jest jedna pochodna rzecz, na której mężczyźni powinni się skupić, to konsekwencje wychowywania pokoleń kobiet w takim środowisku. Środowisku, w którym kobiety mogą przechwytywać, manipulować i zarabiać na męskim popędzie płciowym, aby nie musiały stawić czoła pełnej sile, kosztom i konsekwencjom rzeczywistości.
Krótko mówiąc, co się dzieje, gdy ktoś nie musi dorastać w prawdziwym świecie i w pełni go doświadczać? Cóż, stają się psychopatycznymi, rozpieszczonymi bachorami, które robią awantury na autostradzie, jeśli nie zaproponujesz im napoju. Tak się dzieje. Ale przyznajmy, to skrajny przykład i nie każda kobieta jest aż taką księżniczką na ziarnku grochu ani tak zła.
Mimo to, ponieważ kobiety były skutecznie chronione przed rzeczywistością przez męski popęd seksualny, często nie mają pojęcia, czego ona wymaga i często żyją w zaprzeczeniu otaczającej je rzeczywistości. Ile znasz kobiet, które przejechały dziesiątki tysięcy kilometrów bez wymiany oleju, bo tatuś albo mąż zajmował się całym tym samochodem? Ile kobiet wie, gdzie jest zawór odcinający wodę w ich mieszkaniu czy domu, a nawet wie, że istnieje, gdyby pękła rura i dom zaczął się zalewać?
Pomimo hojnych, często wielokrotnych ugód rozwodowych, szokujące jest, jak wiele kobiet kończy w biedzie i nie może przejść na emeryturę w starości. Do dziś 90% studentek wybiera kierunki całkowicie bezwartościowe i nieprzydatne na rynku pracy, podczas gdy wśród mężczyzn odsetek ten wynosi tylko 60%. Co gorsza, są tak oderwane od rzeczywistości, że naprawdę wierzą, iż mogą zarobić na życie z dyplomem z komunikacji. Kobiety naprawdę wierzą, że ich pewność siebie czy wykształcenie zdobędzie im mężczyznę marzeń, nie przyznając się do rzeczywistości, że muszą chodzić na siłownię, być szczupłe i regularnie uprawiać seks.
Czy kiedykolwiek musiałeś czekać na kobietę? Czy czekasz na jedną teraz? Czy czekasz, aż skończy pakować, złapie lot, umówi wizytę, albo jest tak beznadziejna w zarządzaniu czasem, że nie ma czasu na zmywanie naczyń, sprzątanie ubrań, posprzątanie kuwety albo po prostu wysiada z samochodu, kiedy zaparkowałeś 45 sekund temu? Założę się, że ona wciąż siedzi w samochodzie, zbierając swoje rzeczy, podczas gdy ty tego słuchasz, stojąc na mrozie minus dziesięć stopni.
A może szczytowym przykładem oderwania kobiet od rzeczywistości jest to, że gdy mężczyźni giną na wojnach, doznają obrażeń w wypadkach przemysłowych, brudzą się przy wymianie oleju czy harują na platformie wiertniczej, kobiety są tak rozpieszczone, że naprawdę myślą, że to one są ofiarami. To one są uciskane.

I nic nie obrazuje tego lepiej niż kierunki studiów o kobietach, gdzie kobiety są tak uprzywilejowane, że mogą studiować same siebie, żądać, by podatnicy za to płacili i na tym samym oddechu twierdzić, że są uciskane. Ich obraz świata jest naprawdę urojeniowy.
Tymczasem mężczyźni mogliby tylko pomarzyć o życiu w takim świecie, bo rzeczywistość jest taka, że dosłownie nikt nie zapłaci naszego czynszu w zamian za seks oralny czy szybki numerek. Nikt nie zapewni nam preferencyjnego traktowania, jeśli się z nim prześpimy. Musimy stawić czoła rzeczywistości w pełni, w całości, albo zginąć, co czyni nas w pełni empirycznymi i dogłębnie zaznajomionymi z rzeczywistością. Nasze światy nie mogłyby być bardziej odległe.
Rzeczywistość sytuacji. Gdy to sprowadzisz do sedna, kłótnia lub prowadzenie sporu w najprostszej formie to niezgoda między dwiema osobami co do tego, jak rozwiązać problem. A jedynym powodem, dla którego się kłócą, jest to, że prawdopodobnie zależy im na drugiej osobie. W przeciwnym razie powiedzieliby: „jebać to”, odwróciliby się i poszli dalej. Nie kłóciliby się o to. Zatem celem kłótni jest to, aby każda osoba przedstawiła swoją argumentację, jak wspólnie rozwiązać problem, aby związek mógł trwać w pokoju i w lepszy sposób.
Ale to optymistycznie zakłada kilka rzeczy o obu kłócących się stronach. Po pierwsze, trzeba założyć, że obie strony chcą trafnie zdiagnozować problem, aby problem został dokładnie zidentyfikowany i tym samym rozwiązany.
Po drugie, trzeba założyć, że obie strony szukają rozwiązania problemu, które zadziała, aby problem zniknął i nigdy więcej nie trzeba było się nim zajmować.
Niestety, rzadko tak bywa w przypadku kobiet. Nie chodzi o to, że chcę oczerniać kobiety ogólnie lub mieć do nich pretensje, albo że niektóre kobiety nie są zdolne do rozumnej, dojrzałej rozmowy na poziomie dorosłych. Ale, jak internet wyraźnie pokazał, kobiety przede wszystkim dbają o swoje uczucia, ponad wszystko inne, włączając w to rzeczywistość. Zobacz film, Nie Chodzi o Gwóździa. I to sprawia, że kłótnie z nimi są po prostu niemożliwe.
NIE chodzi o gwoździa
Jak już wcześniej omówiono, jako ewolucyjna strategia adaptacyjna, kobiety są generalnie intelektualnie nieuczciwe co do tego, czego chcą, aby utrzymać przewagę, jaką daje im strategia tajemniczości. Oznacza to, że jeśli dochodzi do kłótni, zazwyczaj negocjują w złej wierze, mając ukryty motyw, zazwyczaj ciągłe wsparcie, ochronę i dotacje ze strony mężczyzn, aby zrekompensować pełne koszty rzeczywistości. Skutkuje to pozornymi argumentami, emocjonalnymi apelami i szczerze mówiąc, gadaniną, która nie ma związku z rzeczywistością, a zatem nie ma szans na faktyczne zidentyfikowanie lub rozwiązanie problemu. .
Co więcej, jeśli nie zostały odpowiednio wychowane lub zmuszone przez ojca do zmiany oleju, pracy na własne utrzymanie i skonfrontowania się z rzeczywistością w całej jej pełni, wiele kobiet jest po prostu tak oderwanych od rzeczywistości, tak daleko od niej, że nie da się z nimi logicznie rozumować ani ich racjonalnie przekonać. Ponieważ po prostu nie są empiryczne. Całkowicie nie zdają sobie sprawy z pełnych wymagań prawdziwego świata. To wszystko jest emocjonalne albo po prostu tym, czego chcą.
I wreszcie, w historii kobiet żadna nigdy nie przyznała się do błędu ani winy. Mógłbyś przyłapać żonę z innym mężczyzną w łóżku, a ona i tak miałaby instynkt, by w magiczny sposób usprawiedliwić swoje zachowanie, zrzucić winę i twierdzić, że nie zrobiła nic złego. Sam Bóg mógłby zstąpić z niebios i powiedzieć jej, że się myli, a ona jak Neo, uniknęłaby wszystkich jego oskarżeń dzięki najbardziej fantastycznym akrobacjom umysłowym. To rzeczywiście fascynujące zjawisko.
To sprawia, że kłótnie z kobietami i każdym, kto jest intelektualnie nieuczciwy, są całkowicie niemożliwe. Nie ma u nich prawdziwej chęci, a często nawet zdolności, by zidentyfikować problem, przyznać się do problemu i włożyć pracę w jego rozwiązanie. Więc po co zawracać sobie głowę?
Ale tutaj to mężczyźni muszą być na tyle stoiccy, aby wiedzieć, kiedy kłótnia jest bezcelowa. Jeśli spojrzysz wstecz na większość swoich kłótni z kobietami w swoim życiu, zdecydowana większość z nich była całkowicie bezcelowa i niczego nie rozwiązała. Miałeś prawdziwy problem ze świata rzeczywistego, a ona poprzez emocje, płacz, zaciemnianie i bezsensowne brednie potrafiła zaprowadzić cię na manowce, uczynić rozmowę bolesną i sprawić, że zapomniałeś o problemie, bo nie rozumiałeś, co mówi. Do tego kłótnia była tak bolesna, że chciałeś ją po prostu zakończyć.
Jednak w swojej kapitulacji po cichu zgodziłeś się dalej tolerować problem i pozwolić jej cieszyć się wygodą, hipokryzją lub podwójnymi standardami. Mogło to dotyczyć jej wydatków, przybrania na wadze, spóźniania się. Cokolwiek to było, trwałoby to dalej.
Ale bądźmy absolutnie klarowni. Koniec końców to ty miałeś rację. Ona rzeczywiście przytyła, wydawała zbyt dużo pieniędzy i zawsze się spóźniała. Myliłeś się tylko w myśleniu, że można z nią logicznie porozmawiać. Myliłeś się sądząc, że zależy jej na tobie na tyle, by się zmienić lub poświęcić, aby rozwiązać ten problem. Byłeś na tyle głupi, by myśleć, że kłótnia rozwiąże problem.
Dlaczego żyjemy w świecie Po Kłótniach.
Rzeczywistość, czy ci się to podoba, czy nie, przyniesie ci pewne problemy. Czasem to głód. Czasem zdrowie. Często to ubóstwo. Czasem coś z psychiką.
Ale ty i każdy na tej planecie będziecie mierzyć się z prawdziwymi problemami świata. A te problemy i tak będą wystarczająco trudne do pokonania w pojedynkę. Ale staje się to koszmarem, gdy masz dodatkowy bagaż w postaci dorosłej osoby, która absolutnie odmawia bycia empiryczna, intelektualnie uczciwa, odpowiedzialna, dojrzała i zaangażowana w związek bardziej niż we własne ja.
Ponadto, wobec rosnących wymagań finansowych wobec mężczyzn, takich jak koszty mieszkaniowe, niższe zarobki, podatki, absurdalne wymagania edukacyjne, seksizm, rozwody, przerzucanie kosztów i obowiązków na innych itd. Mężczyźni dzisiaj po prostu nie mają czasu ani zdolności umysłowych na te irracjonalne, emocjonalne, niezgodne z rzeczywistością bzdury.
A gdy usuniesz z tego testosteron, argumenty stają się tak proste, tak oczywiste, że są absurdalne.
Nie, nie kłócimy się o to, że jesteś na czas.
Nie, nie kłócimy się o to, że wydajesz mniej, niż zarabiasz.
Nie, nie kłócimy się o to, że jesteś szczupła, atrakcyjna i zdrowa.
Nie, nie kłócimy się o to, czy uprawiamy seks, czy nie.
Nie, nie płaczesz, bo powiedziałem, że nie zapłacę za twojego magistra z dziennikarstwa.
Nie, samotne matki nie są odważne i wspaniałe. I nie, nie wyjdę za ciebie ani za twojego bękarta, Yadin.
Nie, nie będziesz głosować za podniesieniem moich podatków, sprowadzaniem imigrantów do pracy, obniżeniem moich zarobków ani zdradą kraju.
Nie, twoja matka nie zamieszka z nami.
Nie, nie pracuję za dużo. Mamy rachunki do zapłacenia.
Nie, duże nie jest piękne, a Lizzo nie jest ładna.
Nie, nie pojedziesz na Ibizę na weekend z dziewczynami.
Nie, nie jesteś chora psychicznie i dlatego nie możesz pracować.
Nie, nie będziesz brać psychotropów na receptę.
Nie, nie zrobisz tatuażu. Nie, nie wychowamy dzieci na transów czy wegan.
Nie, nie ma mowy, żebyśmy się kłócili o to, że jeśli czegoś nie wiem, to mi tego nie powiesz.
I absolutnie kurwa nie. Na pewno nie będziemy się kłócić o to, że nie zapytałem cię, czy chcesz napój gazowany.
Po prostu nie da się żyć z ludźmi tak oderwanymi od rzeczywistości, którzy domagają się tak absurdalnych rzeczy.
Dlatego istnieje tylko jeden sposób, w jaki mężczyźni powinni reagować na kobiety, jeśli chodzi o kłótnie. Nie reagujesz. Po prostu decydujesz. Po prostu rozkazujesz i wydajesz polecenia. A jeśli kobietom się to nie podoba, mogą odejść. Mężczyźni nalegają, aby nie tylko przewodzili we wszystkich związkach, ale byli ostatecznym arbitrem wszystkich decyzji. A jego kobieta, jeśli ma być w jego życiu, nie tylko się podporządkuje, ale zrobi to radośnie. Co jest interesującą koncepcją, którą możesz chcieć sprawdzić u masonów.
Nie dlatego, że jest dyktatorem, nie dlatego, że jest wredny, ale dlatego, że kobiece żądania często są niemożliwe do spełnienia. Są sprzeczne z rzeczywistością. A to optymistyczne założenie, że w ogóle są szczere w swoich żądaniach. Innymi słowy, skoro żadnych realnych problemów nie da się rozwiązać poprzez kłótnię, to czyni całą kwestię kłótni całkowicie bezcelową. Dlatego mężczyźni muszą po prostu nalegać na to, że albo jest po ichniemu, albo nie ma w ogóle dyskusji, ponieważ jakakolwiek inna forma negocjacji czy kłótni jest po prostu stratą czasu.
Jeszcze tylko dwie rzeczy.
Należy jednak poruszyć dwie niezwykle ważne kwestie w tej całej dyskusji. Jedna to bardzo ważne założenie, a druga to zastrzeżenie.
Bardzo ważnym założeniem, na którym opiera się wszystko powyższe, jest to, że jesteś honorowym, etycznym, empirycznym i samodzielnym mężczyzną. Zakłada, że żyjesz w prawdziwym świecie, stawiałeś czoła oraz rozwiązywałeś prawdziwe problemy i że masz mądrość i doświadczenie, które przychodzą z bycia honorowym, samodzielnym dorosłym w prawdziwym świecie.
To jest tak istotne, ponieważ wielu mężczyzn nie spełnia tych kryteriów. Chłopak handlujący narkotykami, który żyje na koszt kobiety, nie ma prawa wydawać jej rozkazów ani dyktować, jak mają żyć. 42-letni milenials z długami studenckimi nie ma autorytetu ani pozycji, aby mówić swojej kobiecie, jak mają wyglądać finanse rodziny. Demokrata pobierający zasiłek lub korzystający z bonów żywnościowych, aby uniknąć pracy, nie ma podstaw, aby mówić swojej kobiecie, że nie, jej matka nie może z nimi mieszkać. A uprzywilejowany dzieciak z bogatej rodziny, który utrzymuje się z funduszu powierniczego i po prostu sypia z dziewczyną bez zamiaru angażowania się, nie ma prawa mówić jej, jak ma prowadzić dom.
Ale człowiek doświadczony, który sam się utrzymuje, nie jest uprzywilejowanym dzieciakiem, umie naprawić samochód i ma pracę, jest w pozycji autorytetu, ponieważ po prostu radzi sobie w życiu lepiej niż większość kobiet, które miały życie w urojeniowym, emocjonalnym trybie łatwym. Jest lepszy w grze życia niż większość kobiet. I właśnie to jest prosty powód, dla którego powinien podejmować większość decyzji i dlaczego kłótnie są dla niego zwyczajnie poniżej godności i obraźliwe.
Wielu z was, samowystarczalni prawdziwi mężczyźni, mogło mieć urocze i swojskie doświadczenie, gdy kobieta, która jest znacznie mniej niezależna od was, próbuje udzielać wam rad życiowych lub narzucać jakąś władzę nad jakimś drobnym aspektem waszego życia. Jakbyś źle mył naczynia, albo że twój dom nie jest urządzony tak, jakby sobie życzyła, albo że twoje hobby są głupie.
To te same kobiety, które są zdziwione, że mężczyźni potrafią się nakarmić, utrzymać dom, uprać ubrania i ogólnie przetrwać bez kobiet. Tymczasem one mają 32 lata, wciąż spłacają kredyty studenckie sprzed 12 lat, zarabiają 17 dolarów na godzinę w jakiejś marnej pracy, biorą antydepresanty, może mają jedno lub dwoje dzieci na karku, żadnych oszczędności, brak odłożonej kasy na emeryturę i samochód, który zaraz się zepsuje. A jednak będą cię pouczać o używaniu organicznego szamponu, bo twój zwykły szampon spowoduje raka.
Te kobiety są nie tylko poniżej ciebie, ale na pewno nie powinieneś z nimi dyskutować. A jeśli są w twoim życiu, albo bezdyskusyjnie wykonują twoje polecenia, albo się wynoszą.
Powód, dla którego pracowałeś, by stać się prawdziwym, honorowym, samowystarczalnym mężczyzną, jest po to, aby twoje życie nie było obciążone ani ściągane w dół przez tych ludzi i ich idiotyczne argumenty, pragnienia czy prośby. I dlatego zostawiasz te kobiety słabym, zależnym, niehonorowym mężczyznom, którzy muszą się z nimi kłócić i znosić piekło takiego życia. Nie jesteś świnią. Nie tarzasz się w błocie.
Drugą ważną kwestią jest zastrzeżenie, a konkretnie rzadkość wartościowych kobiet. Ponieważ chociaż ten esej był bardzo krytyczny i trafny w kwestii honoru, uczciwości i intelektualnej rzetelności kobiet, powinien również wskazać i ujawnić, jak rzadkie i wartościowe są kobiety posiadające te cechy.
Masz całkowitą rację. Zarówno ta laska typu, „jeśli nie wiesz, to ci nie powiem”, jak i psychopatyczna dziewczyna od napojów były atrakcyjnymi kobietami. I masz absolutną rację, goniłem za nimi, bo byłem młody i napalony. I miałbyś również rację, że im atrakcyjniejsze są kobiety, tym częściej są psychicznie chore, bo świat pozwala im ujść na sucho z morderstwem. Żadna z nich nie miała ani odrobiny honoru, uczciwości, prawości ani etyki, ale za to miały ładne cycki.
Ale z wiekiem, zwłaszcza jeśli chcesz mieć w swoim życiu wartościową kobietę, to to, co czyni kobiety naprawdę atrakcyjnymi, to nudne, przyziemne cechy, o których mówimy. A powód jest taki, że te przyziemne cechy sprawiają, że życie jest o wiele łatwiejsze i o wiele przyjemniejsze.
Kobieta, która jest szczera, znacznie ułatwia uszczęśliwianie jej, bo po prostu mówi prawdę o tym, czego chce, co ją martwi lub co myśli. Kobieta, która ma honor i uczciwość, wie, że jest odpowiedzialna za swoje własne życie i własny sukces. Wie, że musi studiować księgowość. Wie, że musi ćwiczyć, aby znaleźć wartościowego mężczyznę. Wie, że musi się utrzymać. Kobieta odpowiedzialna nie jest ciężarem dla innych. Ma własne oszczędności emerytalne, sama zarabia na swoje utrzymanie i pokrywa własne wydatki. Nie musisz jej utrzymywać. Nie musisz spłacać jej kredytów studenckich. Nie jest pasożytem. Nie jesteś jej niewolnikiem.
A spokój umysłu, który daje naprawdę niezależna kobieta, nie ta fałszywa feministka, jest nie do opisania.
Kobieta, która nie jest solipsystyczna, zdaje sobie sprawę, że inni ludzie istnieją. Ma empatię i dlatego szanuje życie i czas innych ludzi. Jest punktualna, taktowna i ma świadomość sytuacji.
Nie dlatego, że jest miła, ale dlatego, że zdaje sobie sprawę, że to najbardziej wydajny i skuteczny sposób na satysfakcjonujący, przyjemny związek, aby doceniać i szanować czas oraz istnienie drugiej osoby. I choć mężczyźni zawsze początkowo skupiają się na tym, jak atrakcyjna jest kobieta lub jak duży ma biust, kobieta z rzadkimi cechami wspomnianymi powyżej będzie w stanie sprostać standardowi, który dla większości innych kobiet jest granicznie niemożliwy.
Związek bez kłótni i płaczu. Częściowo dlatego, że nie jest urojeniowa ani intelektualnie nieuczciwa.
Częściowo dlatego, że bierze na siebie własny ciężar, więc tak naprawdę nie ma o co się kłócić. Ale co ważniejsze, jeśli pojawi się nieporozumienie, zazwyczaj ustąpi twojemu autorytetowi, aby zachować spokój, ponieważ ma dojrzałość, aby zdać sobie sprawę, że to nie jest warte zachodu, a ty jesteś dorosłym mężczyzną, który i tak prawdopodobnie podejmie właściwą decyzję.
I to jest cel. Nowy standard życia. Nowy wymóg wobec mężczyzn. Świat bez Kłótni. Nie dlatego, że to coś miłego czy czegoś byśmy chcieli. Nie dlatego, że mężczyźni są aroganccy, upierając się przy czymś, co wydaje się tak niemożliwym i urojeniowym celem.
Doprowadzenie do tego, by kobiety się nie kłóciły. Powodem, dla którego to jest nowa norma, jest to, że kłótnie i tak nigdy nie działały. W większości przypadków był to zawsze fortel, aby utrzymać mężczyzn w tańcu i podtrzymać podwójny standard.
Rzadko chodziło o coś namacalnego, możliwego do rozwiązania czy ważnego w prawdziwym świecie.
Chodziło o to, by nadal utrzymywać niemożliwy standard życia, w którym uczucia kobiet miały pierwszeństwo nad rzeczywistością. I żeby powtórzyć to, co było powiedziane wcześniej, to po prostu nie działa. Kłócimy się od wieków i ani jedna sprawa nie została rozwiązana ani zakończona.
Skończyliśmy z kłótniami, panie, a jeśli wam się to nie podoba, drzwi są tam.
Zobacz na: Mężczyzna jest swoim własnym sędzią
Deklarowane kontra Rzeczywiste Cechy Idealnego Partnera
Prawo Briffaulta: jedna z ważniejszych rzeczy jakie musisz wiedzieć jako mężczyzna
Bronić, Wyjaśniać, Usprawiedliwiać, Racjonalizować. Kiepskie narzędzia dla ciot
Leonard Peikoff: Sceptycyzm Greckich Sofistów – Historia Filozofii Zachodniej (część 7 z 50)
Koniec Kłótni: Dlaczego żyjemy w świecie po kłótniach – Aaron Clarey
Internet i wymiana doświadczeń między mężczyznami doprowadziły do zasadniczej zmiany w postrzeganiu relacji damsko-męskich. Zachowania kobiet przestały być dla mężczyzn tajemnicą, ponieważ tysiące historii, obserwacji i doświadczeń pozwalają dostrzegać powtarzalne wzorce.
Kobiety przez wieki korzystały z wizerunku istot tajemniczych, emocjonalnych i trudnych do zrozumienia. Pomagało to ukrywać rzeczywiste motywacje oraz utrzymywać zainteresowanie, uwagę, czas i zasoby mężczyzn. Z tej perspektywy krytycznie oceniane jest kulturowe przekonanie spod znaku „mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”, a także wykorzystywanie psychologii, terapii, „inteligencji emocjonalnej”, hormonów czy zaburzeń psychicznych do wyjaśniania zachowań, które często można ocenić znacznie prościej, jako nieodpowiedzialne, egoistyczne lub zwyczajnie złe.
Jednym z najważniejszych motywów jest „bieżnia bez końca”. Mężczyznom stale sugeruje się, że istnieje jeszcze „jedna rzecz”, której nie rozumieją o kobietach. Mogą zdobywać doświadczenie, spełniać kolejne wymagania i próbować poprawiać relację, ale zawsze pojawia się następny warunek. Podtrzymuje to przekonanie, że rozwiązanie problemu znajduje się tuż za rogiem, to jest wystarczy, że mężczyzna jeszcze bardziej się postara.
Istotną rolę odgrywa również emocjonalność podczas konfliktów. Płacz, krzyk, obrażanie się czy zmiana tematu mogą służyć odciąganiu rozmowy od faktów, konsekwencji własnych decyzji i odpowiedzialności. Kłótnia przestaje wtedy służyć rozwiązaniu konkretnego problemu, a zaczyna być walką o to, czyja interpretacja rzeczywistości zwycięży.
Tymczasem codzienne życie stawia przed ludźmi bardzo konkretne problemy: koszty mieszkania, pracę, rachunki, zdrowie, finanse i obowiązki. Rzeczywistość sama dostarcza wystarczająco dużo trudności, dlatego partner odmawiający uczciwego zmierzenia się z faktami i odpowiedzialnością staje się dodatkowym ciężarem. Szczególnie współcześni mężczyźni, obciążeni rosnącymi kosztami życia i wymaganiami ekonomicznymi, mają coraz mniej czasu i energii na niekończące się konflikty dotyczące podstawowych spraw.
Stąd koncepcja „świata po kłótniach”, to jest radykalnego odejścia od prób przekonywania partnerki za pomocą niekończących się debat. Mężczyzna powinien określić własne standardy, granice i warunki życia, podejmować decyzje, a następnie pozwolić kobiecie zdecydować, czy chce taki układ zaakceptować. Jeżeli fundamentalne oczekiwania obu stron są niezgodne, dalsza kłótnia niczego nie naprawi.
Sednem jest więc przekonanie, że działania mówią więcej niż deklaracje, a dobry związek nie powinien wymagać ciągłego negocjowania jego podstawowych zasad. Zamiast bez końca próbować „rozgryźć” drugą płeć, należy obserwować zachowanie, trzymać się empirycznej rzeczywistości, wymagać odpowiedzialności i wybierać partnerkę, z którą podstawowe wartości oraz oczekiwania są zgodne od początku.
Najnowsze komentarze