Manosfera uczy niewolników czytać – Rollo Tomassi
1 sierpień 2026
Uświadamianie sobie przez mężczyzn prawdziwej natury kobiet jest samo w sobie postrzegane jako zagrożenie.

Ludzie oskarżający Czerwoną Pigułką o bycie bańką informacyjną jakoś nigdy nie mają ochoty naprawdę o tym porozmawiać. Wszystkie ich wystąpienia są nagrywane i publikowane. Ci tchórze nigdy nie chcą pojawić się podczas transmisji na żywo, bo wiedzą, że roznieślibyśmy ich narrację w drobny pył. Do diabła, nawet sam czat na żywo zapędziłby ich w kozi róg.
W zeszłym tygodniu mój współprowadzący Access Vegas, Michael Sartain, zrobił dwie szczegółowe transmisje na żywo, w których punkt po punkcie omówił każde wyreżyserowane kłamstwo przygotowane przez Jubilee Media dla Marka Mansona oraz dwudziestu „aktorów kryzysowych manosfery”, których Jubilee wynajęło, żeby jak papugi powtarzali ich rażąco oczywistą narrację.
To narracja improwizowana, a zarazem powtarzana niemal słowo w słowo przez takich ludzi jak Scott Galloway czy Richard V. Reeves, żeby wymienić tylko kilku. Wszystkich łączy jednak jedno: strach przed jakąkolwiek publiczną dyskusją o tym, czym według nich albo ich mocodawców właściwie jest Manosfera.
Rob Henderson, The Daily Wire, Meghan Daum, Chris Williamson, William Costello, dr Debra Soh oraz kilkunastu innych komentatorów ze środowisk tradycjonalistycznych i intelektualnych po prostu ignorują wszelkie propozycje publicznej rozmowy z tymi mgliście określonymi postaciami, które sami oskarżają o prowadzenie młodych mężczyzn dla pieniędzy i innych korzyści ku jakiejś fałszywej wizji męskości.
Tak naprawdę skrycie się tego boją.
Jubilee Media za pośrednictwem potwierdzonego pośrednika, LDS Affiliate US, doprowadziło do przerwania pierwszego livestreamu Michaela w trakcie transmisji. Program oglądany na żywo przez mniej niż 400 osób stanowił najwyraźniej tak wielkie zagrożenie dla narracji, że tuż przed upływem dwóch godzin zgłoszono go YouTube’owi za rzekome naruszenie zasad, decyzję tę później cofnięto.
Transmisję kontynuowano na Rumble i Kick, ale komunikat Jubilee jest jasny: nie możemy sobie pozwolić na PRAWDZIWĄ rozmowę o Manosferze.
Nie mogą sobie na nią pozwolić również wspomniani wcześniej influencerzy i medialne osobowości. Ci sami ludzie, którzy oskarżają Manosferę o bycie bańką informacyjną, zrobią wiele, żeby zagwarantować, że my pozostaniemy poza ich własnymi bańkami informacyjnymi. Jubilee jest pod tym względem najgorsze, ponieważ chce, żebyś uwierzył, że oni rzeczywiście prowadzą rozmowę.
Ale to właśnie PRAWDZIWA rozmowa stanowiła fundament Czerwonej Pigułki i Manosfery od czasów forów społeczności uwodzenia na początku lat dwutysięcznych. Jedno z nich, SoSuave, nadal działa w 2026 roku, ponad dwie dekady później.
Dopóki agenda Woke nie poddała kwarantannie, a następnie nie uśmierciła subreddita The Red Pill w 2019 roku, dyskusje kwitły również tam. Owszem, wszystkie fora społeczności uwodzenia były „gorącą kuchnią”, to jest miejscami ostrych, bezpardonowych dyskusji, ale to właśnie z tych rozmów wyrósł mój własny blog i narodziła się moja pierwsza książka, Racjonalny Mężczyzna.
Dzisiaj natomiast te same taktyki tłumienia dyskusji, których progresywna lewica używała do uciszania tamtych rozmów, stosuje konserwatywna prawica oraz akademicy z wieży z kości słoniowej, którzy przeistoczyli się w influencerów.
Uczenie niewolników czytać
Dzisiaj ktoś podesłał mi artykuł z Daily Wire, napisany przez mojego starego znajomego, Eda Latimore’a…
Ruch Czerwonej Pigułkil mówi młodym mężczyznom, że wreszcie przejrzeli na oczy i poznali prawdę. W rzeczywistości wyszukuje mężczyzn w momentach ich największej bezbronności i daje im wymówkę, dlaczego czują się tak, jak się czują. To nie jest męskość.
Uważam Eda Latimore’a za przyjaciela od czasu, gdy w 2017 roku przeprowadziłem z nim swoje pierwsze wywiady audio w podcaście Marka Baxtera. Prawie dekadę temu zwyczajnie ze sobą rozmawialiśmy. Ed zrobił na mnie tak duże wrażenie, że nalegałem, żeby jeszcze w tym samym roku wystąpił jako prelegent na feralnym 21 Convention.
Ale podczas tamtego podcastu Ed powiedział coś, co utkwiło mi w pamięci aż do dziś. Parafrazuję, ale sens był mniej więcej taki:
„Mężczyźni uczący się Gry, mężczyźni uczący innych mężczyzn o wrodzonej psychologicznej i biologicznej naturze kobiet, mężczyźni uświadamiający innych mężczyzn w duchu Czerwonej Pigułki to jak UCZENIE NIEWOLNIKÓW CZYTAĆ W CZASACH NIEWOLNICTWA.”
Uświadamianie sobie przez mężczyzn natury kobiet jest samo w sobie postrzegane jako zagrożenie.
A zagrożenie to jest niebezpieczne, ponieważ celowo utrudnia kobietom trafną ocenę rzeczywistej wartości mężczyzny w kontekście zaspokajania jej hipergamicznych wątpliwości. Mężczyźni gromadzący się i rozmawiający o swoich rolach oraz warunkach życia jako mężczyźni są czymś, czego ginocentryczne społeczeństwo bardzo się obawia.
To właśnie dlatego Manosferę obwiniano, przynajmniej częściowo, za nieudaną kampanię prezydencką Kamali Harris w 2024 roku.
Komentatorzy udający troskę, to jest w zasadzie trolle będą składać gołosłowne deklaracje o potrzebie większej liczby nauczycieli-mężczyzn, zapobiegania samobójstwom, zwalczania „epidemii” męskiej samotności oraz tworzenia przestrzeni przeznaczonych dla mężczyzn. W praktyce jednak nie zrobią nic aż do wyników wyborów w 2028 roku.
Dlaczego?
Ponieważ jeśli ma zostać utrzymany porządek społeczny, w którym kobieca perspektywa jest nadrzędna, kobiecy punkt widzenia uznawany jest za właściwy, a kobiecość dominuje, to trzeba uniemożliwić mężczyznom wspólne gromadzenie się i edukowanie innych mężczyzn na temat natury kobiet, zarówno na poziomie osobistym, jak i społecznym.
Rzeczywiście uczymy niewolników czytać.
Ale czasami powrót na plantację i zawstydzanie innych niewolników za to, że w ogóle ośmielili się z niej odejść, jest bardziej opłacalne niż wykonanie ciężkiej pracy potrzebnej do wyzwolenia mężczyzn.
Źródlo: The Manosphere is Teaching Slaves to Read
Zobacz na: Chłopaki wymieniają się notatkami | Rian Stone
Czerwona pigułka nie może być religią ani sektą. Oto dlaczego
„Wokeizm” to współczesne czary – Gene Callahan
Najnowsze komentarze