Dlaczego seks jest tak ważny dla mężczyzn – Bettina Arndt

Dlaczego seks jest tak ważny dla mężczyzn - Bettina Arndt

Bettina Arndt: Byliśmy bardzo ciekawi, czy w tym wydarzeniu weźmie udział więcej mężczyzn niż kobiet. Wygląda na to, że liczba ta jest dość wyrównana, co jest dość zachęcające. Będę mówić o badaniach, które przeprowadziłam w ciągu ostatnich kilku lat w ramach dwóch projektów.

Pierwszy z nich dotyczył pożądania seksualnego, tego, jak pary negocjują seks w swoich związkach. A drugi dotyczył mężczyzn i doprowadził do powstania książki „What Men Want”. 150 osób pisało dla mnie, odpowiadało na ankiety, rozmawiało, pisało pamiętniki, opowiadało o tym, dlaczego seks ma dla nich tak duże znaczenie. A kiedy zaczęłam rekrutować ludzi do tego projektu, dostałam liścik od mężczyzny, który pisał w nim: Nie jestem pewien czy się do tego zakwalifikuję“, ponieważ jak wyjaśnił jest 71-letnim prawiczkiem i nie miał zamiaru nim być.

Zamierzał się ożenić, mieć dzieci i tak dalej, ale czekał, aż pojawi się właściwa kobieta. I niestety nigdy się nie pojawiła. Był to jednak bardzo interesujący mężczyzna, ponieważ przez całe życie zmagał się z bardzo silnym popędem seksualnym. Właściwie to brał jakieś leki, które pomagały mu się z tym uporać. Powiedział jednak, że przygląda się wielu swoim bardzo dobrym przyjaciołom płci męskiej. Powiedział, że rozmowa z nimi uświadomiła mu, że może nie jest z nim tak źle. „Przynajmniej w moim domu nie ma żadnych kłótni” – powiedział. Miał też kilku żonatych przyjaciół, którzy z tego co zaobserwował spędzają swoje życie błagając o seks lub są odtrącani. I doszedł do wniosku, że być może jego życie nie było takie złe w porównaniu z niektórymi frustracjami jego kolegów.

Pomyślałam, że to naprawdę interesujące. Takie rzeczy doprowadziły mnie do wniosku, że życie w gorącej wodzie kąpanego, heteroseksualnego, żonatego mężczyzny w dzisiejszych czasach niekoniecznie jest zbyt przyjemne. W moim projekcie wielu mężczyzn mówi mi o tym, że ciężko pracują, by uzyskać zgodę swojej partnerki na seks i żyją negocjując, próbując walczyć o to, żeby była w odpowiednim nastroju, próbując przekonać ją do siebie, próbując sprawdzić czy rzeczywiście mogą cieszyć się z przychylności seksualnej z jej strony, o poczucie tego, by nie była nastawiona do niego defensywnie przez cały czas.

Jeden z mężczyzn mówił o tym, że głos w sprawach seksu był mu przyznawany bardzo niechętnie, jak mięsne kąski psu. Mamy tu do czynienia z naprawdę realnym problemem, ponieważ kobiety mają tendencję do rezygnacji z seksu, gdy już zadomowią się w swoich związkach. Kilka lat temu przeprowadzono duży sondaż. Wzięło w nim udział 20.000 osób. 55% kobiet stwierdziło, że odczuwa małe pożądanie seksualne.

Oznacza to, że mężczyźni muszą prowadzić niekończące się negocjacje próbując zachęcić swoją partnerkę do zainteresowania seksem, a i tak istnieje prawdopodobieństwo, że będzie nim zainteresowana znacznie rzadziej niż on.

Jest na ten temat bardzo ciekawa historia, która dotyczy trzech mężczyzn, którzy wyszli na pole golfowe. Pierwszy z nich mówi do pozostałych: „Nie wiecie co musiałem zrobić, żeby pozwoliła mi dziś wyjść i zagrać w golfa. Musiałem obiecać żonie, że pomaluję każdy pokój w domu”. A drugi mężczyzna na to: „Och, to nic takiego. Musiałem obiecać żonie, że przebuduję dla niej kuchnię”. Grają dalej. I nagle uświadamiają sobie, że trzeci facet nic nie powiedział. Podchodzą do niego i mówią: „Nie odezwałeś się. Co zrobiłeś? Jaki układ zawarłeś w swojej rodzinie?” A ten trzeci na to: „ Och, to było proste. Nastawiłem budzik na 5.30. A kiedy się włączył, wyłączyłem go, dałem żonie kuksańca i zapytałem »Pole golfowe czy stosunek?«”. „Nie zapomnij swetra” – odpowiedziała.

Jest wiele historii na temat kwestii niedopasowanego pożądania. Zauważyłam, że Steve Martin powiedział: „Znasz to spojrzenie kobiet, kiedy chcą seksu? Ja też nie”. Wielu mężczyzn doświadcza więc tego, że muszą nieustannie negocjować ze swoimi partnerkami w sprawie seksu.

Oczywiście nie wszystkie kobiety znajdują się w sytuacji, w której nie chcą uprawiać seksu. W moim pierwszym projekcie, który został opublikowany w Sex Diaries, miałam jedną na dziesięć kobiet – nazwałam je moimi soczystymi pomidorami – które miały bardzo silnych facetów i utrzymywały te popędy przez całe życie. Były to po prostu niezwykłe kobiety.

Kobiety, które chciały uprawiać seks trzy razy dziennie i tak było przez 30 lat. Ich poziom energii seksualnej był po prostu niesamowity. A przeciętne kobiety, które prawdopodobnie miały stosunkowo normalne libido, spotykały się z mężczyznami, którzy byli naprawdę zainteresowani seksem i w związku z tym byli sfrustrowani, że znaleźli się w takiej sytuacji. Nie ma jednak wątpliwości, że to właśnie mężczyźni są bardziej skłonni do posiadania w sobie tego wiecznego ognia, tej wielkiej ochoty na seks, która nigdy nie znika.

Musi to mieć coś wspólnego z faktem, że mężczyźni mają do 20 razy wyższy poziom testosteronu niż kobiety. A to oznacza, że jego seksualność rozwija się zupełnie inaczej. Byłam zdumiona czytając niektóre z historii tych mężczyzn. Są oni bardzo sfrustrowani tym, że zawsze to oni inicjują seks.

Jeden z mężczyzn powiedział, że znalazł się w takiej sytuacji, że jego żona nigdy nie inicjowała stosunku. W końcu powiedział żonie: „Dobra, wystarczy. Następnym razem, gdy będziemy uprawiać seks, to ty będziesz go inicjować”. To było osiem lat temu i od tamtej pory nie uprawiali seksu.

Jeden z mężczyzn napisał do mnie te słowa: „Doskonale rozumiem, dlaczego Clinton chciał uprawiać seks oralny w Gabinecie Owalnym. Przecież ma na swoich barkach cały ciężar świata, dlaczego więc nie miałby uprawiać seksu, żeby uwolnić się od tego napięcia. A kiedy rozmawiam o tym z kobietami, pytają mnie czy mam dobrze w głowie”.

Chodzi mi o to, że dla większości kobiet, gdybyśmy były naprawdę zestresowane mając prawdopodobnie najbardziej odpowiedzialną pracę na świecie, ostatnią rzeczą, jakiej chciałybyśmy użyć, aby uwolnić się od wszystkich stresów i napięć, byłby seks. To znaczy, kobiety zazwyczaj muszą być zrelaksowane, aby mieć ochotę na seks. Wielu mężczyzn mówiło mi: „O tak. Wiesz, miałem naprawdę zły dzień w pracy. Seks jest właśnie tym, czego potrzebuję, żeby się od tego wszystkiego uwolnić”.

Opowiadali mi wszystkie te historie związane z tego rodzaju doświadczeniami. To było naprawdę intrygujące. Jak już mówiłam, są mężczyźni, którzy rezygnują z seksu, ale są też tacy, którzy przez całe życie mają bardzo mały popęd seksualny i wolą przeczytać dobrą książkę lub naprawdę kiepską książkę, albo dobrze się wyspać, niż uprawiać seks. Są też mężczyźni, którzy na początku mają silny popęd i z różnych powodów rezygnują z seksu. Lecz są oni rzadkimi przypadkami w porównaniu z odwrotnym problemem, z liczbą par, które mają do czynienia z niedopasowanym pożądaniem, w których to mężczyzna ma większą ochotę na seks niż jego partnerka.

Ten cały problem rezygnowania z seksu jest inny w przypadku samotnych kobiet. I zawsze, gdy o tym piszę, zjawiają się kobiety, które mówią: „Nie wiesz, o czym mówisz. Wszystkie pragniemy dużej ilości seksu”.

Wiele z nich to kobiety samotne lub kobiety, które nie są w stałym związku. Zjawisko, o którym mówię, polegające na rezygnacji kobiet z seksu, dotyczy raczej sytuacji domowych. Jest różnica między seksem na wolności a seksem w niewoli. Jestem pewna, że niektórzy z was znają książkę Esther Perel „Mating in Captivity“. Wspaniała książka. Opowiada o tym jak stres, codzienne napięcia, urazy i tym podobne problemy, przeszkadzają kobietom w uprawianiu seksu. Wiele kobiet odkrywa, że w codziennym życiu przez lata nie ma spontanicznej ochoty na seks.

I w ten sposób powstaje cały problem. Jedną z fascynujących rzeczy jest to, że wcale tak nie zaczynamy. Istnieją naprawdę interesujące badania dotyczące początków związków, z których wynika, że wiele kobiet ma wielką ochotę na seks, gdy rozpoczyna związek ze swoim partnerem. Kiedyś pewna kobieta powiedziała mi: Pieprzyliśmy się jak króliki. Nie mogłam się nim nasycić”. A jednak po kilku latach to wszystko zaczyna się zmieniać.

Helen Fisher

Istnieją fascynujące badania przeprowadzone przez Helen Fisher. Być może je znacie. Naprawdę interesująca praca. Przeprowadziła badania nad wczesną fazą związku, w której pary zakochują się po raz pierwszy. Odkryła, że w tym momencie mózg reaguje inaczej [pojawiają się inne neuroprzekaźniki].

Myślę, że chodzi o to, że tworzy się sytuacja nowego związku, masz do czynienia z nowym ciałem, to wszystko jest bardzo ekscytujące, ale jednocześnie w mózgu dzieje się coś innego, co oznacza, że kobiety mają znacznie silniejsze libido niż wtedy, gdy zadomowią się już w swoich związkach. Powoduje to różnego rodzaju mętlik w głowie. To, co jest dla mnie naprawdę interesujące, to fakt, że obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której kobiety nie są zainteresowane seksem, a więc na ogół do niego nie dochodzi. I to jest najbardziej niezwykła rzecz, bo to się zmienia.

Zaczęło się to dziać w latach 60. i wczesnych latach 70. ubiegłego wieku, kiedy po raz pierwszy zajmowałam się tą dziedziną. Pogląd, że jeśli kobiety nie mają żadnego pożądania seksualnego, to nie powinny uprawiać seksu, że mają prawo powiedzieć „nie”. Oczywiście wziął się z bardzo ważnego miejsca. Dowiadywaliśmy się wtedy o gwałtach małżeńskich i o przemocy seksualnej. Zrozumieliśmy, że kobiety po prostu muszą mieć to prawo do odmowy seksu, aby relacje między mężczyznami i kobietami były cywilizowane. Lecz nie sądzę, byśmy oczekiwali, że kobiety będą odmawiać przez następne 20 lat.

To była najbardziej niezwykła zmiana jakiej byłam świadkiem od okresu lat 50. XX wieku, kiedy kobiety uważały, że seks jest częścią zobowiązań małżeńskich, częścią dawania i przyjmowania oraz negocjacji, które mają na celu zaspokojenie potrzeb seksualnych partnera, jak również innych potrzeb. A teraz nastąpiło to ogromne przesunięcie w kierunku założenia, że jeśli nie jestem zainteresowana to nie muszę tego robić.

Cofanie się do lat 60. ubiegłego wieku jest naprawdę ciekawe, ponieważ działo się w tym okresie coś innego. Neil Armstrong, jak na pewno wiecie, chodził po powierzchni Księżyca. Z tego wydarzenia wynikła bardzo ciekawa historia, ponieważ gdy wracał do modułu lądownika, wygłosił dziwny komentarz. Powiedział: „Powodzenia, panie Gorsky!”. Reporterzy pytali go, kim jest ten Gorsky, czy to radziecki kosmonauta. Nikt nie potrafił wydobyć od niego odpowiedzi. Nie chciał o tym mówić. W końcu, po około 20 latach, jakiś reporter zapytał go o to, a on powiedział: „Teraz mogę o tym mówić”. Wyjaśnił, że kiedy dorastał w małym wiejskim miasteczku, dzieci Gorsky’ego były jego sąsiadami. Pewnego dnia grał z kolegą w baseball i piłka przeleciała przez płot. Kiedy poszedł po piłkę, znalazł się za oknem sypialni państwa Gorsky, usłyszał jak pani Gorsky krzyczy na pana Gorsky’ego: „Seks?! Chcesz seksu?! Dostaniesz go, kiedy dzieciak z sąsiedztwa będzie chodził po Księżycu!”. Byłam bardzo podekscytowana. To naprawdę wspaniała historia. To miejski mit. Niestety, ciągle krąży po Internecie. Czasami mówię o seksie oralnym. To fascynujące, bo świat jest teraz pełen pań Gorsky.

Świat jest pełen kobiet, które czują się absolutnie uprawnione do zamknięcia kramiku, jeśli nie są zainteresowane. Uważam, że to najbardziej niezwykła rzecz, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że kobiety robią wiele rzeczy, aby opiekować się swoimi mężczyznami, rzeczy, które są dość trudne. Gotują trzydaniowe posiłki, biegną do centrów handlowych w poszukiwaniu jego ulubionych slipek, obojętnie, kiedy 10-minutowy numerek od czasu do czasu sprawiłby, że mężczyźni byliby o wiele szczęśliwsi i nie musiałyby robić wielu rzeczy, które stanowią dla nich prawdziwe tortury, jak utrzymanie podłogi w kuchni w perfekcyjnej czystości. Jakie to wszystko pokręcone.

Zawsze powtarzam, gdy o tym mówię, że to nie jest tak, że prosisz kogoś o zrobienie czegoś męczącego lub niebezpiecznego, czyż nie? To nie czyszczenie piekarnika. Niedawno napisała do mnie lekarka, która powiedziała swoim pacjentom: „To nie jest leczenie kanałowe”. Nie sądzę, żebyście musieli odbyć stosunek, jeśli wam to oczywiście nie służy. Kochasz się i to nie zaczyna się dziać tak po prostu. Oczywiście nie brniesz w to i nie odbywasz stosunku, bo nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. „Masaż na dole, całe pięć minut i już po wszystkim.” To nic takiego. Ważną kwestią, jeśli chodzi o to całe zagadnienie pożądania, o którym dowiedzieliśmy się dopiero niedawno, jest to, że wiele kobiet może cieszyć się seksem bez pożądania.

Rosemary Basson

Rosemary Basson pracuje z kobietami, które przez lata nie były zainteresowane seksem i twierdzi, że jeśli włożysz kajak do wody i zaczniesz wiosłować, jeśli mentalnie jesteś we właściwym miejscu, wiedząc, że kiedy już zaczniesz, będziesz czerpać z tego przyjemność i jesteś z mężczyzną, który wie, jak się z tobą kochać, to wiele kobiet znajdzie w sobie pożądanie, które pojawi się, kiedy tylko zaczną działać.

Jest to coś, co odkrywam z wieloma kobietami już od wielu lat. Nie działa to w przypadku każdej kobiety, ale jest to naprawdę ważna kwestia. Problem w tym, że kobiety myślą, że chodzi tylko o seks. Tylko o to, żeby mężczyźni mogli dojść. Och, na litość boską, idźcie zrobić rundkę na bieżni albo weźcie zimny prysznic. Ten pogląd, że to nic takiego. A jednak, kiedy rozmawiasz z mężczyznami o tym, o co w tym wszystkim chodzi, słyszysz coś zupełnie innego.

Jedną z fascynujących rzeczy, które mogłam robić, kiedy realizowałam swój pierwszy projekt dotyczący seks-zabawek i codziennie otrzymywałam te dzienniki – nie potrafię wyrazić, jaka to była frajda. Każdego ranka zrywałam się z łóżka, żeby sprawdzić, co się wydarzyło ostatniej nocy. Jedną z rzeczy, które mogłam robić, było zbieranie pomysłów napływających każdego dnia i wypróbowywanie ich na innej grupie.

Kobiety mówiły mi o tym, że nie cierpią być obmacywane. Lubiły, gdy ktoś obejmował je ramionami, lubiły się przytulać, ale nieuchronnie ręka zaczynała wędrować w kierunku piersi lub pupy i zamieniało się to w obmacywanie. „Nienawidzę być obmacywana” – mówiły.

„Za każdym razem, gdy uprawiamy seks w pozycji na łyżeczkę, odczuwam obrzydzenie” – powiedziała jedna z kobiet. Był to dla mnie interesujący temat. Zebrałam te wszystkie cytaty dotyczące obmacywania i wysłałam je do grupy moich mężczyzn. Zapytałam: „Dlaczego to robicie, skoro mówi, że tego nie cierpi?”. Jeden z mężczyzn odpisał: „Wiem, że będę miał kłopoty. Wiem, że jej się to nie podoba. Jednak mówię jej przez to »Witaj, oto jestem. Wciąż cię kocham. Nadal cię pragnę. Gdzie się podziała kochanka, z którą się ożeniłem?«”. To po prostu rozdzierało mi serce. Wielu mężczyzn pisało te płomienne listy na temat tego, co znaczy dla nich seks. I nie chodziło o to, żeby dojść. Wszyscy wiedzieli, że mogą się masturbować. To zupełnie nie o to chodziło.

Chodziło o życie w intymnym związku lub małżeństwie i oczekiwanie, że seks będzie jego częścią. O potrzebę tej fizycznej bliskości. O potrzebę czucia się pożądanymi. Nie chcą mieszkać ze współlokatorkami. Nie chcą mieszkać z siostrami. Chcą mieć kochankę.

A bez tego związek jest zupełnie inny. Mamy więc obecnie do czynienia z niesamowitą sytuacją, ponieważ jeśli zapytamy mężczyzn i kobiety o to, czego brakuje w ich małżeństwach, otrzymamy ogromną listę skarg kobiet na to, co w ich życiu jest nie tak, czego im brakuje, na obowiązki domowe, bliskość emocjonalną, itd. A gdy zapytacie mężczyzn, czego im brakuje, odpowiedzieliby, że seksu. „Chcemy więcej seksu!”

Ale, mimo to nigdy się o tym nie mówi. A jeśli ktoś zacznie o tym mówić, zostanie zaatakowany. Istnieje blog o nazwie „Bettina Arndt, rape cheerleader”. Ludzie tak bardzo się na mnie gniewają za to, że mówię, że to dla mnie ważne. Uważam, że mężczyźni wykonują wspaniałą pracę, powstrzymując swoje seksualne pragnienia. I nigdy ich się za to nie chwali. To najbardziej niezwykła rzecz, o jakiej kiedykolwiek słyszeliśmy. Kiedy słyszymy o mężczyznach i seksie, to mężczyźni mają kłopoty za to, że zamek w ich spodniach jest rozsunięty, że obmacują lub molestują kobiety, że oglądają pornografię, cokolwiek to jest. Chodzi o rzeczy, które mężczyźni robią źle. A nigdy nie słyszymy o powściągliwości mężczyzn.

Myślę, że mężczyźni wykonują godną uwagi pracę, powstrzymując swoje seksualne pragnienia. Nie słyszymy o tym. Spójrzmy na kwestię romansów. Dane pokazują… Przeprowadzono naprawdę dobre badanie na ten temat, które wykazało, że 5% żonatych mężczyzn miało romans w ciągu ostatniego roku. To żaden odsetek. No dobrze, w długim małżeństwie to się sumuje. Mógł mieć romans na jedną noc. W pewnym momencie romans trwał trzy tygodnie lub nawet rok. Lecz w małżeństwie trwającym 29 czy 30 lat to nic. Przez większość czasu udaje mu się zachować monogamię i nie jest za to chwalony.

Monogamia i jej wpływ na rozwój społeczny – Józef Kossecki

Uważam, że sytuacja, w której żyjemy, jest zadziwiająca, mianowicie, że mężczyźni radzą sobie bardzo dobrze w bardzo frustrującej sytuacji i wykorzystują do tego rzeczy, którym kobiety są naprawdę przeciwne, takie jak pornografia, aby zaspokoić swoją intensywną ciekawość co do seksu i poradzić sobie z frustracją. A mimo to słyszą tylko o tym, co robią źle i zawsze są obiektem ataku. Twierdzę więc, że seks jest naprawdę ważną sprawą dla mężczyzn. Z tego, co słyszę od mężczyzn, wynika, że jest to jedna z największych radości życia. Najwyższy czas, abyśmy dali im możliwość celebrowania tej wspaniałej części ich życia zamiast ciągle ich atakować. Dziękuję.

– Dziękuję, Bettina. To było naprawdę interesujące. Teraz przyszedł czas na pytania od publiczności. Zatem ręce do góry. Chętnie was wysłuchamy.

– Jak Pani sądzi, jak często mężczyźni postrzegają prostytutki jako sposób na poradzenie sobie z brakiem seksu w małżeństwie? I czy uważa Pani, że to dobra czy zła rzecz dla małżeństwa?

Młode kobiety prostytuują się za cenę kanapki w Grecji

Bettina Arndt: Interesujące. Rozmawiałam z wieloma mężczyznami na ten temat. Byli wśród nich mężczyźni, którzy spotykali się z prostytutkami, co oznaczało płacenie za seks lub za masaż erotyczny, cokolwiek. Większość z nich robi to dość niechętnie. Wielu mężczyzn, którzy myślą o tym, by to zrobić, nie robi tego. W ciągu ostatnich lat otrzymałem wiele e-maili od kobiet, które są prostytutkami. Na przykład 60-letnia osoba świadcząca usługi seksualne mówiła o liczbie mężczyzn, którzy do niej przychodzą. „Ci rozsądni utrzymują mnie w tej branży” – powiedziała. To mężczyźni, którzy chcą się tylko poprzytulać, mężczyźni, którzy chcą po prostu porozmawiać z kobietą o seksie. Myślę, że dla niektórych mężczyzn jest to część rozwiązania, ale zaintrygowało mnie, jak wielu z nich niechętnie z tego korzysta. Są jednak mężczyźni, którzy uważają, że nie mają innego wyjścia.

– Bettino, nie wiem, czy dysponujesz danymi na ten temat, ale skoro liczba rozwodów wzrosła do dzisiejszego poziomu, to czy brak seksu w małżeństwie jest często czynnikiem powodującym rozpad związków?

Bettina Arndt: Powiedziałbym, że nie. To, co mnie absolutnie dobija, to fakt, jak wielu mężczyzn pozostaje w małżeństwach. Znaczna część rozwodów, separacje są inicjowane przez kobiety. To kobiety odchodzą. A mężczyźni zwykle zostają. Miałam do czynienia z mężczyznami, którzy przez 20 lat nie uprawiali seksu w swoich małżeństwach. Kobieta, która urodziła drugie dziecko mówiła: „To coś, co mnie nie interesuje”. Jej mąż przysłał mi listy miłosne, które do niej pisał, pełne namiętności, w których pisał, że chce tylko na nią patrzeć, jak jest zachwycająca, że nie może znieść tego, że leży obok niej nagi, noc po nocy, i nie może jej dotknąć. I w końcu odszedł.

A ona nie mogła w to uwierzyć, bo pod wieloma względami było to właściwie dobre małżeństwo. Nie mogła zrozumieć tego, że odszedł, z powodu seksu. Był dopiero po pięćdziesiątce i powiedział: „Nie mogę znieść myśli, że do końca życia będę musiał się obejść bez kobiecych ramion owiniętych wokół mojego ciała”. Ale, mimo to większość mężczyzn zostaje. Dla mnie jest to po prostu zdumiewające. Mam stronę internetową, na której mam forum, gdzie ludzie dyskutują o wielu z tych rzeczy. Jest tam list zatytułowany „Powinienem odejść, czy zostać?”. Otrzymałam setki odpowiedzi od ludzi, którzy o tym dyskutują.

Wielu mężczyzn mówiło, że skoro ma małe dzieci, to będzie musiał ponieść koszty. Mężczyźni wiedzą, jakie są koszty zakończenia małżeństwa i jakie jest ryzyko, że stracą dzieci. Są świadomi, że z pewnością stracą dom i dużo pieniędzy. I nie robią tego. Uważam, że wielu mężczyzn jest całkowicie uzależnionych emocjonalnie od swoich związków. I są gotowi zapłacić za to cenę, jaką jest to, że przez całe życie będą uprawiać bardzo mało seksu. Sądzę jednak, że jest to niesłychana cena do zapłacenia.

System Operacyjny Umysłu – ROZDZIAŁ IV: Cztery części naszej osobowości

– Czy wśród waszej korespondencji zdarzało się, że pisanie dziennika miało charakter terapeutyczny?

Bettina Arndt: Byłam tym zaskoczona. Nie spodziewałam się tego. To wszystko jest swego rodzaju eksperymentem. Po prostu zaczęłam to robić i pomyślałam: „Zobaczmy, jak to się potoczy”. Ludzie, kiedy zaczęli pisać, często byli na siebie bardzo źli. Niezwykłe. Jeden z mężczyzn powiedział: „Mam tu swoją własną wojnę w Zatoce Perskiej, bo 15 cm między nami w łóżku to jak 1500 km, ponieważ jest między nami strefa zamknięta”.

Mężczyźni i kobiety wściekali się na siebie z tego powodu. A jednak, gdy tylko zaczęli pisać, nieuchronnie zaczęli ze sobą rozmawiać. Można było zauważyć, że sytuacja zaczęła się zmieniać. Ja również przekazywałam informacje typu: „Czy uważasz, że mogłeś to zrobić inaczej? Może powinieneś był zrobić to albo (…). To zadziwiające, jak potężne to było. Teraz radzę wielu ludziom w tego typu sytuacjach, aby zapisywali pewne rzeczy, pisali do niej lub do niego list. To działa w obie strony. Oczywiście, są też mężczyźni odrzucający swoje partnerki. I tu również mówię, żeby po prostu to zrobić. Mężczyźni, którzy przeszli leczenie raka prostaty lub przyjmują hormony w związku z leczeniem raka prostaty, co wykończyło ich libido, nadal mają obowiązek sprawdzać, czy ich partnerce nie brakuje tej bliskości fizycznej. I nie muszą mieć erekcji, żeby się z nią kochać.

Dlatego zawsze uważałam, że dbanie o potrzeby seksualne drugiej osoby działa w obie strony. I oczywiście, zawsze jest to przedstawiane jako mówienie kobietom, żeby robiły coś dla mężczyzn. Sądzę, że cały aspekt terapeutyczny, cały ten proces, był dla mnie zaskoczeniem. Ale cudownie było być tego częścią. Wiele osób mówiło mi, że naprawdę im to pomogło.

– Cześć Bettina. Powiedziałaś, że ludzie interpretują cię jako osobę mówiącą, że to kobiety powinny robić te rzeczy mężczyznom, ale być może dzieje się tak dlatego, że piszesz wiele artykułów sugerujących, że to kobiety robią te rzeczy dla mężczyzn. Być może tak jest w twoich książkach i ja to akceptuję, ale nie widzę zbyt wielu artykułów wyjaśniających mężczyznom, co mogliby zrobić, aby zachęcić swoje żony do bliskości. Wydaje się, że to zawsze spoczywa na kobietach. Czy nie uważasz, że obowiązek jest wrogiem pożądania?

Bettina Arndt: Nie, ponieważ uważam, że pożądanie to decyzja. Na tym polega problem. Jeśli czekasz, aż pożądanie samo zstąpi na ciebie, to w przypadku wielu kobiet nigdy tak się nie dzieje. Jednak kobiety mają do tego bardzo różne podejście, ponieważ niektóre z nich nie postrzegają tego jako zaszczytnego obowiązku. Mówią: „Och, nie bardzo lubię klopsiki, ale ugotowałam je dla niego, bo on je lubi i to nic takiego”. Nie postrzegają seksu jako czegoś zupełnie innego niż wszystkie inne dziedziny, w których dają i otrzymują w swoich małżeństwach. Ale, mimo to inni ludzie postrzegają go [seks] jako jakąś szczególną kategorię. Dużo piszę o tym, co mężczyźni powinni robić dla kobiet. Jeśli udzielę wywiadu dziennikarzowi i opowiem obszernie na przykład o mężczyznach z rakiem prostaty i o tym, że niektórzy z nich odrzucają swoje partnerki, to nigdy się to nie przebije. Dziennikarze zawsze lubią przedstawiać mnie jako konserwatywną, starą laskę, która mówi kobietom, że powinny zgodzić się na seks ze względu na swoich partnerów. Moja książka jest pełna opowieści kobiet o ich doświadczeniach, opowieści kobiet, które mówią o tym, że ich mężczyźni muszą się z nimi lepiej kochać, że muszą rozpalać ich ogień, zaczynając od śniadania, i robić rzeczy, które je podniecają, że nie mogą nagle rozpalić się o dziesiątej w nocy, bo on chce seksu. To wszystko tam jest. Moje kobiety są absolutnie wspaniałe. Zawsze tam będą. Oczywiście skupiam się na tym, bo moim zdaniem stosunek kobiet odrzucających mężczyzn wynosi jeden do dziesięciu, a w drugą stronę tylko 10%. Właśnie na tym chciałam się skupić, ponieważ uważam, że nie poświęca się temu wystarczająco dużo uwagi. A fakt, że o tym mówię i zostałam wygwizdana, sugeruje, że mamy tu do czynienia z prawdziwym problemem. Dostałam setki listów od mężczyzn, którzy piszą: „Nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby ktoś o tym mówił”. Dlaczego tak jest? Dlaczego jestem uciszana w tej kwestii?

– Zastanawiałam się tylko, na ile według Pani problem polega na braku seksu w ogóle, a na ile konkretnie na braku seksu z partnerką mężczyzny? Niekoniecznie to popieram, ale jeśli, na przykład, jego partnerce nie przeszkadzałoby, że od czasu do czasu chodzi i uprawia seks z innymi kobietami, to jak wyglądałoby to w przypadku mężczyzny?

Bettina Arndt: Myślę, że w dawnych czasach był to chyba znacznie częstszy układ, w którym kobiety przymykały oko i było to planowane. Wiem, że oczywiście istnieją kultury, w których nadal do tego dochodzi. Zakłada się, że to jest całkiem dobra, cywilizowana koncepcja, jeśli mężczyzna jest zainteresowany. Nie miałam okazji tego omówić. Uważam, że mężczyźni mają intensywną ciekawość seksualną. Psychologowie zawsze o tym mówili. O tym, że mężczyźni są zainteresowani różnorodnością seksualną, która różni się od tego, co czuje wiele kobiet. Oznacza to, że będą oni bardziej zainteresowani posiadaniem więcej niż jednej partnerki. Jeśli więc przyjrzymy się doświadczeniom osób zajmujących się swingowaniem, to zazwyczaj to mężczyźni namawiają do trójkąta lub do zaangażowania się w swingowanie. Jednak wiele kobiet, które się w to angażują, odkrywa, że im też sprawia to przyjemność. Zdarzało się, że jeździły do mnie pary, które były zainteresowane swingowaniem lub miały tego rodzaju układ, o którym mówisz, a ona postanowiła odwrócić się w drugą stronę. Postanowiła założyć, że on będzie jej wierny we wszystkich aspektach, które mają znaczenie pod względem emocjonalnym. Pewnego razu miałam wspaniałe doświadczenie mówienia o tym problemie w programie radiowym. Powiedziałam, że chciałabym usłyszeć historie od kobiet, których mężowie mieli romans, a ich małżeństwo mimo to przetrwało.

I dostałam ten fantastyczny list. Kobieta, która mi go przysłała pisze, że – długie małżeństwo, bardzo dobre małżeństwo – oddaje płaszcz męża do prania w pralni chemicznej i tak jak się to robi opróżnia kieszenie i wyciąga z jednej z nich karteczkę. Wyraźnie było na niej napisane, że to koniec romansu. Liścik był napisany kobiecym charakterem pisma: „Nie możemy tak dalej. Uważam że musimy z tym skończyć”, bla, bla, bla. Rozpoznała, że ten charakter pisma należy do jednej z jej przyjaciółek. W każdym razie, jak powiedziała, bardzo cierpiała z tego powodu. Wszystkie jej przyjaciółki mówiły: „Przegoń go. Nie możesz żyć z człowiekiem, który miał romans. To straszne”. A ona postanowiła nie tylko trwać w małżeństwie, ale nawet nie mówić mu, że o wszystkim wie. Zrobiła to, bo jak mówiła, z tego listu jasno wynikało, że kończą ten związek. Była z mężem jeszcze wiele lat. A potem on zmarł. Była na pogrzebie. Nadal podtrzymywała znajomość z tą drugą kobietą. Usiadła obok niej na pogrzebie, wyciągnęła karteczkę, wręczyła jej ją i powiedziała: „To chyba należy do ciebie“. I nadal są przyjaciółkami.

To oczywiście niezwykłe, ale znam wiele kobiet, które mówią: „Wiem, że dla niego nasz związek jest najważniejszy i odpowiada mi, że może zaspokajać niektóre ze swoich potrzeb gdzie indziej”. Jednak teraz rzadko o tym rozmawiamy.

– Wydaje się, że brytyjska rodzina królewska z oddaniem podtrzymuje ten zwyczaj przymykania oka. Chciałbym przede wszystkim podziękować Pani nie tylko za temat, który Pani porusza, ale także za sposób, w jaki o nim Pani pisze. Zawsze z przyjemnością czytam Pani felietony ze względu na Pani styl pisania, który bardzo sobie cenię.

Bettina Arndt: Dziękuję.

– Pytanie brzmi: pomijając mężczyzn, którzy mogą być biseksualni lub homoseksualni i z jakichś powodów decydują się na małżeństwo, czy ten syndrom małżeństwa bez miłości w pewnym sensie zmusza mężczyzn do niechętnego nawiązywania związków homoseksualnych, czy też tak się nie dzieje?

Bettina Arndt: Nie, nie wydaje mi się. To znaczy, nie sądzę, żeby to w ogóle zmieniało mężczyzn w gejów. Nie wierzę w to. Uważam jednak, że większość z nas ma pewną zdolność do bycia biseksualnym, która ujawnia się w pewnych okolicznościach. Nie chodzi o to, że zostaliśmy nawróceni. Jednak wszyscy wiemy, że mężczyźni, którzy przebywają w więzieniu mogą mieć doświadczenia seksualne z mężczyznami, a wcześniej nawet nie sądzili, że leży to w ich naturze. Bardzo interesuje mnie ta kwestia. Nigdy wcześniej nie miałem okazji porozmawiać z mężczyznami, którzy uważają się za całkowicie heteroseksualnych, a mimo to utrzymują kontakty seksualne z innymi mężczyznami. I wtedy dostałam tego e-maila od pewnego mężczyzny, który wspomniał coś na temat seksu M&M. Korzystał z Internetu w celu zdobycia różnych doświadczeń. A ja głupio odpowiedziałam: „Nie wiem, o co chodzi”. Oczywiście chodziło o stosunek pomiędzy dwoma mężczyznami. Niesamowita sprawa. Doszedł do takiego etapu w życiu, kiedy naprawdę czuł, że trzeba spróbować wszystkiego, że jest się na tej Ziemi tylko przez krótki czas, i tym podobne. Powiedział: „Jaki byłby sens romansować z kobietą? Już to robiłem”. I celowo wszedł w Internet i zwerbował innego mężczyznę, żonatego, heteroseksualnego mężczyznę. Wkłada kije do golfa do bagażnika. Wyrusza o 6.00, żeby pograć w golfa. Na polu poznaje innego mężczyznę, który jest w tej samej sytuacji i ostatecznie lądują szalejąc na podłodze w salonie. To coś zdumiewającego. Ale, mimo to uważa się za osobę całkowicie heteroseksualną. Nie ma żadnych fantazji seksualnych na temat mężczyzn. Po prostu chciał mieć możliwość spróbowania rzeczy, których wcześniej nie próbował, czyli seksu oralnego, analnego i tym podobnych. I to jest po prostu fascynujące. Lecz wiem, że nie ma to nic wspólnego z samym homoseksualizmem, a jedynie z doświadczeniami, których nie miał. Jednak bardzo mnie to zaintrygowało.

Zobacz na: Brutalna prawda o kobiecej naturze – Jak kobiety postrzegają mężczyzn?

 

Dlaczego seks jest tak ważny dla mężczyzn – Bettina Arndt [napisy PL]

%d bloggers like this: