Każda nieszczęśliwa żona jest ofiarą gwałtu – Archwinger

Każda nieszczęśliwa żona jest ofiarą gwałtu

Odbyła się spora debata na temat tego, co powinno, a co nie powinno stanowić kryteria gwałtu; co powinno, a co nie powinno stanowić zgody. To powinno, lub nie powinno, zostać rozwiązane wieki temu, chociaż w miarę jak stajemy się coraz mądrzejsi, to trudniej jest nam zachować w pamięci trywialne szczegóły.

Współczesne przepisy dotyczące „entuzjastycznej zgody” wymagają, aby kobieta nie tylko werbalnie zgadzała się na seks, ale była nim cholernie podekscytowana i zapewniała ustne zapewnienia, że można kontynuować seks podczas całego spotkania. Często narzekamy, że definicja gwałtu jest powoli rozszerzana o żal z powodu doświadczeń seksualnych. Dokładniejsza definicja gwałtu, wyidealizowana dla większości zwolenników pro-anty-kobiet, brzmiałaby: „seks, na który mogłam się zgodzić, ale tak naprawdę nie chciałam i czułam się do niego zmuszona”.

Wielu rzeczników pro-anty-kobiet powie ci, że w gwałcie chodzi o władzę, i nie jest to do końca nieprawda. Dla kobiet seks jest źródłem siły, a jeśli odbierzesz im zdolność bycia seksualnymi strażniczkami, sprawisz, że poczują się bezsilne. Duża część psychologicznej traumy i szkód, jakich doświadczają ofiary gwałtu, wiąże się z poczuciem bezradności, bezsilności, bycia wziętą wbrew ich woli. Akt fizyczny jest wystarczająco zły, ale to uczucie całkowitej bezsilności – w jednej chwili jest silną, niezależną kobietą, która myśli o tym, co musi jutro zrobić w pracy i tę głupią rzecz, którą powiedział jej chłopak – a w następnej minucie znacznie silniejszy facet pokazuje jej, że wszystko, co ma, wszystko, co czuje — pokazuje jej, że to wszystko nie ma znaczenia. Jest po prostu słabym ciałem w świecie rządzonym przez jaskiniowców, a silniejszy jaskiniowiec zabiera siłą coś, czego zaciekle broniłaś przed niegodnymi mężczyznami przez całe swoje życie.

Każdy mężczyzna powinien o tym wiedzieć
Eksperyment Beara Gryllsa, który uwypukla kobiecą naturę

Oszałamiająca liczba małżeństw i długotrwałych związków jest nieszczęśliwa. Wszyscy bylibyśmy starzy i martwi, gdybyśmy poświęcili czas na ich liczenie; ile zrzędzących jędz z nadwagą co godzinę pozbawiają męskości nieśmiałych, osiągających słabe wyniki, pozbawionych formy mężów. Wszystko to dzieje się, gdy jędza niechętnie zgadza się na seks na misjonarza raz na sześć tygodni, aby małżeństwo jakoś kulało, a wypłaty nadchodziły. Możesz tu i tam zmienić kilka przymiotników w poprzednim zdaniu, ale niestety ta ogólna koncepcja dotyczy bardzo dużej liczby małżeństw i związków.

Mój dobry znajomy z miejscowości, w której kiedyś mieszkałem, żył w tego rodzaju małżeństwie. Nadal czasem rozmawiamy. Niedawno opowiedział mi, jak sprawy w jego małżeństwie stanęły na głowie. Żonaty od siedmiu lat, uprawiający raz w miesiącu seks z obowiązku, wierny swoim niebiesko krwistym korzeniom beta mężczyzny, w końcu został wytrącony z równowagi. Postawił żonie ultimatum i myśli, że wygrał. Teraz częściej uprawia seks.

Odwiedziłem go kilka tygodni temu i coś tam wypiliśmy. Zachowuje się potężnie, nawiązując do seksu z uśmieszkiem, generalnie będąc niezręcznym dupkiem w tej sytuacji. Później tego wieczoru rozmawiam z jego żoną, kiedy on poszedł po więcej piwa. Powiedziała mi coś dziwnego: „Trudno jest być z nim bardziej seksualną”.

Wiem, co ma na myśli, ale chcę zobaczyć, czy ona wie, co ma na myśli. Pytam ją: „Co masz na myśli? Co jest takiego trudnego w seksie?

– „Że co?”
– „Co — jest — takie — trudne — o — seksie? Ludzie robią to cały czas!”
– “Nie wiem.”
– „Mam na myśli to, że jest to fizycznie łatwe. Wcale nie trudne do zrobienia. To nie jest trudne intelektualnie. To nie zajmuje dużo czasu. To nie kosztuje żadnych pieniędzy. Nie rozumiem, co w tym takiego trudnego.
– „Myślę, że po prostu trudno jest się do tego zmusić”.

Uśmiecham się. Właśnie to myślałem, że miała na myśli. Ona to rozumie. Kiedy mówi, że trudno jest być bardziej seksualną ze swoim mężem, tak naprawdę ma na myśli coś w tym stylu: „Bardzo trudno jest mi zmusić się do uprawiania seksu z moim mężem. Myśl o współżyciu z nim na poziomie, którego nie jest w stanie w pełni pojąć, odraża ją do szpiku kości. Ona po prostu nie chce. Nie chce tego tak bardzo, że potrzeba całej jej siły emocjonalnej, aby się przełamać i zmusić do tego”. Czynności fizyczne nie są trudne. Ale zmuszanie się do ich robienia, kiedy jej podświadomość krzyczy, żeby tego nie robiła?

To trudne.

Wiele kobiet żyje w takich związkach. Nie chcą uprawiać seksu ze swoimi mężami. Udają, że śpią. Udają, że mają okres. Udają chorobę. Kombinują jak tylko mogą, aby uprawiać jak najmniej seksu. Nie dlatego, że są złymi wiedźmami, które rozkoszują się pozbawianiem mężów przyjemności. One naprawdę nie chcą uprawiać seksu ze swoimi mężami. Uważają, że to normalne, że małżeństwo ochładza się w ten sposób i ostatecznie aktywność seksualna zanika. Mniej więcej raz w miesiącu, plus lub minus, w końcu poddają się natarczywym mężom, tylko po to, by go uciszyć i żeby się odczepił. I za każdym razem jest im ciężko.

Nie mogę znaleźć żadnych badań na ten temat, ale jestem gotów się założyć, że kobiety w nieszczęśliwych małżeństwach, które uprawiają seks ze swoimi mężami, raz po raz zaczynają wykazywać te same urazy psychiczne i szkody, co ofiary gwałtu. Bo w pewnym sensie te kobiety są gwałcone. Nie zgwałcona, jak to określa prawna definicja, nie do końca. Nietrudno sobie wyobrazić, że kobieca psychika może odbierać te kontakty seksualne i przetwarzać je, w mniejszym stopniu, jako gwałt.

Weź mojego przyjaciela. Jego żona nie chce uprawiać z nim seksu. Ale jest tam dorozumiana groźba, całkowicie ukryta, że jej małżeństwo może być zagrożone, jeśli nie będzie uprawiać seksu. Może ona i dzieci stracić stabilność finansową. Jej dzieci mogą stracić dom z dwojgiem rodziców, dom przydzielony do dobrego okręgu szkolnego. W jej uczuciach równie dobrze mógłby użyć dzieci w ramach groźby jako odpowiednik przystawienia noża do gardła i zmuszać ją do pieprzenia się z nim. Kiedy kobieta czuje, że musi uprawiać seks z mężczyzną, chociaż tego nie chce, z powodu jakiegoś postrzeganego przez siebie zagrożenia, jej umysł przetwarza to jak gwałt.

Każda żona w nieszczęśliwym małżeństwie, która uprawia seks z mężem, kiedy nie ma na to ochoty, a robi to bo uważa, że musi to zrobić, aby zachować np. stabilność finansową jest ofiarą gwałtu. Zasadniczo jest zmuszana do seksu, którego nie chce. Z biegiem czasu te niechciane akty seksualne zbierają żniwo.

Prawdziwe ofiary gwałtu często zachowują się nadmiernie seksualnie. Wpadają w szał pieprzenia, ujeżdżając bandę przypadkowych kutasów. Terapeuci nazywają to „odzyskiwaniem własnej seksualności”. Czuły się tak bezradne i bezsilne, kiedy zostały zgwałcone, że wymknęło się to spod ich kontroli. Więc coś w uprawianiu głupiego, nieodpowiedzialnego seksu, na który decydują się, sprawia, że czują się potężniejsze, jakby znów miały kontrolę nad swoją seksualnością.

To samo zachowanie obserwujemy u nieszczęśliwych żon. Przez lata tworzą swoje zdobyte więzienie, są uwięzione, zmuszane do seksu, którego nie chcą, odebrano im seksualność i władzę pod groźbą utraty małżeństwa i stabilności finansowej. Więc wychodzą na babski wieczór, pieprzą się z przypadkowym kutasem i odzyskują część utraconej mocy. Będzie czuła, że miała kontrolę podczas tej nocy.

Czy można się dziwić, że feministki opowiadające się za pro-anty-kobietami chcą zdefiniować seks pod przymusem jako gwałt? Nie wystarczy, że kobieta powie „tak” i zgodzi się na seks. Co jeśli się na to zgodzi, ale tak naprawdę tego nie chce, ponieważ czuje, że z jakiegoś powodu musi? Co jeśli twoja dziewczyna, z którą mieszkasz, pieprzy się z tobą tylko dlatego, bo wie, że jeśli z nią zerwiesz to wyląduje na ulicy, ale tak naprawdę tego nie chce? Przeciętna feministyczna pro-anty-kobieta uznałaby brak jej entuzjastycznej zgody za gwałt.

Tak naprawdę nie chce, ale pod groźbą utraty szansy na coś więcej z Chadem czuje, że musi

Weźmy taki scenariusz podrywu przez alfę. Nasz bohater Chad wchodzi do klubu i zaczyna rozmawiać z dziewczyną, dotykając jej, eskalując, ona naprawdę go lubi. Jednak dziewczyna nigdy nie uprawia seksu w tym samym dniu w którym kogoś poznaje. Jednak tego wieczoru szybko staje się jasne, że Chad chce ją przelecieć i że Chad ma w klubie sześć innych kobiet, które chcą go przelecieć. Lubi Chada i chce zobaczyć, jak potoczą się sprawy, ale jeśli chce zachować swoją szansę z Chadem przy życiu, musi go przelecieć. Tak naprawdę nie chce, ale pod groźbą utraty szansy na coś więcej z Chadem czuje, że musi.

Uprawia więc z nim seks, na który ustnie wyraża zgodę, ale tak naprawdę tego nie chce, bo czuje się do tego zmuszona. Następnie Chad nie odpowiada na jej wiadomości. Jej psychika przetwarza to spotkanie jak gwałt. Dosłownie czuje się zgwałcona. Oczywiście, tak naprawdę nie została zgwałcona, ale czuje się zgwałcona, a w świecie dziewczyn rządzą uczucia.

Billy Bob i Angelina Jolie dla MTV

Jeśli nie zbudujesz atrakcyjności do tego stopnia, że ​​kobieta domaga się i błaga cię, abyś wepchnął w nią swojego kutasa, wyrządzasz jej krzywdę. Ponieważ dla kobiety wszystko poniżej tego poziomu przypomina gwałt. Więc idź na siłownię, bądź seksowny, pewny siebie, odnoszący sukcesy, towarzyski, interesujący i niesamowity. Bądź 12-tką na skali 10, który jest tak nierealistycznie kozakiem, że kobiety błagają o twojego penisa. Ponieważ za kilka lat, dostaniesz 5-10 lat więzienia za cokolwiek poniżej tego poziomu, ty wstrętny gwałcicielu.

Źródło: The Archwinger Series: Every unhappy wife is a rape victim

 

Zobacz na: Histeryczna retoryka gwałtu od wiktorianizmu do feminizmu – Barbara Hewson

Ekstremalna Odpowiedzialność – Jocko Willink
Punkt zagrożenia – Dalrock
Gry o władzę: przewodnik terenowy – Rian Stone
Dlaczego seks jest tak ważny dla mężczyzn – Bettina Arndt
Atrakcyjność nie jest kwestią wyboru i świadomej decyzji – David DeAngelo
Prawo Briffaulta: jedna z ważniejszych rzeczy jakie musisz wiedzieć jako mężczyzna
Bycie bezrobotnym mężczyzną zwiększa ryzyko rozwodu

Serotonina vs dopamina – 7 różnic pomiędzy przyjemnością a szczęściem – dr Robert Lustig

„Na podstawie wielu obiektywnych miar życie kobiet w Stanach Zjednoczonych poprawiło się w ciągu ostatnich 35 lat, jednak pokazujemy, że miary subiektywnego samopoczucia [dobrostanu] wskazują, że szczęście kobiet spadło zarówno bezwzględnie, jak i w stosunku do mężczyzn. Paradoks spadającego względnego dobrostanu kobiet można znaleźć w różnych zbiorach danych, miarach subiektywnego dobrostanu i jest wszechobecny we wszystkich grupach demograficznych i krajach uprzemysłowionych. Względne spadki szczęścia kobiet spowodowały erozję różnic w szczęściu między płciami, w których kobiety w latach 70. zazwyczaj zgłaszały wyższy subiektywny dobrostan niż mężczyźni. Te spadki utrzymują się i pojawia się nowa luka między płciami – taka, która charakteryzuje się wyższym subiektywnym dobrostanem mężczyzn. – Źródło: The Paradox of Declining Female Happiness, 2008,

 

„W badaniu oceniano fantazje o gwałcie wśród studentek (N = 355), używając listy kontrolnej dotyczącej fantazji, która odzwierciedlała prawną definicję gwałtu, oraz dziennika fantazji seksualnych, który zawierał systematyczne podpowiedzi oraz własną ocenę. Wyniki wskazują, że 62% kobiet miało fantazję o gwałcie, co jest nieco wyższe niż wcześniejsze szacunki. Dla kobiet, które miały fantazje o gwałcie, mediana częstotliwości tych fantazji wynosiła około 4 razy w roku, przy czym 14% uczestniczek zgłosiło, że miało fantazje o gwałcie co najmniej raz w tygodniu. W przeciwieństwie do poprzednich badań, które sugerowały, że fantazje o gwałcie są albo całkowicie awersyjne, albo całkowicie erotyczne, fantazje o gwałcie istniały na kontinuum erotyczno-awersyjnym, z 9% całkowicie awersyjnymi, 45% całkowicie erotycznymi i 46% zarówno erotycznymi, jak i awersyjnymi.” J Sex Res. 2009 Jan-Feb;46(1):33-45; The nature of women’s rape fantasies: an analysis of prevalence, frequency, and contents  https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19085605/

Trzy mózgi

 

Co sądził Albert Einstein o kobiecym bólu głowy?

Co sądził Albert Einstein o
kobiecym bólu głowy? “Wszystko jest względne”.
“W jednym łóżku boli, w innym już nie”.