Prawda wobec Władzy – Rollo Tomassi

16 grudnia 2011

Zaprzeczanie użyteczności Władzy i demonizowanie jej zastosowań samo w sobie jest formą korzystania z Władzy.

Prawda wobec Władzy - Rollo Tomassi

Moc całkowita (P) jest sumą mocy jałowej (P0), mocy roboczej (Pr) oraz mocy swobodnej(Ps) – P = P0 + Pr + Ps

Prawdziwa zmiana działa od środka na zewnątrz. Jeśli nie zmienisz tego, jak myślisz o sobie, nie zmienisz niczego innego. Kobiety mogą zmieniać kolor włosów, makijaż, ubrania, rozmiar biustu i dowolną liczbę kosmetycznych modyfikacji, impulsywnie albo na tyle, na ile pozwala im budżet, ale chroniczne niezadowolenie i nieustanne poczucie braków, na które narzekają, mają źródło w ich obrazie samych siebie, a nie w tym, jak widzą je inni.

To jest mentalność „z zewnątrz do wewnątrz”, nadzieja, że zmiana zewnętrzna naprawi wnętrze. I dokładnie tę samą mentalność stosują wobec siebie „słabsi mężczyźni” – różni się tylko obszar zastosowania. Przeciętny Sfrustrowany Frajer (z braku lepszego terminu) ma ten sam problem co próżna kobieta (No dobra, w zasadzie jakakolwiek kobieta): brak realnego zrozumienia własnego problemu. Samoanaliza i samokrytyka są niezwykle trudne, szczególnie gdy trzeba zakwestionować własne przekonania i powody, dla których jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. To trochę jak powiedzieć komuś, że „źle żyje” albo „źle wychowuje dzieci” – z tą różnicą, że tu mówimy to sami do siebie.

Samoocena lub szacowanie siebie (a nie poczucie własnej wartości) NIGDY nie pojawia się spontanicznie, zawsze musi nastąpić jakiś kryzys, który ją wywoła. Lęk, trauma i kryzys są niezbędnymi katalizatorami samoświadomości. Rozstanie, śmierć, zdrada, paradoksalnie to właśnie w takich momentach dokonujemy najuczciwszej introspekcji, mamy swoje „chwile jasności” i tak, odkrywamy, jakimi żałosnymi, uległymi frajerami pozwoliliśmy się uformować.

 

Zaprzeczenie

 

Pierwszym krokiem do realnego „odłączenia się” od wcześniejszego uwarunkowania (czyli z tzw. kobiecego Matrixa) jest uświadomienie sobie, że to uwarunkowanie doprowadziło do przekonań, które uważamy za integralną część naszej osobowości. Psychologia nazywa to „inwestycją ego” (ang. ego-investment). Gdy ktoś przyswoi dany schemat myślowy bardzo głęboko i przez długi czas jest nim warunkowany, staje się on częścią jego osobowości. W efekcie atak na przekonanie jest dosłownie atakiem na osobę.

Dlatego widzimy tak gwałtowne reakcje na kwestionowanie przekonań politycznych, religijnych, społecznych, międzypłciowych itd. – ludzie odbierają to jako atak personalny, nawet gdy przedstawia się im niepodważalne, empiryczne dowody podważające prawdziwość tych przekonań.

Jedną z częstych frustracji „świadomych Gry” mężczyzn jest to, jak trudno otworzyć Przeciętnemu Sfrustrowanemu Frajerowi  oczy na to, dlaczego nie zalicza, dlaczego nie ma randek (albo drugich randek, jeśli pierwsze się zdarzają), dlaczego ciągle dostaje kosza w stylu „Zostańmy Przyjaciółmi” itd. oraz jak głęboko wszystkie te problemy tkwią w uwewnętrznionych inwestycjach ego. Jak zwykłem mówić: wyciąganie frajerów z Matrixa to brudna robota, a staje się jeszcze trudniejsza, gdy ktoś tkwi w kategorycznym stanie zaprzeczenia.

Ludzie uciekają się do zaprzeczenia wtedy, gdy uznanie prawdy zniszczyłoby coś, co jest dla nich bardzo cenne. W przypadku zdradzającego partnera zaprzeczenie pozwala uniknąć przyznania się do dowodów własnego upokorzenia. O ile nie przyłapiesz małżonka w łóżku z najlepszym przyjacielem, dowody niewierności są zwykle niejednoznaczne. To jest sceptycyzm motywowany. Jesteś bardziej sceptyczny wobec rzeczy, w które nie chcesz wierzyć i domagasz się znacznie wyższego poziomu dowodu. Zaprzeczenie jest procesem nieświadomym, bo inaczej by nie działało: jeśli wiesz, że zamykasz oczy na prawdę, jakaś część ciebie już tę prawdę zna i zaprzeczenie nie może spełniać swojej funkcji ochronnej.

Jedną z rzeczy, których wszyscy desperacko bronimy, jest pozytywny obraz samego siebie. Im ważniejszy element twojej tożsamości zostaje zakwestionowany przez prawdę, tym większe prawdopodobieństwo, że wejdziesz w zaprzeczenie. Jeśli masz silne poczucie własnej wartości i kompetencji, twój obraz siebie może oberwać, ale wciąż pozostaje w całości; jeśli jednak dręczy cię zwątpienie w siebie (znak rozpoznawczy moralizującego myślenia Przeciętnego Sfrustrowanego Frajera ), każde uznanie porażki bywa druzgocące, a każde przyznanie się do błędu bolesne do granic niewyobrażalności. Samousprawiedliwienie i zaprzeczenie rodzą się z dysonansu między wiarą we własną kompetencję a faktem popełnienia błędu, który z tą wizją koliduje. Rozwiązanie? Zaprzeczyć błędowi. Przypisać go czynnikowi zewnętrznemu (kobiety nie chcą grać według „zasad”), zamiast sięgnąć po introspekcję (a może to ja się mylę co do „zasad”?).

Dlatego widzimy, jak Przeciętny Sfrustrowany Frajer  kurczowo trzymają się moralizatorskiego poczucia misji w swoich metodach, dodatkowo wzmacnianego przez popkulturę: media, muzykę, eHarmony, religię itd.

 

Atrybuty władzy

 

Pojęcie Władzy obrosło wieloma błędnymi skojarzeniami. Gdy myślimy o ludziach „potężnych”, myślimy o wpływach, pieniądzach, prestiżu, statusie i zdolności zmuszania innych do robienia tego, czego chcemy, a to wszystko nie jest Władzą. I choć bardzo chcielibyśmy wierzyć, że kobiety pociąga właśnie taka „władza”, to nieprawda. To, co tu opisałem, to jedynie przejawy Władzy. Oto kosmiczny sekret, objawiony specjalnie dla ciebie:

Prawdziwa Władza to stopień, w jakim człowiek ma kontrolę nad własnymi okolicznościami. Prawdziwa Władza to stopień, w jakim kontrolujemy kierunek naszego życia.

Kiedy pozwalamy, by nasze myślenie, zaburzenia osobowości i schematy poznawcze, wraz z towarzyszącymi im zachowaniami decydowały o naszych wyborach, oddajemy prawdziwą Władzę. Mężczyzna, który pod presją lub z własnej woli podporządkowuje się odpowiedzialnościom, zobowiązaniom i rozliczalności narzucanym mu przez społeczeństwo, małżeństwo, zobowiązanie, rodzinę, ojcostwo, wybór kariery itd., zostawia sobie bardzo niewiele wpływu na bieg własnego życia.

Malarz Paul Gauguin był jednym z najpotężniejszych ludzi w historii. W średnim wieku Paul był „odnoszącym sukcesy” bankierem, z żoną i dziećmi i na pierwszy rzut oka człowiekiem o wielkich zasługach i niemałym majątku. Aż pewnego dnia uznał, że ma dość i chce malować. Zostawił żonę, dzieci i pieniądze i postanowił zostać malarzem. Odrzucił dotychczasowe życie, by żyć życiem takim, jakie sam wybrał, miał moc przejęcia nad nim kontroli. Ostatecznie zmarł na Tahiti, ale dopiero po przeżyciu jednego z najbardziej interesujących żywotów i zostaniu artystą światowej sławy. Możesz pomyśleć: co za okropny człowiek, porzucił swoje obowiązki, by egoistycznie realizować własne pragnienia. Faktem jednak pozostaje, że miał w sobie Władzę, by to zrobić, taką, od której większość mężczyzn cofnęłaby się z przerażeniem. Jesteśmy tak uwięzieni w oczekiwaniach wobec samych siebie i w ograniczeniach, które sami sobie narzuciliśmy, że nie dostrzegamy, iż od zawsze mieliśmy klucze do własnych więzień, po prostu boimy się jak cholera ich użyć.

Mężczyzna jest sam dla siebie sędzią – Rian Stone
Twoje oddanie jest bezwartościowe – Whisper

Ta Władza jest źródłem tej całej „pewności siebie”, którą tak chętnie rzucamy za każdym razem, gdy tłumaczymy 19-letniemu frajerowi, „czego naprawdę chcą kobiety”, żeby w końcu mógł się przespać z kimś innym niż własne ego. To właśnie ta zdolność podejmowania własnych decyzji — dobrych lub złych — i brania za nie odpowiedzialności z pełnym przekonaniem odróżnia nas od „innych facetów”. To ta samosterowna Władza wywołuje pozornie irracjonalną pewność siebie potrzebną do Obracania Talerzami, do asertywności i do tego, by bez strachu uczynić z siebie NAGRODĘ. I dokładnie z tą Władzą kobiety chcą być kojarzone.

Brak tej Władzy to dokładnie to, co sprawia, że mistrzowie Podrywu cofają się do jednych z najbardziej żałosnych PRZECIĘTNYCH SFRUSTROWANYCH FRAJERÓW  w momencie, gdy wchodzą w długoterminowy związek. Sprzedają kobietom idealizowany obraz siebie i przekonanie, że posiadają tę Władzę, po czym, gdy „akt” zostanie kupiony, na wierzch wychodzą te same niepewności Przeciętnego Sfrustrowanego Frajera , które całe to zachowanie miało maskować. Nie chodzi tu o deprecjonowanie umiejętności Podrywaczy jako skutecznych zestawów zachowań, lecz o pokazanie, że takie zachowania powinny być efektem realnej zmiany wewnętrznej. To przyjęcie zdrowego, pozytywnie męskiego schematu myślenia powinno naturalnie generować te umiejętności.

Zamiast tego stawiamy wóz przed koniem w szalonym pędzie, aby zdobyć tę najważniejszą cipkę, której byliśmy pozbawieni przez tak długi czas, maskujemy deficyt prawdziwej Władzy i zrozumienia wyuczonymi na pamięć technikami Podrywu, licząc, że samo ich wyćwiczenie magicznie zamieni je w „naturalną grę” i że w ten sposób wreszcie dojrzejemy do prawdziwej, trwałej zmiany osobistej.

Źródło: Truth to Power

 

Zobacz na: Modele mentalne
Teoria myślenia narracyjnego
Czego TY chcesz? | Rob i Chest Rockwell
Cykl Obserwuj, Zorientuj, Zdecyduj i Działaj [O.O.D.A. Loop]
Narcyzm i Psychopatologia – Ostatni Psychiatra
Czy narcyzm da się wyleczyć?
Lęk przed porzuceniem – Dziecko w Tobie wciąż czeka
Zachowania wynikające z potrzeby aprobaty [walidacji, akceptacji]
Magnetyzm behawioralny – Chase Hughes
Nerwica eksperymentalna – Eksperyment Shenger-Krestovnikova