„Czy mogę już być mężczyzną, mamo?”

23 marzec 2026

Czy mogę już być mężczyzną, mamo

Jack Napier często mówi, że jedyną akceptowalną męskością jest męskość zatwierdzona przez kobiety i nie ma w tym błędu.

Cała rozmowa o mężczyznach i męskości jest kompletnie pojebana. Zapomnij o ludziach takich jak Scott Galloway, którzy myślą, że płakanie nad problemami mężczyzn wywoła współczucie i poprawi ich sytuację (spoiler: nie działało to przez 200 lat i dalej nie będzie działać). Chris Williamson i Rob Henderson robią świetną robotę. Koncepcja „luksusowych przekonań” Hendersona nie tylko przekracza klasy społeczno-ekonomiczne, ale jest też niezwykle trafną obserwacją dotyczącą dynamik wewnątrzpłciowych i międzypłciowych. Williamson stał się prawdopodobnie najpopularniejszym propagatorem psychologii ewolucyjnej, pomagając wprowadzić dynamiki międzypłciowe do głównego nurtu.

Obok Hendersona i Williamsona absolutnie nie brakuje ludzi wypowiadających się o stanie mężczyzn oraz męskości  i poza „złymi mizoginami” wszyscy cierpią na dokładnie ten sam problem. Wszystko wynika właśnie z tego i dlatego mimo niezliczonych postów, badań, audycji itd. cała reszta najwyżej mieli kołami w miejscu i nie robi absolutnie nic pożytecznego, a w najgorszym przypadku tworzy legion zadłużonych niewolników. Do tego jeszcze wrócimy.

Dlaczego Rama ma znaczenie

 

Możesz mieć dwa identyczne działania osadzone w zupełnie różnych ramach, które prowadzą do tego samego rezultatu, więc kogo to obchodzi, prawda?

Błąd. Już tłumaczę.

Rama tak naprawdę nie ma znaczenia, kiedy wszystko idzie po twojej myśli, ale co się dzieje, gdy trafiasz na przeszkodę, napotykasz opór albo coś poza twoją kontrolą rozpierdala twoje plany?

Wtedy do gry wchodzi ego, żeby bronić twojego światopoglądu. Bo właśnie taka jest rola ego. Jest mediatorem między twoim poczuciem siebie a światem zewnętrznym. Ego zarządza naszymi interakcjami społecznymi, temperując nasze pragnienia i chroniąc nas przed społecznym zranieniem.

Ten sam powód, dla którego dobrze przystosowani mężczyźni nie gwałcą i nie mordują przypadkowo ludzi przez całe życie, jest jednocześnie powodem, dla którego wielu mężczyzn waha się sięgnąć po to, czego naprawdę chce od życia. Ego wzmacnia istniejące przekonania i kiedy zostaje zakwestionowane, to podwaja stawkę.

Jeśli jako mężczyzna zostałeś wychowany do szukania walidacji u kobiet, wszystko, co stoi z tym w sprzeczności, zostaje przez twoje ego automatycznie oznaczone jako mizoginia, a ego pilnuje, żebyś pamiętał, że mizoginia jest „zła”, nawet jeśli działa to przeciwko twojemu własnemu interesowi.

 

Walidacja Ze Strony Kobiet

 

Rollo Tomassi nazywa to ginocentrycznym porządkiem społecznym, inni mówią o „Długim Domu”, ale mechanizm jest ten sam. Każde działanie (łącznie z mową) musi przejść prosty test: czy wpływa negatywnie na kobiety?

Mężczyźni chodzący na siłownię są w porządku. Wysportowani faceci są atrakcyjni. Wysportowani faceci mogą więcej pracować. Dlatego taka męskość jest zatwierdzona i zaakceptowana.

Zarabianie pieniędzy jest pożądane. Mężczyźni zazwyczaj wydają swoje zarobki na rodzinę (czytaj: kobiety i ich potomstwo). Dlatego zarabianie pieniędzy jest zatwierdzone i zaakceptowane.

Mężczyźni spotykający się z wieloma kobietami jednocześnie, to już nie jest  w porządku. Tacy mężczyźni są „niedojrzali”, „boją się zobowiązań”, „marnują kobietom najlepsze lata”, „zwodzą kobiety” itd.

Mężczyzna, który wycofuje uwagę, aby egzekwować granice, bywa oskarżany o stosowanie „muru milczenia [emocjonalne wycofanie]” i toksycznych zachowań.”

Wszystko, co może zaszkodzić ekonomicznemu dobrobytowi kobiet, ich reputacji, opcjom seksualnym, możliwości robienia tego, na co mają ochotę itd., jest uznawane za złe.

Dostrzegasz już, o co chodzi.

 

Pogódź się z tym, że będziesz „tym złym”

 

W idealnym świecie obie płcie spotykają się masowo i wykorzystują swoje mocne strony, tworząc kochające, długotrwałe relacje. Idealnie byłoby tak, że żeby mężczyźni dostali to, czego chcą, kobiety nie musiałyby nic poświęcać i odwrotnie.

Ale nie żyjemy w takiej fantastycznej krainie.

W wielu sytuacjach interesy obu stron będą rozbieżne i ktoś ostatecznie straci.

To właśnie dlatego rozmowa w ramach głównego nurtu o mężczyznach i męskości jest ostatecznie bezużyteczna. Bo mimo najlepszych intencji ludzi pokroju Hendersona i Williamsona, dopóki nie zrozumieją, że czasami, aby pomóc mężczyznom, kobiety będą musiały odczuć tego negatywne skutki, mężczyźni nigdy nie zobaczą jasno drogi do zdobycia tego, czego chcą.

Właśnie dlatego przestrzeń, w której piszę, jest uznawana za złą i mizoginistyczną. Bo mamy czelność traktować kobiety jak ludzi posiadających sprawczość, a ostatecznie także jak ludzi odpowiedzialnych za własne działania i ich konsekwencje.

Wszystkie relacje są transakcyjne.

Wszystkie.

I dotyczy to również relacji z kobietami.

Kobietom nie należy się z automatu twoja troska, szacunek, uwaga, uczucie, zaangażowanie itd. To, co każda osoba wnosi do relacji, jest wypracowane, a nie gwarantowane.

W społeczeństwie, w którym wszystko, co negatywnie wpływa na kobiety albo nie przynosi im bezpośredniej korzyści, jest uznawane za złe, a mężczyzn wychowuje się do szukania walidacji u kobiet przed podjęciem działania, dostajesz pobitego życiem faceta wpisującego w Google „dlaczego moja żona nie chce się ze mną pieprzyć”, faceta chodzącego na palcach we własnym domu i faceta, którego , podczas gdy on siedzi w telewizji na żywo.

Piers Morgan i jego żona - basen

Zachowanie polegające na szukaniu walidacji – ogólnie, ale szczególnie u kobiet – nie jest cechą męską i wszystko wynika właśnie z tego. Możesz nosić koszule w kratę, trenować brazylijskie jiu-jitsu, jeździć wielkim pickupem, strzelać z broni, głosować konserwatywnie i nic z tego nie ma znaczenia.

Męskość nie jest kostiumem; jest zestawem zachowań.

Jeśli musisz pytać mamusię, czy wolno ci być mężczyzną, to mimo wszystkich tych zatwierdzonych przez kobiety „męskich” aktywności, w których uczestniczysz, nie jesteś męski, jesteś pożytecznym idiotą działającym dla korzyści kobiet.

Dopóki rozmowa w głównym nurcie o mężczyznach i męskości będzie bała się przekroczyć granicę i wejść w obszar męskiego interesu własnego, który czasami może być sprzeczny z interesem kobiet, to nic się nie zmieni i wszyscy dalej będą odpierdalać tę bezsensowną farsę.

Źródło: „Can I be a Man Now, Mommy”?

 

Zobacz na: Nie mów do mnie jak suka
Dlaczego cię nienawidzą
Mężczyźni wychowywani na wybrakowane kobiety – Rian Stone
Nie jesteś wystarczająco dobry, ani bystry, i ludzie cię nie lubią
Prawo Briffaulta: jedna z ważniejszych rzeczy jakie musisz wiedzieć jako mężczyzna
Bronić, Wyjaśniać, Usprawiedliwiać, Racjonalizować. Kiepskie narzędzia dla ciot
Ona i tak już myśli, że jesteś zjebem, przyznaj się do tego – Rian Stone