Atrakcyjność – Whine More Please

8 listopad 2017

Atrakcyjność - Whine More Please

W ciągu ostatnich kilku tygodni odbyliśmy kilka dyskusji, których wspólnym tematem była atrakcyjność. Z tych rozmów wyłoniło się kilka wniosków:

— jeśli wyglądasz jak krasnal, który nawet nie ćwiczy na siłowni, to twoje rady są nic niewarte i nie powinieneś zabierać głosu;
— ukryte kontrakty są drogą do „pokonania” hipergamii;
— jeśli publicznie wyrażasz swoje poglądy, internauci będą się z ciebie wyśmiewać.

Mówiąc jednak całkiem serio, atrakcyjność jest złożonym zagadnieniem, któremu poświęca się zaskakująco mało uwagi. W moim przekonaniu można wyróżnić trzy rodzaje atrakcyjności:

1. Fizyczną,
2. Emocjonalną,
3. Umysłową.

Zazwyczaj niemal całą uwagę skupiamy na atrakcyjności fizycznej, pomijając dwa pozostałe rodzaje. Tymczasem każdy z nich jest złożony i ma własne niuanse oraz subtelności, nad którymi warto się zastanowić.

Atrakcyjność Fizyczna

 

Nieważne, jak atrakcyjna jest kobieta, gdzieś na świecie jest mężczyzna, który ma już dość znoszenia jej wybryków.

Atrakcyjność fizyczna ma znaczenie.

Jest też najłatwiejszym elementem do zmiany. Właśnie dlatego trening siłowy ma tak duże znaczenie. Nawet jeśli nie jesteś atrakcyjny emocjonalnie ani intelektualnie, przynajmniej możesz stać się atrakcyjny fizycznie.

Znasz ten stereotyp, kobieta która jest kompletnie niestabilna emocjonalnie i sprawia mnóstwo problemów. Nawet wtedy znajdzie się ktoś, kto będzie skłonny znosić jej zachowanie, przynajmniej przez jedną noc. Raczej nie zaprosisz jej później do swojego domu, ale możesz skończyć z nią na jednorazowym seksie za śmietnikiem.

Regularnie podnoś ciężary, nie odżywiaj się jak Jabba Hutt i naprawdę nie potrzeba wiele wysiłku, aby znaleźć się w gronie najbardziej atrakcyjnych osób.

Dodatkowa korzyść jest taka, że większość ludzi czuje się znacznie lepiej sama ze sobą, gdy wie, że inni uważają ich za atrakcyjnych.

 

Atrakcyjność Emocjonalna

 

Zachowuj się jak suka, a ludzie będą cię traktować jak sukę.

Wszyscy to widzieliśmy. Dąsanie się, obrażanie, drobne złośliwości w ramach zasady „wet za wet” oraz wszystkie te zachowania kobiet i mężczyzn, które skutecznie gaszą pociąg do drugiej osoby.

W moim ulubionym wpisie zamieściłem odnośnik do dyskusji, w której tłumy dorosłych mężczyzn komentują mem o treści:

„Do Walentynek podchodzę dokładnie tak samo, jak ty do robienia loda. Jesteśmy już po ślubie. Nie muszę już robić tych bzdur.”

„Stereotyp „beta-męża”

Lubię czasem przeglądać dział r/all. Zazwyczaj znajduję tam kilka uroczych filmików ze zwierzętami, które później pokazuję swojej żonie. Nieuchronnie jednak prędzej czy później trafiam na kolejne zawodzenie jakiegoś skrajnie beta mężczyzny.

Przykład: https://np.reddit.com/r/AdviceAnimals/comments/45taqf/my_wife_was_very_surprised_on_valentines_day_this/

Ani razu nikt nie zwraca uwagi na to, że faceci narzekający, iż ich partnerki nie chcą robić im loda, najprawdopodobniej sami nie są mężczyznami, którym chciałoby się go robić. Zabawa w prace domowe (próby zdobywania seksu poprzez wykonywanie obowiązków domowych), błaganie i cała reszta tych zachowań. Ci faceci biorą ślub i pierwszą rzeczą, jaką postanawiają zrobić, jest stanie się skrajnie nieatrakcyjnymi.

To prowadzi mnie do mojego głównego wniosku. Powód, dla którego tak łatwo przespać się z mężatką, jest dokładnie taki sam, jak powód, dla którego tak łatwo przespać się z kobietą mającą chłopaka. Kiedy kobieta jest singielką, konkurujesz z każdym mężczyzną. Kiedy jest „w związku”, konkurujesz tylko z jedną osobą. A założę się, że tą jedną osobą jest najprawdopodobniej potwornie nudny nudziarz. Więc kiedy pojawia się Seksowny Łajdak albo nawet Senior Seksowny Łajdak (ukłony dla panów po sześćdziesiątce) i postanawia ją zdobyć… cholera. To jak zjedzenie dania z restauracji z gwiazdką Michelin po dziewięciu latach żywienia się wyłącznie mrożonymi gotowcami.

To prowadzi mnie do drugiego wniosku. Jeśli twoja żona sypia z kimś innym albo szuka kogoś do romansu, zastanów się przez chwilę, czy przypadkiem nie jesteś mężczyzną, którego naprawdę warto zdradzić. Jeśli twoja żona jest tak wartościową kobietą, jak zapewne twierdzisz, to czy nie zasługuje na kogoś lepszego niż ten smutny wrak człowieka, którym się stałeś? Z drugiej strony, jeśli sam jesteś naprawdę świetnym facetem, to czy nie zasługujesz na kogoś lepszego niż kłamliwa, zdradzająca i niewdzięczna harpia, z którą żyjesz? Jeśli tak, to dlaczego jeszcze nie wynająłeś prawnika? Prawda jest jednak taka, że znacznie częściej zachodzi pierwsza sytuacja niż druga.

Ty, drogi anonimowy czytelniku, najprawdopodobniej jesteś właśnie takim facetem, którego łatwo zdradzić. A twoja żona z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu nadal znosi twoje słabości. Więc jeśli zdradza cię z innym mężczyzną dlatego, że po prostu jesteś kiepskim partnerem, dlaczego całą złość kierujesz na nią? Dlaczego nie jesteś wściekły na samego siebie? „Przecież obiecała! Przysięgaliśmy sobie!” –możesz sobie jęczeć. Mogę ci jednak zagwarantować, że jej przysięga i obietnice nie były składane temu przygnębionemu człowiekowi, którym jesteś dzisiaj, lecz mężczyźnie, za którego wierzyła, że wychodzi za mąż. I jestem równie pewien, że twoje przysięgi również nie były składane tej zgorzkniałej kobiecie, która całymi dniami siedzi na kanapie i zajada chipsy.

Dlatego zacznij działać. Możesz dalej siedzieć, narzekać, użalać się nad sobą i powtarzać, jakie to wszystko jest niesprawiedliwe. Albo możesz poświęcić czas, energię i wysiłek, aby stać się mężczyzną, którego nie warto zdradzać, takim który w razie potrzeby bez większego problemu zakończy ten związek i znajdzie sobie nową partnerkę, podczas gdy była żona będzie pakowała swoje rzeczy i wyprowadzała się z domu.

W skrócie: większość z was sama daje powody, by zostać zdradzonym.

Na marginesie: skróty typu „tl;dr” umniejszają wartość pracy włożonej w napisanie tekstu.” – Źródło:  15 luty 2016, The Trope of the Beta Male Married Husband

O ile atrakcyjność fizyczną stosunkowo łatwo poprawić, o tyle atrakcyjność emocjonalna jest znacznie większym wyzwaniem. Wymaga opanowania, równowagi emocjonalnej oraz zdolności do autorefleksji.

Atrakcyjność emocjonalna ujawnia się poprzez komunikację niewerbalną, czyli twoje odruchowe, automatyczne zachowania. Ile razy widzieliśmy nowego użytkownika, który mówił: „Odrzuciła mnie, ale wcale się nie obraziłem”? Czy naprawdę myślisz, że zauważył, jak momentalnie opadła mu twarz albo że natychmiast zaczął się dąsać? To właśnie dlatego kobiety pytają: „Co się stało?”, ponieważ coś w twojej mowie ciała sygnalizuje napięcie lub niezadowolenie.

Podobnie dzieje się, gdy mężczyzna stopniowo przyjmuje rolę „bety”. Mówi: „Idę spotkać się z kolegami”. Kobieta odpowiada słowami: „Dobrze, baw się dobrze”. Jednak jej emocjonalny przekaz brzmi: „Chcę, żebyś został ze mną”. Mężczyzna odczytuje ten sygnał i odpowiada: „To chyba jednak zostanę z tobą w domu”. Użytkownik /u/AustralianArm bardzo trafnie opisuje to zjawisko oraz podkreśla znaczenie umiejętności bycia samemu ze sobą bez poczucia dyskomfortu.

Czy potrafisz być sam?

„Uważam, że spędzanie czasu w samotności jest bardzo zdrowe. Trzeba nauczyć się być samemu i nie definiować siebie poprzez drugą osobę.” — Olivia Wilde

Zanim trafiłeś na forum MRP, w swoim chłodnym małżeństwie opartym na „niebieskiej pigułce” i pozbawionym życia seksualnego, prawdopodobnie czułeś się bardziej samotny niż kiedykolwiek wcześniej, mimo że cały czas otaczali cię ludzie.

Czy kiedykolwiek byłeś naprawdę samotny?

Ale czy kiedykolwiek rzeczywiście byłeś sam? Bez nikogo do rozmowy, bez Facebooka, Twittera czy poczty elektronicznej, które zajmują czas, bez konsoli do gier i wszystkich innych rozpraszaczy?

W dzisiejszych czasach jesteśmy nieustannie otoczeni sposobami komunikowania się z innymi ludźmi. Paradoksalnie wygląda jednak na to, że właśnie przez to wielu z nas zapomniało, jak naprawdę budować relacje z ludźmi. Co więc dzieje się, gdy odłączysz się od wszystkich i od wszystkiego?

Czy potrafiłbyś to zrobić?

Niedługo po odkryciu MRP i rozpoczęciu mojego „odłączania się” od dotychczasowego sposobu myślenia zdarzył się weekend, podczas którego moja żona i dziecko wyjechali, a ja zostałem sam w domu. Cholera, byłem kompletnie zagubiony. Dopiero po pół dnia dotarło do mnie, że potrzebowałem obecności innych ludzi, aby potwierdzać własną wartość i to, kim jestem. Gdyby wydarzyło się to wcześniej, natychmiast usiadłbym przed konsolą i godzinami grał w strzelanki, które pozwalały mi uciec od rzeczywistości bez poczucia winy. Albo włączyłbym telewizor i bezmyślnie oglądał cokolwiek, bądź przeglądał Facebooka, sprawdzając, co robią inni.

Tym razem było inaczej. Dokończyłem kilka rozpoczętych projektów, zająłem się drobnymi naprawami w domu, przeczytałem kilka książek z listy polecanych lektur, poszedłem na trening siłowy, włączyłem głośno swoją ulubioną muzykę, przygotowałem sobie kilka naprawdę dobrych kolacji, wypiłem spokojnie kilka szklaneczek szkockiej whisky na werandzie i po prostu na nowo odkrywałem, czym jest bycie samemu. Nadal odczuwałem pokusę, żeby zagrać na konsoli albo wejść na Facebooka, ale świadomie jej nie uległem.

To właśnie podczas tamtego weekendu zrozumiałem, że nie żyłem dla siebie i że MRP rzeczywiście trafnie opisuje problem. Najpierw muszę naprawić samego siebie, zanim całkowicie zniszczę własne życie. A nie mogłem tego zrobić, jeśli tak naprawdę nie wiedziałem, kim jestem.

Spraw, żeby to się wydarzyło

Jeśli nie potrafisz spędzić czasu sam ze sobą i własne towarzystwo ci nie wystarcza, to znaczy, że nie żyjesz życiem, którego naprawdę chcesz.

Uczyń częścią swojego Męskiego Planu Działania regularne spędzanie czasu w samotności. Prawdziwej samotności. Korzyści płynące z bycia samemu:

— podejmujesz lepsze decyzje;
— uczysz się ufać samemu sobie;
— skuteczniej doprowadzasz sprawy do końca;
— masz czas rozwijać własne hobby;
— zyskujesz przestrzeń do autorefleksji;
— pobudzasz swoją kreatywność;
— możesz w spokoju przyswoić materiały z listy polecanych lektur;
— stajesz się własnym źródłem poczucia wartości i akceptacji.

A co najważniejsze…

— spędzasz wartościowy czas z naprawdę wyjątkową osobą – samym sobą.” – Źródło: 3 listopad 2017, Can you be alone?

Niezależność od Wyniku jest prawdopodobnie najważniejszym pojęciem związanym z atrakcyjnością emocjonalną.

 

Atrakcyjność Umysłowa

 

Rama to nie coś, co robisz – to to, kim jesteś.

Za kim podążamy? Komu ufamy? Podążamy za ludźmi, którzy wiedzą, dokąd zmierzają i ufamy tym, którzy nas nie wyprowadzą na manowce.

Takich przykładów jest naprawdę wiele.

Prezesi firm, którzy podczas kwartalnych spotkań z inwestorami sprawiają wrażenie zagubionych lub zdezorientowanych, często powodują znaczące spadki wartości akcji swoich spółek.
— Steve Jobs zasłynął z obsesyjnie konsekwentnej wizji, dzięki której Apple stało się największą firmą na świecie.
— Ufasz swojemu szefowi, że nie doprowadzi cię do sytuacji, w której zostaniesz zwolniony albo nie będziesz miał z czego żyć.
— Twoje dzieci ufają, że się nimi zaopiekujesz i poprowadzisz je ku dorosłości.

Czytając wpisy OYS (Own Your Shit), zauważyłeś kiedyś, jak wielu z tych mężczyzn nie ma żadnej wizji ani planu na to, jak ma wyglądać ich życie? Nie mają jasno określonego celu końcowego, więc nie mają również mapy prowadzącej do jego osiągnięcia. A jeśli nie masz wizji, to skąd masz wiedzieć, jakie struktury powinieneś budować?

Koncepcja Ramy (obrazu rzeczywistości, w której funkcjonuje twój świat, rzeczywistości wyznaczanej wyłącznie przez ciebie) jest prawdopodobnie najważniejszym elementem atrakcyjności umysłowej.

Wszyscy jesteśmy czyimiś naśladowcami. Podążanie za kimś jest nieskończenie łatwiejsze niż przewodzenie, ale jednocześnie jesteśmy niezwykle wybredni w kwestii tego, za kim chcemy podążać.

Jak powiedziała mi kiedyś moja żona wraz ze swoją koleżanką podczas wspólnej podróży samochodem, kiedy zapytałem je, dlaczego nie zwracają uwagi na drogę:

„Nie zwracamy uwagi, bo ufamy, że dowieziesz nas na miejsce. I tak jest po prostu łatwiej.”

Podążanie za kimś jest znacznie łatwiejsze niż przewodzenie. Jednocześnie dużo łatwiej się zgubić, jeśli to nie ty trzymasz kierownicę. Lubimy podążać za ludźmi, w których wierzymy, dzięki temu życie staje się prostsze i lepsze.

Jednak zbudowanie silnej Ramy jest prawdopodobnie najtrudniejszą rzeczą, jakiej możesz dokonać. Bardzo wielu mężczyzn ponosi w tym porażkę. Powodem, dla którego mężczyźni stosują Bronienie się, Wyjaśnianie, Usprawiedliwianie się i Racjonalizowanie, jest to, że bardziej zależy im na przekonaniu innych, że mają rację, niż na tym, by po prostu nie przejmować się cudzą opinią.

Zastanów się nad sobą. Czy masz jasno określoną wizję swoich wartości i zasad? Czy masz wizję własnego życia, co do której jesteś całkowicie przekonany, również w odniesieniu do rzeczy, którymi świadomie postanowiłeś się nie przejmować? Czy masz wystarczająco silną wolę i charakter, aby tę wizję realizować? Krótko mówiąc, czy jesteś człowiekiem, za którym sam chciałbyś podążać? Jeśli nie, to dlaczego?

Jeżeli kiedykolwiek wpisałeś w wyszukiwarkę pytanie: „Dlaczego George Washington był skutecznym przywódcą?”, prawdopodobnie wielokrotnie natrafiłeś na tę samą odpowiedź. Nie chodziło przede wszystkim o jego posturę ani charakter, lecz o niezwykłą jasność jego wizji.

Z książki „George Washington, Genius in Leadership”:

„Przywódca posiadający wizję ma przede wszystkim niezwykle jasną, wszechstronną i dalekosiężną wizję celu lub organizacji, której przewodzi. Wizja ta obejmuje idee i cele, które pozostają niezmienne bez względu na to, ile czasu zajmie ich realizacja oraz z jakimi trudnościami przyjdzie się zmierzyć. Co więcej, taki przywódca nigdy nie pozwala, aby środki lub działania podejmowane po drodze naruszyły lub podważyły tę wizję i wartości, na których jest ona oparta.”

Im większa jest wizja, tym większy wpływ wywiera na otoczenie i tym łatwiej innym po prostu za tobą podążać. W tej części świata nazywamy to Ramą, ponieważ prawda jest taka, że twoja wizja może ewoluować wraz z pojawianiem się nowych informacji, ale twoje przekonanie o słuszności obranej drogi nie powinno.

Źródło: Attractiveness

Zobacz na: Mężczyźni bez ramy i rzeczy, które robią – Whine More Please
Trening o Wysokiej Intensywności – Krótko. Ciężko. Rzadko.
Drew Baye: Na czym polega trening o wysokiej intensywności (HIT)?
Koniec bycia Miłym Gościem! – dr Robert Glover | Sprawdzony plan na zdobycie tego, czego chcesz w miłości, seksie i życiu
Zakładka | Kiedy mówię NIE, czuję się winny – rozdział 3: Codzienne asertywne prawa – powszechne sposoby, jakimi ludzie nami manipulują