Czerwona Pigułka, Ty i Moralność
„Moralność to osąd pozwalający odróżnić dobro od zła, wizja pozwalająca dostrzec prawdę, odwaga, by działać zgodnie z nią, poświęcenie dla tego, co dobre oraz integralność, by trwać przy tym bez względu na cenę.” – Ayn Rand

Czerwona Pigułka opisuje rzeczywistość, a nie narzuca styl życia. Zrozumienie zasad gry nie wymaga porzucenia własnej moralności. Wiedza jest amoralna, lecz czyny już nie. Każdy sam wybiera między korzyścią a zasadami, pamiętając, że skrajności prowadzą do destrukcji.
Spis treści
1.) Przedmowa
2.) Argumenty filozoficzne, metafizyczne i antropologiczne
3.) Ślepa solidarność z kumplami
4.) Strategia i fakty są amoralne, ludzkie zachowanie nie jest
5.) Zamieszanie między amoralnością a urojeniem
6.) Zaufanie
7.) Racjonalizm moralności
8.) Seks i cywilizacja
9.) Bodziec kontra zasada – sztuka równowagi
10.) Zakończenie
Czym właściwie jest Czerwona Pigułka?
Czerwona Pigułka to nie byt czy dogmaty, to notatki mężczyzn
1.) Przedmowa
Jeżeli jesteś człowiekiem kierującym się zasadami, możesz zdecydować, że nie zdradzisz mężczyzny, którego szanujesz. Możesz postanowić, że nie prześpisz się z dziewczyną innego faceta, niezależnie od tego, czy jest twoim bliskim przyjacielem czy nie, wyłącznie z powodów moralnych.
Przykładowo jedną z zasad, którymi kierujesz się w życiu, może być złota reguła:
„Nie chciałbym, żeby ktoś przespał się z moją dziewczyną, więc ja nie będę sypiał z dziewczyną innego faceta.”
Albo:
„Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.”
Zasady moralne nie są niebieską pigułką. Niebieską pigułką jest przekonanie, że wszyscy kierują się tymi samymi zasadami co ty oraz że większość ludzi nie ulega pokusie stawiania własnych korzyści ponad zasady, albo nawet że większość ludzi w ogóle ceni zasady bardziej niż korzyści.
Współcześni mężczyźni, którzy stawiają seks i użyteczność ponad zasady; mężczyźni, którzy stawiają własny interes ponad wrodzone poczucie sprawiedliwości, które wszyscy posiadamy, nie chcą tego słyszeć. Nie chcą obserwować kodeksu moralnego innego człowieka, kodeksu, który wymaga od niego wyższego standardu zachowania, niż oni sami wymagają od siebie.
Dla bezwzględnego makiawelisty, dla skrajnego pragmatyka, sprawiedliwość jest przeszkodą stojącą na drodze do realizacji jego pragnień. Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, gdy chodzi o zaspokojenie jego własnej potrzeby sprawiedliwości.
Taki człowiek myśli:
„Czy ten facet uważa się za lepszego ode mnie? Dlaczego próbuje głosić swoje zasady jak jakąś religię? Najlepsza jest metoda, która działa. Jest naiwny, skoro ma zasady. Koniec kropka.”
Ci ludzie, „wagon amoralności”, jak ich nazywam lubią stawiać własny interes ponad sprawiedliwość. Takie osoby są kiepskimi przyjaciółmi i kiepskimi partnerami biznesowymi. Interes skupia się na tym, co można zyskać. Sprawiedliwość skupia się na pytaniu: „co jest właściwe?”. Tacy ludzie łamią zasady sprawiedliwości, ponieważ mają w tym interes. Nie czyni ich to złymi w satanistycznym znaczeniu tego słowa, ale sprawia, że są podatni na niemoralność. Wiedzą, że ich działania skrzywdzą innych. Po prostu ich to nie obchodzi.
„Nieważne. Przynajmniej zaliczyłem.”
A potem, bez cienia ironii, ten sam facet, który mówił: „nieważne, zaliczyłem”, wpada w szał, gdy dowiaduje się, że matka jego dziecka obciągała jakiemuś typowi za śmietnikiem. Chce, żeby inni szanowali jego godność i go nie krzywdzili, ale sam ma gdzieś to, czy krzywdzi innych.
Ludzie są istotami emocjonalnymi. Istoty emocjonalne kierują się zasadami i posiadają określone kodeksy postępowania. Posiadanie jednej naczelnej zasady w stylu: „Rób co chcesz i ruchaj kogo chcesz, byle dostać to, czego potrzebujesz” jest destrukcyjne.
Niektórzy właśnie tacy są. Zawsze byli tacy ludzie. Pieprzyć to. Ich wybór. W pewnych sytuacjach sami takie zachowanie zalecamy. Ale czy tacy ludzie naprawdę mają moralne prawo mówić: „Masz zasady, więc jesteś idiotą, który nie rozumie teorii czerwonej pigułki„? Nie. Nie mają.
Możesz rozumieć grę życia, w którą wszyscy gramy, i jednocześnie zachować swoje zasady, jeśli tego chcesz. Musisz jedynie zrozumieć, że aby żyć zgodnie ze swoimi zasadami, będziesz rezygnował z pewnych korzyści. Jeżeli masz szczególnie silne poczucie sprawiedliwości, nigdy nie będziesz żył prakseologią czerwonej pigułki w pełni. I nie powinieneś. Masz brać z niej to, co działa dla ciebie, a odrzucać to, co nie działa.
Czerwona pigułka nie może być religią ani sektą. Oto dlaczego
To nie jest ruch społeczny ani religia. To sposób patrzenia na świat takim, jaki jest. To sposób zdzierania społecznych uprzejmości, odsłaniania kurtyny i działania z pozycji wiedzy. Pozycji, która daje społeczne przewagi ludziom, którzy rozumieją mechanizmy, niedostępne dla tych, którzy ich nie rozumieją.
Aby żyć wszystkimi aspektami prakseologii czerwonej Pigułki, musiałbyś być skrajnie niemoralny. Niemoralny do stopnia, którego ogromna większość ludzi nie jest w stanie osiągnąć bez poważnego zniszczenia samego siebie. Czy chodzi o zdrowie psychiczne, zdrowie fizyczne (na przykład przez narkotyki), czy jedno i drugie.
Być amoralnym oznacza być psychopatycznym. Amoralność jest neutralna. Jest faktem. Jest pozbawiona ludzkich emocji. Ludzkie działania i intencje nie są amoralne. Amoralna jest wyłącznie sama strategia i wiedza. Widzisz tutaj rozdźwięk? Jeżeli ludzie są istotami emocjonalnymi, a amoralność odnosi się do sfery pozbawionej emocji, to amoralność po prostu nie jest sferą, w której funkcjonujesz.
Świat nie jest sprawiedliwym miejscem. Czasami niecnotliwe zachowanie jest zwyczajnie kwestią przetrwania. Ale nie ma potrzeby tego gloryfikować. Jeżeli jest konieczne i nie służy jedynie zaspokajaniu własnych zachcianek, trudno. Tak bywa. Jest różnica między kradzieżą po to, by zjeść, a kradzieżą dlatego, że: „No i kto mi tego zabroni?”
Mężczyźni, którzy rozumieją zasady gry, ale mimo to nie podbierają cudzych kobiet i nie oszukują ludzi manipulacyjnymi technikami sprzedaży, nie są przedstawicielami niebieskiej pigułki. Po prostu mają silniejsze zasady moralne niż ty. Może mogą sobie pozwolić na życie zgodne z tymi zasadami i jednocześnie dobrze funkcjonować, a ty nie. Może bardziej cenią altruizm niż sadyzm. A u ciebie proporcje są odwrotne. Jak jest, tak jest.
Czego TY chcesz? | Rob i Chest Rockwell
Prakseologia czerwonej pigułki istnieje po to, by pokazać ci, jak działa gra, a nie po to, by mówić ci, jak masz żyć. Owszem, udzielamy rad, kiedy ktoś o nie prosi, ale ostatecznie żyjesz tak, jak najbardziej ci odpowiada. To ty ponosisz odpowiedzialność za własne wybory.
Czerwona Pigułka jest amoralna w tym sensie, że mówi: „Tak po prostu jest.”
Hipergamia? Tak po prostu jest. Przeskakiwanie do kolejnej, lepszej opcji? Tak po prostu jest. „Alfa szmaci, beta płaci”? Tak po prostu jest. Kobiety mają wrodzoną wartość, podczas gdy mężczyźni nie? Tak po prostu jest.
Nie możesz tego zmienić. Możesz budować kulturę zaprojektowaną tak, by ograniczać wpływ tych zjawisk, ale one nigdzie nie znikną. Powodem, dla którego współczesny Zachód społecznie się rozpada, jest to, że nie trzymamy tych tendencji w ryzach tak jak kiedyś.
Kiedy odrzucisz całą propagandę i wszystkie iluzje, zobaczysz, że kobiety podobnie jak wielu mężczyzn wykorzystujących wiedzę w ramach czerwonej pigułki są istotami niemoralnymi. Nie mówię tego jako oceny wartościującej. Po prostu nie mam zamiaru wdawać się w kolejną rozwlekłą filozoficzną czy metafizyczną dyskusję o redefiniowaniu dobra i zła, ludzie nieustannie próbują marnować mój czas takimi rozważaniami. Wszyscy intuicyjnie wiemy, czym jest dobro i zło. Nie zamierzam debatować o technicznych szczegółach tylko po to, żeby pomóc komuś usprawiedliwić coś, co powszechnie uznawane jest za moralnie naganne.

2.) Argumenty filozoficzne, metafizyczne i antropologiczne
Jeżeli naruszasz prawa innych ludzi, ponieważ masz w tym interes, np. kradnąc, zdradzając czy robiąc podobne rzeczy, to jest to złe. Niektóre idee filozoficzne głoszą coś innego. Na myśl przychodzi choćby moralność panów i niewolników Nietzschego czy darwinizm społeczny. Jednak dla większości ludzi żyjących tu i teraz takie idee nie są praktyczne w codziennym życiu. Są interpretacjami rzeczywistości z perspektywy metafizycznej lub naukowej. Są tak abstrakcyjnie złożone, że można całkiem logicznie argumentować, iż są technicznie poprawne. Jednak to, co jest technicznie poprawne, nie jest tym samym co to, co sprzyja funkcjonowaniu społeczeństwa.
Nie jesteś matematyką. Zanurzenie się w abstrakcji nie uodporni cię na ludzkie instynkty. Rozważanie natury moralności z perspektywy metafizycznej, tak jak robił to Nietzsche, jest czymś interesującym, jeśli jesteś filozofem. Nie będzie jednak szczególnie korzystne dla twojego zdrowia psychicznego, chyba że jesteś psychopatą. Dla psychopaty jest korzystne. Pomaga mu racjonalizować brak współczucia, jeśli przeszkadza mu fakt, że go nie posiada.
Nie ma znaczenia, że DNA i atomy są amoralne oraz że sam jesteś zbiorem atomów i DNA uczestniczącym w amoralnej rywalizacji. Połączenie wszystkich tych elementów dało ci poczucie sprawiedliwości. Masz instynkt odwetu. Poczucie sprawiedliwości oraz potrzeba zemsty stanowią fundament wszystkich zasad uniwersalnej moralności. Jesteś częścią gry, której nie da się adekwatnie opisać za pomocą matematyki i fizyki. Te dziedziny nie potrafią wyjaśnić moralności w użyteczny sposób, ponieważ moralność jest tylko częściowo logiką. Reszta to nieuchwytna sfera emocji wpisana w ludzką kondycję.
Jeżeli jakiś mężczyzna nie chce życia opartego na bezwzględnym makiawelizmie i nieograniczonym hedonizmie, ma do tego pełne prawo. Tak samo jak mężczyzna może wybrać pójście własną drogą, zostać uwodzicielem albo patriarchą posiadającym rodzinę. Żaden z tych wyborów nie jest „właściwy” w uniwersalnym znaczeniu. Są po prostu tym, co dany człowiek uważa za właściwe dla siebie.
Dopóki rozumie, że nie powstrzyma to innych ludzi przed życiem według własnych zasad oraz że kobiety są pod każdym praktycznym względem niemoralne, wszystko jest w porządku. Jeżeli podejmuje działania, by chronić się przed ludźmi reagującymi wyłącznie na bodźce i konsekwencje, a ignorującymi zasady moralne wynikające ze sprawiedliwości i niesprawiedliwości, również wszystko jest w porządku.
3.) Ślepa solidarność z kumplami
Niezależnie od tego, jak moralnym lub niemoralnym ktoś postanowi być, ludzie zawsze będą debatować do upadłego, żeby „udowodnić swoją wyższość”. Większość osób promujących niemoralne zachowania nie ma nawet odwagi nazwać ich niemoralnymi. Wiedzą, że są niemoralne. Wiedzą, że ruchanie cudzej żony i rozbijanie rodziny jest niemoralne. Ale wolą nazwać to amoralnym i powiedzieć:
„Przecież ona i tak zniszczyłaby to małżeństwo.”
„Gdyby był wystarczająco alfą, to by go nie zdradzała, więc sam jest sobie winien.”
„Nie mam żadnych zobowiązań wobec tamtego faceta, nawet go nie znam, więc jeśli jego dziewczyna chce mojego kutasa, to zamierzam jej go dać.”
Jeżeli to nie brzmi dla ciebie jak kompletna bzdura, to nie wiem, co powiedzieć. Taki człowiek jest współwinny. Jest wspólnikiem niemoralności dziwki, ale ponieważ w zasięgu ręki znajduje się cipka, po prostu go to nie obchodzi.
Kiedy próbujesz racjonalizować to jako coś amoralnego, „to tylko część gry”, oznacza to, że bardzo ci zależy. Bardzo. Nie chcesz, żeby ludzie postrzegali cię jako niemoralnego, więc próbujesz twierdzić, że nie jest to ani dobre, ani złe, tylko po prostu „jest”.
Rozpad tej rodziny albo rozpad tego związku nie jest przecież twoją winą. Jeżeli dajesz dziewczynie kutasa, podczas gdy jest w monogamicznym związku, jest to zawsze niemoralne, ponieważ naruszasz prawa innego mężczyzny. W uzgodnionej monogamii istnieje prawo do wyłącznego dostępu seksualnego. Kiedy to prawo zostaje złamane, dochodzi do niemoralności.
Jeżeli natomiast jesteś w otwartym związku i twoja dziewczyna prześpi się z innym facetem, znałeś zasady gry. Możesz być zły, ale nie zostałeś zdradzony. Byłeś współuczestnikiem. Tak samo jak facet, który wiedział, że sypia z zajętą kobietą, ale jego napalenie okazało się silniejsze niż zasady moralne, których normalnie by przestrzegał.
Myślałem, że spodoba mi się bycie rogaczem. Myliłem się.
Zdrada jest kluczowym aktem wywołującym potrzebę odwetu. Gdy pojawia się zdrada, pojawia się również niemoralność.
„Ślepa Solidarność z Kumplami albo Kolesiowskie Rycerstwo” (jeśli kiedykolwiek słyszałem głupią nazwę, to właśnie tę) jest przedmiotem moralnego sporu w społeczności czerwonej pigułki. To po prostu mężczyźni posiadający różne konwencjonalne zasady moralne, a czasem nieposiadający żadnych, kłócący się o to, co jest właściwe, gdy chodzi o ruchanie dziwki będącej aktualnie seksualną własnością innego mężczyzny.
Powiem to wprost: nie sądzę, żeby ta filozofia mogła powiedzieć ci, co powinieneś zrobić w takiej sytuacji. Musisz sam to rozstrzygnąć. Musisz zdecydować, czy seks (korzyść) jest wart poświęcenia osobistej zasady. Oczywiście, jeżeli nie masz żadnych zasad i prowadzisz niemoralny styl życia, który określasz mianem amoralnego, to nie masz czego poświęcać. Nie masz żadnych zasad do złamania, ponieważ przestałeś się tym przejmować.
Ten artykuł pewnie strasznie cię teraz irytuje. I bardzo dobrze. Społeczność czerwonej pigułki może przedstawiać zrównoważone argumenty. Możemy pokazać korzyści płynące z niemoralności (bodźca, korzyści) oraz korzyści płynące z moralności (zasady). A potem, korzystając z własnych doświadczeń i własnego bólu, sam podejmiesz decyzję, jak chcesz żyć. Czasami złamiesz własne zasady, ponieważ nie zdołasz utrzymać swoich instynktów pod kontrolą. Później będziesz tego żałował. To normalne. W końcu jesteś tylko człowiekiem i popełniasz błędy.
4.) Strategia i fakty są amoralne, ludzkie zachowanie nie jest
Powiedzenie ci, jak kogoś wykorzystać albo w inny sposób wywrzeć na niego wpływ jako element „strategii seksualnej”, jest amoralne. Wszystko, co piszę i co dostarcza ci wiedzy, bez względu na to, jak kontrowersyjnie brzmi jest amoralne. To, co zrobisz z tą wiedzą, określa jej moralny wymiar.
Samo przekazywanie wiedzy jest aktem amoralnym, chyba że odbywa się z wyraźnie złośliwą intencją. Nawet wtedy, bez odpowiedniego momentu i okoliczności, przekazanie wiedzy w złych intencjach (na przykład szpiegostwo) może nie prowadzić do niemoralnych skutków. Tak czy inaczej, odbiegam od tematu i nie chcę zagłębiać się tutaj w tak ciężkie rozważania. Dla wszystkich praktycznych celów wiedza sama w sobie jest amoralna.
Wykorzystywanie wiedzy do naruszania cudzych praw i zadawania innym emocjonalnego bólu? To już jest niemoralne. Każdy mężczyzna musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie:
„Czy chcę żyć według silnych zasad moralnych, czy chcę zachowywać się tak, jak będzie trzeba, żeby dostać to, czego pragnę?”
Żadna z tych odpowiedzi nie jest ani czerwoną, ani niebieską pigułką. Po prostu jest. To nie jest tak proste, że: „Ludzie kierujący się głównie korzyścią są czerwono pigułkowcami, a ludzie kierujący się głównie zasadami są niebiesko pigułkowcami.” Wszystkie wybory i strategie są amoralne. To sam czyn, intencja stojąca za tym czynem oraz wpływ tego czynu na innych ludzi decydują o tym, czy coś jest moralne, czy niemoralne.
Ludzie, którzy wybrali niemoralny styl życia, często próbują sprzedać go jako amoralny. To bzdura. To intelektualna nieuczciwość. Jeżeli zamierzasz być niemoralny, to miej odwagę się do tego przyznać. Nie udawaj, że ludzie posiadający zasady moralne są „wyznawcami niebieskiej pigułki” tylko dlatego, że rozumieją, jak bardzo wypaczona jest ta gra, a mimo to chcą kierować się w życiu określonymi zasadami.
5.) Zamieszanie między amoralnością a urojeniem
Wiele osób w społeczności czerwonej Pigułki myli amoralność z urojeniem. To nie są te same rzeczy. Amoralność oznacza po prostu opisywanie tego, co działa, w sposób naukowy i pragmatyczny. Urojenie oznacza wiarę w coś, co nie jest prawdą.
Jeżeli rozumiesz zasady gry, ale odmawiasz dostosowania się do nich, nie jesteś „niebiesko pigułkowcem”. Jesteś po prostu nieustępliwy. Uparty. Być może nawet przekonany o własnej moralnej wyższości.
Niektórzy uważają, że przespanie się z dziewczyną przyjaciela, jego siostrą czy kimkolwiek innym jest w porządku. To jest chore gówno. Nie zasługujesz na wilczą watahę, jeśli wykonujesz takie zagrania. Zaufanie jest walutą. Najrozsądniej jest przestrzegać określonych zasad moralnych i jednocześnie oczekiwać, że inni będą przestrzegać tych samych zasad. To właśnie pozwala nie zniszczyć więzi zaufania. Na tym opiera się niemal cała ludzka współpraca.
Ludzie, którzy nieustannie dbają wyłącznie o własny interes, kończą samotnie. Dzieje się tak z powodu całkowitego braku zaufania po obu stronach. Minimalne zaufanie prowadzi do licznych dysfunkcyjnych i krótkotrwałych relacji. Dobrobyt nie powstaje tam, gdzie wszystko musi być nieustannie analizowane z podejrzliwością i ostrożnością.
6.) Zaufanie
Dlaczego mężczyźni instynktownie mają niemal zerowe zaufanie do kobiet? Ponieważ wiedzą, że są istotami niemoralnymi. Wiedzą, że kobiety nie przejmują się potrzebami mężczyzn i że ich potrzeby pozostają w bezpośredniej sprzeczności z potrzebami mężczyzny. Kobiece zachowanie musi być regulowane.
Jeżeli czytałeś materiały w ramach czerwonej pigułki, to wiesz, że kobiety zrobią wszystko, co konieczne, aby zapewnić sobie własny dobrostan. Nie kierują się żadnym wyższym sposobem myślenia. Po prostu działają według biologicznego programu i robią wszystko, żeby „ugrać swoje”. Niszczą mężczyzn bez mrugnięcia okiem, ponieważ hipergamia wymaga zastąpienia starego faceta nowszym, bardziej atrakcyjnym modelem. Takim, który zarabia więcej i jest w lepszej formie. Kobiety nie są lojalne, chyba że jesteś potężny. Miłość kobiety jest skrajnie warunkowa, ponieważ w przeciwieństwie do męskiej jest pasożytnicza, a nie ofiarna.
Możesz nazwać to amoralnym, jeśli nie stoi za tym złośliwość. Niezależnie jednak od nazwy, cierpienie, jakie powoduje to w społeczeństwie, jest wszystkim, tylko nie amoralnym. Kiedyś utrzymywaliśmy kobiece zachowanie w ryzach poprzez męskie poczucie sprawiedliwości przedstawiane jako bosko ustanowiony porządek. Moralność była narzucana całemu społeczeństwu. Teraz jednak mężczyźni utracili kontrolę. To kobieca moralność rozdaje karty. Dlatego wielu mężczyzn przyjmuje dziś kobiece spojrzenie na moralność, żeby „wyjść na swoje”.
Nauczyłem się myśleć jak makiawelista, ponieważ musiałem. Nie dlatego, że chciałem. Piszę o makiawelizmie po to, by pomóc mężczyznom, którzy znaleźli się w miejscu, w którym sam kiedyś byłem. Mężczyzna pozbawiony siły i wpływu bywa często bardziej wypaczony niż mężczyzna posiadający ich nadmiar. Ważne jest, abyś wiedział, jak poruszać się po tej grze.
Lamentacje Matheolusa [1295]
Stadia rozwoju moralnego według Kohlberga

7.) Racjonalizm moralności
Jeżeli uważasz, że moralność jest całkowicie racjonalnym procesem, to się mylisz. Nawet w intelektualnych konstrukcjach takich jak moralność panów i niewolników Nietzschego czy darwinizm społeczny obecny w książce Might is Right Ragnara Redbearda można dostrzec wyraźną pogardę i niechęć wobec słabości. To właśnie pogarda wobec słabości odwraca tradycyjne rozumienie moralności. W pewnym przewrotnym sensie powiedziałbym nawet, że przypomina ona naturalną moralność kobiecą.
Wydaje się niemal oczywiste, że podstawą kobiecej moralności jest hipergamia. To, co wzbogaca jej pozycję, jest dobre. To, co jej nie wzbogaca, jest złe. Hipergamia ignoruje cudzą potrzebę sprawiedliwości i jest całkowicie podporządkowana własnemu interesowi. Brzmi znajomo? W pewnym sensie można powiedzieć, że narzędzia w ramach czerwonej pigułki są kobiecą strategią moralną zastosowaną do męskich interesów. Wada staje się cnotą, a cnota staje się wadą.
Kobiety nie posiadają honoru, chyba że zostaną go nauczone i zawstydzone do jego przestrzegania. Nie mają naturalnego poczucia honoru, które posiadają mężczyźni. Niewiele kobiet posiada silne przekonania moralne, które nie byłyby odbiciem przekonań dominującej grupy społecznej wywierającej na nie wpływ. W tym sensie, bez względu na to, jak przekonująco brzmią poglądy przeciętnej kobiety, mają one charakter sofistyczny. Nie są naprawdę jej. Po prostu wierzy w to, w co musi wierzyć, aby zapewnić sobie przetrwanie, czy chodzi o utrzymanie partnera o wysokiej wartości, czy o dopasowanie się do swojej grupy społecznej.
W epoce feminizacji coraz więcej mężczyzn przejmuje jednak kobiece cechy, aby się „przystosować” i „wygrać”. Jak napisałem kiedyś:
„Makiawelizm jest kobiecym instynktem i męskim zawodem.”
Każde dobre zachowanie, jakie kobiety okazują, wynika wyłącznie z szacunku dla siły, którą postrzegają u ciebie. Jako ludzie, pozostawione same sobie, bez kontroli, tak, poddane kontroli wyższej władzy, są dzikie. Nie obchodzi ich twoja opinia, jeśli uznają cię za słabego. Niezależnie od tego, jak uroczego przedstawiciela społecznego wyślą, aby cię przywitał.
8.) Seks i cywilizacja
Przyjrzyj się uważnie opłakanemu stanowi rzeczy, który dziś nazywamy społeczeństwem. Powszechna dysfunkcja jest produktem kobiecej seksualności pozostawionej bez ograniczeń i wymykającej się spod kontroli. Skorumpuj kobiety, a mężczyźni podążą za nimi, ponieważ kiedy mężczyzna traci kulturową kontrolę nad kobiecą seksualnością, zaczyna indywidualnie dostosowywać się do dzikiego rynku seksualnego, aby móc w nim odnieść sukces. Właśnie to dzieje się wtedy, gdy mówimy: „Przestańmy pilnować córek i ograniczać seks do małżeństwa. Zróbmy wielką orgię.”
Seks popycha ludzi ku niemoralności, aby zdobyć orgazm i poczuć władzę. Więzi rodzinne, a wraz z nimi cywilizacja, są niszczone jeden cudzołożny orgazm na raz. Seks nie dotyczy wyłącznie rozładowania napięcia. W swojej najmroczniejszej postaci dotyczy wpływu i kontroli nad drugim człowiekiem. Jest to niezwykle potężna forma władzy, odurzająca dla obu płci.
To właśnie dlatego religie tak mocno podkreślały ograniczanie dostępności seksu. Istniały jako narzędzie tłumienia kobiecych instynktów hipergamicznych oraz męskich instynktów poligamicznych. Dzięki temu mężczyźni nie byli porzucani, gdy kobieta znajdowała lepszego dostawcę zasobów. A kobiety nie były porzucane ani nie otrzymywały mniejszej ilości zasobów wtedy, gdy mężczyzna uznawał za korzystne związać się z kobietą o wyższej atrakcyjności fizycznej.
9.) Bodziec kontra zasada – sztuka równowagi
Ani człowiek niemoralny, ani człowiek moralny nie są tak naprawdę całkowicie „słuszni” w swoich działaniach. Człowiek niemoralny ma rację w tym sensie, że optymalizuje swoje zachowanie pod kątem uzyskania maksymalnej liczby korzyści. Natomiast człowiek kierujący się silnymi zasadami ma rację w tym sensie, że optymalizuje swoje zachowanie tak, aby powodować jak najmniej niepotrzebnego cierpienia. Podkreślam słowo „niepotrzebnego”, ponieważ jeśli musisz ukraść lub zabić, aby ocalić własne życie, to dla zapewnienia sobie przetrwania takie działania stają się wyjątkową koniecznością. To nie są absoluty.
Przez całe życie będziesz robił zarówno rzeczy moralne, jak i niemoralne. Czasami pogonisz za korzyścią. Innym razem posłuchasz własnych zasad. Suma twoich działań, gdyby można było sporządzić ich pełny rejestr, pokazałaby, czy bardziej ciąży cię ku zasadom, czy ku korzyściom.
Ludzie często mówią, że dobro i zło są arbitralne. Osoby tak myślące to zazwyczaj ludzie autystyczni albo obdarzeni bardzo wysoką inteligencją analityczną. Są to osoby zdolne do bardzo abstrakcyjnego myślenia filozoficznego. Tego rodzaju wiedza jest jednak, dla wszystkich praktycznych celów, niemal całkowicie nieistotna w codziennych relacjach społecznych. Druga grupa zgadzająca się z tym poglądem to ludzie, którzy zdają sobie sprawę, że prowadzą niemoralny styl życia, ale nie czują się komfortowo, określając go w ten sposób. Ich obraz samych siebie nie pozwala im na taką etykietę. Dlatego próbują racjonalizować swoje zachowanie, twierdząc, że jest ono „amoralne”, a nie „niemoralne”.
Każdy człowiek ma naturalną skłonność do zachowań bardziej moralnych albo bardziej niemoralnych. Nie daj się zwieść opowieściom, że jest inaczej. Niezależnie od tego, kogo spotkasz, staraj się możliwie najlepiej rozpoznać, ku której stronie się skłania, a następnie postępuj tak, jak uznasz za stosowne.
Czy uważam, że człowiek skłaniający się bardziej ku moralności jest wyznawcą niebieskiej pigułki albo głupcem? Nie. Jest człowiekiem zasad. Wybór kierowania się zasadami pomimo realiów rzeczywistości nie czyni cię wyznawcą niebieskiej pigułki. To, co czyni cię wyznawcą niebieskiej pigułki, to niezrozumienie natury społecznego paradygmatu, w którym żyjemy oraz przekonywanie samego siebie, że postawy i idee, które nie działają skutecznie, jednak działają.
Upraszczając: niebieska pigułka oznacza akceptowanie dogmatów, które nie opisują skutecznie społecznej rzeczywistości, w której funkcjonujemy.
Jeżeli rozumiesz zasady gry i mimo to postanawiasz być porządnym człowiekiem, to dopóki rozumiesz, co się dzieje i wiesz, że inni ludzie niekoniecznie grają według tych samych zasad co ty, wszystko będzie w porządku. Połowa sukcesu polega na zrozumieniu, jak funkcjonują inni ludzie. Kiedy rozumiesz sposób działania najbardziej bezwzględnych jednostek, nie musisz sam się nimi stać, aby prowadzić satysfakcjonujące życie.
Jeżeli powiesz: „Pierdolę to” i zdecydujesz się żyć po swojemu pomimo natury tej gry, nie jesteś oderwany od rzeczywistości. Rozumiesz zasady gry, ale po prostu odmawiasz stania się niemoralnym tylko po to, by odnosić w niej większe sukcesy. Cenisz swoje zasady bardziej niż sukces finansowy czy seksualny. To rzadkie. I dobrze dla ciebie. W kulturze kapitalistycznej zorientowanej na sukces ludzie będą uważać cię za słabego za dokonanie takiego wyboru, ale jest to dojrzała decyzja, którą większość z nas prędzej czy później musi podjąć.
10.) Zakończenie
Niektórzy ludzie śledzący tego bloga dla bardziej kontrowersyjnych rzeczy, o których piszę, uznają mnie za słabego za część poglądów wyrażonych w tym tekście. Szacunek zostanie utracony. Trudno. Nie obchodzi mnie to. Pieprzyć wasz szacunek. Nigdy o niego nie prosiłem. To wy mi go daliście.
Pozwólcie, że sam będę przykładem tego, o czym mówię. Musisz bronić tego, w co wierzysz, i argumentować swoje stanowisko z maksymalną szczerością oraz elokwencją, na jaką cię stać. Gra jest popieprzona. Wiem o tym lepiej niż większość ludzi. A próby normalizowania zdrady, oszustwa i wbijania noża w plecy jako czegoś normalnego są tego najlepszym dowodem. To kulturowa regresja.
Mam ten komfort, że posiadam wystarczający wpływ, aby móc przedstawiać swoje opinie bez natychmiastowego odrzucenia, ponieważ najwyraźniej „przeczytałem zakładkę„. Gdyby nowy użytkownik powiedział to samo co ja, czy ktokolwiek by go wysłuchał? Wątpię. Prawdopodobnie zostałby zakrzyczany. Ale czy potrafiłby obronić swoje stanowisko z taką finezją jak ja? W to również wątpię.
Nie rób wszystkiego, o czym mówią ci ludzie mówiący, że są czerwono pigułkowcami. Naprawdę. Wybieraj to, co czytasz tutaj i na forum czerwonej pigułki, a następnie stosuj tylko to, co uznasz za użyteczne. Nie traktuj wszystkiego, co mówimy, jak objawionej prawdy. Tak, strategia seksualna jest amoralna w najbardziej abstrakcyjnym, metafizycznym i antropologicznym znaczeniu tego słowa. Nie pozwól jednak, aby definiowała twoją moralność społeczną. To dwie rzeczy tak odległe od siebie, że równie dobrze można by próbować opisywać smak jedzenia za pomocą matematyki. To wyjątkowo nieuczciwy punkt wyjścia do uzasadniania własnego stanowiska.
Przykładowo teoria ciemnej triady może pomagać zdobywać różnego rodzaju korzyści. Nie chcę jednak tworzyć kultu potakiwaczy i aspirujących psychopatów, którzy próbują leczyć swój ból i biedę poprzez bezwzględność. W przeszłości dostawałem bardzo dziwne e-maile od mężczyzn, którzy najwyraźniej wierzyli, że mogą przeobrazić się w Scarface’a i „nauczyć się mrocznych sztuk”. Synu, oglądałeś za dużo Harry’ego Pottera. To tak nie działa. Kiedy dostaję takie wiadomości, zwykle waham się pomiędzy serdecznym śmiechem a autentycznym niepokojem.
Jeżeli jesteś jedną z takich osób, powinieneś bardzo poważnie zastanowić się nad sobą. Psychopatia jest czymś, z czym się rodzisz i co zostaje później „ukształtowane” przez doświadczenia z dzieciństwa. Narcyzm i makiawelizm można natomiast wyuczyć. Dlatego możesz zapożyczać z nich pewne elementy, jeśli chcesz przyswoić sobie niektóre aspekty ciemnej triady. Jak ze wszystkim: umiar. Wszystko doprowadzone do skrajności staje się szaleństwem. Widzieliśmy to już na przykładzie tego, w co przekształcił się feminizm.
Źródło: The Red Pill, You & Morality
Zobacz na: Czym właściwie jest Czerwona Pigułka?
Moralność jako arena rywalizacji statusowej
Czerwono Pigułkowe role: Prakseologia dominującego mężczyzny – Ian Ironwood
Przegląd dzieła J. D. Unwina Płeć i Kultura [Sex and Culture]
O religii Rzymian – Niccolò Machiavelli
Opóźniona gratyfikacja – klucz do budowania cywilizacji
Eksperyment Racjonalna Świnia
Prawo Briffaulta: jedna z ważniejszych rzeczy jakie musisz wiedzieć jako mężczyzna
Najnowsze komentarze