Dlaczego raz bronimy swoich, a innym razem ich krytykujemy? Psychologiczne mechanizmy oceniania własnej grupy

Dlaczego czasem bronimy własnej grupy, a innym razem stajemy się jej najsurowszymi krytykami? Psychologia społeczna pokazuje, że nie odpowiada za to jeden mechanizm, lecz kilka współdziałających procesów. Artykuł wyjaśnia, kiedy dominuje faworyzowanie własnej grupy, efekt czarnej owcy, efekt zdrajcy, strategiczna krytyka lub dyskredytowanie własnej grupy oraz od czego zależy, który z tych mechanizmów uruchamia się w danej sytuacji.

Dlaczego raz bronimy swoich, a innym razem ich krytykujemy

Wprowadzenie

Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się oczywista. Większość z nas intuicyjnie zakłada, że ludzie bronią „swoich”. Kibice wspierają własną drużynę, obywatele są dumni ze swojego kraju, pracownicy utożsamiają się z firmą, a członkowie organizacji czy wspólnot religijnych stają po stronie osób należących do tej samej grupy. Psychologia społeczna potwierdza, że taka tendencja rzeczywiście istnieje i określa ją mianem faworyzowania własnej grupy. Jednak codzienne obserwacje pokazują, że nie jest to cała prawda.

Czasami największym krytykiem polityka okazują się wyborcy jego własnej partii. Kibice najostrzej potrafią oceniać zawodników ukochanego klubu. Pracownicy bywają bardziej surowi wobec kolegów z własnego zespołu niż wobec osób z konkurencyjnych firm. Zdarza się również, że ludzie wypowiadają się o własnym narodzie, środowisku zawodowym czy grupie społecznej bardziej krytycznie niż o grupach obcych. Na pierwszy rzut oka wydaje się to sprzeczne z intuicją. Skoro ludzie mają naturalną skłonność do bronienia własnej grupy, dlaczego czasami stają się jej najsurowszymi krytykami? To pytanie od wielu dekad zajmuje psychologów społecznych. Badania pokazują, że nie istnieje jeden prosty mechanizm odpowiedzialny za sposób oceniania własnej grupy. Przeciwnie, nasze oceny są wynikiem współdziałania wielu procesów psychologicznych, których aktywność zależy od kontekstu społecznego, siły identyfikacji z grupą, jej statusu, obowiązujących norm oraz motywacji jednostki.

Choć poszczególne zjawiska, takie jak faworyzowanie własnej grupy, efekt czarnej owcy, efekt zdrajcy, strategiczna krytyka własnej grupy czy dyskredytowanie własnej grupy, często opisywane są oddzielnie, w rzeczywistości tworzą spójny system psychologicznych mechanizmów regulujących sposób, w jaki oceniamy własną grupę i jej członków. Celem tego artykułu jest nie tylko przedstawienie każdego z tych mechanizmów z osobna, ale przede wszystkim pokazanie, jak współdziałają oraz od czego zależy, który z nich staje się dominujący w danej sytuacji.

Jak czytać ten artykuł?

Aby odpowiedzieć na postawione pytanie, przejdziemy przez kolejne etapy. Najpierw wyjaśnimy, dlaczego przynależność do grup odgrywa tak ważną rolę w naszym poczuciu tożsamości. Następnie pokażemy, dlaczego trzeba odróżnić ocenę pojedynczych członków własnej grupy od oceny grupy jako całości, rozróżnienie to okazuje się kluczowe dla zrozumienia większości badań z zakresu psychologii społecznej. Dopiero na tym tle przedstawimy pięć głównych mechanizmów opisujących sposób oceniania własnej grupy, omówimy czynniki wpływające na to, który z nich dominuje w danej sytuacji, a na końcu połączymy je w jeden spójny model psychologiczny.

1. Punktem wyjścia jest teoria tożsamości społecznej

 

Teoria tożsamości społecznej Tajfela i Turnera

Dlaczego w ogóle ludzie tworzą grupy i tak silnie się z nimi utożsamiają?

Przez długi czas psychologia koncentrowała się przede wszystkim na cechach jednostki to jest jej osobowości, motywacjach czy doświadczeniach życiowych. W latach siedemdziesiątych XX wieku psychologowie Henri Tajfel i John Turner zwrócili uwagę na coś, co wcześniej często pomijano: człowiek niemal zawsze funkcjonuje jako członek różnych grup społecznych.

Każdy z nas należy jednocześnie do wielu grup. Jesteśmy członkami rodzin, narodów, społeczności lokalnych, środowisk zawodowych, organizacji, wspólnot religijnych, klubów sportowych czy grup zainteresowań. Część tych grup wybieramy świadomie, do innych przynależymy z urodzenia lub ze względu na wykonywany zawód.

Tajfel i Turner zaproponowali, że przynależność do takich grup nie jest jedynie informacją o nas samych. Stanowi ona element tożsamości społecznej, czyli części obrazu samego siebie wynikającej z członkostwa w grupach społecznych oraz emocjonalnego znaczenia, jakie temu członkostwu przypisujemy (Tajfel & Turner, 1979).

Innymi słowy, kiedy mówimy:
— „jestem Polakiem”,
— „jestem lekarzem”,
— „jestem kibicem tego klubu”,
— „należę do tej organizacji”,

nie przekazujemy wyłącznie faktów. Opisujemy również fragment własnej tożsamości.

Ma to istotne konsekwencje psychologiczne.

Jeżeli grupa, z którą się utożsamiamy, odnosi sukcesy, często odczuwamy satysfakcję, mimo że sami nie mieliśmy na te sukcesy bezpośredniego wpływu. Gdy natomiast grupa ponosi porażki lub staje się obiektem krytyki, wiele osób odbiera to niemal jak osobisty atak. Dzieje się tak dlatego, że ocena grupy wpływa również na sposób, w jaki postrzegamy samych siebie.

Z tego powodu ludzie mają naturalną skłonność do postrzegania własnych grup w korzystnym świetle. Badania pokazują, że nawet bardzo słabe i przypadkowe podziały na grupy wystarczają, aby pojawiło się preferencyjne traktowanie „swoich” (Tajfel, Billig, Bundy & Flament, 1971). Zjawisko to nazwano faworyzowaniem własnej grupy (in-group favoritism) i jest ono jednym z najlepiej udokumentowanych efektów w psychologii społecznej.

Jednak właśnie tutaj pojawia się pewien paradoks.

Jeżeli ludzie mają naturalną skłonność do pozytywnego oceniania własnej grupy, dlaczego tak często obserwujemy sytuacje, w których krytykują jej członków, dystansują się od niej lub wręcz oceniają ją gorzej niż grupy obce?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw uporządkować kilka podstawowych pojęć. Najważniejsze z nich dotyczy tego, co właściwie jest przedmiotem oceny. To właśnie temu poświęcony będzie kolejny rozdział.

2. Co właściwie jest oceniane?

 

Na pierwszy rzut oka pytanie może wydawać się banalne. Skoro mówimy o ocenianiu własnej grupy, wydaje się oczywiste, że przedmiotem oceny jest właśnie grupa. W rzeczywistości psychologia społeczna rozróżnia jednak dwa odrębne poziomy oceniania, które bardzo łatwo ze sobą pomylić. To rozróżnienie jest kluczowe, ponieważ wiele pozornych sprzeczności znika, gdy uświadomimy sobie, że nie zawsze oceniamy to samo. Czasem oceniamy konkretnego człowieka należącego do naszej grupy. Innym razem oceniamy całą grupę jako kategorię społeczną. Choć oba rodzaje ocen mogą wydawać się podobne, uruchamiają częściowo odmienne mechanizmy psychologiczne.

Co właściwie jest oceniane

Ocena pojedynczych członków własnej grupy

 

Na tym poziomie przedmiotem oceny nie jest grupa jako całość, lecz konkretna osoba należąca do naszej grupy.

Może to być polityk reprezentujący popieraną przez nas partię, zawodnik naszego klubu sportowego, lekarz wykonujący ten sam zawód, współpracownik z naszego zespołu czy członek własnej rodziny.

Pytanie, na które odpowiada psychologia, brzmi:

Jak oceniamy konkretnego człowieka należącego do naszej grupy?

To właśnie na tym poziomie opisano między innymi efekt czarnej owcy (Black Sheep Effect) oraz efekt zdrajcy (Traitor Effect). W obu przypadkach oceniamy jednostkę, a nie całą grupę.

Ocena własnej grupy jako całości

 

Drugi poziom dotyczy czegoś zupełnie innego. Tutaj ocenie podlega nie pojedyncza osoba, lecz cała grupa społeczna. Na przykład:

— „Polacy są…”
— „Lekarze są…”
— „Naukowcy są…”
— „Moja partia jest…”
— „Moje środowisko zawodowe jest…”

Pytanie brzmi teraz:

Jak oceniamy grupę jako całość?

Na tym poziomie psychologia społeczna opisuje przede wszystkim dwa przeciwstawne mechanizmy:

— faworyzowanie własnej grupy (in-group favoritism),
— dyskredytowanie własnej grupy (in-group derogation).

Nie dotyczą one pojedynczych osób, lecz ogólnej oceny całej grupy. Dlaczego to rozróżnienie jest tak ważne? Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że krytykowanie członka własnej grupy oznacza negatywny stosunek do całej grupy. Badania pokazują jednak, że taki wniosek często jest błędny.

Wyobraźmy sobie kibica, który ostro krytykuje zawodnika swojej drużyny za brak zaangażowania. Czy oznacza to, że przestał lubić klub? Niekoniecznie. Wręcz przeciwnie, może krytykować właśnie dlatego, że bardzo silnie się z nim utożsamia i oczekuje od jego reprezentantów więcej niż od zawodników drużyn przeciwnych.

Podobnie wyborca może surowo oceniać polityka własnej partii, ponieważ uważa, że jego zachowanie szkodzi reputacji całego ugrupowania. Krytyka pojedynczej osoby nie musi więc oznaczać odrzucenia grupy. Może być wyrazem troski o jej normy, wiarygodność lub wizerunek.

Możliwa jest również sytuacja odwrotna.

Ktoś może dobrze oceniać większość znanych sobie członków własnej grupy, a jednocześnie uważać, że grupa jako całość jest mniej kompetentna, mniej uczciwa lub mniej wartościowa od innych. W tym przypadku przedmiotem oceny nie są konkretne osoby, lecz społeczny obraz całej grupy.

Dlatego psychologia społeczna rozróżnia ocenę jednostek należących do grupy od oceny grupy jako całości. Są to dwa różne poziomy analizy, które częściowo opierają się na odmiennych mechanizmach psychologicznych. Dopiero po ich rozdzieleniu można zrozumieć, dlaczego człowiek może jednocześnie być dumny ze swojej grupy, surowo oceniać niektórych jej członków, a w innych okolicznościach nawet dystansować się od całej grupy. Skoro wiemy już, że psychologia społeczna bada dwa różne poziomy oceniania, możemy przyjrzeć się mechanizmom odpowiedzialnym za każdy z nich. Niektóre prowadzą do obrony własnej grupy, inne do surowego oceniania jej członków, a jeszcze inne do dystansowania się od całej grupy. Zacznijmy od najlepiej poznanego z nich – faworyzowania własnej grupy.

3. Główne mechanizmy psychologiczne

 

Wiemy już, że ludzie nie zawsze oceniają to samo. Czasami przedmiotem oceny jest konkretny członek własnej grupy, a czasami cała grupa jako wspólnota. Możemy teraz przejść do mechanizmów psychologicznych odpowiedzialnych za te oceny. Choć często opisywane są oddzielnie, w rzeczywistości tworzą system wzajemnie powiązanych procesów. Każdy z nich odpowiada na inne pytanie i uruchamia się w nieco innych okolicznościach. Punktem wyjścia jest mechanizm najlepiej poznany i najlepiej udokumentowany.

3.1. Faworyzowanie własnej grupy (In-group Favoritism)

Faworyzowanie własnej grupy

Spośród wszystkich zjawisk opisujących relacje między grupami społecznymi najlepiej udokumentowane jest faworyzowanie własnej grupy (in-group favoritism). Oznacza ono tendencję do bardziej pozytywnego oceniania osób należących do własnej grupy niż członków grup obcych.

Przejawia się ona na wiele sposobów. Chętniej ufamy ludziom, których postrzegamy jako „swoich”, częściej przypisujemy im dobre intencje, łatwiej wybaczamy błędy i jesteśmy bardziej skłonni udzielić im pomocy. Z kolei wobec osób spoza własnej grupy częściej zachowujemy ostrożność, sceptycyzm lub dystans.

Co ciekawe, do pojawienia się tego efektu nie są potrzebne wieloletnie więzi ani wspólna historia. Badania Henriego Tajfela pokazały, że wystarczą nawet całkowicie przypadkowe i pozbawione znaczenia podziały, aby ludzie zaczęli faworyzować własną grupę (Tajfel et al., 1971). W klasycznych eksperymentach uczestników dzielono na grupy na podstawie arbitralnych kryteriów, takich jak preferencja jednego z obrazów czy nawet losowy przydział. Członkowie obu grup nigdy wcześniej się nie znali, nie współpracowali ze sobą i nie rywalizowali. Mimo to, gdy proszono ich o podział nagród lub punktów, częściej przyznawali korzystniejsze wyniki osobom należącym do własnej grupy. Był to zaskakujący wynik. Oznaczał, że sama świadomość przynależności do grupy wystarcza, aby wpłynąć na sposób oceniania innych ludzi.

Dlaczego tak się dzieje?

Teoria tożsamości społecznej zakłada, że ludzie dążą do utrzymania pozytywnego obrazu samych siebie (Tajfel & Turner, 1979). Ponieważ część naszej tożsamości wynika z przynależności do grup społecznych, pozytywna ocena własnej grupy wzmacnia również poczucie własnej wartości. W pewnym sensie sukces grupy staje się częściowo naszym sukcesem, a jej dobra reputacja wzmacnia także naszą samoocenę. Nie oznacza to jednak, że zawsze bezkrytycznie akceptujemy wszystko, co robią członkowie własnej grupy.

Wręcz przeciwnie. Im bardziej grupa jest dla nas ważna, tym większe znaczenie mają normy, które ją definiują. A gdy ktoś te normy narusza, może zostać oceniony surowiej niż osoba spoza grupy. To właśnie prowadzi do kolejnego mechanizmu jakim jest efekt czarnej owcy. Faworyzowanie własnej grupy jest punktem wyjścia, a nie pełnym wyjaśnieniem sposobu, w jaki oceniamy „swoich”. Naturalna skłonność do pozytywnego postrzegania własnej grupy współistnieje z innymi mechanizmami, które w określonych sytuacjach mogą prowadzić do znacznie bardziej krytycznych ocen.

3.2. Efekt czarnej owcy (Black Sheep Effect)

Efekt Czarnej Owcy
Jeżeli faworyzowanie własnej grupy byłoby jedynym mechanizmem opisującym relacje między ludźmi, należałoby oczekiwać, że członkowie własnej grupy będą niemal zawsze oceniani łagodniej niż osoby z zewnątrz. Badania psychologiczne pokazują jednak coś znacznie bardziej interesującego.

W pewnych sytuacjach osoby należące do naszej grupy są oceniane surowiej niż członkowie grup obcych. Zjawisko to określane jest mianem efektu czarnej owcy (Black Sheep Effect) (Marques, Yzerbyt & Leyens, 1988). Nazwa nawiązuje do angielskiego powiedzenia black sheep, oznaczającego osobę, która swoim zachowaniem odstaje od reszty grupy i przynosi jej wstyd lub szkodzi jej reputacji. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to sprzeczne z wcześniejszym rozdziałem. Skoro ludzie mają naturalną skłonność do bronienia własnej grupy, dlaczego mieliby surowiej oceniać jednego z jej członków? Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Im silniej identyfikujemy się z grupą, tym bardziej zależy nam na jej dobrym imieniu.

Jeżeli więc ktoś swoim zachowaniem narusza wartości lub normy, które uznajemy za ważne dla naszej grupy, może zostać potraktowany wyjątkowo surowo. Nie dlatego, że przestaliśmy utożsamiać się z grupą, lecz właśnie dlatego, że utożsamiamy się z nią bardzo silnie. Paradoksalnie więc ostra krytyka członka własnej grupy może być przejawem lojalności wobec całej grupy. W takim ujęciu surowa ocena nie osłabia tożsamości grupowej, lecz ma ją chronić.

Dlaczego tak się dzieje?

Jednym z podstawowych zadań grup społecznych jest utrzymywanie wspólnych norm. Normy określają, jakie zachowania są akceptowane, a jakie zagrażają funkcjonowaniu grupy. Osoby, które je łamią, narażają nie tylko siebie, lecz również reputację wszystkich pozostałych członków. Z tego powodu grupa często reaguje na naruszenie norm znacznie silniej, gdy sprawcą jest „swój”, niż gdy podobnego zachowania dopuszcza się ktoś z zewnątrz. Od osoby należącej do naszej grupy oczekujemy bowiem, że będzie przestrzegała tych samych zasad co my. Gdy tego nie robi, rozczarowanie bywa większe niż w przypadku osoby, z którą nigdy się nie utożsamialiśmy.

Przykład z życia:

Wyobraźmy sobie dwóch lekarzy popełniających identyczny błąd zawodowy. Pierwszy pracuje w tym samym szpitalu co my. Drugi jest lekarzem z innego kraju, z którym nie czujemy żadnej więzi. Choć oba błędy są równie poważne, wielu lekarzy może silniej potępiać kolegę z własnego środowiska. Nie dlatego, że jego czyn był obiektywnie gorszy, lecz dlatego, że naruszył normy grupy, z którą sami się identyfikują i której reputacja jest dla nich ważna. Podobny mechanizm można zaobserwować w sporcie, polityce, wojsku czy organizacjach zawodowych. Kibice często ostrzej krytykują zawodnika własnej drużyny niż piłkarza klubu rywala. Członkowie partii politycznej bywają bardziej wymagający wobec własnych liderów niż wobec przeciwników politycznych. Nie dlatego, że bardziej ich nie lubią, ale dlatego, że oczekują od nich więcej.

Efekt czarnej owcy nie jest przeciwieństwem faworyzowania własnej grupy. Jest jego konsekwencją. Im bardziej zależy nam na dobrej opinii własnej grupy, tym większą wagę przywiązujemy do zachowań jej członków. Gdy ktoś narusza wspólne normy, może zostać oceniony wyjątkowo surowo właśnie dlatego, że jest „jednym z nas”. To prowadzi do ważnego wniosku: surowa krytyka członka własnej grupy nie musi oznaczać odrzucenia grupy. Często świadczy o czymś dokładnie przeciwnym – o silnym utożsamianiu się z nią i chęci ochrony jej wartości oraz reputacji.

3.3. Efekt zdrajcy (Traitor Effect)

Reakcja na postrzeganą zdradę

Efekt czarnej owcy wyjaśnia, dlaczego członkowie własnej grupy bywają surowo oceniani za łamanie jej norm. Nie odpowiada jednak na pytanie, dlaczego niektóre zachowania wywołują emocje znacznie silniejsze niż zwykłe naruszenie zasad. W życiu społecznym istnieje bowiem szczególny rodzaj przewinienia, który często budzi wyjątkowo gwałtowne reakcje. Jest nim zdrada grupy.

Psychologia społeczna pokazuje, że ludzie szczególnie silnie reagują na sytuacje, w których osoba należąca do własnej grupy świadomie działa na jej szkodę, przechodzi na stronę przeciwnika lub ujawnia informacje mogące zaszkodzić wspólnocie. Takie zachowanie odbierane jest nie tylko jako złamanie norm, lecz przede wszystkim jako naruszenie zaufania i lojalności, na których opiera się funkcjonowanie każdej grupy społecznej.

To właśnie opisuje efekt zdrajcy (Traitor Effect).

Dlaczego tak się dzieje?

Każda grupa społeczna opiera się na pewnym poziomie wzajemnego zaufania. Nie oznacza to, że wszyscy jej członkowie muszą się lubić czy zgadzać ze sobą we wszystkich sprawach. Oznacza jednak, że zakładają oni pewną podstawową lojalność wobec wspólnych celów, zasad lub interesów grupy. Gdy ktoś to zaufanie świadomie narusza, pozostali członkowie grupy często odbierają to jako zagrożenie dla całej wspólnoty. Co ważne, podobne zachowanie osoby spoza grupy zwykle nie wywołuje równie silnych emocji. Od przeciwnika można spodziewać się działań niekorzystnych. Od „swojego” – nie. Dlatego poczucie zdrady niemal zawsze wiąże się z silnym ładunkiem emocjonalnym.

Przykład z życia:

Wyobraźmy sobie dwie osoby publicznie krytykujące pewną organizację.

Pierwsza nigdy do niej nie należała.
Druga przez wiele lat była jej aktywnym członkiem, zajmowała odpowiedzialne stanowisko i cieszyła się zaufaniem pozostałych.

Choć obie wypowiadają podobne słowa, reakcje członków organizacji często są zupełnie różne. Krytyka osoby z zewnątrz może zostać uznana za przewidywalny element sporu. Natomiast identyczna krytyka byłego członka bywa odbierana jako zdrada, ponieważ pochodzi od osoby, która wcześniej należała do wspólnoty i korzystała z jej zaufania.

To właśnie naruszenie lojalności, a nie sama treść krytyki, staje się źródłem najsilniejszych emocji.

Czym różni się efekt zdrajcy od efektu czarnej owcy?

Efekt czarnej owcy a reakcja na postrzeganą zdradę

Na pierwszy rzut oka oba mechanizmy wydają się podobne, ponieważ w obu przypadkach negatywnie oceniana jest osoba należąca do własnej grupy.

Różni je jednak powód tej oceny.

W efekcie czarnej owcy głównym problemem jest naruszenie norm obowiązujących w grupie. Członek grupy zachowuje się w sposób, który szkodzi jej reputacji lub stoi w sprzeczności z uznawanymi wartościami. Natomiast w efekcie zdrajcy najważniejsze jest naruszenie relacji zaufania i lojalności. Nawet jeśli zachowanie nie łamie formalnych zasad, może zostać odebrane jako przejście na stronę przeciwnika lub działanie przeciwko interesom własnej grupy.

Innymi słowy:

— efekt czarnej owcy dotyczy przede wszystkim ochrony norm,
— efekt zdrajcy dotyczy przede wszystkim ochrony lojalności.

W praktyce oba mechanizmy mogą oczywiście występować jednocześnie. Mimo to psychologia społeczna rozróżnia te procesy, ponieważ opierają się na odmiennych motywacjach i uruchamiają nieco inne reakcje emocjonalne. Efekt zdrajcy nie wynika z samego faktu krytyki czy naruszenia zasad. Kluczowe znaczenie ma przekonanie, że ktoś złamał zaufanie wynikające z przynależności do grupy. Im silniejsza była wcześniejsza identyfikacja z daną osobą oraz im większe było oczekiwanie lojalności, tym silniejsze mogą być emocje towarzyszące poczuciu zdrady.

3.4. Dyskredytowanie własnej grupy (In-group Derogation)

Dyskredytowanie własnej grupy

Do tej pory opisywane mechanizmy miały jedną wspólną cechę. Nawet jeśli człowiek ostro oceniał członka własnej grupy lub reagował silnymi emocjami na naruszenie lojalności, nadal zakładał, że jego grupa jest dla niego ważna. Krytyka dotyczyła przede wszystkim konkretnych osób lub ich zachowań. Psychologia społeczna opisuje jednak jeszcze bardziej zaskakujące zjawisko.

Zdarza się, że negatywnie oceniana jest nie pojedyncza osoba, lecz cała własna grupa. To właśnie określa się mianem dyskredytowania własnej grupy. W przeciwieństwie do faworyzowania własnej grupy nie polega ono na surowym ocenianiu jej członków, lecz na przekonaniu, że własna grupa jako całość jest gorsza od innych grup. Może to dotyczyć narodu, środowiska zawodowego, grupy etnicznej, klasy społecznej, organizacji czy dowolnej wspólnoty, z którą dana osoba się identyfikuje.

Dlaczego tak się dzieje?

Na pierwszy rzut oka może wydawać się to sprzeczne z teorią tożsamości społecznej. Skoro pozytywna ocena własnej grupy wzmacnia poczucie własnej wartości, dlaczego ktoś miałby postrzegać swoją grupę gorzej niż grupy obce?

Badania pokazują, że nie istnieje jedna odpowiedź. Jedną z najczęściej wskazywanych przyczyn jest internalizacja negatywnych stereotypów. Jeżeli przez długi czas dana grupa jest przedstawiana jako mniej kompetentna, mniej wartościowa lub mniej pożądana społecznie, część jej członków może stopniowo przyswoić taki obraz i zacząć postrzegać go jako zgodny z rzeczywistością. Innym czynnikiem może być niski status społeczny grupy. Członkowie grup postrzeganych jako mające niewielki prestiż lub ograniczone możliwości awansu częściej dystansują się od własnej grupy i silniej identyfikują z grupami ocenianymi wyżej. Znaczenie ma również możliwość zmiany własnej pozycji społecznej. Jeżeli ktoś uważa, że może zostać zaakceptowany przez grupę o wyższym statusie, może zacząć podkreślać dystans wobec własnej grupy, akcentując jej wady i słabości.

Kiedy nie jest to dyskredytowanie własnej grupy?

To bardzo ważne rozróżnienie. Psychologia społeczna nie uznaje za dyskredytowania własnej grupy każdej negatywnej opinii o własnej grupie.

Jeżeli ktoś krytykuje własną grupę dlatego, że chce poprawić jej funkcjonowanie, zwraca uwagę na realne problemy lub domaga się przestrzegania deklarowanych wartości, mamy do czynienia z zupełnie innym mechanizmem. Podobnie jest wtedy, gdy krytyka dotyczy konkretnych działań, decyzji lub osób, a nie ogólnego przekonania o niższej wartości całej grupy. Dlatego sama obecność krytyki nie pozwala jeszcze stwierdzić, z jakim mechanizmem psychologicznym mamy do czynienia. Kluczowe znaczenie mają motywacja oraz przedmiot oceny.

Przykład z życia

Wyobraźmy sobie dwóch pracowników tej samej firmy. Pierwszy mówi:

„Nasza firma ma poważne problemy z komunikacją między działami. Powinniśmy to zmienić.”

Drugi stwierdza:

„Nasza firma zawsze była gorsza od konkurencji. Ludzie tutaj są mniej kompetentni i nigdy niczego nie osiągną.”

Obaj wypowiadają się krytycznie. Jednak tylko druga wypowiedź przypomina zjawisko in-group derogation, ponieważ nie dotyczy konkretnego problemu, lecz ogólnej, negatywnej oceny całej grupy. Pierwsza wypowiedź może natomiast wynikać z troski o organizację i chęci jej poprawy.

Dyskredytowanie własnej grupy nie oznacza po prostu krytykowania „swoich”. Oznacza utrwaloną tendencję do oceniania własnej grupy jako mniej wartościowej od grup obcych. Może ono wynikać z wielu czynników, takich jak internalizacja negatywnych stereotypów, niski status społeczny grupy czy dążenie do identyfikacji z grupą o wyższym prestiżu. Jednocześnie nie każda krytyka własnej grupy jest przykładem in-group derogation. Aby właściwie zinterpretować takie zachowanie, trzeba uwzględnić jego motywację, kontekst oraz to, czy przedmiotem oceny są konkretne działania, czy sama wartość grupy jako całości.

3.5. Strategiczna krytyka własnej grupy (Strategic Ingroup Criticism)

Strategiczna krytyka własnej grupy

Dotychczas poznaliśmy mechanizmy wyjaśniające, dlaczego ludzie zwykle bronią własnej grupy, dlaczego czasami wyjątkowo surowo oceniają jej członków oraz dlaczego w pewnych sytuacjach mogą negatywnie postrzegać własną grupę jako całość.

Pozostaje jednak jeszcze jedna możliwość.

Czy można publicznie krytykować własną grupę, a jednocześnie nadal się z nią utożsamiać i działać na jej rzecz?

Badania psychologii społecznej sugerują, że tak.

W wielu sytuacjach krytyka własnej grupy nie jest przejawem odrzucenia ani braku lojalności. Wręcz przeciwnie – może wynikać z przekonania, że tylko dostrzegając własne błędy, grupa ma szansę się rozwijać i skuteczniej realizować swoje cele.

Taką formę krytyki określa się mianem strategicznej krytyki własnej grupy (Strategic Ingroup Criticism).

Dlaczego tak się dzieje?

Każda grupa społeczna funkcjonuje w określonym otoczeniu. Jeżeli jej członkowie ignorują problemy lub unikają trudnych tematów, grupa może stopniowo tracić zdolność do uczenia się i przystosowywania do zmieniających się warunków. Z tego powodu osoby silnie utożsamiające się z grupą czasami świadomie zwracają uwagę na jej słabości.

Nie po to, aby ją osłabić. Nie po to, aby ją ośmieszyć. Lecz po to, aby zwiększyć jej szanse na osiągnięcie sukcesu w przyszłości. W takim przypadku krytyka staje się narzędziem doskonalenia, a nie odrzucenia grupy.

Przykład z życia

Wyobraźmy sobie trenera drużyny sportowej po przegranym meczu. Na konferencji prasowej mówi:

„Zawiedliśmy. Popełniliśmy zbyt wiele prostych błędów i musimy zmienić sposób przygotowań.”

Czy oznacza to, że trener przestał wierzyć w swoją drużynę? Raczej nie. Przeciwnie. Właśnie dlatego, że zależy mu na jej przyszłości, otwarcie mówi o problemach wymagających rozwiązania. Podobny mechanizm można zaobserwować w organizacjach, środowiskach naukowych, przedsiębiorstwach czy instytucjach publicznych. Konstruktywna krytyka często jest jednym z warunków rozwoju.

Czym różni się od dyskredytowania własnej grupy?

Na pierwszy rzut oka oba mechanizmy mogą wyglądać podobnie. W obu przypadkach pojawia się krytyczna wypowiedź dotycząca własnej grupy. Decydująca jest jednak motywacja. W przypadku dyskredytowania własnej grupy krytyka wynika z przekonania, że grupa jako całość jest mniej wartościowa od innych. Natomiast strategiczna krytyka zakłada, że grupa ma wartość, ale wymaga zmian, aby lepiej funkcjonować. To zasadnicza różnica. Jedna postawa prowadzi do dystansowania się od grupy. Druga ma służyć jej rozwojowi.

Strategiczna krytyka a dyskredytowanie własnej grupy

Najważniejszy wniosek

Nie każda krytyka własnej grupy świadczy o jej odrzuceniu. Może być wyrazem odpowiedzialności, troski o wspólne dobro oraz przekonania, że uczciwe dostrzeganie problemów zwiększa szanse grupy na rozwój. Dlatego sama treść krytycznej wypowiedzi nie wystarcza do zrozumienia jej psychologicznego znaczenia. Aby właściwie ją zinterpretować, trzeba odpowiedzieć na pytanie:

Czy celem jest poprawa funkcjonowania grupy, czy zakwestionowanie jej wartości jako całości?

Wszystkie mechanizmy tworzą jeden system

 

Na tym etapie łatwo zauważyć, że opisane mechanizmy nie są wzajemnie sprzeczne. Każdy z nich odpowiada na inne pytanie psychologiczne i uruchamia się w odmiennych okolicznościach.

Faworyzowanie własnej grupy opisuje ogólną tendencję do preferowania „swoich”.
Efekt czarnej owcy i efekt zdrajcy wyjaśniają, dlaczego niektórzy członkowie własnej grupy bywają oceniani wyjątkowo surowo.
Strategiczna krytyka własnej grupy pokazuje, że krytyka może służyć poprawie funkcjonowania grupy.
Natomiast dyskredytowanie własnej grupy dotyczy trwałej negatywnej oceny całej wspólnoty.

Dopiero zestawienie tych mechanizmów pozwala zrozumieć pełny obraz oceniania własnej grupy.

Podsumowanie wszystkich mechanizmów:

Mechanizm Co jest oceniane? Główna motywacja
Faworyzowanie własnej grupy Własna grupa Wzmocnienie pozytywnej tożsamości społecznej
Efekt czarnej owcy Członek własnej grupy Ochrona norm i reputacji grupy
Efekt zdrajcy Członek własnej grupy Ochrona lojalności i zaufania
Dyskredytowanie własnej grupy Własna grupa Negatywna ocena grupy jako całości
Strategiczna krytyka własnej grupy Własna grupa lub jej członkowie Poprawa funkcjonowania grupy

To zestawienie prowadzi do najważniejszego pytania całego artykułu.

Skoro istnieje kilka różnych mechanizmów oceniania własnej grupy, co decyduje o tym, który z nich uruchomi się w konkretnej sytuacji? Odpowiedź nie sprowadza się do jednego czynnika. Jest wynikiem współdziałania wielu procesów psychologicznych. Właśnie im poświęcony jest kolejny rozdział.

4. Co decyduje o tym, który mechanizm dominuje?

 

Co decyduje o tym, który mechanizm dominuje

Po poznaniu wszystkich pięciu mechanizmów pojawia się najważniejsze pytanie: Dlaczego w jednej sytuacji człowiek broni własnej grupy, w innej ostro krytykuje jej członków, a jeszcze w innej dystansuje się od całej wspólnoty? Intuicyjnie mogłoby się wydawać, że za takie zachowania odpowiadają cechy osobowości. Być może jedni ludzie są z natury bardziej lojalni, inni bardziej krytyczni, a jeszcze inni mają skłonność do odrzucania własnej grupy. Psychologia społeczna pokazuje jednak znacznie bardziej złożony obraz. To, który mechanizm uruchomi się w danym momencie, zależy przede wszystkim od kontekstu społecznego. Ta sama osoba może w różnych okolicznościach reagować zupełnie inaczej, ponieważ zmieniają się warunki psychologiczne wpływające na sposób postrzegania własnej grupy. Badania wskazują, że szczególne znaczenie ma kilka czynników.

Ten sam komunikat – cztery różne mechanizmy

1. Siła identyfikacji z grupą

 

Najważniejszym z nich jest stopień, w jakim dana osoba utożsamia się z grupą. Im silniejsza identyfikacja, tym większe znaczenie ma dla niej reputacja grupy oraz przestrzeganie obowiązujących w niej norm. Silna identyfikacja może więc prowadzić zarówno do faworyzowania własnej grupy, jak i do efektu czarnej owcy czy efektu zdrajcy. To nie sprzeczność, lecz dwie strony tego samego procesu. Jeżeli grupa jest ważną częścią naszej tożsamości, chcemy jednocześnie chronić jej dobry wizerunek i dbać o przestrzeganie obowiązujących w niej zasad.

2. Status społeczny grupy

 

Znaczenie ma również to, jak grupa postrzegana jest przez otoczenie. Członkowie grup cieszących się wysokim prestiżem częściej odczuwają dumę z przynależności i chętniej utożsamiają się z grupą. Natomiast członkowie grup o niskim statusie społecznym częściej doświadczają napięcia między własną tożsamością a społeczną oceną grupy. W takich warunkach może wzrastać prawdopodobieństwo dyskredytowania własnej grupy, zwłaszcza jeśli negatywne stereotypy zostaną zinternalizowane lub jeśli jednostka uzna, że większe korzyści przyniesie jej identyfikacja z grupą o wyższym statusie.

3. Rodzaj zagrożenia

 

Nie każde zagrożenie uruchamia ten sam mechanizm. Jeżeli zagrożona jest reputacja grupy, częściej obserwujemy efekt czarnej owcy. Jeżeli zagrożone jest zaufanie i lojalność, silniejsze reakcje wywołuje efekt zdrajcy. Jeżeli natomiast zagrożenie dotyczy pozytywnego obrazu całej grupy, może dojść zarówno do wzmożonego faworyzowania własnej grupy, jak i – w pewnych warunkach – do dystansowania się od niej. To pokazuje, że psychologia społeczna nie opisuje jednego uniwersalnego sposobu reagowania na zagrożenie, lecz kilka odmiennych strategii.

4. Normy obowiązujące w grupie

 

Nie wszystkie grupy funkcjonują według tych samych zasad. W niektórych środowiskach szczególnie ceniona jest lojalność. W innych ważniejsze jest przestrzeganie procedur, kompetencje lub otwarta wymiana poglądów. Od tego zależy, jakie zachowania będą uznawane za szczególnie problematyczne i jakie reakcje będą społecznie akceptowane. W grupach silnie akcentujących lojalność większe znaczenie może mieć efekt zdrajcy. W grupach opartych na wysokich standardach profesjonalnych częściej można obserwować efekt czarnej owcy lub strategiczną krytykę własnej grupy.

5. Cel, jaki chce osiągnąć jednostka

 

Ogromne znaczenie ma również motywacja. Dwie osoby mogą wypowiedzieć niemal identyczne zdanie, a mimo to kierować się całkowicie odmiennymi intencjami. Jedna może krytykować własną grupę dlatego, że chce ją ulepszyć. Druga może robić to dlatego, że uważa ją za mniej wartościową od innych. Na poziomie obserwowalnego zachowania obie sytuacje wyglądają podobnie. Psychologicznie są jednak czymś zupełnie innym. To właśnie dlatego badacze podkreślają, że sama treść wypowiedzi zwykle nie wystarcza do określenia mechanizmu, który za nią stoi.

Najważniejszy wniosek

Nie istnieje jeden mechanizm wyjaśniający sposób oceniania własnej grupy. To, który z opisanych procesów stanie się dominujący, zależy od współdziałania wielu czynników: siły identyfikacji z grupą, jej statusu społecznego, rodzaju zagrożenia, obowiązujących norm oraz motywacji jednostki. Dlatego podobne zachowania mogą wynikać z całkowicie odmiennych procesów psychologicznych.

5. Model psychologicznych mechanizmów oceniania własnej grupy

Model psychologicznych mechanizmów oceniania własnej grupy

Przedstawione wcześniej mechanizmy bywają opisywane w literaturze jako odrębne zjawiska. Może to sprawiać wrażenie, że są to niezależne procesy działające obok siebie. W rzeczywistości tworzą one spójny model opisujący różne sposoby reagowania na relację między jednostką a własną grupą. Nie należy jednak traktować tego modelu jako sztywnej sekwencji zdarzeń. Jest to model koncepcyjny, który porządkuje najważniejsze mechanizmy opisane w psychologii społecznej i pokazuje, jak są ze sobą powiązane. W praktyce kilka z nich może działać jednocześnie lub wzajemnie na siebie wpływać. Punktem wyjścia jest przynależność do grupy oraz wynikająca z niej tożsamość społeczna. To właśnie ona sprawia, że sposób postrzegania grupy wpływa również na sposób postrzegania samego siebie. Najbardziej podstawową konsekwencją jest faworyzowanie własnej grupy – naturalna tendencja do pozytywnego oceniania „swoich”. Gdy jednak członek grupy narusza obowiązujące normy, może pojawić się efekt czarnej owcy. Jeżeli naruszenie dotyczy przede wszystkim lojalności wobec grupy, reakcja może przyjąć formę efektu zdrajcy.

W innych sytuacjach członkowie grupy mogą otwarcie wskazywać jej problemy, aby zwiększyć szanse na jej rozwój. Wówczas mamy do czynienia ze strategiczną krytyką własnej grupy. Natomiast gdy negatywna ocena dotyczy samej wartości grupy jako całości, psychologia społeczna opisuje to jako dyskredytowanie własnej grupy. Choć mechanizmy te prowadzą do różnych zachowań, wszystkie wynikają z tej samej podstawowej zależności: sposób, w jaki postrzegamy własną grupę, pozostaje ściśle związany z tym, jak postrzegamy samych siebie oraz swoje miejsce w świecie społecznym.

Najważniejszy wniosek z modelu

Największym błędem byłoby traktowanie każdej krytyki własnej grupy jako tego samego zjawiska. Psychologia społeczna pokazuje, że identyczne zachowanie może wynikać z całkowicie różnych mechanizmów psychologicznych. To właśnie dlatego zrozumienie motywacji, kontekstu i przedmiotu oceny jest znacznie ważniejsze niż sama obserwacja zachowania.

Podsumowanie

 

Na pierwszy rzut oka zachowania ludzi wobec własnej grupy mogą wydawać się niespójne. Raz bronią „swoich” niezależnie od okoliczności. Innym razem wyjątkowo surowo oceniają członków własnej grupy. Zdarza się również, że publicznie krytykują całą wspólnotę lub dystansują się od niej. Psychologia społeczna pokazuje jednak, że zjawiska te nie są przypadkowe ani wzajemnie sprzeczne. Opisują one różne mechanizmy psychologiczne, które uruchamiają się w zależności od kontekstu, rodzaju zagrożenia, siły identyfikacji z grupą, obowiązujących norm oraz motywacji jednostki. Najczęściej ludzie wykazują faworyzowanie własnej grupy, ponieważ pozytywny obraz wspólnoty wzmacnia również ich własną tożsamość społeczną. Gdy jednak członek grupy narusza jej normy, może pojawić się efekt czarnej owcy. Jeżeli naruszenie dotyczy przede wszystkim lojalności, reakcję może wywołać efekt zdrajcy.

W innych sytuacjach krytyka własnej grupy może mieć charakter konstruktywny i służyć jej rozwojowi. Wówczas mówimy o strategicznej krytyce własnej grupy. Natomiast gdy negatywna ocena obejmuje samą wartość grupy jako całości, psychologia społeczna opisuje to jako dyskredytowanie własnej grupy. Najważniejszy wniosek płynący z badań jest prosty: Nie można poprawnie interpretować zachowań ludzi wyłącznie na podstawie tego, co mówią. To samo zdanie, ten sam komentarz, a nawet ta sama krytyka mogą wynikać z całkowicie różnych procesów psychologicznych. Dlatego zrozumienie motywacji, kontekstu i przedmiotu oceny jest znacznie ważniejsze niż powierzchowna obserwacja samego zachowania.

Epilog

 

Ludzie często próbują oceniać cudze intencje na podstawie pojedynczych wypowiedzi lub zachowań. Ktoś publicznie krytykuje własną grupę. Jedni uznają go za zdrajcę. Inni za odważnego reformatora. Jeszcze inni dochodzą do wniosku, że po prostu nie lubi „swoich”. Psychologia społeczna pokazuje jednak, że żadna z tych interpretacji nie musi być prawdziwa. Podobne zachowania mogą wynikać z całkowicie różnych mechanizmów psychologicznych. Surowa krytyka członka własnej grupy może świadczyć o silnym przywiązaniu do jej norm. Publiczna krytyka grupy może być próbą poprawy jej funkcjonowania. Negatywna ocena całej wspólnoty może wynikać z internalizacji stereotypów lub z chęci zdystansowania się od grupy. Dopiero poznanie motywacji pozwala zrozumieć, który z tych procesów rzeczywiście zachodzi. To prowadzi do szerszego wniosku.

Psychologia społeczna rzadko daje proste odpowiedzi na złożone pytania. Zamiast tego pokazuje, że to samo zachowanie może mieć wiele różnych przyczyn, a jego właściwa interpretacja wymaga uwzględnienia szerszego kontekstu. Dlatego odpowiedź na pytanie postawione na początku artykułu brzmi: Ludzie nie raz bronią swoich, a innym razem ich krytykują dlatego, że zmieniają zdanie o własnej grupie. Robią to dlatego, że w różnych sytuacjach uruchamiają się różne mechanizmy psychologiczne, służące odmiennym celom. I właśnie to jest najważniejsza lekcja płynąca z badań nad ocenianiem własnej grupy.

Zobacz na: Dynamika wewnątrzgrupowa/zewnątrzgrupowa w marketingu
Mogę tolerować wszystko… z wyjątkiem obcej grupy
Syndrom myślenia grupowego i katastrofa promu Challenger

Dlaczego symbole działają?
Efekt „Kobiety są cudowne”

Ten sam komunikat – cztery różne mechanizmy

Bibliografia:
— Abrams, D., Marques, J. M., Bown, N., & Henson, M. (2000). Pro-norm and anti-norm deviance within and between groups. Journal of Personality and Social Psychology, 78(5), 906–912.
— Branscombe, N. R., Ellemers, N., Spears, R., & Doosje, B. (1999). The context and content of social identity threat. W: N. Ellemers, R. Spears & B. Doosje (red.), Social Identity (s. 35–58). Blackwell.
— Hornsey, M. J. (2005). Why being right is not enough: Predicting defensiveness in the face of group criticism. European Review of Social Psychology, 16(1), 301–334.
— Hornsey, M. J. (2006). Ingroup critics and their influence on groups. W: T. Postmes & J. Jetten (red.), Individuality and the Group (s. 74–91). Sage.
— Hornsey, M. J. (2008). Social Identity Theory and Self-categorization Theory: A Historical Review. Social and Personality Psychology Compass, 2(1), 204–222.
— Marques, J. M., Yzerbyt, V. Y., & Leyens, J.-P. (1988). The „Black Sheep Effect”: Extremity of judgments towards ingroup members as a function of group identification. European Journal of Social Psychology, 18(1), 1–16.
— Marques, J. M., Abrams, D., Paez, D., & Martinez-Taboada, C. (1998). The role of categorization and ingroup norms in judgments of groups and their members. Journal of Personality and Social Psychology, 75(4), 976–988.
— Mummendey, A., & Otten, S. (1998). Positive–negative asymmetry in social discrimination. European Review of Social Psychology, 9(1), 107–143.
— Tajfel, H. (1982). Social Identity and Intergroup Relations. Cambridge University Press.
— Tajfel, H., Billig, M. G., Bundy, R. P., & Flament, C. (1971). Social categorization and intergroup behaviour. European Journal of Social Psychology, 1(2), 149–178.
— Tajfel, H., & Turner, J. C. (1979). An Integrative Theory of Intergroup Conflict. W: W. G. Austin & S. Worchel (red.), The Social Psychology of Intergroup Relations (s. 33–47). Brooks/Cole.
— Turner, J. C., Hogg, M. A., Oakes, P. J., Reicher, S. D., & Wetherell, M. S. (1987). Rediscovering the Social Group: A Self-Categorization Theory. Basil Blackwell.

Literatura uzupełniająca
— Brewer, M. B. (1999). The Psychology of Prejudice: Ingroup Love or Outgroup Hate? Journal of Social Issues, 55(3), 429–444.
— Brewer, M. B. (2007). The Importance of Being We: Human Nature and Intergroup Relations. American Psychologist, 62(8), 728–738.
— Brown, R. (2010). Prejudice: Its Social Psychology (wyd. 2). Wiley-Blackwell.
— Hornsey, M. J. (2005). Why being right is not enough: Predicting defensiveness in the face of group criticism. European Review of Social Psychology, 16(1), 301–334.
— Hogg, M. A. (2016). Social Identity Theory. W: S. McKeown, R. Haji & N. Ferguson (red.), Understanding Peace and Conflict Through Social Identity Theory. Springer.