Karta seksu to Rama Mentalna. Grałeś nią źle.

Dynamika seksualna wynika głównie z przekonań i zachowań mężczyzny. Zaprzestanie poszukania kobiecej aprobaty, promuje budowanie pewności siebie, kompetencji i niezależności oraz kształtuje atrakcyjność i relację.
To, kto ma władzę w twoim związku, zostało rozstrzygnięte, zanim w ogóle jej dotknąłeś. Oto jak odzyskać kontrolę. Większość mężczyzn oddaje swoją przewagę w związku, zanim skończy się pierwsza randka. Nie dlatego, że kobieta im ją odbiera. Dlatego, że sami ją oddają, nawet nie zdając sobie sprawy, że w ogóle ją mieli.
Czytając to, prawdopodobnie już teraz w głębi umysłu przypominasz sobie konkretną sytuację. Konkretny moment, w którym dynamika twojego obecnego albo byłego związku wydawała się niewłaściwa, ale nie potrafiłeś wskazać dlaczego. Zatrzymaj się przy tym wspomnieniu. Zaraz dokładnie wyjaśnimy, co się wtedy wydarzyło.
Jeden z członków grupy W.O.L.F. Pack napisał ostatnio coś na grupie będąc wkurzonym na to co mu się przytrafiło. Przez cały weekend wycinał drzewa na swoim ranczu. Po wszystkim żona rzuciła komentarz, że był grzecznym chłopcem i zasłużył na seks. Czuł, że coś w takim postawieniu sprawy jest nie tak, ale nie potrafił tego nazwać.
Odpowiedź jest prosta. Działał po niewłaściwej stronie karty.
Większość mężczyzn wchodzi w związki, małżeństwa i do sypialni z podświadomym programem, który z góry oddaje kobiecie „kartę seksu”. Ten program został im wgrany jeszcze zanim pierwszy raz uprawiali seks i nikt nigdy nie pokazał im alternatywy. Od tamtej pory działają na autopilocie, osiągając wyniki, które potwierdzają ten program, co jeszcze bardziej go utrwala i prowadzi do powtarzania dokładnie tych samych schematów.
Około 95% tego, co robisz każdego dnia, opiera się na nawykach. Sposób, w jaki inicjujesz zbliżenie, sposób, w jaki reagujesz na odrzucenie, sposób, w jaki zachowujesz się po seksie, to wszystko działa automatycznie według programu, którego sam nie napisałeś i na który nigdy świadomie się nie zgodziłeś.
Tak właśnie wygląda ten program w praktyce. Ukryty kontrakt, według którego żyjesz, nawet o tym nie wiedząc
Kiedy jego żona powiedziała mu tamte słowa, nie była okrutna. Nie stosowała też żadnej wyrachowanej strategii. Po prostu działała według programu zbudowanego przez lata jego własnych zachowań, które stworzyły transakcyjną dynamikę związku, to znaczy taką, w której seks stał się czymś, na co trzeba sobie zasłużyć poprzez odpowiednie zachowanie.
To jest syndrom Miłego Faceta. Dr Robert Glover poświęcił temu zjawisku całą książkę zatytułowaną Koniec bycia Miłym Gościem!. W skrócie chodzi oto, że od dzieciństwa ogromna liczba mężczyzn jest wychowywana w przekonaniu, że powinni być sumiennymi opiekunami i dostarczycielami zasobów w zamian za kobiecą aprobatę i seks. Robert Glover wskazuje, że proces ten wyraźnie nasilił się w kulturze po II wojnie światowej. Zmywasz naczynia, wykonujesz obowiązki domowe, dbasz o jej zadowolenie, więc zasługujesz na nagrodę.
Warren Farrell opisał długofalowe skutki tego zjawiska w książce The Boy Crisis. Epidemia samotności wśród mężczyzn, rozwój społeczności inceli oraz rosnąca liczba mężczyzn, którzy całkowicie wycofali się ze związków, wszystko to ma swoje źródło w tym samym sposobie uwarunkowania. Mechanizm „marchewki zawieszonej na kiju”, w którym mężczyzna robi wszystko, do czego został zaprogramowany, a mimo to nie dostaje nic w zamian, prowadzi właśnie do takich rezultatów.
Tutaj większość mężczyzn przeocza jedną istotną rzecz. Kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy, że działa według tego programu. Kobiety uruchamiają ten schemat równie automatycznie jak mężczyźni. Nie jest to usprawiedliwienie niewłaściwego zachowania. To jedynie opis mechanizmu. Jeśli nie rozumiesz mechanizmu, nie jesteś w stanie zmienić jego rezultatu.
I tutaj robi się naprawdę ciekawie. Prawdopodobnie od dłuższego czasu czułeś, że coś jest nie tak. Szczegóły mogły różnić się od historii z wycinaniem drzew, ale podstawowa dynamika jest identyczna. Robiłeś różne rzeczy, oczekując określonego rezultatu, który nigdy nie następował i nie rozumiałeś dlaczego, ponieważ program sterujący twoim zachowaniem pozostawał dla ciebie niewidoczny. Teraz już nie jest.
Kiedy więc tamten członek W.O.L.F. Pack zapytał, jak powinien zareagować na słowa swojej żony, odpowiedź brzmiała, odwróć tę narrację. „A co ty zrobiłaś, żeby zasłużyć na tego kutasa?”
To nie oznacza bycia chamem. To oznacza działanie z właściwej perspektywy. Szukanie aprobaty po seksie jest głosem przeciwko własnej pozycji. Jednym z najczęstszych sposobów, w jaki mężczyźni oddają „kartę seksu”, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, jest szukanie kobiecej aprobaty w sypialni. Podobało ci się? Doszłaś? Było dobrze?
Każde z tych pytań ustawia cię niżej od niej. Zabiegasz o jej aprobatę, co oznacza, że to ona musi spojrzeć na ciebie z góry, żeby ci jej udzielić. A kobieta nie potrafi odczuwać pociągu do mężczyzny, na którego patrzy z góry. Zjawisko określane jako „fuj [ang. ick]” zostało opisane w literaturze, a zachowania polegające na szukaniu aprobaty należą do najszybszych sposobów jego wywołania.
Jeśli taki był twój schemat działania, doraźnym rozwiązaniem jest przez pewien czas stać się bardziej egoistycznym kochankiem. Przestań koncentrować się na tym, czy ona osiąga swoje zadowolenie i skup się na własnym. Dr Glover pisze o tym wprost w książce Dating Essentials for Men. Każdy dorosły człowiek odpowiada za zaspokojenie własnych potrzeb, a nawyk szukania aprobaty [walidacji] w sypialni jest czymś, z czego mężczyźni muszą świadomie się oduczyć.
Kiedy ten schemat zostanie przełamany, pojawia się zupełnie nowa możliwość. Możesz skupić się na niej nie dlatego, że potrzebujesz potwierdzenia, iż dobrze sobie poradziłeś, lecz dlatego, że działasz z pozycji rzeczywistych kompetencji i świadomej intencji. Wtedy znaczenie zaczynają mieć prawdziwe umiejętności, a umiejętności można zdobyć. Nie pozwól nikomu wmówić ci czegoś innego. Jeżeli jeden mężczyzna potrafi coś zrobić, każdy inny mężczyzna może się tego nauczyć.
Jeden z członków W.O.L.F. Pack, będący po sześćdziesiątce, przez lata doświadczał w małżeństwie seksu z obowiązku, sprowadzonego do rutynowego „podtrzymywania związku”. Zaczął stosować opisane zasady, rozwinął rzeczywiste umiejętności w sypialni i pewnego ranka jego żona sama z siebie zaproponowała drugą rundę. Powiedziała mu, że nigdy wcześniej w dorosłym życiu nie czuła się w ten sposób. Stwierdziła, że ma wrażenie, jakby była starszą kobietą uprawiającą seks z dwudziestolatkiem. A ten mężczyzna miał ponad sześćdziesiąt lat. To nie był przypadek. Takie rzeczy dzieją się, gdy mężczyzna przestaje zabiegać o kobiecą aprobatę i zamiast tego buduje rzeczywiste kompetencje. W dalszej części tego tekstu dowiesz się, w jaki sposób się ich nauczył.
Przekonanie tworzy dynamikę
To jest ta część, nad którą większość mężczyzn nigdy nie zatrzymuje się wystarczająco długo, żeby naprawdę ją zrozumieć.
„Karta seksu” nie jest czymś, co kobieta posiada z definicji. To, kto ją trzyma, wynika z tego, za kogo sam siebie uważasz. Samo przekonanie, że to ona ją posiada, jest właśnie tą kartą. Dopóki to przekonanie stanowi twój system operacyjny, dynamika, którą wytwarza, będzie za każdym razem je potwierdzać.
Przekonania kształtują zachowanie. Zachowanie prowadzi do określonych rezultatów. Rezultaty wzmacniają przekonania. Ta pętla działa niezależnie od tego, czy jesteś jej świadomy, czy nie.
Tom Brady nie zdołał utrzymać swojego małżeństwa. Brad Pitt również nie zdołał utrzymać swojego małżeństwa. Pieniądze i status pomagają tylko do pewnego momentu. O wszystkim decyduje to, co działa na poziomie podświadomości. Ci mężczyźni mają takie samo zaprogramowanie jak większość innych. Status i pieniądze tego nie naprawiły, ponieważ to nie one są decydującym czynnikiem.
W środowisku Czerwono Pigułkowym mój przyjaciel Jon MLD wyróżnił cztery podstawowe obszary, nad którymi mężczyzna powinien pracować i są nimi pieniądze, mięśnie, gra i rama. Właściwa kolejność priorytetów wygląda następująco: najpierw rama, potem gra, następnie mięśnie, a dopiero na końcu pieniądze. Pieniądze są dla ciebie, a nie dla niej. Gdy uporządkujesz swoje wnętrze, cała reszta zaczyna układać się we właściwym kierunku.
Zastanów się teraz, jak długo próbowałeś rozwiązywać ten problem od zewnątrz, usiłując zmienić rezultaty poprzez zmianę zachowania, nie dotykając tego, co je napędza. Tak postępuje większość mężczyzn. I właśnie dlatego większość z nich pozostaje w miejscu.
Przeprogramowanie tego, co działa na poziomie podświadomości, nie jest jednorazowym wydarzeniem. W tym miejscu wielu mężczyzn się zniechęca. Czytają książkę, przez tydzień czują przypływ motywacji, próbują czegoś nowego, kilka razy to działa, po czym wracają do starych nawyków. To nie jest porażka. Tak właśnie funkcjonują ścieżki neuronalne.
Wyobraź sobie leśną ścieżkę wydeptaną przez zwierzęta. Korzystają z niej dlatego, że została już dobrze przetarta. Twoje stare wzorce zachowań są właśnie takimi wydeptanymi ścieżkami. Gdy pojawia się presja, mózg automatycznie wybiera drogę, którą zna najlepiej. Nowy sposób myślenia, który próbujesz w sobie zbudować, przypomina nową ścieżkę, której jeszcze nikt nie wydeptał. Jeśli przećwiczysz go kilka razy i przestaniesz, mózg wróci do starego szlaku.
Jedynym sposobem, by nowa ścieżka stała się domyślnym wyborem, jest powtarzanie. Regularne, konsekwentne powtarzanie, aż nowa ścieżka neuronalna zostanie utrwalona na tyle, że mózg zacznie preferować właśnie ją. To wymaga czasu, często od 30 do 90 dni systematycznego stosowania, zanim nowy wzorzec zacznie działać automatycznie.
W psychologii NLP mówi się o istnieniu psychicznej bariery umysłu określanej jako czynnik krytyczny (nazywany też critical faculty). Można go porównać do bramkarza, którego zadaniem jest nie dopuścić do podświadomości niczego, co nie zgadza się z tym, co już się w niej znajduje. Afirmacje stopniowo przedostają się przez tę barierę dzięki wielokrotnemu powtarzaniu. Hipnoza ma omijać tego „bramkarza” w bardziej bezpośredni sposób. Obie metody wymagają jednak ciągłego podtrzymywania efektów, ponieważ stare ścieżki nigdy całkowicie nie znikają. Trzeba nieustannie wybierać tę nową.
Pasywne Przerażenie i dlaczego musisz utrzymywać je przez cały czas
Już wiesz, że pociąg seksualny wymaga napięcia seksualnego. Widziałeś to we własnym życiu. Największe przyciąganie występowało w tych relacjach, w których nic nie było gwarantowane. To nie przypadek. To mechanizm. I ma swoją nazwę.
Passive dread (pasywne przerażenie) nie jest taktyką, którą się sztucznie tworzy. Jeśli próbujesz go wywołać poprzez udawane zachowania, na przykład publikując zdjęcia z baru podczas wyjazdu służbowego tylko po to, żeby zaczęła się zastanawiać, z kim tam jesteś, to ona to zauważy i cały plan obróci się przeciwko tobie. To jest aktywne Przerażenie. Nie rób tego.
Pasywne Przerażenie pojawia się naturalnie wtedy, gdy jesteś mężczyzną mającym własne życie, własne środowisko społeczne i osobowość, na którą inni dobrze reagują. Kiedy kelnerka śmieje się z twoich żartów trochę bardziej niż zwykle i twoja żona to zauważa, to jest Pasywne Przerażenie. Kiedy żartujesz z obcymi ludźmi, a twoja dziewczyna stoi obok i widzi, jak inni pozytywnie na ciebie reagują to również jest Pasywne Przerażenie. Nie robisz niczego niewłaściwego. Po prostu jesteś facetem, z którym ludzie chcą przebywać.
Większość mężczyzn będących w długoletnich związkach stopniowo zabija ten mechanizm, wkładając całą energię w tłumienie kobiecej zazdrości. Żona robi się trochę zazdrosna, bo jakaś kobieta się do ciebie uśmiechnęła, a ty zamiast wykorzystać to na swoją korzyść, zaczynasz się tłumaczyć.
„Kochanie, nigdy bym tego nie zrobił. Chcę tylko ciebie. Nawet nie patrzę na inne kobiety.”
Nie rób tego. Wyrzucasz do kosza naturalną przewagę, którą właśnie dostałeś. Kiedy robi się zazdrosna, zażartuj z tego.
„Możesz ją za to winić? No przecież popatrz na mnie.”
Zachowaj lekki ton. Pozwól, żeby lęk przed konkurencją wykonał swoją pracę. Skuteczność tego mechanizmu opiera się na trzech zjawiskach działających jednocześnie:
— lęku przed konkurencją,
— efekcie preselekcji,
— lęku przed utratą.
Wszystkie trzy uruchamiają się równocześnie, kiedy jesteś mężczyzną, na którego inni wyraźnie reagują. Nie musisz niczego sztucznie tworzyć. Musisz jedynie przestać to niszczyć.
Jeden z członków W.O.L.F. Pack, który przez lata doświadczał wyłącznie seksu z obowiązku, zaczął równolegle stosować pasywne przerażenie i pracować nad swoim zachowaniem w sypialni. Niedawno powiedział żonie, że wychodzą na kolację. Zaprotestowała, twierdząc, że nie ułożyła włosów i nie ma ochoty wychodzić. Odpowiedział:
„Przecież i tak wszyscy będą patrzeć na mnie.”
Natychmiast zmieniła zdanie i zaczęła się szykować. Spędzili świetny wieczór. Później tej samej nocy, jak opisuje autor, skończyło się seksem.
Jeżeli chcesz poznać cały system i nauczyć się stosować go konsekwentnie, tak aby stał się częścią twojego sposobu bycia, a nie czymś, o czym przypominasz sobie od czasu do czasu, właśnie temu poświęcony jest kurs Passive Dread Blueprint. Nie chodzi o teorię. Chodzi o konkretny sposób wdrożenia krok po kroku, oparty na doświadczeniach mężczyzn pozostających w długoletnich związkach, którzy zastosowali te zasady i opisali uzyskane rezultaty.
Ta karta nigdy nie należała do niej
W tym miejscu wszystkie elementy układają się w całość. Czytając to, zwróć uwagę, czy nie zaczynasz już patrzeć na własną sytuację z zupełnie innej perspektywy.
Karta seksu nie zostaje odebrana ani przejęta siłą. Wynika z tego, za kogo naprawdę się uważasz. Większość mężczyzn postrzega ją jako coś, co trzeba zdobyć od kobiety, a to już od początku ustawia ich na przegranej pozycji. Nie odbierasz nikomu żadnej karty. Albo działasz z pozycji człowieka, który naturalnie ją posiada, albo sam oddajesz ją drugiej stronie.
Hasło: „Szczęśliwa żona, szczęśliwe życie” jest jednym z najbardziej szkodliwych elementów społecznego programowania, które utrzymuje wielu mężczyzn w małżeństwach pozbawionych życia seksualnego. Najszybszym sposobem, by uczynić kobietę nieszczęśliwą, jest poświęcanie całego swojego czasu na uszczęśliwianie jej. Prowadzi to do procesu określanego jako Betaizacja. Trzeci etap tego procesu to miejsce, w którym znajduje się większość mężczyzn żyjących w tzw. martwa sypialnia, wykonują obowiązki domowe i nieustannie zarządzają nastrojami partnerki w zamian za seks, który nigdy nie następuje.
Kobieta nie potrafi szanować mężczyzny, po którym może bezkarnie chodzić. Tym bardziej nie ma ochoty z nim sypiać. Od tego momentu pozostają już tylko dwa kolejne etapy, zanim kobieta dopuści się zdrady albo zakończy związek.
Mężczyzna, który naprawdę wierzy, że wnosi do sypialni coś wartościowego i wykonał rzeczywistą pracę, aby mieć podstawy do takiego przekonania, osiąga inne rezultaty. Nie dlatego, że stosuje jakąś technikę, lecz dlatego, że jego przekonania prowadzą do innych zachowań, te zachowania przynoszą inne rezultaty, a rezultaty wzmacniają pierwotne przekonania. Ta pętla działa w obie strony. W tej chwili albo pracuje na twoją korzyść, albo przeciwko tobie.
Źródło: The Sex Card Is a Mental Frame. You’ve Been Playing It Wrong.
Zobacz na: Kobiety są mistrzyniami Ramy. Mężczyźni są dziećmi Ramy
Mężczyźni bez ramy i rzeczy, które robią – Whine More Please
Metoda Boskiego Kochanka – Daniel Rose
Cykl Obserwuj, Zorientuj, Zdecyduj i Działaj [O.O.D.A. Loop]
Moc swobodna, luksus i symbole luksusu – trzy poziomy bogactwa
MŚP-00: Czym jest Model Świadomego Przetwarzania?
Najnowsze komentarze