Dziedzictwo pierwszych 3 lat, prof. Alan Sroufe, Instytut Rozwoju Dziecka, Uniwersytet Minnesoty

Marzec 2021

Style przywiązania to wzorce, które powstają we wczesnych relacjach z opiekunami i wpływają na to, jak budujemy bliskość w dorosłym życiu.

Styl bezpieczny rozwija się wtedy, gdy opieka jest stała, ciepła i przewidywalna, dziecko doświadcza, że jego potrzeby są zauważane i zaspokajane. W efekcie powstaje przekonanie: „jestem w porządku, inni są w porządku”. W dorosłości przekłada się to na zdolność do tworzenia stabilnych relacji, zaufania, otwartości emocjonalnej oraz umiejętność bycia blisko bez utraty własnej tożsamości. Taka osoba potrafi zarówno dawać, jak i przyjmować wsparcie.

Styl lękowo-ambiwalentny powstaje w warunkach niestabilnej opieki, gdzie bliskość przeplata się z odrzuceniem lub niedostępnością. Dziecko uczy się, że miłość jest niepewna i trzeba o nią zabiegać. W dorosłości objawia się to silnym lękiem przed odrzuceniem, nadmiernym przywiązaniem, potrzebą ciągłego upewniania się co do uczuć partnera oraz tendencją do zazdrości i napięcia. Osoba często intensywnie szuka bliskości, ale jednocześnie łatwo wpada w niepokój.

Styl unikający rozwija się wtedy, gdy opiekun jest emocjonalnie chłodny, odrzucający lub niedostępny. Dziecko uczy się tłumić swoje potrzeby, bo ich wyrażanie nie przynosi efektu lub prowadzi do odrzucenia. W dorosłości przejawia się to dystansem emocjonalnym, trudnością w budowaniu bliskości, nadmierną niezależnością oraz unikaniem zależności od innych. Wewnętrzne przekonanie brzmi: „lepiej radzić sobie samemu”, co jest formą ochrony przed zranieniem.

Styl zdezorganizowany pojawia się w najbardziej trudnych warunkach, gdy opiekun jest jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i zagrożenia (np. przemoc, chaos, lęk). Dziecko nie jest w stanie wykształcić spójnej strategii radzenia sobie. W dorosłości prowadzi to do sprzecznych zachowań w relacjach, trudności w regulacji emocji, chaosu wewnętrznego oraz jednoczesnej potrzeby bliskości i silnego lęku przed nią.

Warto zrozumieć, że wszystkie te wzorce były kiedyś adaptacyjne, pomagały dziecku przetrwać w konkretnym środowisku. Problem pojawia się wtedy, gdy automatycznie przenosimy je do dorosłości, gdzie nie zawsze są już pomocne. Styl przywiązania nie jest wyrokiem, lecz punktem startowym.

Najważniejsze jest to, że ludzie nie wybierają relacji przypadkowo. Układ nerwowy kieruje nas w stronę tego, co znane, a niekoniecznie tego, co zdrowe. Dlatego zmiana polega na stopniowym budowaniu nowych doświadczeń, bezpiecznych relacji, które uczą, że bliskość może być stabilna, wspierająca i niewiążąca się z zagrożeniem.

Dziedzictwo pierwszych 3 lat – prof. Alan Sroufe, Instytut Rozwoju Dziecka, Uniwersytet Minnesoty

Styl Przywiązania

Neurochemia, Tożsamość i Zmiana Zachowania – Chase Hughes
Magnetyzm behawioralny – Chase Hughes

Minnesockie badanie podłużne ryzyka i adaptacji, 45-letnie badanie dzieci urodzonych w ubóstwie, dostarcza wielu wniosków dla praktyków. Należą do nich m.in. ogromna siła wczesnych doświadczeń relacyjnych w przewidywaniu wyników rozwojowych oraz los wczesnych doświadczeń w obliczu zmian rozwojowych. Artykuł opisuje prawidłowość zarówno ciągłości, jak i zmiany w rozwoju, wyjaśnia, dlaczego wczesne doświadczenia są tak silne, dlaczego zmiana bywa trudna, a jednocześnie dlaczego jest możliwa. Przedstawiono zarówno przykłady przypadków, jak i dane grupowe.

 

Wczesne lata Andrei były pełne przeciwności, w tym doświadczeń przemocy domowej, intensywnego używania alkoholu i narkotyków, chronicznej niestabilności oraz chaosu. Była zarówno źle traktowana, jak i zaniedbywana. Nie było stałej postaci męskiej, a jej więź z matką została przez mój zespół oceniona jako zarówno unikająca, jak i zdezorganizowana, czyli szczególnie szkodliwy wzorzec. Była najbardziej zaburzonym emocjonalnie przedszkolakiem, jakiego zespół zaobserwował w naszym systematycznym badaniu 180 dzieci urodzonych w ubóstwie.

Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie, gdy zobaczyliśmy Andreę w wieku 10 lat na jednym z naszych letnich obozów badawczych: była pełnym gracji, sympatycznym i kompetentnym dzieckiem, jedną z najpopularniejszych dziewczynek na obozie. Jak to możliwe? Doktoranci pracujący przy projekcie byli zdezorientowani. Jeśli ta dramatyczna zmiana była rzeczywista, to co stało się z jej wcześniejszymi doświadczeniami i wcześniejszym wzorcem adaptacji?

Czy zostały wymazane?

Mikel stanowił przypadek kontrastowy, niemal lustrzane odbicie. W jego pierwszych latach wszystko układało się bardzo dobrze. Otrzymywał wsparcie i był wyraźnie bezpiecznie przywiązany. Rozwijał się prawidłowo, co potwierdzały szczegółowe badania laboratoryjne w wieku 2, 3 i 4 lat, a w przedszkolu i pierwszych latach szkoły był dobrze funkcjonującym, zaangażowanym społecznie dzieckiem. Następnie nastąpiła seria druzgocących wydarzeń, w tym konfliktowy rozwód rodziców, rozdzielenie z ojcem i rodzeństwem oraz przedwczesna śmierć matki. Jako nastolatka ledwo go rozpoznawaliśmy. Był wyraźnie w depresji i angażował się w zachowania przestępcze. Co z jego wczesnymi doświadczeniami? Czy zostały wymazane? Czy przestały mieć znaczenie?

Nie, przynajmniej według teorii przywiązania Johna Bowlby’ego (1973). Zgodnie z tą teorią funkcjonowanie człowieka jest zawsze wynikiem całej, skumulowanej historii jego życia, jak również jego aktualnych warunków. Wczesna historia nigdy nie zostaje wymazana. Nawet jeśli ulega przekształceniu, zachowuje zdolność wpływania na jednostkę.

W Minnesockim badaniu podłużnym ryzyka i adaptacji (zob. Sroufe, 2020, dla podsumowania) mogliśmy przetestować trafność tego stanowiska. Analiza dalszych losów wczesnych doświadczeń wymagała szczególnego rodzaju badania. Oczywiście pierwszym warunkiem było posiadanie dokładnych i rzetelnych pomiarów samych wczesnych doświadczeń. Bezpośrednio ocenialiśmy jakość relacji rodzic–dziecko wielokrotnie, ze szczególnym uwzględnieniem wrażliwej reaktywności rodziców na zmieniające się potrzeby rozwijającego się dziecka oraz jakości podstawowych więzi przywiązania.

Ponadto mierzyliśmy iloraz inteligencji i poziom wykształcenia rodziców, stan neurologiczny noworodka, temperament niemowlęcia oraz zdolności poznawcze dziecka, ponieważ czynniki te również mogą wyjaśniać wyniki i musiały zostać uwzględnione. Ocenialiśmy szerokie spektrum zachowań i funkcjonowania emocjonalnego dziecka, a także późniejsze doświadczenia wychowawcze i inne czynniki, aby sprawdzić, czy wczesne doświadczenia mają szczególną lub trwałą siłę wyjaśniającą niezależnie od późniejszych doświadczeń. Mierzyliśmy poziom stresu i wsparcia w rodzinach, aby zrozumieć kontekst rozwoju oraz zacząć rozumieć proces zmiany. Wszystko to było prowadzone na każdym etapie rozwoju, tak aby możliwe było dokładne śledzenie indywidualnych trajektorii życia.

W badaniu wielokrotnie bezpośrednio oceniano jakość relacji rodzic–dziecko, ze szczególnym uwzględnieniem wrażliwej reaktywności rodziców na zmieniające się potrzeby rozwijającego się dziecka oraz jakości podstawowych więzi przywiązania.

W badaniu wielokrotnie bezpośrednio oceniano jakość relacji rodzic–dziecko, ze szczególnym uwzględnieniem wrażliwej reaktywności rodziców na zmieniające się potrzeby rozwijającego się dziecka oraz jakości podstawowych więzi przywiązania.

Jednym z kluczowych założeń tej pracy jest to, że zachowanie jest spójne i podlega prawom. Oznaczało to dla nas, że nie tylko wczesne doświadczenia mają znaczenie, ale także że związki między określonymi cechami doświadczeń a późniejszym funkcjonowaniem można wyjaśnić poprzez jasno określone procesy rozwojowe. Co więcej, zmiany rozwojowe również podlegają prawom, wynikają ze zmieniających się doświadczeń relacyjnych i zmieniających się okoliczności. Oczekiwaliśmy zarówno ciągłości, jak i zmiany, a także tego, że oba te zjawiska będą przewidywalne i możliwe do zrozumienia.

 

Niektóre podstawowe ustalenia

 

Jak podsumowano w około 200 artykułach naukowych i dwóch książkach (Sroufe, 2020; Sroufe i in., 2005), rzeczywiście stwierdziliśmy, że wczesne doświadczenia przewidują funkcjonowanie w dzieciństwie, okresie dojrzewania oraz w dorosłości. W odniesieniu do jakości przywiązania w niemowlęctwie szczególnie wyraźne były przewidywania dotyczące późniejszego zaangażowania społecznego, kompetencji w relacjach rówieśniczych, empatii oraz ostatecznie bliskości emocjonalnej i zaufania w relacjach.

Przywiązanie było również powiązane z samoregulacją, poczuciem własnej wartości oraz zależnością–niezależnością. Ten ostatni wynik był interesujący, ponieważ nawet osoby wykazujące unikający styl przywiązania w niemowlęctwie były później bardziej zależne od nauczycieli niż osoby z historią bezpiecznego przywiązania. Niemowlęta z relacjami unikającymi nie szukają kontaktu z rodzicami po krótkich rozłąkach w procedurze „obcej sytuacji”, co sprawia wrażenie przedwczesnej niezależności. Jednak zgodnie z teorią Bowlby’ego, gdy potrzeby opieki i bliskości nie są zaspokajane, w późniejszym okresie pojawia się skłonność do zależności emocjonalnej.

Wszystkie te wyniki były jeszcze silniej przewidywalne, gdy historię przywiązania łączono z innymi aspektami wczesnej opieki, takimi jak wrażliwość opiekuna, stawianie granic oraz zapewnianie struktury.

Te ustalenia dotyczące bezpośrednich związków między przywiązaniem w niemowlęctwie a późniejszym funkcjonowaniem, a było ich znacznie więcej, stanowią dopiero początek historii (Sroufe, 2020). Dzięki szerokiemu zakresowi pomiarów eksploracji, sprawczości, regulacji emocji oraz reprezentacji umysłowych mogliśmy zobaczyć, w jaki sposób doświadczenia przywiązania prowadzą do określonych efektów.

Kiedy dziecko z historią bezpiecznego przywiązania trafia do przedszkola, wnosi ze sobą przekonanie, że relacje są wartościowe, wewnętrzne poczucie bycia kompetentnym partnerem, zdolność do eksploracji i odkrywania oraz umiejętność samoregulacji wykształconą w relacjach z opiekunami. Dzięki temu staje się atrakcyjnym partnerem zabaw i potrafi podtrzymywać interakcje mimo nieuniknionych trudności pojawiających się w relacjach z rówieśnikami.

Bezpośrednio zaobserwowaliśmy, że dzieci te częściej podchodzą do innych z pozytywnym nastawieniem, lepiej reagują na inicjatywy innych oraz wnoszą więcej radości do zabawy niż dzieci z historią lękowego przywiązania.

Rozwój działa w ten sposób przez całe życie. Na przykład historia bezpiecznego przywiązania przewiduje kompetentne relacje z rówieśnikami w środkowym dzieciństwie; z kolei te kompetencje rówieśnicze przewidują zdolność do płynnego rozwiązywania konfliktów w związkach dorosłych. Rozwój zawsze buduje się na wcześniejszych doświadczeniach, każda nowa zdolność wyrasta z wcześniejszej historii, a jednocześnie stanowi podstawę dla dalszego rozwoju. Dlatego właśnie wczesne doświadczenia są tak ważne.

 

Prawidłowość Adaptacji

 

Zarówno źródła, jak i skutki bezpiecznego przywiązania w niemowlęctwie są logiczne i zrozumiałe. Gdy rodzice potrafią korzystać z zasobów wewnętrznych i zewnętrznych, by być konsekwentnie wrażliwi i responsywni wobec niemowlęcia, dziecko nabiera pewności, że taka responsywność jest dla niego dostępna. Jednocześnie zaczyna wierzyć, że samo ma wpływ na otoczenie, że jest skuteczne, a relacje społeczne są satysfakcjonujące.

Być może bardziej skłaniające do refleksji jest to, że również przywiązanie lękowe jest spójne i zrozumiałe. Gdy opieka jest niespójna, przypadkowa, nieregularna lub chaotyczna, naturalne jest, że niemowlę staje się nadmiernie skupione na opiekunie, trzyma się blisko, reaguje alarmem na najmniejsze oznaki zagrożenia i sygnalizuje swoje potrzeby często oraz intensywnie. Takie dzieci są niespokojne i trudne do uspokojenia, ponieważ nauczyły się, że kontakt nie zawsze działa. (Ten wzorzec określa się jako lękowo-ambiwalentny, ponieważ często towarzyszą mu gniewne zmagania z opiekunem). Jest to logiczny rezultat sytuacji, w której rodzic pomija subtelne sygnały i nie reaguje szybko ani adekwatnie, co zmusza dziecko do „przejęcia ciężaru” komunikacji. Jeśli rodzice nie reagują konsekwentnie, potrzebne są częste i intensywne sygnały, by w ogóle zwiększyć szansę na reakcję. Dzieci te uczą się, że nie można polegać na opiekunie, że same mają ograniczoną skuteczność oraz że świat jest miejscem zagrażającym. Choć jest to najlepsza dostępna im adaptacja, staje się ograniczająca, gdy zostaje uogólniona na szerszy świat społeczny.

Podobnie przywiązanie unikające jest spójną i zrozumiałą adaptacją. Gdy opiekunowie są chronicznie odrzucający lub emocjonalnie niedostępni, rozsądne jest, że niemowlę powstrzymuje się od zwracania się do nich w sytuacjach umiarkowanego stresu, takich jak te badane w procedurze „obcej sytuacji”. Odrzucenie w momentach, gdy aktywują się potrzeby bliskości, jest bolesne. Ponadto, jak zauważyła Mary Main (2000), unikanie może zapobiegać dalszemu oddaleniu się rodzica i pozwala dziecku tłumić emocje, aby pozostać w jego pobliżu. Dzięki temu utrzymuje się możliwość, że opiekun rzeczywiście zapewni ochronę w sytuacji poważnego zagrożenia.

Jednak przeniesione dalej, takie tłumienie ekspresji potrzeb emocjonalnych utrudnia budowanie bliskości i uzyskiwanie wsparcia od innych. Wewnętrzne przekonanie, że świat jest wrogi, zostało potwierdzone w badaniach niemieckich badaczy (Suess i in., 1992). W tym eksperymencie dzieciom pokazywano trzy rysunki: na pierwszym dziecko buduje wieżę z klocków; na drugim inne dziecko przechodzi obok; na trzecim wieża jest przewrócona. Dziecko proszone jest o wyjaśnienie, co się stało. Dzieci z historią bezpiecznego przywiązania mówią rzeczy w rodzaju: „Może przypadkiem ją przewrócił; pomoże ją naprawić.” Dzieci z historią unikającego przywiązania twierdzą, że zrobił to celowo, mimo że rysunek tego nie sugeruje. Tak właśnie postrzegają świat.

Wreszcie, nawet przywiązanie zdezorganizowane jest zrozumiałą reakcją w sytuacji, gdy opiekunowie są przemocowi lub w inny sposób budzą lęk. Co ma zrobić niemowlę, gdy źródło bezpieczeństwa jest jednocześnie źródłem strachu? W takich warunkach niemożliwe jest utrzymanie spójnej strategii działania; mimo to nawet dzieci zdezorganizowane pozostają przywiązane do swoich opiekunów. Jest to lepsze niż brak przywiązania, choć poważnie zaburza rozwój „ja” (Ogawa i in., 1997).

Rezultaty związane z każdym z tych wzorców również były spójne (Sroufe i in., 2005). Biorąc pod uwagę chroniczną czujność i niski próg reagowania na zagrożenie u dzieci z przywiązaniem lękowo-ambiwalentnym, nie było zaskoczeniem, że wzorzec ten był szczególnie powiązany z późniejszymi problemami lękowymi. Równie przewidywalne było to, że przywiązanie unikające wiązało się z izolacją społeczną, poczuciem wyobcowania i wrogością. Z kolei wzorzec zdezorganizowany, zwłaszcza gdy współwystępował z innym wzorcem lękowym, najsilniej przewidywał szeroki zakres późniejszych problemów emocjonalnych i behawioralnych. Przywiązanie bezpieczne nie wiązało się z tymi trudnościami, choć oczywiście zdarzały się wyjątki.

 

Prawidłowość Zmiany

 

Argument przedstawiony wcześniej wskazuje na prawidłową ciągłość zachowania. Wczesne doświadczenia zostają uwewnętrznione i kształtują sposób, w jaki dziecko postrzega oraz angażuje się w świat. Dlatego późniejsze zachowanie jest w dużym stopniu przewidywalne. Co więcej, każdy wzorzec adaptacji ma tendencję do samopodtrzymywania się.

Na przykład niemowlę z przywiązaniem lękowo-ambiwalentnym częściej staje się niespokojnym, łatwo frustrującym się małym dzieckiem, które potrzebuje jeszcze większej konsekwencji ze strony opiekunów, a to właśnie z konsekwencją rodzic miał problem od początku. Granice nie są jasno wyznaczane, wsparcie jest nieregularne. Dziecko jest więc jeszcze gorzej przygotowane na wyzwania przedszkola: łatwo się rozregulowuje, szybko się denerwuje i ma trudności w relacjach z rówieśnikami. Rozwojowa „kula śnieżna” zaczyna się toczyć (Sroufe, 2020).

Jednak zmiana jest możliwa i rzeczywiście zachodzi. Co więcej, zmiana również podlega prawom. Zachodzi z określonych, możliwych do zaobserwowania powodów.

Na przykład odkryliśmy, że część dzieci z przywiązaniem lękowym w wieku 12 miesięcy miała już przywiązanie bezpieczne w wieku 18 miesięcy. Zmiana ta była przewidywalna na podstawie spadku poziomu stresu w rodzinach tych dzieci (Vaughn i in., 1979). Podobnie, choć dzieci z historią lękowego przywiązania miały więcej problemów behawioralnych w wieku 5 lat niż dzieci z historią bezpiecznego przywiązania, niektóre z nich nie wykazywały takich problemów. Ta pozytywna zmiana była związana ze wzrostem wsparcia społecznego w rodzinach w kolejnych latach (Erickson i in., 1985).

Na każdym etapie rozwoju, gdy poziom stresu malał lub rosło wsparcie społeczne (albo jedno i drugie), poprawiała się jakość adaptacji. Problemy emocjonalne i behawioralne zmieniały się równolegle ze zmianami w poziomie depresji rodziców.

Wczesne doświadczenia przewidywały funkcjonowanie w dzieciństwie, okresie dojrzewania i dorosłości.

Wczesne doświadczenia przewidywały funkcjonowanie w dzieciństwie, okresie dojrzewania i dorosłości.

Nasze badania ukazały dynamiczną relację między wzorcami adaptacji a uwewnętrznionymi doświadczeniami. Równolegle do pomiarów zachowania dzieci stosowaliśmy na każdym etapie rozwoju odpowiednie dla wieku metody badania reprezentacji (np. kończenie historii, rysunki, różne techniki projekcyjne oraz wywiady).

Śledzenie zmian w adaptacji i reprezentacjach w czasie pozwoliło nam wykazać ich wzajemny, ciągły wpływ (Carlson i in., 2004). Wcześniejsze doświadczenia kształtowały sposób postrzegania świata przez dziecko, ale zmieniające się reprezentacje, wynikające z nowych doświadczeń, przewidywały zmiany w zachowaniu na kolejnych etapach życia.

Takie wyniki dostarczyły nowego spojrzenia na naturę odporności psychicznej. Tak, niektóre dzieci radzą sobie dobrze mimo przeciwności, a inne potrafią wyjść z okresu problemów, to klasyczne definicje odporności. Jednak wielokrotnie stwierdzaliśmy, że dzieci, które dobrze sobie radziły, znacznie częściej miały historię wczesnego wsparcia, aktualnego wsparcia lub obu tych czynników jednocześnie. Odporność również jest spójna i podlega prawom. Jest wynikiem procesu rozwoju.

Kiedy dziecko z historią bezpiecznego przywiązania trafia do przedszkola, wnosi ze sobą przekonanie, że relacje są wartościowe, wewnętrzne poczucie bycia kompetentnym partnerem, zdolność do eksploracji i odkrywania oraz umiejętność samoregulacji wykształconą w relacjach z opiekunami.

Kiedy dziecko z historią bezpiecznego przywiązania trafia do przedszkola, wnosi ze sobą przekonanie, że relacje są wartościowe, wewnętrzne poczucie bycia kompetentnym partnerem, zdolność do eksploracji i odkrywania oraz umiejętność samoregulacji wykształconą w relacjach z opiekunami.

 

Los Wczesnych Doświadczeń po Zmianach Rozwojowych

 

Nasze badania nad odpornością sugerowały, że wczesne doświadczenia nie znikają po zmianach rozwojowych. W jednym z pierwszych przykładów wyróżniliśmy dwie grupy dzieci. Były one całkowicie podobne pod względem nasilenia problemów behawioralnych w wieku 3–5 lat. Różniły się jednak w jednym istotnym aspekcie: jedna grupa miała historię bezpiecznego przywiązania w niemowlęctwie, a druga przywiązania lękowego. Jeśli wczesna historia zostałaby wymazana, istniałaby tylko jedna grupa. Jeśli nie, to są dwie.

Wyniki były jednoznaczne. Gdy przyjrzeliśmy się problemom behawioralnym w trzeciej klasie, grupa z historią bezpiecznego przywiązania miała ich znacząco mniej niż grupa z historią przywiązania lękowego. Wczesne doświadczenia mogły zostać tymczasowo „przykryte” przez bieżące okoliczności, ale nie zostały wymazane.

Niestety, wcześniejsze negatywne doświadczenia również są zachowywane. Ogólnie rzecz biorąc, dzieci z historią przywiązania lękowego, które dzięki aktualnemu wsparciu funkcjonują dobrze, nadal pozostają bardziej podatne na przyszłe trudności, wyzwania i straty. (Po więcej przykładów zob. Sroufe, 2020).

Co zatem z dwojgiem dzieci z początku tego artykułu? Czy Andrea jest już „po wszystkim”? Czy Mikel jest stracony? Oczywiście zależy to zarówno od przyszłości, jak i przeszłości. Na początku artykułu opisałem wszystko, co osłabiło Mikela. I rzeczywiście, przez kilka lat miał poważne trudności. W wieku 19 lat nadal wydawał się wyraźnie przygnębiony i emocjonalnie zamknięty. Podczas Wywiadu Przywiązania Dorosłych powiedział nawet, że śmierć jego matki prawie w ogóle go nie dotknęła, co było bardzo smutne do usłyszenia.

A jednak przez cały czas można było dostrzec u niego pewne pozytywne cechy. W okresie zachowań przestępczych nigdy nie dopuszczał się czynów przeciwko ludziom i zawsze był lubiany przez rówieśników. Następnie, we wczesnej dorosłości, poznał i poślubił wspierającą kobietę. Wywiad przeprowadzony w wieku 26 lat pokazał znaczną poprawę, a jako ojciec małego dziecka był jednym z najlepszych, jakich obserwowaliśmy. Jego historia jest zgodna z naszymi danymi grupowymi, które pokazują, że osoby z historią bezpiecznego przywiązania, nawet jeśli przechodzą trudny okres, lepiej wykorzystują nowe możliwości, gdy się pojawiają.

Trajektoria Andrei również ma sens. Istniały konkretne powody poprawy jej funkcjonowania między 5. a 10. rokiem życia. W pierwszych latach szkoły podstawowej zarówno ona, jak i jej matka przeszły intensywną terapię, a jej matka wyszła z uzależnienia od alkoholu i rozstała się z przemocowym partnerem.

Uważamy, że to właśnie te czynniki odpowiadały za niezwykłą zmianę u Andrei. Mimo to, podobnie jak w przypadku Mikela, już w wieku 10 lat można było dostrzec ślady jej wczesnych doświadczeń. Wywiady z nią pokazały, że nadal żywiła głębokie wątpliwości, czy inni naprawdę ją lubią i czy będą ją lubić, gdy lepiej ją poznają. Niestety, wyzwania okresu dorastania okazały się dla niej zbyt trudne i ponownie zaczęła mieć poważne problemy, co przejawiało się zniekształconym myśleniem i poważnymi zachowaniami autoagresywnymi. Czy oznacza to, że rozwój, którego doświadczyła w środkowym dzieciństwie, został wymazany? Uważamy, że nie. W rzeczywistości w kolejnych dekadach jej funkcjonowanie ponownie się poprawiło.

 

Implikacje dla Pracy z Dziećmi i Rodzinami

 

Teoria Bowlby’ego podkreśla, że obraz świata jednostki stopniowo kształtuje się przez całe dzieciństwo i okres dorastania oraz że zmiana jest zawsze możliwa. Jednocześnie teoria ta zakłada, co potwierdzają nasze badania, że im dłużej dana osoba podąża nieadaptacyjną ścieżką rozwoju, tym trudniej ją zmienić. Pierwszą konsekwencją zarówno teorii, jak i badań rozwojowych jest to, że profilaktyka i wczesna interwencja są kluczowe. Wczesne lata stanowią fundament, na którym buduje się wszystko inne. Społeczeństwo powinno zapewniać znacznie większe wsparcie rodzinom małych dzieci, niż ma to miejsce obecnie.

Drugą ważną lekcją jest to, że trudność zmiany jest zrozumiała. Małe dzieci tworzą adaptacje adekwatne do swoich warunków życia. Kiedyś były one najlepszym możliwym rozwiązaniem i pełniły funkcję ochronną. Jeśli ktoś doświadcza przemocy ze strony rodziców, którzy powinni być źródłem bezpieczeństwa, to logicznym jest, że zaczyna powstrzymywać się od bliskości i zaufania wobec innych.

Rozważmy przypadek emocjonalnie wybuchowej dziewczynki o imieniu Vera, która miała za sobą bardzo przemocową historię. Verze śniło się, że jej ukochana nauczycielka z przedszkola rzuca nią o ścianę. Gdy nauczycielka zapewniła, że nigdy by tego nie zrobiła, Vera potrzebowała nawet wyjaśnienia, dlaczego nie. Co mogło prowadzić do takiego obrazu świata i takich snów o całkowicie troskliwej osobie? Wynikało to z tego, że gdy Vera zaczynała się do niej zbliżać, coś w niej mówiło: „Nie, nie wolno, tak może się to skończyć”.

Albo weźmy dziecko z historią przywiązania unikającego, które po zranieniu czy rozczarowaniu odchodziło w kąt, odcinając się od opieki, której najbardziej potrzebowało. Albo dziecko, które wpadało do klasy, przewracając rzeczy i krzycząc, aby w ten sposób nawiązać kontakt z nauczycielem. Te wyuczone, kiedyś adaptacyjne strategie są trudne do zmiany, ponieważ to właśnie one pozwoliły dziecku przetrwać i funkcjonować do tej pory. Dlatego wiele dzieci i wielu dorosłych zachowuje się w sposób, który utrudnia im uzyskanie tego, czego potrzebują, aby się zmienić.

Mimo to zmiana jest możliwa i rzeczywiście zachodzi. Wielokrotnie stwierdzaliśmy, że kluczem do zmiany są zmiany w doświadczeniach relacyjnych. Na przykład na wczesnym etapie badania odkryliśmy, że niektóre matki z historią przemocy zapewniały swoim dzieciom adekwatną opiekę. Trzy czynniki odróżniały je od tych, które powielały wzorzec przemocy: po pierwsze, mogły mieć w dzieciństwie alternatywną, wspierającą osobę opiekuńczą; po drugie, miały doświadczenie terapii trwającej co najmniej 6 miesięcy; po trzecie, pozostawały w aktualnym, wspierającym i satysfakcjonującym związku.

W dalszym przebiegu badania stwierdziliśmy, że pozytywne zmiany w rodzicielstwie lub innych relacjach sprzyjały lepszej adaptacji. Dotyczyło to nawet części osób z długą historią problemów z zachowaniem. Ci, którzy we wczesnej dorosłości tworzyli stabilne i wspierające relacje partnerskie, czasami wychodzili z wcześniejszych problemów. Często wykorzystanie tej szansy było ułatwione przez wcześniejszą historię bezpiecznego przywiązania w niemowlęctwie, jeszcze przed pojawieniem się trudności w zachowaniu.

Zmiana w indywidualnej adaptacji nie zawsze zachodzi szybko; może przebiegać skokami i z przerwami. Co więcej, wpływ nowych, pozytywnych doświadczeń relacyjnych nie zawsze jest od razu widoczny. Nauczyciele przedszkolni uczestniczący w badaniu zauważali z niepokojem, że postępy osiągane w ciągu tygodnia przez dzieci z trudnościami często wydawały się zanikać po weekendzie i martwili się o przyszłość niektórych z nich po zakończeniu roku.

Ja i inni badacze zachęcaliśmy ich, aby mieli świadomość, że ich praca ma znaczenie. Tworzyli oni „wyspy bezpieczeństwa i troski” w środowisku, które często było morzem przeciwności. Zarówno Andrea, jak i impulsywna Vera przeszły bardzo skuteczną terapię w środkowym dzieciństwie. Choć nie mogę tego jednoznacznie udowodnić, uważam, że efekty tej terapii opierały się na „ziarnach”, które zostały zasiane już w przedszkolu.

Oczywiście obie te osoby później zmagały się z trudnościami w okresie dojrzewania i wczesnej dorosłości. Szczególnie Vera doświadczyła kolejnych poważnych traum. Mimo to obie funkcjonują obecnie stosunkowo dobrze, będąc już po czterdziestce. Uważam, że ich bardziej stabilne funkcjonowanie wynika częściowo z tych „wysp bezpieczeństwa” utworzonych we wczesnym dzieciństwie, w tym także z miłości, którą faktycznie otrzymały od swoich zmagających się z problemami rodziców.

Źródło: The Legacy of the First 3 Years

 

Zobacz na: Podstawowy błąd w rodzicielstwie: Jaka jest różnica między mamą tygrysicą a tatą wilkiem?

Uczenie się jako cykliczna aktualizacja obrazu rzeczywistości
Poślubiła mężczyznę, który jej nie lubił i dziwi się, że to nie wypaliło!

Chłopcy: Zrozumieć szorstką i burzliwą zabawę – dr Michael Nagel
Dlaczego chłopcom tak trudno stać się mężczyznami
Rozwój agresywnych dzieci – Jordan Peterson
10 oznak, że jesteś mężem agresywnej żony
Decyzje Konsumenckie – Wywiad z Clotaire’em Rapaille’em
Dlaczego tak wielu ludzi jest neurotycznych – Carl Jung jako terapeuta

Alan Sroufe, PhD, emerytowany profesor w Instytucie Rozwoju Dziecka na Uniwersytecie Minnesoty, uzyskał doktorat z psychologii klinicznej na Uniwersytecie Wisconsin w 1967 roku. Dr Sroufe był zastępcą redaktora czasopism Developmental Psychology oraz Development and Psychopathology. Jest uznanym na arenie międzynarodowej ekspertem w dziedzinie wczesnych relacji przywiązania, rozwoju emocjonalnego oraz psychopatologii rozwojowej. Opublikował 150 artykułów i 7 książek na te tematy, w tym The Development of the Person, dwukrotnie nagradzaną oraz niedawno wydaną A Compelling Idea. Otrzymał również liczne wyróżnienia, w tym nagrodę za wybitny wkład naukowy od Society for Research in Child Development, nagrodę Bowlby–Ainsworth za wkład w badania nad przywiązaniem, nagrodę mentorską oraz nagrodę G. Stanley Hall za wybitny wkład naukowy w psychologię rozwojową przyznawaną przez Division 7 American Psychological Association, honorowy doktorat Uniwersytetu w Lejdzie oraz nagrodę za wybitne osiągnięcia dydaktyczne przyznawaną przez College of Education Uniwersytetu Minnesoty.

Bibliografia:

Bowlby, J. (1973). Attachment and loss: Vol. 2. Separation. Basic Books.
Carlson, E. A., Sroufe, L. A., & Egeland, B. (2004). The construction of experience: A longitudinal study of representation and behavior. Child Development, 75(1), 66-83.
Erickson, M. F., Sroufe, L. A., & Egeland, B. (1985). The relationship between quality of attachment and behavior problems in preschool in a high risk sample. Monographs of the Society for Research in Child Development, 50(209), 147-166). University of Chicago Press.
Main, M. (2000). The organized categories of infant, child, and adult attachment: Flexible vs. inflexible attention under attachment-related stress. Journal of the American Psychoanalytic Association, 48, 1055-1096.
Ogawa, J. R., Sroufe, L. A., Weinfield, N. S., Carlson, E. A., & Egeland, B.
(1997). Development and the fragmented self: Longitudinal study of dissociative symptomatology in a nonclinical sample. Development and Psychopathology, 9, 855-879.
Sroufe, L. A. (2020). A compelling idea. Safer Society Press.
Sroufe, L. A., Egeland, B., Carlson, E., & Collins, W. A. (2005). The development of the person: The Minnesota Study of Risk and Adaptation from birth to adulthood. Guilford Press.
Suess, G. J., Grossmann, K. E., & Sroufe, L. A. (1992). Effects of infant attachment to mother and father on quality of adaptation in preschool: From dyadic to individual organization of self. International Journal of Behavioural Development, 15, 43-65.
Vaughn, B., Waters, E., Egeland, B., & Sroufe, L. A. (1979). Individual differences in infant-mother attachment at 12 and 18 months: Stability and change in families under stress. Child Development, 50(4), 971-975.