Psychologia Kukoldztwa i Przyprawiania Rogów

Psychologia Kukoldztwa i Przyprawiania Rogów

Dlaczego kobiety przyprawiają rogi mężczyznom?

Kilka dni temu nagrałem film o przyprawianiu rogów i wzbudził spore zainteresowanie. Dużo osób go obejrzało i dostałem sporo pozytywnych reakcji. Ale było też sporo osób bardzo niezadowolonych z tego filmu. Dostałem też komentarze od kobiet, mnóstwo osobistych ataków w komentarzach na moim kanale na YouTube. Tyle że one zniknęły. Ja ich nie usuwałem, więc sam nie wiem. Myślę, że jeśli ktoś za dużo przeklina albo pisze w komentarzach rzeczy niezgodne ze standardami społeczności, YouTube usuwa takie komentarze.

Nie sądzę, żebym to ja to zrobił. Jest mi to obojętne, zwykle tego nie robię. No więc… ludzie byli… To temat zapalny. Tak to ujmijmy. Wejdźmy w to trochę głębiej. Chcę wam to wszystko streścić. Teraz, kiedy mówię o „kukoldztwie”, wyjaśniałem to w poprzednim filmie, ale jeszcze raz podam definicję.

Mówiąc o „przyprawianiu rogów”, mam na myśli umniejszanie… Nie powiem, że to „poniżanie”, choć często tak właśnie jest. Powiedzmy jednak, że chodzi o seksualne umniejszanie jednego mężczyzny na tle drugiego. To chyba najlepszy sposób, żeby to ująć.

Chodzi o seksualne umniejszanie kogoś, czy ona robi to tylko w głowie i nikomu o tym nie mówi, czy robi to na głos, czy okazuje to drobnymi zachowaniami, słowami i tym, co mówi. Czyli umniejsza jednego mężczyznę, wynosząc ponad niego innego. Sedno „przyprawiania rogów”, według tej definicji, jest takie, że robi to każda kobieta na Ziemi. Kropka.

Nie da się od tego uciec. To tak, jakby powiedzieć… To idzie w parze z hipergamią. Wiemy więc, że kobiety są hipergamiczne, taka jest ich natura. Podczas gdy „przyprawianie rogów”, czyli umniejszanie innych mężczyzn, jest skutkiem tej natury. Jeśli musi widzieć kogoś jako najlepszego, to siłą rzeczy resztę będzie postrzegać jako gorszych od tego mężczyzny. Co oznacza, że będzie umniejszać tych pozostałych mężczyzn.

Czyli jeśli miała w przeszłości wielu partnerów seksualnych i teraz jest z tobą, a ty jesteś dla niej najlepszy, to w jakiejś formie umniejsza pozostałych, nawet jeśli tylko w swojej głowie. Degraduje tych innych mężczyzn, z którymi wcześniej była. Szczerze mówiąc, tak właśnie powinno być. Jeśli jest z kimś w szczęśliwym związku, byłoby to niezdrowe, niewłaściwe i jest prosta droga do porażki tej relacji. Relacja nie przetrwa, mówiąc wprost. Ten związek nie przetrwa. Nigdy go nie pokocha, jeśli będzie uważała kogoś ze swojej przeszłości za lepszego od obecnego partnera.

Więc „przyprawianie rogów” i tak ma się wydarzyć, jeśli ma przebiegać w zdrowy sposób, powinien wyglądać tak, że ona uznaje mężczyznę, z którym jest, za swojego najlepszego seksualnie. Każdy inny mężczyzna jest poniżej niego. To wywołuje w niej określone odczucia. Podniecenie jest jednym z nich. Świadomość, że jest z tym najlepszym, ją podnieca. Świadomość, że jest z kimś lepszym niż facet, którego w swojej głowie deprecjonuje, podkręca jej pożądanie i podniecenie.

To po prostu fakt. Dlatego, gdy zdradza faceta, często właśnie dlatego zdrada bywa dla kobiet tak namiętna. Są jeszcze bardziej skłonne zajść w ciążę, częściej też doznają orgazmu. Badania pokazują, że kobiety częściej i intensywniej przeżywają orgazmy z mężczyznami, z którymi zdradzają, niż ze swoimi stałymi partnerami.

Dlaczego tak się dzieje? Chodzi o ten element „przyprawiania rogów”. Bo umniejsza swojego stałego partnera, wierząc, że ta nowa osoba, z którą ma romans, jest od niego lepsza w seksie. Ta wiara podbija jej podniecenie i pożądanie, jednocześnie poniżając faceta w domu.

Czasem to podniecenie jest tak silne, że to umniejszanie przeradza się w upokarzanie.

Mówiłem w poprzednim materiale, jak bardzo byłem zaskoczony i wstrząśnięty, gdy tak po prostu sypiałem z kobietami i niespecjalnie przejmowałem się konsekwencjami, ile z tych kobiet, które miały mężów, chłopaków albo innych facetów w domu, właściwie prawie wszystkie, nie tylko umniejszało tym facetom w domu, ale gdy zdradzały, wprost ich upokarzały. Podniecało je to upokarzanie.

Przyprawianie rogów, zdradzające kobiety i czego nauczyło mnie bycie byczkiem

Często jednak, ponieważ kobiety potrafią jednocześnie utrzymywać w głowie sprzeczne rzeczy, temu podnieceniu towarzyszyło też poczucie winy. Więc poniżała tego faceta subtelnie, podskórnie, a często wręcz otwarcie i miała mocniejsze orgazmy, wiedząc, że upokarza go w domu. Potem miała z tego powodu wyrzuty sumienia, czuła się jak zła osoba i odczuwała wstyd.

Dlatego ten temat wywołuje u kobiet tak silną trzewną reakcję. Bo kobiety mają, kobiety potrzebują zwodzenia. Zwodzenie jest częścią ich natury, jeśli chodzi o rynek seksualny. Nie chodzi o to, nie próbuję zniechęcać kobiet. To po prostu fakt. Mężczyźni używają przemocy i zastraszania, żeby dostać to, czego chcą. Kobiety, jako historycznie i tradycyjnie słabsza fizycznie płeć, wyewoluowały do tego, by używać zwodzenia i manipulacji, żeby dostać to, czego chcą.

Wojna Informacyjna – Rafał Brzeski

To nie jest osąd. Oczywiście zmuszanie kogoś przez mężczyznę albo używanie przemocy, żeby dostać to, czego chce, nie jest ani dobre, ani konstruktywne. Ale to leży w naszej naturze. A zwodzenie i manipulacja leżą w naturze kobiet. Dlatego ten wątek o przyprawianiu rogów jest zawsze obecny. Zawsze jest powszechny.

Teraz mamy rzeczy typu fantazje o przyprawianiu rogów, porno o przyprawianiu rogów. To po prostu erotyzowanie tego zachowania.

Często, jak to się mówi, „robi się z konieczności cnotę” i mamy sytuację, w której facet albo nie wierzy, że jest dla niej najlepszy w łóżku, albo wie, że na pewno nim nie jest. Czuje, że nigdy nie będzie dla niej, ani dla żadnej innej kobiety najlepszy seksualnie. W efekcie godzi się na rolę „podnóżka”. Z tej konieczności, żeby zatrzymać tę kobietę albo kobiety, z którymi jest, zaczyna erotyzować rolę „podnóżka” i wchodzi z nią w fantazje o przyprawianiu rogów. Czyli w taki układ, w którym ona jest rżnięta przez „mocniejszego” faceta, prawda?

Pojawiają się takie scenariusze, to trwa od bardzo dawna. Można poczytać wspomnienia Iceberga Slima, on to opisywał; był sutenerem, alfonsem. Opisywał okres sprzed lat 50., mniej więcej czasy II wojny światowej. Mówi o przyprawianiu rogów, o facetach, którzy spotykali się z „mocniejszymi” czarnoskórymi gośćmi w Stanach.

Była tam taka historia: biała para, a mąż zabierał żonę, żeby dała się przelecieć facetowi, który był lepiej wyposażony i bardziej imponujący fizycznie i tak dalej.

Czyli to facet, który erotyzuje tę sytuację przyprawiania rogów Kukoldztwo siedzi głęboko w „gadziej części mózgu”. To element naszego procesu ewolucyjnego.

To ma sens. Jeśli ona celuje w najlepszą opcję genetyczną, to samo dopięcie tego będzie ją podniecać. Ale żeby wybrać lepszą opcję genetyczną, musi uznać tę drugą za gorszą, prawda? To oznacza, że musi umniejszać pozostałym opcjom. Kiedy patrzy na kogoś jak na swój „seksualnie najlepszy” wybór, to z konieczności umniejsza inne opcje. Wliczając w to każdego, z kim kiedykolwiek uprawiała seks.

Dlatego, jako faceci, nie jesteście po prostu kumplami ze swoimi eks, prawda? Można mieć platoniczne relacje ze swoimi byłymi. Ja na pewno mam. Nie mam toksycznych relacji z moimi byłymi. Z niektórymi nie utrzymuję kontaktu z jakiegoś powodu. Muszę trzymać je na dystans przez to, jakie są.

Tak czy inaczej, gdy widząc jedną z moich byłych i wiem, że w swojej głowie albo umniejsza mnie, albo „przyprawia rogi” tamtemu facetowi. Czy to jest pierwsza rzecz, o której ona myśli? No nie. Czy to coś, czego ona w ogóle może być świadoma? Raczej nie. Może wcale tego nie zauważać. Ale to na pewno gdzieś w jej głowie siedzi. Na pewno jest to gdzieś z tyłu głowy, albo na poziomie takich pierwotnych odruchów.

Jeśli nie mam już z byłą żadnej więzi emocjonalnej, to mnie to nie rusza.

Tak naprawdę chcę, żeby moje byłe układały sobie życie, były szczęśliwe i dobrze sobie radziły, już beze mnie. Nie potrzebuję kobiety do dowartościowania siebie, bo jeśli jesteś „alfą”, to nie musisz potwierdzać swojej wartości czyjąś uwagą. Mam nadzieję, że kiedy mam kontakt z byłą, ona uważa, że jej obecny facet jest ode mnie lepszy. Chcę, żeby wierzyła, że jeśli jest z nim w normalnym, szczęśliwym związku, to nie jest tak, że rujnuje sobie życie czy coś. Chcę, żeby w jej subiektywnym odczuciu jej obecny chłopak był lepszy ode mnie. Mam nadzieję, że to ja wychodzę tu na tego „rogacza”, bo mnie to nie obchodzi, nie mam żadnej emocjonalnej potrzeby, żeby ona mnie dowartościowywała.

Nie jestem już z tą byłą. Jest mi z tym całkowicie dobrze. I właśnie po tym wiem, że mogę mieć z byłą relację czysto platoniczną. Ale kiedy dopiero co zrywacie z byłą, zwłaszcza jeśli nie jesteś w stanie szczerze sobie powiedzieć: „Jeśli uważa, że inny facet jest lepszy ode mnie, to cieszę się jej szczęściem. Jeśli nie potrafisz tego szczerze powiedzieć, to nie ma nic wspólnego z traktowaniem jej czysto platonicznie.”

Oczywiście nie ma w tym nic erotycznego. Nie pociąga cię już seksualnie, prawda? To zamknięty rozdział. Poszedłeś dalej, do innych kobiet. Ale jeśli naprawdę uważasz, że chcesz dla niej dobrze, i wiesz co? Jeśli ona uważa, że facet, z którym jest, jest lepszy ode mnie, to cieszę się jej szczęściem. To dobrze. Jeśli jesteś w takim miejscu, możesz mieć z byłą platoniczny kontakt.

Zachowania wynikające z potrzeby aprobaty [walidacji, akceptacji]

To jest całkowicie w porządku, prawda? Ale jeśli nie jesteś w takim miejscu, jeśli w głowie masz: „Nie chcę, żeby ten inny facet był…” „Ja jestem lepszy od tamtego faceta”. Jeśli tak to u ciebie wygląda, to nie możesz mieć platonicznej relacji z byłą. To nie zadziała. Wielu z was próbuje utrzymywać platoniczne relacje z byłymi, a to potrafi mocno odbić się na waszym zdrowiu, prawda? Kiedy ona idzie dalej i jest z innym facetem, najpewniej robi z ciebie rogacza, a ty siedzisz i użalasz się nad sobą szukając aprobaty u byłej, która jest już z innym facetem i jeszcze cię tym umniejsza. Ona w to wierzy, subiektywnie. I znowu: to jest subiektywne, nie obiektywne. To tylko to, co ona sobie myśli. To nie musi być obiektywnie prawdą, jasne?

Ale tak, ona uważa, że ten drugi jest lepszy, no i z tym drugim facetem się bzyka. Kiedy na ciebie wpada, zrozum: jeśli uważa, że tamten jest lepszy, będzie miała lepszy, ostrzejszy seks ze swoim obecnym partnerem z satysfakcją, że jest z „lepszym” gościem, i przy okazji będzie cię tym deprecjonować.

Dokładnie tak zrobi. Jej pociąg i podniecenie wzrosną, gdy zobaczy byłego, a jeśli tym byłym jesteś ty, jeśli widzi cię jako gorszego od faceta, z którym jest, jej pociąg do niego jeszcze wzrośnie. Jej podniecenie wzrośnie, a to oznacza lepszy seks, lepsze orgazmy, ot, to tyle. Więc zrozumcie: wy, którzy kręcicie się przy swoich byłych, które sypiają z innymi facetami, po prostu pomagacie jej mieć lepszy seks z innymi. Ona dalej trzyma cię w pozycji „beta”, umniejsza cię i często cię poniża, żeby podbić wartość tamtego faceta. Dlatego przyjaźń nie jest już taka sama, kiedy z tą osobą uprawialiście seks.

Wracając do tego, bo to tutaj wielu facetom rozwaliło głowę. Ale tak, przyprawianie rogów występuje w 100%. To znaczy: każda kobieta to robi. Jeśli kiedykolwiek z kimś uprawiała seks, to wchodzi w to. Musi, to element hipergamii. Kiedy z kimś uprawia seks, ta osoba zostaje mniej więcej „zapisana” w jej głowie i ustawiona w hierarchii.

Jasne, może mieć na koncie dwóch facetów, o których w ogóle nie myśli i nie umiałaby powiedzieć, który był „lepszy”, bo za każdym razem była pijana czy coś w tym stylu. Ale koniec końców, gdyby naprawdę to sobie przypomniała i w to weszła, jednego z nich i tak postawiłaby choć odrobinę wyżej od drugiego. W jej głowie każda osoba, z którą uprawiała seks, a nawet taka, do której miała zainteresowanie seksualne, trafia na tę hierarchię. Skoro ktoś jest „lepszy” od kogoś, to w praktyce jest ktoś na szczycie, a wszyscy pozostali wypadają przy nim gorzej.

Will Smith: walka z cieniem TuPaca | Jada Pinkett wdowa po samcu alfa

Na tym polega bycie „wdową po samcu alfa i jak to się z tym łączy: w jej przeszłości jest facet na szczycie, a obecnego partnera siłą rzeczy seksualnie dewaluuje. Nie chce tego, nie robi tego celowo ani ze złośliwości, po prostu tak to się dzieje.

Wie, że jej były chłopak ze studiów czy skądkolwiek był po prostu lepszy w łóżku i bardziej ją seksualnie pociągał niż obecny facet. Będzie robić w głowie różne fikołki oraz wiele innych rzeczy, żeby usprawiedliwić swój obecny związek, ale od tego nie ucieknie. W swojej głowie robi z obecnego faceta rogacza. W sporej ilości związków kobieta w swojej głowie robi z obecnego faceta rogacza. Większość kobiet nie jest z facetem, który był dla nich seksualnie najlepszy.

Większość kobiet jest w związku, w którym liczy, że facet kiedyś taki będzie, albo po prostu zadowoliła się kimś, kto taki nie jest, i nie wierzy, że kiedykolwiek spotka kogoś, kto przebiłby lub dorównał temu wcześniejszemu.

Dlatego, wracając do oszustwa, musi okłamywać faceta, z którym jest, wmówić mu, że to on jest dla niej tym jedynym, choć tym jedynym był ktoś inny. Więc kiedy z nim sypia, w praktyce robi z niego rogacza każdej nocy, za każdym razem. Myśli, nawet jeśli tylko gdzieś z tyłu głowy, o tym, co tamten facet miał seksualnie lepszego niż jej obecny partner. Do tego wszystkiego będzie z tego powodu czuła wstyd. Kiedy spędza czas sama i na to jest seria artykułów oraz seria badań. Trudno znaleźć porządne badania na ten temat, ale wysoki odsetek kobiet wyobraża sobie, coś koło 67% że podczas seksu z obecnym partnerem myśli o byłym.

Więc jeśli nie jesteś dla niej najlepszy seksualnie, jest spora szansa, że kiedy uprawiacie seks, ona zamyka oczy i myśli o facecie, który był od ciebie lepszy. To przecież ewidentnie umniejszanie ciebie na rzecz innego mężczyzny, prawda? To właśnie jest przyprawianie rogów. W skrócie na tym polega przyprawianie rogów i tak to się w to wpisuje.

One nie potrafią się od tego uwolnić. Po prostu tak robią. Więc nie możesz się o to wściekać. Nie możesz się tym denerwować. Na to, że kobiety bywają zwodnicze, też nie powinieneś się złościć ani irytować. To część natury.

Pupil – Rollo Tomassi

Chodzi o to, że ustatkują się z facetem, jeśli uznają, że nie są w stanie znaleźć lepszego niż ten z przeszłości, ten „najlepszy”. Więc ustatkują się z tobą. Klucz jest taki, żeby do tego nie dopuścić. Klucz jest taki, żeby zaakceptować to takim, jakie jest. Zaakceptuj tę brutalną, twardą prawdę na ten temat. Dbasz o to, żeby nie paść ofiarą tego aspektu kobiecej natury.

Robisz to tak: nie dajesz jej swojego zaangażowania, dopóki nie masz pewności, że jesteś dla niej najlepszy w łóżku. To taki przewodni motyw na moim kanale i na kanałach ludzi, z którymi współpracuję.

Jak nie komplikować sobie życia przez kobiety? Jak nie zrujnować sobie życia przez kobiety, jak przez nie się nie wykoleić? Duża część polega na tym, żeby nie wpaść w mental Ta Jedyna i nie zadowalać się kimś, kto nie widzi w tobie swojego numeru jeden. To najważniejsza sprawa. Ale musisz to naprawdę zrozumieć. Bo część z was robi jakieś gimnastyki mentalne, żeby usprawiedliwiać złe zachowania wobec kobiet, swoje zafiksowanie na Tej Jedynej i swoje bzdury.

Wielu z was tak robi. Więc jeśli zrozumienie przyprawiania rogów pomoże ci tego nie robić, to dobrze. Ale musisz to zrozumieć. Zrozum, że to działa tak: albo jesteś po tej stronie, gdzie w jej oczach jesteś najlepszy, a wtedy wszyscy inni wypadają przy tobie blado. W sumie po prostu jej na to pozwól.

To znaczy: pozwól jej umniejszać ich w swojej głowie.

Kiedy w miejscu publicznym wpada na typa, z którym kiedyś sypiała i rzuca: „tak, kiedyś się z nim spotykałam” albo coś w tym stylu. „Dobra, to chodź, podejdę się przywitać.” „Pozwól, że cię przedstawię.” Dobrze. Kiedy ona tak robi, wyraźnie pokazując, że jest z tobą i że ją to cieszy, to w praktyce upokarza tamtego gościa. Rozumiesz? I to jest w porządku. Ona tego potrzebuje.

Jej hipergamiczny mózg cały czas pyta: czy jestem z lepszym facetem?” Więc musi szukać na to potwierdzenia. Dlatego, gdy trafia się facet, z którym była wcześniej i ona chce was porównać, one już tak mają. Kobiety tak mają. Chce cię porównać, a potem cieszyć się, że facet, z którym jest teraz, jest lepszy od tamtego.

Hipergamia opiera się na zwątpieniu - „Czy on naprawdę jest najlepszym facetem, jakiego mogę zdobyć? Na jakiego mnie stać?”

Hipergamia opiera się na zwątpieniu – „Czy on naprawdę jest najlepszym facetem, jakiego mogę zdobyć? Na jakiego mnie stać?”

Będzie bardziej podniecona tobą, kiedy umniejszy temu innemu facetowi, z którym już sypiała. Tak to u nich działa. Musisz zaakceptować to takim, jakie jest.

Teraz, jeśli cię przedstawia i długo, demonstracyjnie przytula tego gościa, zachowując się wobec niego jak wobec księcia, a ciebie ignoruje, jakbyś tam stał i w ogóle nie istniał i nie zachowuje się tak, jakby nie była z tobą, podczas gdy naprawdę „nadrabia zaległości” z tamtym, to zgadnij, kto najpewniej właśnie robi za rogacza? Raczej nie tamten facet, prawda? Raczej ty. To jest dobry sygnał, żeby po prostu odpuścić tę kobietę i odejść.

Obsesja na punkcie zdzirowatej przeszłości to pośrednie stawianie na piedestale; załóż, że jest zdzirą, ale nie miej obsesji.

Jest rok 2020. Ona będzie miała jakąś przeszłość seksualną. Twój instynkt zazdrości będzie pracował na najwyższych obrotach. Mówiłem o tym w innych filmach. Nie pozwól, żeby to zrujnowało ci zdolność do bycia szczęśliwym z kimś. Ale jednocześnie nie godź się na to, żeby być dla niej kimś mniej niż numerem jeden.

Jeśli ci się to przydarzy albo widzisz, że tak właśnie jest, masz pełne prawo po prostu od niej odejść i nie oglądać się za siebie. Nie zasługujesz na coś takiego. Zasługujesz na kogoś, kto widzi w tobie swój najlepszy wybór, bo rozumiesz tę mroczną stronę tego zjawiska.

Nie chcesz znaleźć się po stronie kogoś, kogo się umniejsza na rzecz kogoś innego. To niszczy to, kim jesteś jako mężczyzna. Nie da się chodzić jak „samiec alfa”, mieć takiej pewności siebie, żyć zgodnie ze swoim celem, widzieć w sobie wartość i czuć, że masz swoje miejsce w świecie, nie da się być takim facetem, jeśli dopuszczasz do swojego życia kobietę, która nie widzi cię w ten sposób.

Jeśli dopuszczasz do swojego życia kobietę, która nie widzi cię w ten sposób, a wręcz umniejsza cię na tle innych mężczyzn, czy to z jej przeszłości, czy tych potencjalnych tuż przed nią, nie możesz być najlepszą wersją siebie i jednocześnie akceptować takiego zachowania.

Więc tego nie rób. Zrozum naturę przyprawiania rogów. Zrozum, o co w tym chodzi. Nie seksualizuj tego. To znaczy: na praktycznie każdej stronie z porno możesz to po prostu wpisać w wyszukiwarkę. To bardzo popularne zapytanie. Teraz jest to seksualizowane. Faceci odpuszczają. Faceci są teraz bardziej zniewieściali. Dlatego porzucają myśl, że będą dla dziewczyny najlepszą opcją.

Musisz zrozumieć, jak działają strategie seksualne. Strategie „beta” istnieją, bo działają. Po prostu, nie działają aż tak dobrze. Nie są tak efektywne. Facet, który stosuje strategię beta, nie będzie tak szczęśliwy ani tak pewny swojego życia. To nie jest najlepsza strategia dla mężczyzny, ale jednak działa. Więc kiedy taki facet jest „orbitującym” betą, kręci się w strefie przyjaźni u kilku kobiet, które go interesują, to do pewnego stopnia działa.

Bojownicy o Sprawiedliwość Społeczną jako Podstępne Jebaki – Gad Saad

Czasem kobiety sypiają z takim facetem. Ale nigdy nie widzą w nim faceta, z którym naprawdę są szczęśliwe pójść do łóżka. Często ten facet jest trzecim albo czwartym wyborem, a ona ostatecznie się na niego godzi. A co z facetem, któremu każe czekać aż do trzydziestki, po tym jak wcześniej „wyszalała się” z jak największą liczbą alf? Nie potrafiła na stałe związać się z facetem, którego chciała. Więc w końcu wybiera tego naprawdę dobrego przyjaciela, który po prostu był obok przez cały czas. Taki motyw z komedii romantycznej, miły facet, który po prostu na nią czeka. A wcześniej idzie do łóżka z facetami, którym na niej nie zależy. A potem: „O rany, ty byłeś tu cały czas”.

Co to w ogóle za narracja? Wiesz, o co mi chodzi? To jest ten facet, on pozwala tej kobiecie na sobie osiąść. On to po prostu akceptuje. Wielu mężczyzn dziś po prostu nie jest, nie jest męskimi mężczyznami. Nie są męscy. Nie są samcami alfa. Nie są dominujący. Więc są skłonni zaakceptować pozycję bety.

Dominacja i uległość w małżeństwie: model kapitana i pierwszego oficera
Trzej dysfunkcyjni kapitanowie i pierwsi oficerowie Małżeńskiej Czerwonej Pigułki – jacktenofhearts

Tak, to „beta w strefie przyjaźni”, żeby sobie zapewnić partnerkę, czasem działa, dlatego faceci tak robią. Ale oczywiście jest dla niej dopiero gdzieś czwartym wyborem. I trafia do jakiej roli? Do kategorii „dostawcy zasobów” i kategorii „seksu transakcyjnego”. To okropna egzystencja.

Ale sfeminizowane społeczeństwo będzie to sprzedawać jako spełnienie marzeń, prawda? Podobnie jest z facetami, którzy wybierają poliamorię i nie mówię o układzie „haremowym”, gdzie masz trójkąty z kobietami, z innymi kobietami w towarzystwie albo z wieloma kobietami, mówię o sytuacji, w której pozwalasz jej ruchać się z innymi facetami. Czyli poliamoria, w której ona rucha się z innymi facetami, to facet godzący się z myślą: ja nigdy nie będę dla tej dziewczyny alfą, ani jej najlepszym. Więc żeby ją zatrzymać, muszę zaakceptować, że sypia z innymi facetami.

Nawet jeśli potrafię to sobie erotyzować, to erotyzuję wtedy własny wstyd i własne poczucie nieadekwatności. Wtedy to przetrwam i będę miał partnerkę. Widzisz, to niestety działa, ale jak szczęśliwy jest taki facet? Nie polecam poliamorii w wydaniu, w którym ona sypia z innymi facetami.

To podkopuje poczucie wartości mężczyzny i jego postawę „alfa”. A co więcej, samo godzenie się na bycie rogaczem podkopuje twoją postawę „alfa”. A jeśli widzi w tobie najlepszego kochanka, nigdy ci tego nie zrobi. Ale jeśli nie, to właśnie ci to robi. To jest zero-jedynkowe. Nie ma tu żadnej szarej strefy. Ktoś jest robiony w rogacza. Albo ty, albo tamci faceci. Więc musisz dopilnować, żeby to nie byłeś ty.

Musisz dopilnować, żeby to dla ciebie stawiała tamtych facetów niżej. Jeśli jednak nie chce stawiać tamtych facetów niżej dla ciebie, albo jeśli jest jakaś para, jeśli jest w jej życiu taki facet, którego za nic nie chce w żaden sposób zdeprecjonować, Innymi słowy: jeśli nie chce uznać, że jesteś lepszy, nawet nie potrafi tego powiedzieć, unika tematu albo robi się z tym spięta, nie wiąż się z taką kobietą. Mówię ci to. Wywal ją na chodnik i wracaj do gry.

To takie małe rozwinięcie tamtego filmu, który nagrałem wcześniej. Miał ogromną popularność. Wiele kobiet tego nienawidzi, bo tak jest. To jest coś, co robią kobiety, wszystkie. I wstydzą się tego. Bo z jednej strony, wiadomo, im zależy, kobiety patrzą na to tak: „Ja tak nie mam. Obchodzi mnie mój były. Nie chcę, żeby mu się wiodło źle.” „Chcę, żeby miał dobre życie i poszedł dalej.” Oczywiście, tak to czują. Więc nie chcą umniejszać temu facetowi, który jest byłym. Jednak muszą. Po prostu muszą.

Albo, powiem tak: albo umniejszają jego, albo umniejszają facetowi, z którym są teraz. To jest czarno-białe. Nie ma innych opcji. To, że bardziej je podnieca umniejszanie drugiej osoby, jest dla nich powodem do wstydu. Nienawidzą tej cechy w sobie. Ta nienawiść wychodzi w formie testu. Więc dostanę taki „test” i usłyszę, jaki jestem okropny, bo mówię w ten sposób o naturze kobiet czy coś w tym stylu.

Ale najlepiej, mówię tu do kobiet, które tego słuchają, po prostu zaakceptujcie, że tak to działa. Moja rada dla kobiet: jeśli już macie taką pokusę, nie poniżajcie z tego powodu innych mężczyzn. Ale miejcie świadomość, że to część waszej natury.

Dopilnujcie, żeby facet, z którym w końcu ułożycie sobie życie na serio, faktycznie był lepszy od tamtego. Żebyście nie musiały uciekać się do kłamstw i manipulacji wobec innych i wobec samych siebie.

W każdym razie, to jest „przyprawianie rogów”. To jego szersze ujęcie. Mam nadzieję, że teraz rozumiecie to lepiej, bo część z was ma reakcję typu: co do diabła? Ten film, jak na liczbę subskrybentów i to, ile zwykle mam wyświetleń, od razu nabił naprawdę dużo odsłon. Wiele osób było wręcz oszołomionych tą koncepcją. Mam nadzieję, że to trochę rozwinie temat, dostarczy wam więcej informacji i pozwoli lepiej to zrozumieć. Jeszcze raz dzięki.

Zobacz na: Dystans osobisty
Środek przekazu jest przekazem | Medium jest przekazem – Marshall McLuhan

Jedyne pytanie, które ma znaczenie: pieprzy się z tobą, czy nie? | Archwinger
Zostałam zraniona w przeszłości – Archwinger
Kontrolowanie to domena przegrywów!

Wywiad z kukoldem – Dakota i Sarai

 

Psychologia Kukoldztwa i Przyprawiania Rogów

https://rumble.com/v786rcg-psychologia-kukoldztwa.html

Paul opisuje zjawisko „przyprawiania rogów” jako mechanizm psychologiczny powiązany z hipergamią, czyli tendencją do hierarchicznego oceniania partnerów pod kątem atrakcyjności seksualnej i wartości. Według tej perspektywy kobieta zawsze tworzy w umyśle ranking mężczyzn, co prowadzi do względnego „umniejszania” jednych na rzecz innych. Mechanizm ten nie jest przedstawiany jako świadome działanie, lecz jako efekt głębszych, biologicznych i ewolucyjnych impulsów.

Dynamika zjawiska opiera się na kontrastowaniu partnerów. Podniecenie i pożądanie rosną, gdy obecny partner postrzegany jest jako lepszy od poprzednich, ponieważ wzmacnia to przekonanie o dokonaniu „najlepszego wyboru”. W sytuacji odwrotnej, gdy wcześniejszy partner zajmuje wyższą pozycję w tej hierarchii, pojawia się dysonans, który może prowadzić do spadku satysfakcji i potrzeby racjonalizacji. Napięcie między oceną obecnego partnera a wspomnieniami przeszłych relacji może wpływać na emocje, zachowania i jakość relacji.

Istotnym elementem jest również rola percepcji i subiektywnej interpretacji. To, kto jest „lepszy”, nie musi odpowiadać obiektywnej rzeczywistości, lecz wynika z indywidualnego odczucia. Jednak to właśnie ta subiektywna ocena ma determinować poziom zaangażowania, pożądania i dynamikę w relacji. W tym sensie relacje są przedstawiane jako pole ciągłego porównywania i aktualizowania ocen.

Paul wskazuje też na sprzężenie między emocjami a zachowaniem. Pojawiające się poczucie winy czy wstyd współistnieją z podnieceniem, co tworzy ambiwalentną strukturę doświadczenia. Dodatkowo, zjawisko to może być wzmacniane przez kulturę i media, które erotyzują określone schematy relacyjne, nadając im dodatkowy ładunek emocjonalny.

Z praktycznego punktu widzenia, kluczowe znaczenie ma pozycja w tej subiektywnej hierarchii. Jeśli mężczyzna jest postrzegany w oczach kobiety jako „najlepsza opcja”, wzmacnia to stabilność i atrakcyjność relacji. Jeśli nie, pojawia się ryzyko spadku zaangażowania lub napięć. W konsekwencji relacje są ukazywane jako dynamiczny system ocen, porównań i emocjonalnych reakcji, w którym biologia, percepcja i kontekst społeczny wzajemnie na siebie oddziałują.