Wywiad z kukoldem – Dakota i Sarai

Wywiad z kukoldem – Dakota i Sarai

Kukold, rogacz (rzeczownik) – mąż lub długoletni chłopak, który lubi lub jest zmuszony patrzeć, jak jego żona uprawia seks z innymi mężczyznami.

– Cześć! Oto Sarai i Dakota.

Sarai i Dakota, skąd pochodzicie? Sarai, skąd jesteś?

Sarai: Z Memphis.
– Memphis. Dakota, a ty gdzie dorastałeś?
Dakota: W Oklahomie.
– Jak opisałabyś swoje dzieciństwo, Sarai?

Sarai: Przez większość czasu było całkiem dobre. Moi rodzice zawsze byli razem, ale mój tata miał problem z narkotykami. A kiedy miałam cztery lub pięć, nie, pięć lub sześć lat, mój dziadek molestował mnie, co doprowadziło mojego tatę do nadużywania narkotyków. Tak, było trochę burzliwie. Moja mama była niesamowitą osobą i trzymała wszystko razem. To całkiem fajne.

– Skończyłaś szkołę średnią?

Sarai: Technicznie rzecz biorąc nie. Dotrwałam do ostatniej klasy, a potem skończyłam 18 lat i rzuciłam szkołę. Potem poszłam do szkoły letniej. Następnie wyjechałam do Oklahomy i zrezygnowałam. A kiedy wróciłam do Memphis, Dakota pomógł mi w uzyskaniu dyplomu ukończenia szkoły średniej. Dostałam dyplom ukończenia szkoły średniej.

– Dakota ci pomógł?

Sarai: Tak. Namówił mnie do tego.

– Rozumiem. Jakim typem dzieciaka byłaś w liceum, jako nastolatka?

Sarai: Byłam bardzo nieśmiała, wycofana. Mól książkowy, pupilka nauczycieli. Byłam naprawdę dobra w naukach ścisłych, czytaniu i innych dobrych rzeczach. Byłam nogą z matematyki. Byłam bardzo cichym dzieciakiem, dobrym dzieciakiem, nie wychylałam się.

– A jak wyglądało twoje dzieciństwo, Dakota?

Dakota: Moja mama urodziła mnie, gdy miała 15 lat i początkowo mnie nie chciała i próbowała dokonać aborcji. A kiedy to się nie udało, oddała mnie do adopcji, gdy miałem 11 lat. A moja przybrana babcia i dziadek… Mój dziadek był kierowcą ciężarówki, jeździł na motocyklach i tym podobnych rzeczach przez całe życie, i był tym męskim mężczyzną. Miał tylko córki i nigdy nie miał szansy na wychowywanie syna. Skorzystał więc z okazji, by wychować syna. On i moja babcia adoptowali mnie. Przez większość czasu byliśmy spłukani. Ja i ona wychowaliśmy się w skrajnie różnych warunkach.

– A ty dorastałaś w dostatku, Sarai?

– Wyższa klasa średnia. Mój tata był całkiem dobrym mechanikiem lotniczym w FedExie, do czasu aż sięgnął dna. Wyrzucili go, bo nie przeszedł testu na narkotyki.

– Rozumiem.

– Dakota, skończyłeś szkołę średnią?

Dakota: Nie.

– Nie…

Dakota: Mieszkałem z moimi dziadkami, a gdy byłem młodszy, gdy miałem 14 lat dziadek zachorował na raka i zmarł. Zostałem więc sam z babcią. Zacząłem pracować na pół etatu. Chodziłem do szkoły trzy lub cztery dni w tygodniu, a przez resztę pracowałem. Pracowałem za 20 dolarów za godzinę budując ogrodzenie na farmie. Oczywiście na czarno. Jako młody chłopak pomyślałem, że gdybym pracował pięć lub sześć dni w tygodniu i nie chodził do szkoły, to zarobiłbym o wiele więcej pieniędzy. Rzuciłem więc szkołę w ósmej klasie i zacząłem pracować na pełen etat.

– Jak wyglądało twoje dzieciństwo z dziadkami?

Dakota: Było dobre. Nie było złe. Moja babcia była najbardziej kochającą osobą na świecie.

– Tak?

Dakota: Całe nasze miasteczko nazywało ją „babcią”. I w zasadzie wychowywała każde dziecko, które napotkała lub próbowała to robić.

– To wspaniałe.

Dakota: Była kochającą osobą. A mój dziadek był po prostu tak, jak powiedziałem, męskim mężczyzną. Niczego mu nie zabierałem, nie odszczekiwałem się mu ani nic w tym stylu. Nie byłem bity ani nic w tym stylu. Wiedziałem, że nie mogę hałasować, przeklinać. Po prostu miałem się odnosić do niego z szacunkiem. Był byłym żołnierzem piechoty morskiej, kierowcą ciężarówki, motocyklistą, po prostu poważnym facetem, któremu okazywało się szacunek.

– Jak poznaliście się z Sarai?

Dakota: W tamtym czasie kronika szkolna funkcjonowała jako strona internetowa. Była przeznaczona dla osób, które chciały pozostać w kontakcie po zakończeniu szkoły. Byłem w Oklahomie. W wieku 17 lat odzyskałem kontakt z moją prawdziwą matką, a następnie przeprowadziłem się do zachodniego Memphis, by zamieszkać z nią i spróbować nawiązać z nią relację. Poznałem Sarai, gdy rozmawiałem z dziewczynami przez Internet.

– Jak długo jesteście razem?

Dakota: 12 lat.

– 12 lat? To prawie jak małżeństwo.

Dakota: Tak.

– Prawie. Powiedzieliśmy sobie, że nie powinniśmy się pobierać.

– Jesteśmy razem 12 lat, mieszkamy razem co najmniej 11.

– Nie macie dzieci?

– Nie.

– Żadnych dzieci. Ile macie lat?

– Ja 29.

Dakota: Ja 30.

– Istnieje pewien interesujący aspekt waszego związku.

– Większość powie, że tak.

– Jak do tego doszło? Nazywa się to kukoldztwem (mąż lub partner lubi lub jest zmuszony patrzeć, jak jego żona/partnerka uprawia seks z innymi mężczyznami). Powiedzcie mi, jak do tego doszło? Czy wasz związek zawsze taki był?

– Nie zawsze. Nie zaczął się w ten sposób. Ale rozwinął się w tym kierunku.

– Jak do tego doszło?

– Mam ci opowiedzieć, jak to się zaczęło?

– Tak. Powiedz mi. Zaczynaliście jako tradycyjny związek?

– Nie, w ogóle nie. Nigdy nie tworzyliśmy tradycyjnego związku. Zaczęliśmy od BDSM. Byłam naprawdę zainteresowana BDSM, niewolnictwem, uległością i całą tą zabawą. Zaczęliśmy od tego, że on był moim Panem. Byliśmy na tym poziomie.

Moja mama dowiedziała się o tym, bo przeglądała mój telefon, ponieważ była bardzo wścibska, mimo tego, że miałam wtedy 18 lat. Była jedną z tych bardzo kontrolujących matek. Przestraszyła się, bo zobaczyła, że mówię do niego „Panie”. Mówi: „Nie możecie już być razem! Nie, nie, nie, nigdy nie będziecie razem!”. Tak więc w wieku 18 lat wyjechałam i przeprowadziłam się do Oklahomy, gdzie robiliśmy to przez jakiś czas. A potem zostaliśmy zaproszeni przez jednego z jego przyjaciół (Panów) na dużą imprezę dla swingersów. To była świetna zabawa. Wtedy zaczęliśmy swingować. A kiedy przeprowadziliśmy się z powrotem do Tennessee, było nam po prostu łatwiej swingować, ponieważ społeczność swingersów była tu większa niż w Oklahomie.

– Rozwinęło się to więc w coś innego niż to, że Dakota jest twoim Panem?

– Tak. Powoli przestaliśmy swingować i zaczęliśmy uprawiać seks w trójkątach i tym podobne rzeczy. A potem zmieniło się to w oznajmienie mu, że będę sypiać z kim chcę, a on będzie siedział w kącie i patrzył.

– Zatem w pewnym sensie stałaś się Panem?

– Tak. Jestem nim.

– Dakota, jak ci się to podoba?

Dakota: Lubię to. Podoba mi się to.

– Podoba ci się? Więc jak to wygląda? Sarai będzie przyprowadzać facetów do domu? Powiedz mi jak to się dzieje.

Dakota: Tak, przyprowadza facetów do domu albo spotykamy się z nimi w hotelach. Ale zazwyczaj po prostu przyprowadza ich do domu.

– Tak. Lubię komfort własnego domu.

– To są przypadkowi faceci, których po prostu spotykasz?

– Cóż, preferuję tylko czarnoskórych. Więc wszyscy są czarnoskórzy. Ale tak. Poznałam ich na stronach internetowych lub dałam swój numer przypadkowym ludziom i po prostu zaprosiłam ich do siebie. Jak na przykład faceta przy restauracji dla zmotoryzowanych. Pomyślałam, że jest niezły, więc dałam mu swój numer i pojawił się u mnie tej samej nocy.

– Jak często się to zdarza?

– Staram się to robić przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu. Ale praca naprawdę to utrudnia.

– Oboje pracujecie?

– Tak, pracujemy na pełny etat.

Dakota: Tak.

– Ale robię to przy każdej okazji, kiedy mam tylko wolny czas.

Dakota: Dwa razy w zeszłym tygodniu.

– Tak. Jak na razie dwa razy.

– Dakota, a ty siedzisz w pokoju i to oglądasz?

Dakota: Oglądam, nagrywam i takie tam.

– Pewnie.

Dakota: Albo robię cokolwiek chłopaki chcą, żebym robił.

– Jakie są twoje doświadczenia z tym związane? To upokarzające? To kuszące? To ekscytujące? Jakie to jest?

Dakota: Jest to upokarzające, ale patrzenie, jak facet radzi sobie lepiej w te klocki niż ja jest też seksowne. To prawie jak oglądanie porno.

– Myślisz, że porno w pewnym sensie doprowadziło cię do tego?

Dakota: Nie bardzo.

– Do bycia podglądaczem?

Dakota: Nie, nie bardzo. Myślę, że przeszedłem od trójkątów i swingowania do tego, że oboje zdaliśmy sobie sprawę, że zabawniej jest, gdy ja tylko patrzę, a ona zabawia się z facetami.

– I za każdym razem wybierasz innych facetów?

– Cóż, mam swoich stałych kochanków, których lubię. Ale tak, czasami zmieniam facetów, chyba że znajdę faceta, którego naprawdę lubię i wtedy będę się z nim zabawiać całkiem sporo razy.

– Jednak zakładam, że jesteś bardziej związana z Dakotą niż z tymi wszystkimi innymi chłopakami, prawda?

– O tak, zdecydowanie tak.

– Nie zostawisz Dakoty dla kogoś, z kim…

– Nigdy. Nigdy. Wyśmieję ich i powiem „Nie, przykro mi, to się nie stanie. To ty mnie weźmiesz, a on tam będzie, czy ci się to podoba, czy nie”.

– Masz życie seksualne z Dakotą?

– Nie.

– Zatem nie uprawiacie seksu?

– Nie.

Dakota: Nie w tradycyjnym sensie.

– Nie. Nie w tradycyjnym sensie.

– Naprawdę?

– A ty, Dakota, uprawiasz z kimś jakikolwiek rodzaj seksu?

Dakota: Już nie. Już nie? Jak to się dalej potoczy? Powiedziałbym, że to nietypowy związek.

– Wydaje mi się, że stałam się zaborcza. To moje. On jest mój. Kontroluję to, co robi, jeśli chodzi o seks i wszystkie aspekty z nim związane.

– Czy w twoim charakterze leży bycie tak dominującą w związku, bycie szefową?

– Nie, kiedyś tak nie było. Stałam się taka przez niego. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała i w ogóle nie byłam pewna siebie. Przez lata dał mi dużo pewności siebie.

Dakota: Jest też uległa wobec innych facetów.

– O tak. Jestem uległa wobec moich partnerów seksualnych, ale dominująca wobec niego. To interesujące.

– Dakota, lubisz być, jak to nazywają, uległym?

Dakota: Tak. To całkiem niezła zabawa. To dlatego, że przez całe moje życie, w pracy i we wszystkich innych sferach, zawsze byłem u władzy, na przykład jako przełożony, czy coś w tym rodzaju. I miło jest, gdy ktoś inny ma władzę nade mną i nie muszę się martwić o wszystko, co się wydarzy. Po prostu to akceptuję.

– Tak więc poza życiem domowym jesteś szefem, zazwyczaj w pracy?

Dakota: Tak. Mamy własną firmę, więc jestem szefem naszej małej firmy.

– Lubi prowadzić o wiele bardziej niż ja.

– Ale w domu to ona jest szefem?

– Tak.

– A ty kiedyś byłeś szefem, prawda?

Dakota: Tak.

– Czym się to różni w twoim przypadku?

Dakota: Cóż, kontroluje teraz w zasadzie każdy aspekt i ma taką samą kontrolę jaką miałem ja. W zasadzie pytam o pozwolenie, zanim cokolwiek zrobię.

– Czy kiedykolwiek miałaś kontakty z facetami, które po prostu poszły źle, czy zawsze są one tym, co zaplanowałaś?

– Co masz na myśli mówiąc, że poszły źle?

– Chodzi mi o to, czy facet kiedykolwiek ma oczekiwania, które… Na przykład, czy pytają dlaczego w pokoju jest jakiś facet lub coś w tym stylu?

– Nie. Cóż, jeśli mam takich facetów, zwykle każę mu siedzieć za drzwiami i obserwować. W ten sposób nadal obserwuje i tym podobne. Facet może czuć, że nie jest obserwowany, bo po prostu go nie widzi. Po prostu stoi za drzwiami.

– Czy to cię podnieca, Dakota?

Dakota: Yhm.

– Podnieca cię?

Dakota: Tak. To dlatego, że wiem, że są bardziej sprawni fizycznie lub są więksi, i tym podobne. Wydaje mi się, że spisują się lepiej niż ja, jeśli chodzi o aspekt fizyczny.

– Rozumiem.

– Sarai, jak wszyscy partnerzy, których sprowadzasz, Afroamerykanie, wypadają w porównaniu z Dakotą jako partnerzy seksualni?

Dakota: Chcesz, żebym odpowiedział na to pytanie?

– Tak.

Dakota: Szczerze mówiąc, są o wiele lepsi ode mnie. Kilka razy więksi.

– Czarnoskórzy mężczyźni są znacznie lepiej obdarzeni niż ty?

Dakota: Tak. Są dużo, dużo więksi ode mnie. I wydaje się, że dostarczają jej więcej przyjemności. Jest głośniejsza, wydaje się czerpać z tego więcej przyjemności.

– Zatem to jest powód, dla którego lubię to robić w mojej sypialni, a nie w pokojach hotelowych. Robić to w zaciszu własnego domu, a nie w pokoju hotelowym, gdzie po obu stronach są ściany.

– To interesujące, ponieważ najwyraźniej Dakota rozwinął się do punktu, w którym twoje szczęście jest ważniejsze niż jego duma.

– Tak. Wielu mężczyzn tego nie zrobi.

– Powiedziałbym, że prawdopodobnie 99,9% z nich tego nie zrobi.

– To sporo problemów tego świata. Mężczyźni muszą być trochę bardziej pokorni i słuchać swoich kobiet.

– Dakota, nie czujesz się… To znaczy, wiąże się z tym upokorzenie, o którym wspomniałeś.

Dakota: Tak, wiąże się z tym upokorzenie. Wydaje mi się, że w niektórych aspektach to sprawia, że czasami czuję się mniej męsko. Ale szczerze mówiąc, nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, ponieważ po prostu tego chce i jest dzięki temu szczęśliwsza.

– Kiedy otworzysz swój umysł, staniesz się bardziej mężczyzną, prawda?

Dakota: Tak.

– Jesteś dla niej wspaniałym partnerem. Może robić, co chce. Jej szczęście jest dla ciebie ważniejsze niż twoja duma.

Dakota: Tak. I uchodzi mi na sucho wiele rzeczy, które większości ludzi lub facetów nie uszłyby na sucho, jak kupowanie motocykli lub głupich samochodów, albo wydawanie pieniędzy na głupie pistolety i samochody, i tego typu głupie rzeczy.

– Szczęśliwa żona.

– Jeśli uszczęśliwisz swoją kobietę, dostaniesz o wiele więcej rzeczy.

– A poznawanie Afroamerykanów nie jest dla ciebie problemem? Robisz to po prostu w sieci? Jak ich poznajesz?

– Głównie w sieci, ale czasami robię to osobiście. To właśnie oznacza ten tatuaż. Ma symbolizować, że jestem na wyłączność dla czarnoskórych facetów. To królowa pik. Oznacza to, że jestem na wyłączność tylko dla czarnoskórych facetów. To prawie tak, jakbym mówiła „Ej, chcę się z tobą pieprzyć. Chcę uprawiać z tobą seks. Przyjdź. Wszystko, co musisz zrobić, to przyjść i poprosić, a ja będę bardziej niż chętna, żeby to z tobą zrobić”.

– Więc o to chodzi w tym tatuażu?

– Tak. To właśnie oznacza ten tatuaż.

– Oznacza.

– Tak, mam go na klatce piersiowej, żeby każdy mógł go zobaczyć.

Dakota: Powiedziałbym, że nawet jeśli jesteśmy razem w miejscu publicznym i facet to widzi, to niemalże jak pozwolenie.

– Tak. To tak, jakby mówił „Chodź, przywitaj się”.

Dakota: „Masz pozwolenie na rozmowę z nią”. Tego typu rzeczy. W pewnym sensie.

– Czy rozważacie posiadanie dzieci?

– Próbowaliśmy mieć dzieci od piątego roku tego 12-letniego związku. Ale przez lata nieużywania antykoncepcji – proszę zwrócić uwagę na to, że wszystko odbywało się z zachowaniem bezpieczeństwa, zdałam sobie sprawę, że po prostu nie zajdę w ciążę. Próbowaliśmy nawet planować seks, współżycie w czasie owulacji i tym podobne, ale nigdy do tego nie doszło. Nigdy nawet się nie przestraszyliśmy. Ani razu przez całe 12 lat.

– Używasz prezerwatyw ze wszystkimi partnerami?

– Nie.

– Nie?

– Nie używam.

– I nie martwisz się, że zajdziesz w ciążę?

– Nie, nie martwię się.

– Wygląda na to, że nie zamierzasz zajść w ciążę.

Dakota: Chcielibyśmy.

– Chciałabym, ale nigdy nie byłam w stanie.

– Nie przeszkadzałoby ci, gdybyś zaszła w ciąże z jednym z twoich partnerów seksualnych, a nie z Dakotą?

– Właśnie tego próbowaliśmy.

– Dążycie do tego?

– Tak. Jeśli będę miała dzieci, chcę, żeby były mieszane.

– Powiesz ojcu?

– Jeśli będę wiedziała, kto jest ojcem.

– Nie będziemy prosić o alimenty ani nic takiego.

Dakota: I nie chcemy tego ukrywać.

– To wciąż będzie jego dziecko. Ale tak, jesteśmy bardzo otwarci również w tej kwestii. Nie chcę, żeby mieli jakiekolwiek obowiązki. To wciąż będzie nasze dziecko.

Dakota: Lecz nie chcielibyśmy im niczego odbierać, gdyby czegoś takiego chcieli.

– Tak. To prawda, gwoli uczciwości. Nie prosiłabym jednak o alimenty, o nic z tych rzeczy.

– OK.

Dakota: Przez te wszystkie lata, kiedy byliśmy razem i przez rzeczy, które robiłem z innymi dziewczynami, nigdy się nie bałem i nigdy żadna dziewczyna nie zaszła ze mną w ciążę. Kiedy udaliśmy się do lekarza, to przypisywali to mojemu rozmiarowi, i tym podobnym, i temu, że nie byłem w stanie dobrze się spisać. A jeśli chodzi o nią i innych facetów, to stało się tak po prostu dlatego, że na początku nie wiedzieliśmy, czy to ja nie jestem w stanie jej zapłodnić, czy ona nie jest w stanie zajść w ciążę. A po nieudanych próbach z innymi facetami i w ogóle, chyba wychodzi na to, że z obojgiem jest coś nie tak.

– Tak, oboje mamy problemy, ale nic nie szkodzi.

Dakota: Zorganizowaliśmy coś, co okropnie nazwaliśmy imprezą rozpłodową. To coś w rodzaju seksu grupowego. Sprawdziliśmy wszystkich facetów. Mieliśmy ich papiery i wyniki badań, wszystko tego typu. Chodziło o to, żeby przyszło sześciu lub siedmiu facetów i wszyscy próbowali ją zapłodnić.

– W zasadzie próbowaliśmy zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

Dakota: W czasie, kiedy miała owulację.

– I nie udało się.

Dakota: Wydaje mi się, że jeśli po tym nie zajdziesz w ciążę, to tak naprawdę już w nią nie zajdziesz. Zrobiliśmy badania i wszystko inne. Wszystkie wykazały, że może zajść w ciążę. Nie poszliśmy na bardziej szczegółowe badania i tym podobne.

– Są bardzo kosztowne.

Dakota: Wszystkie wstępne badania wypadły idealnie.

– Jest jak jest. Jesteśmy szczęśliwi.

Dakota: Na ten moment, jeśli to się stanie, to się stanie. A jeśli nie, to nie. To nie jest coś, o co będziemy się starać lub nie.

– OK. Zakładam, że ten rodzaj związku wymaga naprawdę świetnej komunikacji i zaufania.

– O tak.

– Między wami.

– Yhm.

– Jesteście sobie bliżsi odkąd wasz związek się zmienił?

Dakota: Nie sądzę. Zawsze byliśmy blisko.

– Nie, zawsze tak było. Nie czuję się inaczej niż przez pierwsze kilka lat. Jesteśmy razem od 12 lat.

– A po interakcji z jakimś facetem, którego poznałaś, który przychodzi, załatwia swoje sprawy i odchodzi, rozmawiacie o tym później czy…

– Tak. Pomaga posprzątać, robi te wszystkie fajne rzeczy. A potem, jak to szczeniaki, przytulamy się, oglądamy filmy, gramy w gry, po prostu jesteśmy w naprawdę dobrym nastroju.

Dakota: Bierzemy prysznic.

– Tak, bierzemy prysznic i wracamy do spędzania czasu razem.

Dakota: Lub czegokolwiek innego, co się dzieje. Wygląda na to, że poza innymi partnerami seksualnym, to całkiem normalny związek.

Dakota: Yhm.

– W większości aspektów, tak. Ludzie pomyśleliby, że to dziwne, że czasami każę mu nosić damskie majtki i inne rzeczy w domu. Wiele osób mówiło „Zdradzasz go. Tak naprawdę go nie kochasz” i takie tam. Po prostu tego nie rozumiecie.

– Myślisz, że ludzie są po prostu zbyt ograniczeni?

– Tak. Nie wiem ile razy słyszeliśmy teksty typu „Tak naprawdę jej nie kochasz” albo „Ona tak naprawdę cię nie kocha, powinieneś ją zostawić“, bla, bla, bla, bla. Po prostu tego nie rozumiecie.

Dakota: W przeszłości, kiedy rozmawiałem z dziewczynami, zawsze kierowały się w stronę tego dziwnego aspektu naszego związku. „Uratujemy cię przed nią i pokażemy ci, jak kobieta powinna cię traktować i tak dalej.

– Jestem wykorzystującą go, okropną osobą.

– A ty nie jesteś zainteresowany?

Dakota: Nie.

– Jesteś wierny Sarai?

Dakota: Tak.

– Nawet jeśli jest ci niewierna?

Dakota: Yhm.

– Tak.

Dakota: Moja babcia, która już nie żyje, zwykła mówić wszystkim, że tylko dzięki niej jeszcze żyję, bo w wieku 16, 17, 18 lat zajmowałem się dilerką, zadawałem się z niewłaściwymi ludźmi i pakowaniem się w kłopoty. Działo się to, gdy miałem 16, 17, 18 lat, a potem poznałem ją i rzuciłem picie, palenie, w zasadzie wszystko. Zacząłem żyć uczciwie, żeby z nią być. Bycie z nią zmieniło moje życie na lepsze.

– Nie miałeś prawa jazdy, dopóki nie związałeś się ze mną.

– Zatem wpływ Sarai na twoje życie był…

Dakota: Tak, miałem kilka aut i nie miałem prawa jazdy. Po prostu robiłem wszystko, co robią młodzi i głupi, dopóki się z nią nie związałem. A ona powiedziała „Słuchaj, musimy…

– Miałeś kłopoty z prawem i tym podobne?

Dakota: Yhm. Miałem dwa samochody, które zostały skonfiskowane i zabrane w Oklahomie, ponieważ jeździłem bez prawa jazdy. I po prostu mi je skonfiskowali.

Cechy współuzależnienia

– Czy narkotyki są częścią twojego życia, czy też waszego życia?

Dakota: Trochę tak.

– OK. Czy to pomaga, jeśli chodzi o pożądanie seksualne?

Sarai: Czasami. Głównie stosuję je na lęki, depresję i tym podobne.

Dakota: Dużo zioła.

Sarai: Tak, palimy dużo zioła.

Dakota: Żadnych twardych narkotyków.

– Żadnych twardych narkotyków?

– Ze względu na moje dzieciństwo, czy cokolwiek innego, nigdy nie chciałam brać nic twardego.

Nawet o tym nie myślałam. Miałam 12 lat i pewnego dnia znalazłam na podwórku lufkę do cracku mojego taty. I to pozostawiło we mnie trwałe wrażenie, że nigdy nie będę chciała robić czegoś takiego.

Dakota: Od czasu do czasu bierzemy Ecstasy lubi inaczej MDMA. I naprawdę lubię grzybki. To najmocniejsze narkotyki, jakie kiedykolwiek braliśmy.

– Sarai, czy myślisz, że było coś w twoim wychowaniu, w twoim dzieciństwie, co sprawiło, że zapragnęłaś mieć wielu partnerów seksualnych i robić to poza związkiem z głównym partnerem?

Sarai: Nie uważam, że przyczyniło się to do swingowania i innych rzeczy, ale bardziej do tych mrocznych, tych bardziej sadystycznych rzeczy. A te rzeczy związane z BDSM przypisałabym temu, co wydarzyło się, gdy byłam młodsza.

– Rozumiem.

Sarai: Nie wiem, co jeszcze… Na przykład pamiętam, że kiedy byłam młodsza, uważałam, że to nie jest normalne. Sądzę więc, że to jedyna rzecz, która naprawdę rzuca mi się w oczy, która mogłaby zmienić lub wpłynąć na moje opinie lub cokolwiek innego.

– Nie mogę sobie tego nawet wyobrazić. Uważasz, że gdyby nie doszło do molestowania seksualnego, to być może tego rodzaju związek nie istniałby w twoim życiu?

– Być może. Albo nie byłby tak ekstremalny, jak jest teraz. Lecz jestem zadowolona z tego, jaki jest.

– Jesteście szczęśliwi?

– Bardzo.

– Jesteście zadowoleni ze swojego związku?

– O tak, bardzo.

– Na to wygląda.

– Dakota, czy widzisz siebie jako bardziej aktywnego seksualnie? Tęsknisz za tym, czy po prostu nie masz już na to ochoty, nie czujesz pożądania?

Dakota: Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, bo w zasadzie to wciąż spada. Wiesz, miałem duży popęd, a potem tak jakby przycichł tak, że praktycznie już go nie czuję.

– Wciąż jesteś młodym mężczyzną, więc powinieneś mieć…

Dakota: Mam 30 lat.

– Silny popęd seksualny.

Dakota: Tak.

– Nie masz żadnego?

Dakota: Mam.

Sarai: Nie chodzi o to, że nie robi niczego związanego z seksem. Po prostu nie odbywa stosunków seksualnych.

– Hmm…

Sarai: Nie pozwalam mu na to. Wciąż doprowadzam go na skraj orgazmu i zmuszam, żeby robił te wszystkie rzeczy. Po prostu nie współżyje. I nie ma żadnych innych kobiet. Jestem bardzo zaborcza. On jest mój.

– Nie może mieć innych partnerek?

Sarai: Nie, chyba że wyraźnie powiem mu żeby to zrobił i jestem tam obecna.

– Ale jest zmuszony patrzeć na to, jak ty uprawiasz seks ze wszystkimi tymi partnerami, jakich chcesz?

Sarai: Tak.

– Uważasz, że to sprawiedliwe?

Dakota: Wiesz, w normalnym związku raczej nie.

Sarai: Tak, w normalnym związku nie, ale w moim tak, bo to mój związek i ja tu rządzę. I to jest to, co chcę robić.

– A Dakocie to nie przeszkadza?

Dakota: Wciąż rozmawiam z innymi dziewczynami, piszę SMS-y i takie tam, ale nic z nimi nie robię. I to jest dla mnie po prostu zabawa. Lubię to. Lubię komunikację, rozmowy i tego typu rzeczy.

– Czego nauczyliście się z tego stylu życia, w który weszliście? Czy macie jakieś spostrzeżenia na temat związków i miłości? Bo wydajecie się być sobie bardzo oddani.

– O tak.

– Zawsze bądźcie otwarci, próbujcie nowych rzeczy, rozmawiajcie o różnych rzeczach. Na przykład, jeśli coś cię niepokoi lub chcesz czegoś spróbować, nie bój się porozmawiać o tym ze swoim partnerem.

Dakota: Jeśli boisz się z nim/nią rozmawiać, to może nie powinieneś z nim/nią być.

– Tak, jeśli boisz się z nim o tym porozmawiać, to prawdopodobnie powinnaś przemyśleć swój związek.

Dakota: Prawdopodobnie jest to ktoś z kim nie możesz o tym porozmawiać.

– Mówicie sobie o wszystkim?

– Tak.

– Nie ma żadnych sekretów, nie ma niczego, co byście…

– Nie.

– OK.

– Jeśli chcemy czegoś spróbować, to próbujemy, nawet jeśli jest to najdziwniejsza rzecz w historii.

– Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy się zeszliśmy, śniło mi się, że sika na mnie pod prysznicem i to mnie nakręciło i brzmiało jak świetna zabawa. Czułam się na tyle komfortowo, że poszłam do niego i powiedziałam „Chcę tego spróbować, brzmi fajnie”. A potem spróbowaliśmy. I zdałam sobie sprawę, że niektóre aspekty tego mi się podobają, a inne nie. Po prostu się dowiedzieliśmy, jak to wygląda.

Dakota: Dosłownie przyszła do mnie i mówi „Miałam taki sen. Wydaje mi się to fajne. Chcesz spróbować?”. „Jasne.” To było relacja w rodzaju Pan-Niewolnik, kiedy pierwszy raz się zeszliśmy. Trochę mnie to kręciło, wydawało się zabawne. Ale kiedy młoda kobieta mówi: „Możesz zrobić ze mną, co tylko chcesz, możesz mnie kontrolować”, to myślisz sobie „W porządku, to brzmi zabawnie”.

– Wręczyłam ci bicz i mówię „Masz, wychłostaj mnie”.

Bycie kontrolującym nie działa

– Dakota, bycie uległym jest zabawniejsze niż bycie dominującym w związku?

Dakota: Szczerze mówiąc, chodzi o same działania. Na przykład, jak wyjaśniłem to moim kumplom, duszenie kogoś, czy bycie duszonym, to tylko jeden z aspektów. Po prostu dodatkowy aspekt. Tak naprawdę nie chodzi o to, że robię to ja czy ktoś inny, jeśli to ma sens.

Sarai: Na przykład on naprawdę lubi seks, aspekt tego wszystkiego, niezależnie od tego, czy to robi, czy patrzy, jak ktoś to robi. Jeśli to ma sens.

– Wygląda na to, że jesteś koneserem seksu.

Dakota: Tak mi się wydaje.

– A twoja żona jest w zasadzie płótnem?

– Ilu partnerów seksualnych miałaś poza tym związkiem?

Sarai: Poza mną i nim?

– Ilu facetów z grubsza wprowadziłaś?

Sarai: Wprowadziłam do mojego związku? Hmm… Powiedziałbym, że ponad dwieście, trzysta. Robię to od naprawdę długiego czasu.

– Jeśli to dwóch na tydzień…

Sarai: To zależy, czy liczysz tylko rzeczy typu kukoldztwo, czy liczysz wszystko, co robiliśmy przez lata.

Dakota: Dwa razy w tygodniu oznacza dwóch facetów za każdym razem. Więc w tym tygodniu byłoby czterech.

– Och, czyli ciupcia się z dwoma facetami na raz.

Dakota: Tak.

– Tak, miałam wielu partnerów seksualnych. Czasami w naszą rocznicę, przed COVIDem, uprawialiśmy seks grupowy. I mieliśmy czterech, pięciu, sześciu facetów w pokoju hotelowym lub w domu. A on oglądał i nagrywał. To był nasz rocznicowy prezent dla siebie nawzajem. To była ósma lub dziewiąta rocznica, kiedy mieliśmy ośmiu lub dziewięciu facetów. Przychodziło tylu facetów, ile lat byliśmy ze sobą.

– I ci wszyscy mężczyźni to Afroamerykanie?

Dakota: Yhm.

– Tak.

– A ty zawsze siedzisz w kącie i obserwujesz?

Dakota: Yhm.

– Tak.

Dakota: To zabawne, bo na początku, gdy to robisz lub widzą to w Internecie, możesz pomyśleć, że patrzą na ciebie z pogardą. Ale oni wszyscy zachowują się, jakbym był spoko. „Jesteś odjazdowy, koleś. Jesteś zajebisty. Nie jesteś taki jak inni.”

– Większość partnerów staje się bardzo zazdrosnych, jest tym zaniepokojona.

– Wielu mężczyzn tak ma.

Dakota: Na przykład przed pandemią chodziliśmy na imprezy swingersów, ale wszystkie dziewczyny były tam białe, a faceci czarni. No i byłem ja i ona. Było tam ze 30 czarnych facetów i po prostu chodziłem i rozmawiałem ze wszystkimi, i czułem się zajebiście. Myślałem sobie jakie to było fajne, że tam byliśmy, że ją tam przyprowadziłem, i tym podobne.

– Jak myślisz, czego większość ludzi, którzy są w tradycyjnych związkach, nie rozumie na temat tego, czego mogą doświadczyć? Wygląda na to, że wy być może coś odkryliście.

Dakota: Sądzę, że ludzie traktują seks zbyt poważnie.

– Tak, religia sprawiła, że myślisz, że seks jest tematem tabu i jest zły. A tak naprawdę nie jest. To tylko zabawa. A kiedy przestajesz myśleć o tym jako o czymś, co musisz zrobić i myślisz o tym jako o zabawie, to możesz zrobić o wiele więcej.

– I nie chodzi tu tak bardzo o kontrolowanie partnera, jak o cieszenie się nim.

– Tak.

– I tym, co lubi.

– Tak.

Dakota: Cóż uważam się za heteroseksualnego faceta. Nie patrzę na innych mężczyzn i nie myślę, że są atrakcyjni czy seksowni. Ale jeśli facet do nas przychodzi i chce, żebym zrobił coś z nim i nią, to zrobię to. Nie przeszkadza mi robienie rzeczy z facetami. Kiedyś bardzo mi to przeszkadzało, ale to tylko zabawa, to tylko seks. To nie jest tak, że, sam nie wiem….

Sarai: A kiedy twoja domina mówi ci, żebyś ssał kutasa to to robisz.

– Słucham?

Sarai: Co?

– Powtórz to, proszę.

Sarai: Powiedziałam, że gdy twoja domina mówi ci, żebyś coś zrobił, robisz to.

– Innemu facetowi?

Dakota: Yhm. Komukolwiek.

– Więc czasami Dakota angażuje się w seks z innymi facetami?

– Yhm. Jeśli nie mają nic przeciwko, to tak.

– Wydaje mi się, że po prostu musimy mieć otwarte umysły, prawda?

– Tak.

Dakota: Robię niemalże wszystko, co im pasuje.

– Tak.

– Mam szeroki asortyment. To takie pół na pół. Niektórym to odpowiada, a niektórym nie. Po prostu robimy cokolwiek z czym dany facet czuje się komfortowo. Staramy się go zadowolić.

Dakota: Tak naprawdę tego nie rozumiem, ale niektórzy faceci nie chcą, żebym patrzył, ale nie mają nic przeciwko temu, żebym nagrywał. To tak, jakby nie przeszkadzało im, że patrzę na nich z telefonem między nami, ale nie chcą, żebym patrzył na nich bez telefonu między nami. To, że nagrywam sprawia, że wielu facetów czuje się bardziej komfortowo, ponieważ jest to chyba coś innego niż tylko moja obecność tam. Zamiast cieszyć się ich obecnością, to nagrywam i takie tam.

– Zdajesz sobie sprawę z tego, że wszyscy ci faceci są różni i mają dziwne kaprysy.

Dakota: Żartujemy sobie, że ona dostaje innych facetów, a ja motocykle. Mam dwa motocykle. To moja pasja. Moje życie to motocykle.

– Oboje jesteście zadowoleni.

Dakota: Tak. Kompromis.

Sarai: Kompromisy też są bardzo ważne. Trzeba być gotowym na kompromis lub wyjście komuś na przeciw. Nie można być upartym.

Dakota: Nie wiem, czy miało to wiele wspólnego z utratą przeze mnie pozycji dominującej w naszym związku, ale miałem wypadek motocyklowy w 2015 roku i powiedziano mi, że jest duża szansa, że już nigdy nie będę chodził. Złamałem kręgosłup, szyję, osiem żeber, zapadło mi się lewe płuco, złamałem obojczyk, który wystawał, złamałem bark i miednicę. Prawie oderwało mi lewy kciuk. Chirurdzy musieli go przyszyć. Jedyną rzeczą, która trzymała go, żeby nie odpadł od ręki, była rękawica motocyklowa, którą miałem na dłoni. Eskortowałem pogrzeb i stałem tam z włączonymi syrenami i migaczami, mówiąc ludziom, żeby się zatrzymali, a ta kobieta zdecydowała, że się nie zatrzyma. Spędziłem jakieś dwa tygodnie w szpitalu? Tydzień w szpitalu?

Sarai: Trochę ponad tydzień.

Dakota: To był 2015 rok. Miałem 22 lata. Usłyszenie w wieku 22 lat, że możesz już nigdy nie chodzić, było przerażające. I nie wiem, czy dałbym radę przez to przejść bez niej, bo przez kilka lat byłem bardzo przygnębiony i nie mogłem nic zrobić. Przez rok poruszałem się z pomocą balkonika i nie byłem w stanie robić różnych rzeczy. Następnie rok chodzenia o lasce. A potem rok normalnego chodzenia, aż do teraz.

Sarai: Przez ten wypadek straciliśmy wszystko. Przeprowadziłam się do rodziców i tak dalej. Trochę nam zajęło, żeby się z tego podnieść, ale udało się.

Dakota: To właśnie wtedy zaczęła zabawiać się z innymi facetami, ponieważ fizycznie przez lata nie byłem w stanie uprawiać seksu. A zawsze byliśmy bardzo aktywni seksualnie. Wiesz to nie była jej wina, że miałem wypadek i nie wydawało mi się sprawiedliwe, że nie byłaby w stanie nic robić, bawić się, czerpać przyjemność z tych rzeczy tylko dlatego, że ja zrobiłem sobie krzywdę. I nigdy nie postrzegałam tego w ten sposób, że ja cierpię, a ona wychodzi i robi te rzeczy z kimś innym. To wydawało mi się sprawiedliwe.

– Ale teraz jesteś w pełni sprawny?

Dakota: Tak. To dzięki niej, bo lekarz powiedział mi, że już nigdy nie będę w stanie jeździć na motocyklu. Nie byłbym w stanie go utrzymać. Trzy, cztery lata po wypadku namówiła mnie na kupno kolejnego motocykla. Pewnego dnia kręciłem się po domu, a ona mówi: „Słuchaj, jedźmy do salonu Harley’a”. A ja na to „Dlaczego?”. Pojechaliśmy tam, usiadłem na jednym i zacząłem płakać. Kupiliśmy go tydzień później, a pół roku później był już kolejny. Kiedyś mieliśmy trzy motocykle, a teraz mamy tylko dwa.

– Wygląda na to, że macie świetne relacje. Inne dziewczyny, jak już powiedziałem, będą mówić „Uratujemy cię przed nią i damy ci to, na co zasługujesz“. A ja na to „Ta kobieta podcierała mi tyłek przez lata”. Nie byłem się w stanie odwrócić. Mówię im „Nie ma nikogo bardziej kochającego i oddanego niż ona”.

– Wygląda na to, że, to oczywiste, że się kochacie.

– O tak.

– Ale jesteście po prostu bardzo otwarci w porównaniu do większości ludzi.

– Tak, w porównaniu do większości ludzi w dzisiejszych czasach, jesteśmy bardzo otwarci.

– No dobrze, Sarai i Dakota, dziękuję wam bardzo za to, że podzieliście się z nami swoimi historiami.

Dakota: Dziękujemy.

– Dziękujemy, że nam na to pozwoliłeś.

Zobacz na: Mentalny Punkt Wyjścia
Nie ma Tej JEDYNEJ – Rollo Tomassi
Mit bratniej duszy – mit tego jedynego/tej jedynej – Rollo Tomassi

 

Wywiad z kukoldem – Dakota i Sarai

https://rumble.com/v2y3e2f-wywiad-z-kukoldem-dakota-i-sarai.html

 

 

 

 

– Studiuję kukoldologię
– To powiedz coś po kukoldzku
– Bycie mężczyzną polega na uważnym słuchaniu tego, co kobieta mówi.