Wielki tradycyjny przekręt i jak nie dać się nabrać

2014

Wielki tradycyjny przekręt i jak nie dać się nabrać - Whisper

Na tym etapie jedynymi mężczyznami, którzy nie zdają sobie sprawy, że małżeństwo zmutowało w coś paskudnego, są albo kompletnymi idiotami, albo ludzie żyjący złudną nadzieją. A ponieważ nie jesteśmy też żadnym „Kapitanem Ratuj-Brata”, nie interesuje nas stanie na rogach ulic i wygłaszanie kazań w celu ratowania idiotów przed nimi samymi.

Istnieje jednak grupa bardziej kumatych facetów, którzy nadal popełniają poważny błąd: zgadzają się, że Małżeństwo 2.0 jest pułapką, ale chcą powrotu Małżeństwa 1.0.

Nie wiem, czy naoglądali się zbyt wielu filmów Jordana Petersona, czy po prostu tęsknią za jednorożcami, o których wiedzą, że ich nie znajdą, ale wciąż wierzą, że kiedyś istniały. Tak czy inaczej, ci faceci chcą powrotu lat 50. XX wieku, mimo że sami wtedy nie żyli, a wszystko, co wiedzą o tamtej epoce, pochodzi z propagandy tamtych czasów albo z opowieści jej grubych, fioletowowłosych krytyków.

Kusi, by pomyśleć, że gdybyśmy tylko pokonali ten zzzzzzzzzłłłłłłłłłyyyy feminizm, który wszystko zniszczył, moglibyśmy cofnąć zegar do czasów, kiedy wszystko było proste, można było zerwać jednorożca prosto z jednorożcowego drzewa i znaleźć szczęście, a przynajmniej szczęście seksualne, bez konieczności myślenia, zmagania się, budowania własnej wartości czy wymyślania siebie na nowo.

Otóż nie.

(O, Whisper znowu zaczyna i po raz kolejny jedzie po tradycyjnych konserwatystach. Co oni mu właściwie zrobili? Jaki on, do cholery, ma z tym wszystkim problem?)

Wielki tradycyjny przekręt i jak nie dać się nabrać - to pułapka

Nadszedł czas, żeby raz na zawsze odpowiedzieć na to pytanie. Są dwa proste powody:

1.Nie da się przywrócić Małżeństwa 1.0.

Ani ty, ani świeccy tradycyjni konserwatyści, ani fanatycy Jezusa, ani nawet wy wszyscy razem wzięci nie jesteście w stanie wskrzesić tej martwej instytucji. Owszem, moglibyście pokonać feminizm. Feminizm nie jest taki straszny. Do diabła, żeby go pokonać, wystarczy właściwie poczekać i patrzeć, jak feminizm pokonuje sam siebie. Tyle że to nie feminizm zabił Małżeństwo 1.0. Zrobiła to gospodarka informacyjna.

2.Małżeństwo 1.0 i tak było do dupy dla mężczyzn.

Możemy porozmawiać o tym, jak i dlaczego było do dupy i za chwilę to zrobimy. Ale tak naprawdę nie musimy wiedzieć, w jaki sposób było do dupy, żeby wiedzieć, że było do dupy. Wystarczy wiedzieć jedno: mężczyźni zgodzili się je zniszczyć w zamian za (w większości fałszywą) obietnicę odrobiny włochatej cipki z czasów wolnej miłości. Mężczyźni widzieli ten system. Mieli go przed oczami. Doskonale wiedzieli, co oferował. Patrzyli, jak funkcjonują w nim ich rodzice. I wybrali opcję B. Nie chcieli Małżeństwa 1.0.

Koniec dyskusji. Możemy jednak porozmawiać o tym, dlaczego dokonali takiego wyboru i dlaczego, z dokładnie tych samych powodów, to, co oferują wam współcześni tradycyjni konserwatyści, jest kanapką z gównem podaną na naprawdę dobrym chlebie.

1. Tradycjonalistyczne kobiety nie są uległe wobec ciebie. Są uległe wobec zasad.

W czasach Małżeństwa 0.1 nie stanowiło to właściwie istotnej różnicy, ponieważ zasada brzmiała: Rób to, co każe ci mąż”, a jeśli któraś z twoich żon była nieposłuszna, szedłeś, wycinałeś sobie wierzbową witkę i rozwiązywałeś problem. I wszyscy się radowali. Ale Małżeństwo 1.0 już tak nie wyglądało. Zasady nie mówiły: „Bądź posłuszna mężowi”. Mówiły: „Mąż musi robić A, B i C. Żona musi robić X, Y i Z oraz być posłuszna mężowi… chyyyyyba że zaniedbuje ją albo jego polecenie nie jest zgodne z wolą Boga i prawe”.

A kto dokładnie decyduje, czy ją zaniedbywał albo czy jego polecenia były niewłaściwe? Oczywiście, że ona sama! Ta tradycyjna konserwatystka nie będzie posłuszna tobie, panie Samiec Alfa Twardziel. Nawet jeśli założysz jej obrączkę. Będzie posłuszna jakiemuś facetowi w wielkiej czapce z napisem „Rozmawiam z Jezusem”, którego tak naprawdę gówno obchodzą twoje priorytety, bo jego wyobrażenie o związku to pięć minut sam na sam z tym seksownym ministrantem.

Będzie ci posłuszna tylko wtedy i tylko w takim zakresie, w jakim sama będzie miała na to ochotę. A posłuszeństwo wtedy, kiedy akurat masz ochotę być posłusznym, w ogóle nie jest posłuszeństwem… To po prostu robienie, kurwa, czego tylko chcesz, tyle że przyprawione smakiem BDSM. A jakie konsekwencje możesz wyciągnąć, jeśli zrobi coś, co ci się nie podoba? Zabawne, że pytasz…

2. Kapitan, który nie może zwolnić złego pierwszego oficera bez utraty załogi i połowy statku, nie jest żadnym kapitanem.

W Małżeństwie 1.0 nie istniał jeszcze rozwód bez orzekania o winie, więc rzeczywiście mogła zostać ukarana za złamanie zasad faceta w czapce. Zdradziła cię? Nie dostawała nic, ponieważ facet w czapce powiedział jej, żeby nie zdradzała. Ale co z rzeczami, których ty chcesz? Cóż, wierzbową witkę z Małżeństwa 0.1 możesz od razu skreślić, ponieważ facet w czapce powiedział, że nie wolno. Gra oparta na Przerażeniu też odpada, bo to niewierność, a facet w czapce jej nie lubi. A jeśli uznasz, że musisz zwolnić swojego pierwszego oficera, ponieważ nie chce słuchać kapitana, wtedy ona dostaje całą załogę i co najmniej połowę statku. Łapiesz już? To nie ty jesteś kapitanem, brachu. Kapitanem jest facet w czapce. Pierwszym oficerem jesteś ty.

3. Oczekuje się od ciebie, że zrezygnujesz ze znacznej części swojego seksualnego imperatywu w zamian za… właściwie co?

Jesteś genetycznie zaprogramowany do poszukiwania różnorodności. Teraz już nie możesz tego robić, ponieważ jest to sprzeczne z zasadami faceta w czapce. Podobno w zamian dostajesz miłość, wsparcie, regularny seks i tak dalej. Tyle że facet w czapce tego nie nakazuje. Być może od czasu do czasu rzuci się parę słów o „obowiązkach” żony, ale jak właściwie są one egzekwowane? Co, jeśli będzie chciała uprawiać z tobą seks tylko raz na dwa tygodnie? Raz w miesiącu? Nie, wcale nie uciekłeś od konieczności stosowania Gry. Nadal jesteś na rynku seksualnym. Tyle że teraz ona ma monopol. A to wszystko po ślubie. Przed ślubem? Cóż, nawet się, kurwa, nie waż oczekiwać jazdy próbnej samochodem przed jego kupieniem. Facet w czapce tego nie lubi. A to on jest kapitanem.

4. Chcesz grać, musisz płacić. I płacić. I płacić. I płacić.

Naprawdę trzeba ci to tłumaczyć? Przypomnij sobie pierwszą dziewczynę, z którą uprawiałeś seks. Przypomnij sobie, jaka była. Przypomnij sobie, jaki był ten seks. Chciałbyś utrzymywać ją do końca życia, żeby w zamian dostawać właśnie to, kiedy akurat będzie miała na to ochotę?

Teraz już łapiesz, o co chodzi. Małżeństwo 1.0 jest lepsze od Małżeństwa 2.0 w taki sam sposób, w jaki kopniak w krocze jest lepszy od dźgnięcia nożem. Małżeństwo w wersji Jakiejkolwiek.0 jest dla przegrywów, którzy bez niego nie potrafią zaliczyć oraz dla mężczyzn tak zniewolonych przez własną oksytocynę i instynkty opiekuńcze, że podejmą ogromne ryzyko bez żadnej nagrody poza widokiem jej uśmiechu.

Nie rób tego.

Naucz się Gry.

A jeśli chcesz pozwolić jej być z długoterminowym związku, niech sobie na niego zasłuży i upewnij się, że możesz wyrzucić ją ze swojego życia bez żadnych kosztów w chwili, gdy przestanie sprawiać, że ta relacja będzie ci się opłacała.

Bo nie wolno ci już spuścić żonie lania. Jedyną władzą, jaka ci pozostała, jest możliwość odejścia. Nigdy nikomu jej nie oddawaj.

 

Zarchiwizowano z /r/TheRedPill

r/TheRedPill to subreddit poświęcony dyskusjom o strategii seksualnej w kulturze, w której coraz bardziej brakuje pozytywnej tożsamości dla mężczyzn.

TheRedArchive jest archiwum subredditów i blogów Red Pill. Ta strona jest naszą kopią oryginalnego posta.

Źródło: The Great Trad Con, and How Not to Get Conned

 

Zobacz na: Gendernomika: Wycena waginy
Klątwa Spragnionego Bety: dlaczego mężczyźni stają się Spragnionymi Betami?

 

GRANICE: Uczucie sympatii, uwaga [atencja] i zaangażowanie [formalne zobowiązanie] to naprawdę nasze jedyne narzędzia do ich egzekwowania w dzisiejszych czasach. I mają znaczenie tylko wtedy, gdy jesteś coś wart.
Nie mamy kija, więc usuwamy marchewkę.

Nie możesz kontrolować kobiet, możesz jedynie kontrolować swoje reakcje. Masz do tego 3 narzędzia:
— Uwaga [atencja]
— Uczucie sympatii
— Zaangażowanie [formalne zobowiązanie]

Jeśli kobieta zaczyna odwalać, wycofujesz to. To wszystko.