Nie żeń się – Roissy
14 styczeń 2008

Ten artykuł dość wyczerpująco pokazuje, jak bardzo małżeństwo jest dla mężczyzn kiepskim interesem. Rozwód dwa razy częściej zaskakuje mężów niż żony.
„W sondażu AARP z 2004 roku jeden na czterech mężczyzn, którzy rozwiedli się w poprzednim roku, powiedział, że „zupełnie się tego nie spodziewał”. (Tylko 14 procent rozwiedzionych kobiet stwierdziło, że doświadczyło podobnego, niespodziewanego ciosu z flanki).”
W przypadku rozwodu to mężczyźni ponoszą większe straty finansowe:
„System rozwodowy ma tendencję do przyznawania żonom opieki nad dziećmi, znacznych alimentów na dzieci, domu małżeńskiego, połowy majątku pary oraz często, wysokich alimentów na byłą żonę.”
Może to być zaskakująca wiadomość dla opinii publicznej, którą przekonano, że to kobiety, a nie mężczyźni cierpią finansowo po rozwodzie. Dane pokazują jednak coś innego, jak wynika z wyczerpującego badania tego zagadnienia przeprowadzonego przez Sanforda L. Bravera, profesora psychologii na Arizona State University i autora książki Divorced Dads: Shattering the Myths.
„[…] badacze społeczni ignorowali wydatki mężczyzn, rachunek za konieczność ponownego kupienia wszystkiego, od łóżka, przez telewizor, aż po dom, a także zwykłe koszty związane z pomocą w wychowywaniu dzieci, wykraczające poza alimenty. Nawet system podatkowy faworyzuje kobiety: alimentów na dzieci ojcowie nie mogą odliczyć od podatku, natomiast matka sprawująca opiekę może skorzystać z ulgi podatkowej w wysokości 1000 dolarów na każde dziecko; ojciec nie może, nawet jeśli płaci alimenty. Jako „głowa gospodarstwa domowego” matka korzysta z niższej stawki podatkowej i może wykazywać dzieci jako osoby pozostające na jej utrzymaniu. Jeśli była żona ponownie wyjdzie za mąż, nadal przysługują jej alimenty na dzieci, nawet jeśli poślubi miliardera. Co więcej, każdego roku mężczyźni rzeczywiście trafiają do więzienia za niewywiązywanie się z obowiązku alimentacyjnego. W samym stanie Michigan w 2005 roku za to przewinienie zamknięto prawie 3000 mężczyzn.”
Brutalne realia rozwodu malują obraz przytłaczająco niekorzystny dla interesów mężczyzny. Oto przykład tego, jak źle może się to skończyć dla zapewniającego byt beciaka, który sądził, że jeśli będzie dobrym mężczyzną, bogowie sprawiedliwości wynagrodzą go regularnym seksem, wierną i kochającą żoną oraz stabilną rodziną:
„Zaczęli jeździć na kosztowne wakacje do Europy i na Hawaje, więc sądził, że ucieszy ją perspektywa kolejnych wspólnych podróży albo przynajmniej tego, że będzie częściej widywać go w domu, zamiast wiecznie zaszytego w swoim biurze w piwnicy. Poznał ją na studiach podyplomowych ponad ćwierć wieku wcześniej i mieli swoje wzloty i upadki, ale on nadal szalał na jej punkcie. Sądził też, że jeśli będą spędzać razem trochę więcej czasu, ona ponownie zacznie szaleć za nim.
Ale nie.
Ledwie słuchała rozmów o emeryturze, wakacjach czy czegokolwiek, co miał jej do powiedzenia. Miała własne plany.
„Chcę rozwodu” – powiedziała.
Paul był tak oszołomiony, że pomyślał, iż musiał ją źle usłyszeć. Ale wyraz jej twarzy mówił co innego. „Wyglądała jak wróg” – mówi. Zaczął myśleć o wszystkim, co zbudował: świetnie prosperującym biznesie, wspaniałej rodzinie, dobrym życiu na przedmieściach. Potem pomyślał o niej i o tym, jak bardzo nadal ją kochał. I wtedy, na jej oczach, zaczął płakać.
Tej nocy znalazł butelkę whisky i nie przestał pić, dopóki niemal nie stracił przytomności.
Sprawy bardzo szybko zamieniły się w gówno. Jego żona uzyskała tymczasowy zakaz zbliżania się, oskarżając go o próbę porwania ich najmłodszego syna. Zarzut ten nigdy nie został udowodniony przed sądem. Następnie, z pomocą drogich prawników, wycisnęła z niego oszałamiające 50.000 dolarów miesięcznie, pełne 75 procent jego miesięcznych dochodów. Wyrzucony z domu, nie miał regularnego dostępu do biura, z którego korzystał, żeby generować te dochody. (Przy tych kilku okazjach, kiedy pozwolono mu wejść do środka, żona nie pozwalała mu korzystać z łazienki. Nalegała, żeby chodził za potrzebą do lasu.)”
Prawo Briffaulta: jedna z ważniejszych rzeczy jakie musisz wiedzieć jako mężczyzna
Paul jest bardzo zamożnym mężczyzną, według definicji większości mężczyzn jest „alfą” (choć nie według mojej definicji), zarabia ponad 65.000 dolarów miesięcznie, a jednak jego wysoki status finansowy ostatecznie nie ochronił go przed przemianą żony w stylu dr Jekyll i pani Hyde. W rzeczywistości mógł wręcz przyspieszyć jej bezlitosną decyzję. Paul jest klasycznym zapewniającym byt beciakiem, a kiedy jego żona wyciągnęła już z niego ostatni grosz haraczu potrzebnego do wychowania dzieci do wieku, w którym będą samowystarczalne oraz do prowadzenia życia polegającego na jedzeniu czekoladek i oglądaniu Oprah, pozbyła się go z zimnokrwistym okrucieństwem despoty wysyłającego swoich wrogów przed pluton egzekucyjny. Jego żona prawdopodobnie popiera Hillary.
Maksyma nr 13: Kiedy miłość znika, kobiety potrafią stać się tak zimne, jakby nigdy cię nie znały.
Jeśli to nie wystarczy, żeby przekonać was, jak ryzykownym niebezpieczeńśtwem jest małżeństwo, oto kolejna historia rodem z horroru:
„Na długo przed pojawieniem się jego żony 55-letni Jordan Appel, właściciel sklepu z ramami, wybudował sobie piękny dom na szczycie West Newton Hill, na jednym z bardziej ekskluzywnych przedmieść Bostonu. Uwielbiał to, że sprowadził do niego żonę, a potem pojawiło się dwoje dzieci. „To było takie wspaniałe uczucie móc mówić »moja żona« i »moje dzieci« i czuć, że jest się częścią społeczności”. Zgłosił się jako wolontariusz do pomocy przy wyprzedaży organizowanej przez przedszkole; jego żona w tym czasie znalazła sobie kochanka.
Czasami sypiała z nim we własnym domu Appela; z czasem postanowiła rozwieść się z Appelem. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, to on musiał opuścić dom, a tak się złożyło, że również całą społeczność. Z pieniędzmi było tak krucho, że ostatecznie spał w magazynku nad swoim sklepem z ramami, dwa miasta dalej.
Jego była żona pracuje na pół etatu dzięki alimentom na dzieci i alimentom na siebie płaconym przez Appela, a czas spędza ze swoim chłopakiem w dawnym domu Appela. Żyje sobie całkiem dobrze, podczas gdy on musi zarabiać 100.000 dolarów rocznie, żeby utrzymywać ją i dzieci, co oznacza 70-godzinne tygodnie pracy.
Pewnego dnia wrócił do swojego domu i odkrył, że wiele należących do niego rzeczy leży na chodniku razem ze śmieciami. „Czuję, jak moje ciało rozpływa się ze złości” -mówi. „Każdego pieprzonego dnia ogarnia mnie absolutna furia”.”
Oczywiście wielu z was powie teraz: „Ale ten Jordan to kompletny beta, skoro pozwala żonie tak się wykorzystywać!” i mielibyście rację. Jednak niezależnie od jego osobistych wad, jego wrodzone beciactwo nie jest powodem, żeby godzić się na niesprawiedliwość usankcjonowaną przez dyskryminujący system prawny. Albo prawo się zmieni (a ja osobiście, na początek, opowiadam się za likwidacją rozwodów bez orzekania o winie), albo mężczyźni powinni posłuchać mojej rady i trzymać się z dala od ołtarza. Ponieważ nie zamierzam kiwnąć palcem, żeby agitować za nowymi przepisami, które mają zerowe szanse wejść w życie za mojego życia, wybieram drugą opcję.
Maksyma nr 8: Małżeństwo jest mechanizmem społecznym stworzonym do wymiany seksu na niewolniczą służbę.
Dlaczego więc to kobiety są teraz tymi, które ochoczo inicjują rozwody? Co zmieniło się w kulturze? Przede wszystkim cztery rzeczy: pigułka antykoncepcyjna, łatwy rozwód, niezależność ekonomiczna kobiet oraz ustawione prawo, które sprawia, że rozwód jest dla kobiet korzystną perspektywą finansową. Te cztery syreny seksualnej apokalipsy wspólnie stworzyły idealną socjologiczną burzę, w której kobieta ma wszelkie możliwe powody, żeby porzucić męża i podążyć za kaprysami swojego serca, gdy tylko jego użyteczność zostanie wyczerpana.
Posłuchajcie mnie, odpuśćcie sobie całe to gówno i jeśli jeszcze tego nie potraficie, nauczcie się dostawać seks za darmo. Wszystkie pozytywne korzyści płynące z miłości, które możecie uzyskać w małżeństwie, możecie mieć również w związku bez ślubu.
W dalszej części artykułu pada pytanie: co mężczyźni mogą zrobić, żeby uniknąć rozwodu?
„Jednym ze sposobów jest oczywiście uniknięcie małżeństwa.”
Metoda CH. Taka elegancka, taka prosta. Taka skuteczna!
„[…] mężowie postąpiliby rozsądnie, zwracając uwagę na kluczową proporcję, która według dr Johna Gottmana, światowej sławy badacza stabilności małżeństw, decyduje o sukcesie lub porażce małżeństwa: pięć do jednego. Oznacza to, że mężowie (i żony) powinni kierować do swoich współmałżonków co najmniej pięć pozytywnych uwag lub działań na każde jedno negatywne. Jeśli jest ich mniej, małżeństwo ma kłopoty.”
Dr John Gottman, pięć do jednego, że jesteś pieprzonym idiotą. Wychwalanie swoich żon i stawianie ich na piedestale jest dokładnie tym, co kosztowało tych beznadziejnych beciaków ich małżeństwa. Powinni stawiać swoim żonom wyzwania, a nie całować ich rosnące dupska niekończącym się strumieniem komplementów. Zadziorność, humor, odwracanie sytuacji, niepozwalanie sobie na jej gówno, flirtowanie z innymi kobietami na oczach żonki… oto zmiany charakteru, które sprawią, że miłość żony do męża pozostanie silna. Dopóki mężczyźni będą stosować się do rad tych „badaczy społecznych”, nigdy nie rozwikłają tajemnicy tego, co pociąga kobiety w mężczyznach i będą ponosić tego konsekwencje.
Oto znakomity cytat z artykułu, który bardzo obrazowo pokazuje, jak bardzo system jest ustawiony na korzyść kobiet:
„Ojciec może siedzieć we własnym domu, nie zgadzać się na rozwód, nie być niewiernym swoim przysięgom małżeńskim ani stosować przemocy, a chwilę później dowiaduje się, że sąd odebrał mu dom, dzieci i znaczną część pieniędzy, po czym zmusił go jeszcze do opłacenia kosztów prawnych żony, a nawet rachunków za jej psychologa. A jeśli będzie się temu sprzeciwiał, może grozić mu więzienie”.
Podsumowując:
1. grabież rozwodowa
2. monogamia
3. status małżonka drugiej kategorii w świetle prawa
4. seks RAZ W MIESIĄCU W NAJLEPSZYM RAZIE, ciągle z tą samą starą cipą
No więc.
Gdzie tu, kurwa, jest jakakolwiek korzyść?
Źródło: Don’t Get Married
Zobacz na: Kto lub co zniszczyło małżeństwo?
Wielki tradycyjny przekręt i jak nie dać się nabrać
Statystyki rozwodowe – Black Dragon
Bronić, Wyjaśniać, Usprawiedliwiać, Racjonalizować. Kiepskie narzędzia dla ciot
Strategia rozwodowa Lepszego Bety

Najnowsze komentarze