Kobiety mogą wyrażać swoje opinie tylko dlatego, że mężczyźni na to pozwalają.

To zdanie wywołuje złość. Wiele osób oburza się, gdy je słyszy. Ale najpierw chcę wyjaśnić, czego nie mówię, bo bardzo łatwo je źle zrozumieć. Nie twierdzę, że kobiety nic nie zrobiły. Kobiety organizowały się, maszerowały, były aresztowane, przekonywały ludzi i zmieniały ich sposób myślenia, często jedną osobę naraz. Nikt po prostu niczego im nie podarował.
Ale odpowiedz mi na jedno pytanie. Gdyby wszyscy mężczyźni sprawujący władzę nad rządem, sądami, policją i wojskiem wspólnie postanowili, że kobiety nigdy nie będą mogły głosować, posiadać własności ani opuszczać domu bez zgody mężczyzny, jaki byłby plan, aby to zmienić? Naprawdę. Jaki byłby mechanizm?
To nie jest hipotetyczne pytanie. Tak wyglądała przez większość historii ludzkości rzeczywistość. I tak wygląda ona nadal w wielu miejscach na świecie. Dzisiaj istnieją dziewczynki wydawane za mąż przed ukończeniem czternastego roku życia. Są nastolatki, którym prawo zabrania chodzić do szkoły. Są dorosłe kobiety, które nie mogą podróżować, pracować ani pojawiać się publicznie bez zgody męskiego krewnego.
To powinno naprawdę skłaniać do refleksji. Te kobiety nie są od nas słabsze. Nie są mniej odważne, mniej inteligentne ani gorzej zorganizowane. Wiele z nich należy do najodważniejszych ludzi na świecie. Po prostu żyją pod rządami mężczyzn, którzy nigdy nie zgodzili się oddać części swojej władzy. Dotychczas sama odwaga nie wystarczyła.
To oznacza, że kobiety nie zwyciężyły wyłącznie dlatego, że miały rację. Sama racja nigdy nie przesunęła ani jednego żołnierza. Prawa kobiet rozszerzały się wtedy, gdy racja moralna spotkała się z decyzją wystarczająco wielu mężczyzn posiadających realną władzę, którzy uznali, że prawa kobiet nie powinny zależeć od ich zdolności do fizycznej obrony. To jest prawdziwy przełom. Nie sama równość, lecz zgoda, aby przestać rozstrzygać spory wyłącznie siłą fizyczną.
Są jednak dwa ważne zastrzeżenia.
Pierwsze brzmi: mężczyźni nigdy nie stanowili jednego, zwartego bloku. Nie było żadnego wielkiego zgromadzenia, na którym wszyscy wspólnie zdecydowali o przyznaniu kobietom praw. Byli ojcowie uczący córki czytać. Byli mężowie przekazujący żonom własność. Byli parlamentarzyści głosujący za reformami, choć ryzykowali utratę stanowiska. To wszystko jest prawdą. Ale nie obala mojego argumentu. Wręcz przeciwnie — to właśnie najbardziej niezwykła część całej historii. Nigdy nie podpisano żadnego traktatu gwarantującego prawa kobiet na zawsze. Nie istnieje dokument, którego nie można byłoby odwołać. Nic nie zostało ostatecznie sformalizowane. A skoro nie zostało formalnie ustanowione raz na zawsze, może również zostać po cichu cofnięte.
Drugie zastrzeżenie brzmi: Przecież według tej logiki każde prawo istnieje tylko dlatego, że pozwalają na nie ci, którzy dysponują siłą. Tak, to prawda. Ale istnieje pewna różnica.
Uciskana mniejszość może kiedyś stać się większością. Rozbrojona ludność może się uzbroić. Okupowany kraj może doczekać końca okupacji. Każda z tych grup ma przynajmniej teoretyczną drogę do odzyskania swoich praw.
Kobiety są w innej sytuacji. Od zawsze stanowiły mniej więcej połowę społeczeństwa, a często nawet liczebnie przewyższały mężczyzn. Nigdy jednak sama liczebność nie rozwiązała problemu. Ta asymetria nie jest chwilowa ani polityczna. Nie istnieje rok, w którym sama z siebie zniknie. Nie ma pokolenia, które automatycznie ją usunie. Każda inna grupa w historii mogła przynajmniej próbować odebrać to, czego została pozbawiona. Kobiety przez większą część historii mogły jedynie liczyć na to, że prawa zostaną im przyznane. To nie jest to samo.
Zastanów się, jakie to niezwykłe. W całej historii ludzkości okres, w którym kobiety posiadają szeroki zakres praw, jest zaledwie krótkim momentem. Kilka krajów. Kilka pokoleń. Mgnienie oka. A mimo to często traktujemy ten stan tak, jakby był czymś równie trwałym jak prawa natury. A przecież nie jest. To rezultat decyzji ludzi. A decyzje mogą zostać zmienione.
Nie mówię tego po to, żeby kobiety były wdzięczne. Mówię to po to, żeby były świadome. Każde pokolenie ludzi sprawujących władzę dokonuje wyborów dotyczących zakresu praw i wolności.
Dlatego warto zadać sobie pytanie: czy uważasz, że prawa, z których korzystasz, są niezmiennym stanem natury? Czy raczej są wynikiem decyzji, które w każdej epoce mogą być ponownie rozważane?
Zobacz na: Czy mężczyźni posiadają władzę nad kobietami?
Władcy rządzeni przez kobiety: Ekonomiczna analiza wzrostu i upadku praw kobiet w starożytnej Sparcie.
Mówienie jak do dziecka [Jak komunikować się z zamożnymi, białymi, miejskimi liberałkami] | hoe_math
https://rumble.com/v7e7j6m-kobiety-mog-wyrazac-swoje-opinie.html
Najnowsze komentarze