Feminizm jako mutacja marksizmu

Feminizm jako mutacja marksizmu

Teza, że feminizm jest „mutacją marksizmu”, odnosi się do przejęcia przez część ruchu feministycznego marksistowskiej struktury analizy konfliktu społecznego. Radykalny, marksistowski i materialistyczny feminizm zastąpił podział na klasy podziałem na płcie, a kategorię konfliktu klasowego zastosował do relacji między kobietami i mężczyznami, opisując je w kategoriach dominacji, wyzysku i walki o władzę. W tym sensie marksizm stał się dla tych nurtów modelem analizy relacji płciowych.

„Mutacja” oznacza tutaj zachowanie podstawowej konstrukcji argumentu przy zmianie jego głównych aktorów.

Marksizm dostarczył niezwykle wpływowego schematu interpretowania społeczeństwa: istnieje grupa dominująca i grupa podporządkowana; pierwsza korzysta z istniejącego porządku, druga ponosi jego koszty; instytucje społeczne utrwalają tę dominację; świadomość ludzi jest kształtowana przez system; wyzwolenie wymaga rozpoznania konfliktu, politycznej mobilizacji i ostatecznie przebudowy istniejących stosunków społecznych.

W klasycznym marksizmie głównymi bohaterami tego konfliktu byli burżuazja i proletariat. W części feminizmu XX wieku podobny aparat pojęciowy zastosowano do płci. Miejsce klasy ekonomicznej zaczęła zajmować „klasa płciowa”, kapitalistę zastępował patriarchat albo mężczyzna, proletariusza kobieta, a pojęcie wyzysku rozszerzono na pracę domową, seksualność, prokreację i rodzinę.

Nie był to jedynie późniejszy feministyczny dopisek do Marksa. Fundament takiego sposobu myślenia można znaleźć już u Fryderyka Engelsa. Ciągłość widać nie w jakimś ogólnym „lewicowym” podobieństwie, lecz w kolejnych tekstach, które biorą marksistowskie pojęcia takie jak klasę, wyzysk, bazę, nadbudowę, ideologię, rewolucję i przenoszą je z fabryki do małżeństwa, z produkcji towarów do prokreacji ludzi.

Engels: mąż jako burżuazja, żona jako proletariat

 

W Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa z 1884 roku Engels zastosował język konfliktu klasowego bezpośrednio do małżeństwa. Współczesną rodzinę opisywał jako instytucję opartą na „jawnym albo ukrytym niewolnictwie domowym kobiety”, a samo społeczeństwo jako masę złożoną z takich rodzin niczym z molekuł. I stwierdzał wprost:

„W obrębie rodziny jest on burżuazją, a żona reprezentuje proletariat.”¹

To nie jest późniejsza feministyczna reinterpretacja Engelsa. Takiego porównania używa sam Engels. Co więcej, prawna równość małżonków nie oznaczała dla niego końca problemu. Przeciwnie analogicznie do formalnej równości klas miała dopiero odsłonić ekonomiczną naturę konfliktu. Republika demokratyczna, pisał, nie znosi antagonizmu klas; tworzy teren, na którym może się on w pełni ujawnić. Podobnie miało być z małżeństwem: pełna równość prawna miała pokazać rzeczywisty charakter ekonomicznej przewagi mężczyzny.²

Jeszcze mocniejsze jest inne stwierdzenie Engelsa. Powołując się na wcześniejszy rękopis napisany wspólnie z Marksem, przypominał, że „pierwszy podział pracy to podział między mężczyzną i kobietą przy płodzeniu dzieci”. Następnie dodawał:

„Pierwszy antagonizm klasowy, jaki pojawia się w historii, zbiega się z rozwojem antagonizmu między mężczyzną i kobietą w małżeństwie monogamicznym, a pierwsze uciemiężenie klasowe z uciskiem płci żeńskiej przez męską.”³

Rodzina monogamiczna nie jest więc w tej analizie wyłącznie prywatną wspólnotą uczuć. Staje się również miejscem konfliktu ekonomicznego i zależności.

Engels idzie dalej: warunkiem emancypacji kobiet ma być ich ponowne wejście do publicznej produkcji, co według niego wymaga „zniesienia monogamicznej rodziny jako ekonomicznej jednostki społeczeństwa”. Przewidywał również przekształcenie prywatnego gospodarstwa domowego w działalność społeczną oraz uspołecznienie opieki nad dziećmi.⁴

DZIECI BEZ MIŁOŚCI: Syndrom deprywacji emocjonalnej u dzieci – dr Zdeněk Matějček [1963]

Ten sposób patrzenia na rodzinę pojawia się wcześniej także w Manifeście komunistycznym. Marks i Engels pisali:

„Burżuazja zdarła ze stosunków rodzinnych ich rzewnie sentymentalną zasłonę i sprowadziła je do nagiego stosunku pieniężnego.”⁵

Engels rozwija później ten trop. Monogamia pojawia się u niego nie jako pojednanie płci, lecz jako historyczna forma związana ze zwycięstwem własności prywatnej i podporządkowaniem jednej płci drugiej.⁶

Można więc sprowadzić jego punkt wyjścia do trzech tez:

Mąż to burżuazja, żona to proletariat.
Pierwszy antagonizm klasowy zbiega się z antagonizmem płci w monogamii.
Wyzwolenie kobiet wymaga zniesienia monogamicznej rodziny jako ekonomicznej jednostki społeczeństwa.

Właśnie tutaj powstaje intelektualny most, którym później pójdzie część feminizmu: rodzina przestaje być analizowana przede wszystkim jako prywatna wspólnota osób, a zaczyna być badana jako struktura produkcji, własności, zależności i władzy. Mutacja zaczyna się tam, gdzie to, co u Engelsa było analogią i skutkiem własności prywatnej, zostaje uznane za pierwotny albo autonomiczny stosunek klasowy.

 

Shulamith Firestone: od walki klas do walki płci

 

Jednym z najczystszych przykładów tego przekształcenia jest Shulamith Firestone. W The Dialectic of Sex z 1970 roku nie ukrywała długu wobec Marksa i Engelsa. Przeciwnie, uważała ich analizę za niewystarczająco radykalną.

Engels, według Firestone, dostrzegał seksualne podłoże historycznej dialektyki, ale interpretował je przede wszystkim przez ekonomię i dlatego nie potrafił uczynić samej relacji między płciami podstawowym przedmiotem analizy.⁷

Firestone dokonuje więc zasadniczego przesunięcia: konflikt ekonomiczny nie jest dla niej konfliktem pierwotnym. Wcześniejszy jest biologiczny podział na płcie. Pisze o dwóch biologicznych „klasach” reprodukcyjnych i próbuje przeformułować materializm historyczny tak, aby historię interpretować poprzez „dialektykę płci”. Różnica reprodukcyjna miała stworzyć pierwotny podział pracy, zależność kobiet od mężczyzn oraz wzorzec, z którego później rozwinęły się kolejne hierarchie. „Klasa płciowa”, jak pisała, jest tak głęboko zakorzeniona, że staje się niemal niewidzialna.⁸

Marksistowski schemat zostaje w tym miejscu niemal przepisany:

klasa → klasa płciowa
walka klas → walka płci
środki produkcji → środki reprodukcji
baza ekonomiczna → baza seksualno-reprodukcyjna
rewolucja proletariacka → rewolucja feministyczna

Firestone nie poprzestaje na analogii. Przerabia samą definicję materializmu historycznego. Tam, gdzie klasyczny marksizm szukał ostatecznych przyczyn przemian społecznych w rozwoju ekonomicznym, sposobach produkcji i walce klas, ona umieszcza „dialektykę płci”: podział społeczeństwa na dwie biologiczne klasy reprodukcyjne oraz konflikt między nimi.

Organizacja seksualno-reprodukcyjna społeczeństwa staje się „rzeczywistą bazą”, na której wyrasta nadbudowa instytucji ekonomicznych, prawnych i politycznych.⁹

Shulamith Firestone idzie jeszcze dalej. Tak jak celem rewolucji socjalistycznej miało być nie tylko odebranie przywilejów klasie panującej, ale ostatecznie zniesienie samego podziału klasowego, tak rewolucja feministyczna miała nie poprzestawać na likwidacji męskich przywilejów. Jej ostatecznym celem było zniesienie znaczenia biologicznych klas płciowych. Technologia reprodukcyjna miała wyzwolić kobiety spod „tyranii reprodukcji”, a biologiczna rodzina utracić dotychczasową funkcję.¹⁰

To już nie jest luźne podobieństwo retoryczne. Marksizm dostarczył maszyny. Firestone wymieniła w niej przedmiot analizy.

 

Dom jako fabryka, kobieta jako nieopłacony pracownik

 

Kolejnym krokiem było przeniesienie marksistowskiej kategorii pracy do gospodarstwa domowego. Mariarosa Dalla Costa, Silvia Federici i środowisko kampanii Wages for Housework argumentowały w latach 70., że kapitalizm nie opiera się wyłącznie na opłacanej pracy wykonywanej w fabryce czy biurze. Potrzebuje również ogromnej ilości pracy reprodukcyjnej wykonywanej bez wynagrodzenia: gotowania, sprzątania, wychowywania dzieci, opieki oraz codziennego odtwarzania siły roboczej.

Rodzina, pisała Dalla Costa, spełniała także funkcję stabilizującą system, przejmując ludzi okresowo wypadających z rynku pracy.¹¹

W takim ujęciu gospodyni domowa przestaje być po prostu żoną wykonującą obowiązki we wspólnym gospodarstwie. Zostaje umieszczona w ekonomicznym modelu nieopłacanej pracy podtrzymującej kapitalistyczny system produkcji. Federici ujęła to w jednym z najbardziej charakterystycznych haseł tego nurtu:

„Mówią, że to miłość. My mówimy, że to nieopłacana praca.”¹²

W tym samym manifeście rozwijała tę metaforykę jeszcze dalej: poronienie przedstawiała jako „wypadek przy pracy”, a problemy psychiczne gospodyni jako rodzaj choroby zawodowej.¹³

Jej argument był jasny: praca domowa mogła pozostawać nieopłacana właśnie dlatego, że przedstawiano ją jako naturalny atrybut kobiecości, to jest coś, co kobieta wykonuje z miłości, instynktu i powołania.¹⁴

Marksistowski język fabryki został w ten sposób rozszerzony na kuchnię, sypialnię i wychowanie dzieci. Tam, gdzie Marks analizował dzień roboczy robotnika, ta tradycja dostrzegła drugi, niewidzialny dzień pracy kobiety.

 

Baza i nadbudowa: od fabryki do rodziny

 

Tutaj ciągłość z materializmem historycznym widać szczególnie wyraźnie. W klasycznym ujęciu marksistowskim baza obejmuje materialne stosunki produkcji: kto posiada środki produkcji, kto pracuje i w jakich stosunkach ekonomicznych funkcjonuje. Nad tym wyrastają instytucje prawne, polityczne i określone formy świadomości społecznej. Marks pisał, że:

„Nie świadomość ludzi określa ich byt, lecz przeciwnie, ich byt społeczny określa ich świadomość.”¹⁵

Z kolei Marks i Engels rozwijali argument o ideach klasy panującej jako ideach panujących danej epoki.¹⁶

Część feminizmu marksistowskiego i materialistycznego nie odrzuciła tego sposobu rozumowania. Przesunęła jego punkt ciężkości. Rodzina zaczęła być traktowana jako element materialnego procesu reprodukcji społeczeństwa. To w niej odtwarza się siła robocza: człowiek zdolny następnego dnia wrócić do pracy, dziecko, które w przyszłości wejdzie na rynek pracy oraz codzienna infrastruktura umożliwiająca funkcjonowanie pracownika. Dom przestaje być przeciwieństwem fabryki. Staje się jej zapleczem. Miłość, kobiecość, macierzyństwo, „naturalny instynkt opieki” czy idea szczęśliwego domu mogą być następnie interpretowane jako przekonania legitymizujące ten materialny układ. Nie muszą być „kłamstwem” w zwykłym znaczeniu. Wystarczy, że sprawiają, iż określony podział pracy wydaje się naturalny, dobrowolny i wynikający z kobiecej natury.

Schemat wygląda więc następująco:

Baza – reprodukcja siły roboczej w rodzinie
wyzysk – przywłaszczenie nieopłacanej pracy kobiet
nadbudowa – miłość, kobiecość, natura, „wolny wybór”
zadanie teorii – odsłonić materialny stosunek ukryty pod jego kulturowym opisem

Zmienia się przede wszystkim odpowiedź na pytanie, gdzie właściwie odbywa się produkcja.

 

Christine Delphy: patriarchat jako sposób produkcji

 

Christine Delphy wykonała kolejny krok. Zamiast traktować podporządkowanie kobiet wyłącznie jako skutek kapitalizmu, zaproponowała istnienie odrębnego domowego sposobu produkcji. Jeżeli Marks analizował kapitalistyczny sposób produkcji, Delphy w L’Ennemi principal z 1970 roku zastosowała podobną metodę do rodziny. Nieodpłatna praca kobiet miała stanowić podstawę materialnego stosunku wyzysku między płciami. W społeczeństwie miały zatem współistnieć dwa sposoby produkcji: przemysłowy, rodzący wyzysk kapitalistyczny oraz rodzinny, rodzący wyzysk patriarchalny. Zamężne kobiety miały podlegać tej drugiej formie eksploatacji.¹⁷

Delphy nie porzuca marksizmu jako metody. Bierze z niego materializm, to jest przekonanie, że ucisk trzeba tłumaczyć konkretnymi stosunkami społecznymi i produkcyjnymi, ale odmawia sprowadzenia podporządkowania kobiet do ubocznego skutku kapitalizmu. Patriarchat otrzymuje własną bazę ekonomiczną. „Głównym wrogiem” nie musi być już wyłącznie kapitalista. W analizie Delphy mężczyźni jako grupa mogą być beneficjentami domowego sposobu produkcji.¹⁸ Walka klas zostaje przepisana jako walka płci.

 

Od ekonomii do kolejnych osi konfliktu

 

Podobny aparat analityczny można następnie rozszerzać. Angela Davis w Women, Race and Class łączyła analizę klasy z rasą i płcią, pokazując, że doświadczenia czarnych kobiet nie dają się sprowadzić ani do samego seksizmu, ani wyłącznie do położenia klasowego.¹⁹

W późniejszej teorii społecznej coraz większego znaczenia nabierają różne osie dominacji: płeć, rasa, klasa, seksualność i inne kategorie mogą być analizowane jako nakładające się struktury władzy.  Nie należy wszystkich tych późniejszych teorii sprowadzać po prostu do marksizmu. Widać jednak trwałość pewnego sposobu stawiania pytań:

Kto dominuje? Kto jest podporządkowany? Kto korzysta z istniejącego systemu? Kto wykonuje pracę? Jakie instytucje utrwalają nierówność? Dlaczego istniejący porządek wydaje się jego uczestnikom naturalny?

Zmieniają się aktorzy. Konstrukcja konfliktu pozostaje znajoma.

 

Od „fałszywej świadomości” do „problemu, który nie ma nazwy”

 

Betty Friedan jest pod tym względem przypadkiem szczególnie interesującym. Popularny obraz autorki The Feminine Mystique przedstawiał ją jako gospodynię z amerykańskich przedmieść, która sama doświadczyła ograniczeń powojennego ideału kobiecości i zaczęła zadawać pytanie, czy rola żony, matki i gospodyni rzeczywiście wystarcza do spełnienia. Jej wcześniejsza biografia była jednak znacznie bardziej polityczna.

W latach 1946–1952 Friedan, wówczas Betty Goldstein, pracowała jako reporterka i dziennikarka „UE News”, organu United Electrical, Radio and Machine Workers of America. Nie był to zwykły związek zawodowy. Historyk Daniel Horowitz określa UE jako najbardziej radykalny amerykański związek okresu powojennego, a historyk Ronald Schatz nazwał go w odniesieniu do lat 40. „największą instytucją jakiegokolwiek rodzaju kierowaną przez komunistów w Stanach Zjednoczonych”.

Co ważniejsze, Friedan zajmowała się już wtedy kwestią kobiet, ale nie tą, którą później opisała w The Feminine Mystique. W „UE News” relacjonowała walkę robotnic z dyskryminacją płacową, konferencje kobiece organizowane przez związek i kampanie na rzecz równej płacy. W 1952 roku napisała również broszurę UE Fights for Women Workers, poświęconą sytuacji pracujących kobiet. Sam UE po latach podkreślał, że Goldstein analizowała walkę o pełną równość kobiet na długo przed tym, zanim stała się znana jako Betty Friedan. Ciągłość polega więc na trwałym zainteresowaniu położeniem kobiet. Zmienia się natomiast przedmiot: z robotnicy przemysłowej na wykształconą gospodynię z klasy średniej. Zmienia się również język: z klasowo-związkowej walki o płacę, urlop macierzyński i dostęp do stanowisk na psychologiczno-kulturowy opis „mistyki kobiecości”, która sprawiała, że dom, mąż i dzieci mogły jawić się nie jako ograniczenie, lecz jako naturalne spełnienie.20

Dlatego późniejsza autobiograficzna narracja Friedan wymaga uwagi. W 1973 roku twierdziła, że zanim zaczęła pisać The Feminine Mystique, nie była nawet świadoma „problemu kobiet”. Daniel Horowitz zestawił tę deklarację z jej działalnością z lat 40. i początku lat 50. i uznał przedstawianie siebie jako kobiety całkowicie uwięzionej w „mistyce kobiecości” za element ponownego skonstruowania własnej biografii podczas pisania i promowania książki. Taka historia pozwalała czytelniczkom łatwiej utożsamić się z autorką, ale zarazem usuwała z pola widzenia ciągłość między jej wcześniejszą działalnością w radykalnym ruchu związkowym a późniejszym feminizmem.21

Nie była „zwykłą gospodynią, która nagle się obudziła”. Zanim napisała The Feminine Mystique, była wykształconą i doświadczoną dziennikarką z wieloletnim stażem w radykalnej lewicowej prasie związkowej, która już wcześniej pisała o nierównym traktowaniu kobiet.

To zmienia kontekst, w którym można czytać słynny „problem, który nie ma nazwy”. Friedan opisywała kobiety, które miały wszystko, czego zgodnie z powojennym ideałem powinny pragnąć, to jest męża, dzieci, dom i bezpieczeństwo, a mimo to doświadczały poczucia pustki. Problem pozostawał ukryty, ponieważ każda zmagała się z nim indywidualnie i bała się zadać pytanie: „Czy to wszystko?”22

W tym miejscu pojawia się struktura przypominająca wcześniejszą krytykę ideologii. Człowiek może uznawać istniejący porządek za naturalny, dobrowolny i zgodny z własnym interesem właśnie dlatego, że kultura dostarcza mu kategorii, za pomocą których interpretuje własne położenie. „Mistyka kobiecości” przedstawiała więc rolę żony, matki i gospodyni nie jako ograniczenie, lecz jako naturalne źródło kobiecego spełnienia.

Nie jest to jeszcze marksistowska „fałszywa świadomość” w ścisłym znaczeniu. Mechanizm jest jednak znajomy: to, że osoba podporządkowana akceptuje istniejący porządek, nie musi być dowodem, że porządek służy jej interesom; sama akceptacja może zostać wyjaśniona przez system przekonań podtrzymujący ten porządek.

Późniejszy feminizm radykalny rozwija ten mechanizm jeszcze dalej. Jeżeli kobieta akceptuje tradycyjny podział ról, jej preferencje można interpretować jako rezultat patriarchalnej socjalizacji. Nawet deklarowane zadowolenie z tradycyjnego życia nie musi wtedy podważać teorii, ponieważ samo może zostać potraktowane jako produkt systemu.

W klasycznej krytyce ideologii robotnik może nie rozpoznawać własnego wyzysku. W feministycznej mutacji tego schematu kobieta może nie rozpoznawać własnego podporządkowania. Zmienia się treść świadomości, którą teoria ma odsłonić jako ukształtowaną przez system. Mechanizm pozostaje podobny.

 

Mutacja, nie kopia

 

Dlatego określenie „feminizm jako mutacja marksizmu” jest precyzyjniejsze niż stwierdzenie, że „feminizm to marksizm”. To drugie byłoby historycznie nie do obrony. Liberalna tradycja praw kobiet nie wywodzi się po prostu z marksizmu. Feminizm wielokrotnie pozostawał również w konflikcie z ortodoksyjnymi marksistami: jedni uznawali „kwestię kobiecą” za wtórną wobec walki klas, drudzy odpowiadali, że marksizm nie potrafi uchwycić specyfiki podporządkowania kobiet.

Ale w radykalnym, marksistowskim i materialistycznym feminizmie XX wieku transplantacja metody konfliktu klasowego jest widoczna. Nie trzeba jej dowodzić podobieństwem temperamentu czy politycznych sympatii. Widać ją w samych tekstach.

Marks i Engels opisują rodzinę poprzez własność, ekonomię i antagonizm klasowy. Engels nazywa męża burżuazją, żonę proletariatem i wiąże pierwszy antagonizm klasowy z antagonizmem płci w małżeństwie monogamicznym.
Firestone bierze ten aparat i odpowiada: to nie ekonomia jest pierwotną bazą, są nią płeć i reprodukcja.
Dalla Costa i Federici biorą marksistowską kategorię pracy i odpowiadają: to, co nazywacie miłością i obowiązkiem domowym, jest również pracą reprodukującą siłę roboczą.

Delphy bierze pojęcie sposobu produkcji i odpowiada: patriarchat ma własną materialną bazę, a gospodarstwo domowe tworzy odrębny stosunek wyzysku.

Marksistowski schemat można zapisać:

burżuazja → proletariat → wyzysk → świadomość klasowa → rewolucja → zniesienie klas

U Firestone przyjmuje on postać:

mężczyźni → kobiety → patriarchat → świadomość feministyczna → rewolucja feministyczna → zniesienie klas płciowych

I właśnie dlatego Engels jest dla tej historii tak ważnym punktem wyjścia. Nie trzeba retrospektywnie wciskać feminizmu w marksizm. Sam Engels wszedł do rodziny z aparatem pojęciowym walki klasowej i nazwał męża burżuazją, a żonę proletariatem.

 

Niekończąca się dialektyka

 

W tym miejscu kończy się rekonstrukcja wpływów, a zaczyna krytyka tego sposobu patrzenia na relacje między płciami. Janice Fiamengo w The Goddess That Failed argumentuje, że radykalizm i antagonizm nie są wyłącznie późniejszym wypaczeniem feminizmu, lecz mają głębsze korzenie w jego historii. Jej krytyka koncentruje się między innymi na resentymentach, utopijnych oczekiwaniach oraz trwałym ujmowaniu relacji między kobietami i mężczyznami jako konfliktu.23

Nie trzeba przyjmować wszystkich jej wniosków, żeby dostrzec problem pojawiający się wtedy, gdy model konfliktu przestaje służyć analizie konkretnych niesprawiedliwości, a zaczyna być podstawowym sposobem rozumienia całych relacji między płciami.

Jeżeli społeczeństwo jest przede wszystkim układem dominujących i podporządkowanych, formalna równość nie musi zakończyć konfliktu. Może jedynie przesunąć go na następny poziom: od praw do rezultatów, od rezultatów do norm społecznych, od norm do języka, od języka do seksualności. Każde rozwiązanie może wtedy odsłaniać kolejną strukturę, którą należy zakwestionować.

U Firestone ten tok rozumowania dochodzi wyjątkowo daleko. Nie wystarcza jej likwidacja konkretnych męskich przywilejów. Ostatecznym celem staje się przezwyciężenie społecznego znaczenia samych klas płciowych i biologicznych warunków, na których zostały zbudowane.

W tym sensie najbardziej radykalne odmiany feminizmu nie tyle porzuciły marksistowską maszynę, ile wymieniły jej paliwo. Konflikt ekonomiczny został zastąpiony lub uzupełniony konfliktem płciowym. Kapitalistę zastąpił patriarcha, produkcję rozszerzono o reprodukcję, klasę ekonomiczną o klasę płciową, a świadomość klasową o świadomość feministyczną. Zmieniły się klasy. Mechanizm pozostał zaskakująco podobny.

 

Przypisy

  1. Fryderyk Engels, Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa (1884), rozdz. II, część dotycząca nowoczesnej rodziny indywidualnej. W przekładzie angielskim: „Within the family he is the bourgeois and the wife represents the proletariat”. Por. Frederick Engels, The Origin of the Family, Private Property and the State, w: Karl Marx, Frederick Engels, Selected Works, t. 3, Progress Publishers, Moscow.
  2. Tamże. Engels porównuje formalną równość małżonków do formalnej równości klas w republice demokratycznej: antagonizm nie znika wraz z równouprawnieniem prawnym, lecz staje się wtedy w pełni widoczny.
  3. Tamże, rozdz. II, część o rodzinie monogamicznej. Engels przywołuje wcześniejszy rękopis Marksa i Engelsa oraz rozwija argument o pierwszym antagonizmie klasowym i ucisku płci.
  4. Tamże. Engels pisze, że pierwszym warunkiem wyzwolenia kobiety jest ponowne wprowadzenie całej płci żeńskiej do publicznego przemysłu, co wymaga zniesienia rodziny monogamicznej jako ekonomicznej jednostki społeczeństwa.
  5. Karol Marks, Fryderyk Engels, Manifest partii komunistycznej (1848).
  6. Engels, Pochodzenie rodziny…, rozdz. II, część dotycząca monogamii, własności prywatnej i podporządkowania płci.
  7. Shulamith Firestone, The Dialectic of Sex: The Case for Feminist Revolution, William Morrow, New York 1970, rozdz. I.
  8. Tamże. Firestone rozpoczyna analizę od twierdzenia: „Sex class is so deep as to be invisible”.
  9. Tamże. Firestone przekształca materialistyczną interpretację historii, umieszczając organizację seksualno-reprodukcyjną w miejscu podstawowego materialnego źródła struktur społecznych.
  10. Tamże. Firestone zestawia cel rewolucji socjalistycznej ze swoim projektem rewolucji feministycznej oraz rozważa technologiczną reprodukcję i przezwyciężenie ograniczeń biologicznej rodziny.
  11. Mariarosa Dalla Costa, Selma James, The Power of Women and the Subversion of the Community, Falling Wall Press, Bristol 1972.
  12. Silvia Federici, Wages Against Housework, Power of Women Collective/Falling Wall Press, 1975; przedruk m.in. w: Silvia Federici, Revolution at Point Zero: Housework, Reproduction, and Feminist Struggle, PM Press, 2012.
  13. Tamże, początkowe partie manifestu.
  14. Tamże. Federici argumentuje, że praca domowa została przedstawiona jako naturalny atrybut kobiecości, co pomagało utrzymać jej nieodpłatny charakter.
  15. Karol Marks, Przyczynek do krytyki ekonomii politycznej. Przedmowa (1859).
  16. Karol Marks, Fryderyk Engels, Ideologia niemiecka (1845–1846); por. także Manifest partii komunistycznej.
  17. Christine Delphy, „L’Ennemi principal”, Partisans, nr 54–55, 1970; wyd. angielskie i późniejszy przedruk w: Christine Delphy, Close to Home: A Materialist Analysis of Women’s Oppression, University of Massachusetts Press, Amherst 1984.
  18. Tamże. Delphy wykorzystuje materialistyczną analizę stosunków produkcji do wyjaśnienia podporządkowania kobiet, nie sprowadzając go do samego kapitalizmu.
  19. Angela Y. Davis, Women, Race and Class, Random House, New York 1981.
  1. Daniel Horowitz, Betty Friedan and the Making of “The Feminine Mystique”: The American Left, the Cold War, and Modern Feminism, University of Massachusetts Press, Amherst 1998, zwłaszcza rozdz. 7, „UE News, 1946–52: Workers, Women, and McCarthyism”; por. United Electrical, Radio and Machine Workers of America, „UE Honors Friedan, Fighter For Women’s and Labor Rights”, UE News, 8 lutego 2006. Friedan, wówczas Betty Goldstein, pracowała w latach 1946–1952 jako dziennikarka UE News. Pisała o dyskryminacji kobiet, równej płacy i działalności kobiecej w związku oraz była autorką broszury UE Fights for Women Workers z 1952 roku. Horowitz określa UE jako najbardziej radykalny amerykański związek okresu powojennego i przywołuje określenie historyka Ronalda Schatza, według którego w latach 40. był on „największą instytucją jakiegokolwiek rodzaju kierowaną przez komunistów w Stanach Zjednoczonych”.
  2. Daniel Horowitz, Betty Friedan and the Making of “The Feminine Mystique”, dz. cyt. Friedan stwierdziła w 1973 roku, że rozpoczynając pracę nad The Feminine Mystique, „nie była nawet świadoma problemu kobiet”. Horowitz zestawia tę późniejszą deklarację z jej wcześniejszą działalnością dziennikarską i związkową i interpretuje przedstawianie siebie jako całkowicie uwięzionej w „mistyce kobiecości” jako element ponownego skonstruowania własnej biografii podczas pisania i promowania książki.
  3. Betty Friedan, The Feminine Mystique, W.W. Norton, New York 1963, rozdz. I, „The Problem That Has No Name”.
  4. Janice Fiamengo, The Goddess That Failed: Feminism’s Unending War Against Men, Families, and Civilization Itself, New English Review Press, 2026. Fiamengo nie przedstawia tezy o „mutacji marksizmu” w takim kształcie, w jakim została sformułowana w tym artykule. Jej książka służy tutaj jako źródło krytyki trwałego antagonizmu w historii feminizmu; ciągłość pojęciową z marksizmem pokazują przede wszystkim przywołane teksty Engelsa, Firestone, Federici i Delphy.

 

Zobacz na: Trójkąt Karpmana
Karl Popper: Czym Jest Dialektyka?
Pokolenie asekuracji: Kiedy ryzyko społeczne staje się zbyt wysokie
Stronniczość gamma. Kiedy różnice między płciami się podkreśla, a kiedy je ukrywa
Historia ruchu przeciwko przemocy domowej w świecie zachodnim – Erin Pizzey
Leonard Peikoff: Etyka Platona: Cnota i Zdrowie Duszy – Historia Filozofii Zachodniej (część 11 z 50)