Mężczyźni, nawet ci z Czerwonej Pigułki, bardzo kochają kobiety

12 czerwca 2015

Mężczyźni, nawet ci z Czerwonej Pigułki, bardzo kochają kobiety

Mężczyźni mają naturalny instynkt chronienia kobiet, ale współczesna kultura często zamienia go w uległość. Faza gniewu po „przebudzeniu” wynika z rozczarowania. Rozwiązaniem to „twarda miłość”, czyli troska połączona z granicami i szacunkiem do samego siebie.

Gniew to konstrukt społeczny, nie emocja
Gniew i neuroplastyczność

Nie rozmawiamy o tym, ponieważ żyjemy w czasach, które mylą to ze słabością. Nie rozmawiamy o tym nawet tutaj, ponieważ jest to instynkt, który często musimy tłumić dla własnego dobra. Jednak gdy /u/girlwriteswhat zauważyła, że gdybyśmy nie kochali kobiet, to nie istniałaby faza gniewu i miała całkowitą rację.

Jesteś biologicznie zaprogramowany do odczuwania sympatii wobec kobiet i do ich chronienia. Z ewolucyjnego punktu widzenia właśnie po to istniejesz. Chronić jaja. Zapewnić przetrwanie następnego pokolenia.

Właśnie dlatego istnieje faza gniewu. Właśnie dlatego mężczyźni przychodzą tutaj i czytają motywacyjne brednie o tym, żeby nie przeceniać suk. Bo bardzo łatwo jest wpaść w ten schemat.

Wszyscy tu jesteście, więc wszyscy wiecie, dlaczego trzeba to kontrolować. Żyjemy w kulturze, która nieustannie wbija mężczyznom do głowy, że mają słuchać kobiet i się ich obawiać. Proces ten okazał się tak skuteczny, że kobiety nie potrafią już odróżnić zdrowej miłości od bezpłciowego tchórzostwa.

Wszyscy wiemy, że musimy trzymać ten instynkt w ryzach i rezerwować nasze uczucie dla nielicznych kobiet, które naprawdę na nie zasługują i które udowodniły swoją wartość, zdobywając je u nas.

Kiedyś nasz zdrowy instynkt ochrony współgrał ze zdrowym instynktem kobiet do szanowania mężczyzn i podążania za męskim przywództwem. Jak myślicie, dlaczego feministki dostają piany na ustach na samą myśl o tym, że miałyby być prowadzone albo zdominowane przez mężczyznę? Ponieważ potajemnie odczuwają tę samą pokusę co każda zdrowa psychicznie kobieta. Właśnie dlatego.

Można by napisać całe książki o tym, dlaczego część kobiet postanowiła wypowiedzieć wojnę własnym kobiecym instynktom i dlaczego inne kobiety podążyły za nimi, nieświadomie, na tę psychologiczną pustynię. Niezależnie jednak od przyczyn, właśnie w tym miejscu się dziś znajdujemy. I wiemy, że musimy kontrolować własne pragnienie oglądania ich uśmiechu.

Miłość, której dziś potrzebujemy, to coś, co kiedyś nazywano „twardą miłością”. Nie jest to miłość rodzica do zdrowego, szczęśliwego i dobrze przystosowanego dziecka. Jest to miłość rodzica do dziecka, którego uzależnienie od heroiny niszczy całą rodzinę.

„Nie mogę powstrzymać cię przed zniszczeniem samego siebie, ale nie pozwolę ci pociągnąć mnie ani tej rodziny na dno razem z tobą. Następnym razem, kiedy trafisz do więzienia, użyj telefonu, żeby zadzwonić do kogoś innego. Ja skończyłem cię ratować.”

Ukrywaj ten instynkt opiekuńczy przed kobietami, jeśli musisz. Albo przyznawaj się do niego, jeśli potrafisz zrobić to z odpowiednim dystansem i pewnością siebie. Ale nigdy nie zaprzeczaj jego istnieniu przed samym sobą.

Oszukiwanie samego siebie nie jest tym, czym się tutaj zajmujemy.

Właśnie dlatego faza gniewu jest ważna. Przejdź przez nią i idź dalej, ale zachowaj pamięć o tym gniewie i o powodach, które go wywołały. Pamiętaj o nim wtedy, gdy będziesz potrzebował czegoś, co usztywni ci kręgosłup.

I nie pozwól, żeby twój długoterminowy związek zrobił z ciebie łajzę.

Źródło: Men, even TRP men, love women very much.

 

Zobacz na: Dwie kategorie miłości
Hierarchia miłości
Dominacja i uległość w małżeństwie: model kapitana i pierwszego oficera