Skakanie z gałęzi na gałąź jak małpa [Monkey branching] to określenie dla zjawiska flirtowania i przygotowywania sobie gruntu dla nowego związku, mimo że jest się już w jednym.

Termin „skakanie z gałęzi na gałąź jak małpa” w kontekście relacji męsko damskich odnosi się do obrazu małpy skaczącej z jednej gałęzi drzewa na kolejne. Robi to jednak w taki sposób, że nie puszcza poprzedniej, dopóki nie złapie się dobrze następnej. W ten sam sposób [ludzka] „małpa” nie puszcza poprzedniego partnera, dopóki nie zdobędzie następnego.

Skakanie z gałęzi na gałąź jak małpa - Monkey Branching

Jest to bez wątpienia zachowanie okrutne, podłe i strasznie bolesne, z którego trudno się otrząsnąć. Osoba porzucona wierzy, że jest w stabilnym związku uczuciowym, ufa swojemu partnerowi, a nawet ma plany na przyszłość, którą oboje razem tworzą. Jednak nagle jej świat się zawala, gdy zostaje porzucona nie dlatego, że między nimi jest jakiś problem, ale dlatego, że jej partner za jej plecami szukał innej partnerki.

Najczęściej proces ten trwa już od tygodni lub miesięcy, podczas których zdradzający flirtuje, czatuje, umawia się na randki, a nawet uprawia codzienny seks z długą listą potencjalnych „kandydatów”. Cały ten proces odbywa się za plecami stałego partnera, który jest ciągle oszukiwany, nie tylko dlatego, że zdrada jest ukrywana, ale dlatego, że (ludzka) skacząca „małpa” nadal zachowuje się tak, jakby związek był normalny.

W tym właśnie tkwi okrucieństwo, ponieważ skacząca „małpa” nie czuje empatii dla osoby, którą zdradza. Nie dba o uczucia drugiej osoby lub ból który powstanie w momencie oficjalnego rozpadu związku, zwłaszcza zniszczenie jej obrazu rzeczywistości, więzi emocjonalnych i stabilności, o której ta osoba myślała że ma. Skacząca z gałęzi na gałąź „małpa” to osoba całkowicie narcystyczna i skupiona na sobie, która jest zainteresowana rozwiązaniem swoich problemów poprzez proste szukanie innej osoby, która je rzekomo rozwiąże, ponieważ doszła do wniosku, że jej obecny partner nie jest w stanie tego zrobić.

W momencie podjęcia tej decyzji, skacząca z gałęzi na gałąź „małpa” zaczyna odcinać się emocjonalnie od partnera, którego zdradza, tak, że kiedy dochodzi do formalnego ogłoszenia zakończenia związku, rozpad jest kompletny i zachowuje się w sposób zimny i zdystansowany, prawie jak obcy, co jeszcze bardziej dezorientuje porzuconego, który nie rozpoznaje osoby, którą kilka godzin lub dni wcześniej mógł uznawać za miłość swojego życia.

    „Nie oszukiwałam/zdradzałam! A poza tym, to nic złego aby mieć plan awaryjny.”

Jest to coś, co większość ludzi praktykujących „skakanie z gałęzi na gałąź” powie, gdy zostaną skonfrontowani przez swoich partnerów.

Fakt, że twój partner zaprzyjaźnia się z płcią przeciwną, spotyka się z nią, a nawet SMS-uje/czatuje nie  od razu jest sygnałem ostrzegawczym. Kłopot w tym, że ludzie, którzy to robią, będą maskować prawdziwy charakter tego co robią i oszukiwać cię, abyś uwierzył, że jest najsłodszą osobą w historii.

Jeżeli w twoim romantycznym związku zdarzają się jeszcze dobre chwile, ale złe chwile są o wiele liczniejsze, nie uważaj tego za normalne. To jest najprawdopodobniej znak, że „istota/sedno” waszego związku przestaje być obecna. Zatrzymaj się i zadaj sobie właściwe pytania, poproś swojego partnera o zrewidowanie tych podstawowych elementów niezbędnych do waszego szczęścia. Jeśli to nie jest możliwe, twój celibat będzie z pewnością mniej nieszczęśliwy niż twoje obecne życie!

Potencjalne sygnały ostrzegawcze wskazujące na to, że jesteś używany przez partnera do skoku z gałęzi na gałąź:
— Nadal używa aplikacji randkowych,
— Używa komunikatorów  z możliwością wysyłania treści o zdefiniowanej przez użytkownika żywotności [np. Wickr Me]
— Spędza dużo czasu na swoim telefonie [i „odlatuje”],
— Ma długą listę byłych kochanków,
— Nagłe zmiany w uczuciach i dostępności,
— Ciągle przyłapywanie na flirtowaniu,
— Manipuluje tobą do tego stopnia, że zaczynasz wątpić w swoje zdrowie psychiczne, robi z ciebie wariata,
— Nie chce się spotykać z ludźmi, którzy są dla ciebie ważni.