Przestań się wściekać na Boba Vilę – RuleZeroDAD
6 lipiec 2019

Niektórzy faceci są szczęśliwi tylko wtedy, gdy wszyscy wokół są nieszczęśliwi, a „prawdziwa wiedza” jest trzymana w tajnych stowarzyszeniach z pedalskimi uściskami dłoni i śmiesznymi kapeluszami. Ci, którzy płacą, żeby szybciej nadrobić zaległości, szybko uczą się jednego i tak trzeba włożyć własną pracę, żeby mieć rezultaty.
Postaram się to ująć krótko, choć ktoś z większą ilością czasu mógłby ten wątek rozwinąć.
Prakseologia strategii seksualnej w obecnej formie to zbiór tekstów i heurystyk (czyli praktycznych reguł), opartych na doświadczeniach wielu mężczyzn i luźno wspartych psychologią oraz biologią ewolucyjną. Nazywa się to „Czerwoną Pigułką”, ale to pojęcie zostało tak zniekształcone przez „moją prawdę” i „moje prawa mężczyzn”, że dla nowych osób stało się mętne i niemal bez znaczenia.
Dlatego mężczyźni, którzy włożyli realny wysiłek w poprawę swojego życia seksualnego, zaczęli się frustrować w obliczu zmieniającej się dynamiki. Wspinali się na górę gówna, mając niewiele punktów zaczepienia, próbując się przebudować, dysponując jedynie osobowymi materiałami źródłowymi i „wymianą notatek”. To klasyczny problem pionierów i wczesnych adopcji.
Luki w efektywności i wiedzy zawsze ktoś wypełnia. I niektórzy, patrząc na krajobraz relacji damsko-męskich, odkryli dwie rzeczy. Po pierwsze: faceci są cholernie leniwymi mięczakami. Po drugie: chcą rozwiązań szybko i skutecznie, a jeśli mają środki, cena nie gra roli.
Narzędzi można używać do budowania skomplikowanych altan albo… do wygłaszania przemówień. Ponieważ niektórzy mężczyźni wolą, żeby ktoś inny trzymał młotek, na scenę wchodzi Bob Vila.

W momencie, gdy Bob się pojawia, facet, który już zbudował połowę tarasu albo postawił szkielet stodoły, patrzy z niedowierzaniem i mówi: „co to za typ w udawanym pasku i wyprasowanych dżinsach?”. Co gorsza, Bob wykorzystuje swoje doświadczenie z branży budowlanej, żeby uczyć kompletnych nowicjuszy. Dostarcza materiały, zarówno tekstowe i wideo, głównie za darmo, czasem za niewielką opłatą. A jeśli ktoś ma wystarczająco dużo pieniędzy i desperacji, Bob nauczy go korzystać z narzędzi, stworzy plan budowy i będzie go rozliczał z postępów w ramach społeczności, za cenę, która sprawia, że lenistwo zaczyna boleć.
Taka działalność Boba wywołuje różne reakcje:
„Szanuję przedsiębiorczość.”
„Męskości nie powinno się monetyzować.”
„Bob to naturalny budowniczy.”
„Pierdol się, uczyłeś się od nas.”
„Gówno wiesz, tu trzeba użyć śrubokręta krzyżakowego.”
„Wykorzystujesz facetów, którzy nie są gotowi na narzędzia.”
„Nie ma żadnych narzędzi, są tylko pigułki, łyżki, Bóg i filozofia.”
Złość doświadczonych i rozwijających się „budowniczych” jest źle ukierunkowana. Wkurza ich to, że ktoś uczy innych rzeczy, które oni sami uznają za konieczne, ale niewdzięczne. Ich własna, nieopłacona praca (nad sobą i swoimi „projektami”) jest dla nich źródłem dumy i osiągnięcia, ale jednocześnie chcą, żeby inni też przez to przeszli.
Tak, zdobywałeś doświadczenie, czytając teorię, poznając materiały i eksperymentując z narzędziami, aż w końcu nauczyłeś się tworzyć to, co chciałeś. Szacunek za wybranie trudniejszej drogi.
Tylko co to ma wspólnego z Bobem Vilą? Absolutnie nic. Dopóki Bob nie uczy ludzi budować byle jak i niebezpiecznie, jego działalność nie ma realnego wpływu na tych, którzy już budują i remontują. A nawet może się okazać, że nauczysz się od niego czegoś nowego, co ulepszy twój własny projekt.
Źródło: Quit Being Angry at Bob Vila
Zobacz na: Chłopaki wymieniają się notatkami | Rian Stone
Czym właściwie jest Czerwona Pigułka?
Czerwona Pigułka to nie byt czy dogmaty, to notatki mężczyzn
Prakseologia i prawda o grze [czerwonej pigułce]
„Czerwona pigułka” jako zachowanie, a nie filozofia
Nie jedz farby
Dlaczego nie powinieneś się przejmować tymi, którzy jedzą farbę
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć – Rian Stone
Najnowsze komentarze