Z Pierwszej Ręki [Z Końskiego Pyska] – Rollo Tomassi

7 grudzień 2011

Z Pierwszej Ręki - Z Końskiego Pyska

Kobiety wolą być uprzedmiotawiane niż idealizowane.

Jednym z najlepszych testów pokazujących, jak bardzo mężczyzna „wyszedł z Matrixa”, jest to, jak reaguje na słowa swojej wyidealizowanej kobiety. Wspomniałem o tym krótko w tekście o moralizującym Przeciętnym Sfrustrowanym Frajerze.

 

Kiedy Przeciętny Sfrustrowany Frajer trzyma się schematów myślowych właściwych tej mentalności, potrzebuje ciągłego potwierdzenia i wzmocnienia, zwłaszcza że jego realne sukcesy z kobietami są znikome. Tacy mężczyźni działają jak „kraby w wiadrze”, gdy jeden zaczyna się wydostawać, inni ciągną go w dół. Potrzebuje innych takich jak on, by potwierdzali jego brak sukcesu. Potrzebuje słyszeć: „nie martw się, po prostu bądź sobą albo „to ona nie jest wartościową kobietą, skoro nie widzi, jaki jesteś wspaniały”.

Kiedy więc taki mężczyzna w końcu doczeka się drugiej randki, a potem seksu, traktuje to jako ostateczne potwierdzenie swojej wizji świata. „Widzisz? Wystarczy być miłym, a ta właściwa naprawdę się pojawi.” To moment, w którym zaczyna fazę moralnej wyższości i może mówić znajomym zajmującym się Podrywem, że „już coś ma” i to bez całej tej „pozytywnej męskości”. W rzeczywistości racjonalizuje wszystkie okoliczności, które doprowadziły do zdobycia dziewczyny oraz fakt, że po prostu zadowolił się kobietą, „która chciała się z nim bzykać”. Mimo to uważa, że stoi wyżej moralnie. Długie czekanie się skończyło, bo „trafił na złoto”.

Ta potrzeba potwierdzania mentalności Gry Bety jest bardzo silna, zwłaszcza po latach wychowania w kulturze skoncentrowanej na kobietach. Jeśli dorastasz w takim świecie, chcesz wierzyć, że idealizowane wizje kobiet są osiągalne. To właśnie sprawia, że „czerwona pigułka” jest tak trudna do przełknięcia, mężczyźni naprawdę chcą wierzyć, że romantyczna fantazja, jaką im sprzedawano, istnieje.

Dlatego tak kuszące jest wierzenie w indywidualne deklaracje kobiet zamiast w ich zbiorowe, powtarzalne zachowania, nawet dla mężczyzn, którzy zaczęli dostrzegać mechanizmy tej rzeczywistości.

 

Prosto z Pierwszej Ręki

 

Kiedy kobieta (lub ktoś podszywający się pod kobietę) publikuje opis siebie lub swoje doświadczenia, sugerując, że jest bliższa temu wyidealizowanemu obrazowi niż „karykaturom tworzonym przez zgorzkniałych mizoginów”, u mężczyzny pojawia się wewnętrzny konflikt.

Z jednej strony chce wierzyć, że wyjątek od reguły istnieje, bo to pasuje do jego wcześniejszego uwarunkowania. Z drugiej strony, nowo nabyte rozumienie rzeczywistości każe mu patrzeć na ogólne, obserwowalne wzorce zachowań kobiet jako bardziej wiarygodny wskaźnik ich intencji.

Świadomość mechanizmów Gry uczy, że [prezentowane zachowanie] jest przekazem [wiadomością], ale wielu mężczyzn nadal chce wierzyć, że kobiety są w pełni szczere wobec siebie, racjonalne i świadome swoich motywacji. Z czasem obserwacja rzeczywistych zachowań obnaża tę iluzję, ale bardzo trudno jest porzucić pragnienie prostszej, bardziej komfortowej odpowiedzi.

W naszych „podłączonych do Matrixa” latach mężczyźni opierają się na tym samym dedukcyjnym pragmatyzmie w stosunku do kobiet, który używają do rozwiązywania większości problemów. Nasza natura skłania nas do uprzedmiotawiania elementów problemu, aby dojść do rozwiązania. Nawet nasze „okablowanie” neuronalne jest zaprojektowane w tym kierunku, więc to wręcz oczywiste, że chcemy mieć rzetelne, racjonalne dane, na których oprzemy plan działania, w tym przypadku zdobycie seksu i uzyskanie intymnej aprobaty kobiety. Stąd kolejne pytanie: „czego chcą kobiety?”

 

Czego chcą kobiety

 

Pamiętam, jak zadawałem to pytanie niezliczoną ilość razy w czasach swojej „podłączonej do Matrixa” młodości. Z perspektywy czasu mogę się tylko śmiać, gdy widzę, że nastolatkowie cztery pokolenia później wciąż pytają o to samo. Wydaje się to intuicyjne i uprzejme wobec kobiet, faceci sądzą, że pokazują w ten sposób, iż zależy im na tym, by dopasować się do kobiecego ideału.

Kobiety i dziewczyny naturalnie lubią odpowiadać na to pytanie, bo daje im domyślną pozycję autorytetu, a jednocześnie zaspokaja ich potrzebę uwagi. Temat jest tak popularny, że całe komedie romantyczne opierają się na tym pytaniu i na absurdalnych nieporozumieniach wynikających z desperackich prób mężczyzn zrozumienia rzekomo niezgłębionej natury kobiecych pragnień. Naiwni, naiwni mężczyźni.

Prawda jest znacznie prostsza. Kobiety albo nie mają wystarczającej samoświadomości i szczerości wobec siebie, by przyznać, czego naprawdę chcą od mężczyzn jako grupa (a nie tylko indywidualnie), albo świadomie wprowadzają w błąd i unikają jasnych odpowiedzi, ponieważ tak naprawdę chcą mężczyzny, który „rozumie to” sam, bez instrukcji.

W obu przypadkach, czy z powodu niewiedzy, czy celowego działania, sekret brutalnej rzeczywistości kobiecej hipergamii jest chroniony i maskowany jako priorytet. Utrzymanie tej prawdy z dala od mężczyzn jest tak istotne, że kobiecy imperatyw socjalizuje ją w zbiorowej psychice kobiet.

Jednym z największych zagrożeń, jakie niesie teoria Gry, jest właśnie ujawnienie tej prawdy oraz konsekwencji hipergamii. Czego więc chcą kobiety? Maksymalizacji hipergamii z mężczyzną, który nie jest jej świadomy. Idealnego połączenia inwestycji emocjonalnej, rodzicielskiej i materialnej z jej hipergamiczną naturą.

Mimo to mężczyźni nadal chcą wierzyć, że kobiety szczerze pragną komunikować swoje intymne potrzeby, aby pomóc im stać się lepszymi. Wierzymy, że kobiety jako istoty emocjonalne, zmienne, dramatyczne, tajemnicze i romantyczne, są jednocześnie konsekwentnymi, racjonalnymi pragmatykami dorównującymi mężczyznom, które tylko czekają na wyjątkowego mężczyznę gotowego je wysłuchać.

A im bardziej ich opowieść pasuje do naszego wyobrażenia o tym, jakie kobiety „powinny” być, tym bardziej chcemy wierzyć, że taka kobieta istnieje. Jeśli ona sama wierzy w tę narrację, to dla większości mężczyzn jest to wystarczające potwierdzenie, bo usłyszeli to „z pierwszej ręki”, od kobiety, która potwierdziła ich fantazję.

Źródło: The Horse’s Mouth

 

Zobacz na: Dwie kategorie miłości
Mężczyźni wychowywani na wybrakowane kobiety – Rian Stone
Jak kobiecy imperatyw „po prostu się wydarza” – Dalrock
Twoja miłość, twoja miłość to mój narkotyk (i nazywa się Dopamina)
Dysonans Poznawczy jako broń w walce informacyjnej – Chase Hughes
Leonard Peikoff: Epistemologia Platona: od Idei Wrodzonych do Poznania Form – Historia Filozofii Zachodniej (część 10 z 50)

 

Z Pierwszej Ręki [Z Końskiego Pyska] - Rollo