Myślenie jak kobieta – Roissy
22 grudzień 2010

Byłem na domówce i zauważyłem coś, czego zawsze się na takich imprezach spodziewam: kolesi kompletnie nieogarniających, co do cholery robią z kobietami. (Dowód na to, że praktykowanie Gry nie przebiło się jeszcze do powszechnego obiegu). Każdy jeden facet, który „zagadywał” do dziewczyny, w możliwie najgorszy sposób sygnalizował swój zachwyt faktem, że w ogóle z nią rozmawia. Oto część rażących błędów, które zaobserwowałem:
— Laserowe skupienie wzroku na jej oczach.
— Pochylanie się w jej stronę (w kilku przypadkach dziewczyna faktycznie odchylała się do tyłu, jakby próbowała uciec przed jego oddechem).
— Ciągły uśmiech.
— Paplanina na wysokich obrotach.
— Przerywanie jej, żeby entuzjastycznie zgodziła się z tym, co właśnie mówi.
— Za dużo śmiechu i zbyt głośne śmianie się z obiektywnie nieśmiesznych kobiecych żartów.
— Długie, rozwlekłe historie.
— Rozśmieszenie jej, a potem powtarzanie swojego „genialnego” żartu, na wszelki wypadek.
— Nerwowe tiki ciała (pocieranie palcami okularów, dreptanie, krzyżowanie i rozkrzyżowywanie ramion, drapanie uszu i nosa).
— Zbyt nachalne i toporne aluzje seksualne.
— Ciągłe pytanie, czy nie chce nowego drinka.
— Nadmierne kiwanie głową.
— Zadawanie masy pytań.
— Sumienne odpowiadanie na wszystkie jej pytania.
— Zero dotyku.
Żaden z tych facetów nie był społecznie niezręcznym przegrywem. To byli normalni faceci z poukładanym życiem. Solidni, zwyczajni goście. Tacy, o jakich kobiety twierdzą, że chcą się z nimi umawiać. Na papierze byli łakomym kąskiem. Ale jak wszyscy wiemy, to właśnie to papierowe, certyfikatowe myślenie sprawia, że tylu mężczyzn ponosi porażki z kobietami. Podrzyj ten papier, bo to nie jest to, czego kobiety naprawdę chcą; to jest to, co mówią, że chcą, żeby zadowolić swoje matki. I dlatego, że nawet dla nich samych ich gadzie mózgi pozostają tajemnicą.
Ogólne wrażenie z obserwowania tych zalążków tańca godowego to jedno słowo: POGOŃ. To mężczyźni uprawiali cały ten pościg.
Gonić, gonić, gonić, gonić, gonić, gonić… aż do samego domu. Samemu.
Faceci, ogarnijcie się. Sposobem na uwodzenie kobiet jest sprawienie, by to one goniły was. Robi się to, wykorzystując ich naturalne i uniwersalne kobiece pragnienie na swoją korzyść. Na tym właśnie polega Gra. Jeśli zachowujesz się jak ci goście z imprezy, to nie grasz żadnej gry. A brak gry to w praktyce anty-gra, bo efekt na kobietach jest ten sam, czyli nuda i sucha cipka. Jedyna różnica między zerową Grą a byciem aktywnie odpychającym to szybkość, z jaką jej cipka się zatrzaskuje. Cel jest ten sam.
Przypomnijcie sobie podstawy Gry, o których ostatnio mówiono tutaj, w Chateau:
— Bądź zdystansowany. (Rozbawione mistrzostwo)
— Nie bądź niepewny. (Irracjonalna pewność siebie)
— Dehumanizuj i uprzedmiotawiaj kobiety. (Nie stawiaj żadnej cipki na piedestale)
Przeczytaj te podstawy na głos. Co one razem naprawdę mówią?
„To ja jestem nagrodą. Nie szukam aprobaty żadnej kobiety. To ona będzie chciała szukać aprobaty u mnie.”
Albo, prostszym językiem jaskiniowca:
„Ona mnie goni.”
Tak, to myślenie stawia na głowie konwencjonalną mądrość. Tak, robi potężną kupę na ewolucyjnych instynktach rządzących zachowaniem mężczyzn i kobiet. Ale jako praktycy karmazynowych sztuk nie jesteśmy tu po to, by podporządkowywać się obiegowym prawidłom. Ani po to, by potulnie maszerować w rytm darwinowskich impulsów. Jesteśmy tu po to, by nauczyć się uwodzić kobiety… skutecznie, całkowicie, bez reszty.
Pierwszym krokiem do tego, by kobieta zaczęła cię gonić, jest myślenie jak kobieta. Dopiero gdy wejdziesz w kobiecy umysł, Gra potrzebna do ich uwodzenia zacznie mieć dla ciebie sens. Głęboka empatia, nie ta tania, ckliwa, ale ta, o którą musisz się ciężko napracować, by przyniosła ci maksymalną korzyść, jest ostateczną grą wewnętrzną, fundamentem, na którym cała reszta fajerwerków gry poleci już bez wysiłku.
W istocie może to być najlepsze wyjaśnienie meta-fundamentalnej zasady leżącej u podstaw powyższych fundamentów:
Myśl jak kobieta.
Wejdź do umysłu swojego przeciwnika. (I nie miej wątpliwości: mężczyźni i kobiety, pod romantyczną tapetą, są przeciwnikami na rynku matrymonialnym. Natura zaprojektowała nas z rozbieżnymi celami prokreacyjnymi). Wiedz, czego ona potrzebuje, by poczuć pożądanie, czego nienawidzi, jak zareaguje, zanim sama to zrobi i w jakim jest stanie umysłu, gdy mężczyźni do niej podbijają. Gdy raz skutecznie zinfiltrowałeś umysł jednej kobiety, zyskujesz przewagę nad umysłami wszystkich kobiet.
Gdy myślisz jak kobieta, wyobrażasz sobie… nie, przyjmujesz jako oczywistość… jak to jest bezlitośnie oceniać najdrobniejsze detale dziewczyny. Jak to jest być jedną nogą „w”, a jedną „poza” wobec każdej dziewczyny, z którą łaskawie rozmawiasz. Jak to jest patrzeć na każdą dziewczynę z podejrzliwością, zanim zdecydujesz, czy jest warta więcej twojego czasu. Jak to jest stawiać dziewczynom nieme wymagania, których nie stawiałbyś swoim kumplom. Jak to jest trzymać opcje otwarte, dopóki ona cię nie „wygra”. Jak to jest selekcjonować dziewczynę, kwalifikować ją, robić jej gówno testy, droczyć się bez obawy, że ją obrazisz, nie cofać się po żadnej zadanej zniewadze; prowadzić wewnętrzny dialog w trakcie gdy ona do ciebie mówi o tym, czy spełnia twój ideał; w dobrym humorze punktować jej bzdury; poważnie wątpić w jej atrakcyjność, dopóki nie zostanie dowiedziona; odchylać się od niej, gdy mówi; nie śmiać się, jeśli jej żart nie wypali; zauważać jej nerwowość; być lakonicznym, gdy próbuje zrobić na tobie wrażenie; czuć się swobodnie w ciszy, bo to jej zadanie podtrzymywać rozmowę; zachowywać brak zobowiązań; od czasu do czasu się z nią nie zgadzać; ukradkiem zerkać po pokoju; kończyć rozmowy jako pierwszy; z radością „trzymać dwór”, gdy do rozmowy dołączają inne dziewczyny…
…krótko mówiąc: sprawić, by tańczyła do twojej melodii.
Prawda jest taka, że to właśnie do tej melodii najbardziej lubi tańczyć.
Nadejdzie dzień, w którym zakończysz fuzję swojego umysłu z neuronalną siecią kobiecości. Gdy ten dzień nadejdzie, całkowicie spleciony, niezdolny do powrotu do jednowymiarowego, solipsystycznego faceta, którym byłeś, twoja gra stanie się drugą naturą. Przekroczysz dyktaty prymitywnego materializmu ewolucyjnego i kaftan społecznych norm, a jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki bramy waginy otworzą się przed tobą.
A jeśli jakiś cymbał powie ci, że „to gejowskie myśleć jak kobieta”, zapytaj go, ile razy zaliczył, gadając o piłce nożnej i nosząc dziewczynom drinki.
Źródło: Thinking Like A Woman
Najnowsze komentarze