Globalizm: Co Kryje Się Za Tym Pojęciem?

Globalizm często przedstawia się jako wizję świata bez granic, w którym kapitał, towary, zasoby i ludzie mogą swobodnie przemieszczać się między państwami. Dla jednych oznacza postęp, rozwój gospodarczy i współpracę międzynarodową. Dla innych utratę suwerenności, osłabienie lokalnych społeczności i podporządkowanie interesów narodowych globalnemu rynkowi.

Problem polega na tym, że pod jednym hasłem kryje się kilka odmiennych procesów, które mają różne konsekwencje. Aby je zrozumieć, trzeba przyjrzeć się nie tylko korzyściom płynącym z globalnej integracji, ale również temu, kto podejmuje decyzje, kto ponosi koszty i kto sprawuje kontrolę.

 

Pięć przepływów globalizacji

 

Globalizm - pięć globalnych przepływów

Thomas P. M. Barnett, amerykański analityk geopolityczny i autor książki The Pentagon’s New Map, opisuje globalizację jako system wzajemnie powiązanych przepływów. Jego sposób myślenia można przedstawić za pomocą pięciu kategorii: kapitału, wody i żywności, energii, bezpieczeństwa oraz pracy. Jest to syntetyczne ujęcie jego koncepcji, a nie dosłowny cytat z jednej publikacji.

1. Kapitał, to jest swobodny przepływ pieniędzy

Pieniądze, inwestycje i kredyty przemieszczają się między państwami, umożliwiając finansowanie przedsiębiorstw, produkcji i handlu. Kapitał może być inwestowany tam, gdzie oczekiwany zysk jest największy, niezależnie od granic narodowych.

2. Woda i żywność, to jest przepływ zasobów niezbędnych do życia

Woda jest zasobem lokalnym, ale jej dostępność decyduje o możliwościach produkcji żywności, rozwoju przemysłu i utrzymania ludności. Handel produktami rolnymi pozwala pośrednio przenosić zasoby wodne między regionami. Barnett zwraca uwagę na strategiczne znaczenie obu Ameryk jako obszaru dysponującego ogromnymi zasobami wody i możliwościami produkcji żywności, określając tę przewagę metaforą „OPEC wody i zboża”.

W przeciwieństwie do kapitału zasobów wodnych, żyznych gleb i odpowiedniego klimatu nie można łatwo przenieść w inne miejsce. Susze, degradacja środowiska i niedobory żywności mogą więc nasilać presję migracyjną, szczególnie z biedniejszych regionów Południa w kierunku bogatszej Północy. Nie jest to jednak proces nieuchronny ani automatyczny, jego skala zależy również od rozwoju gospodarczego, technologii, instytucji i możliwości adaptacyjnych społeczeństw.

3. Energia, to jest przepływ surowców energetycznych

Ropa naftowa, gaz i inne nośniki energii napędzają przemysł, transport oraz produkcję. Globalne sieci dostaw umożliwiają rozwój gospodarek, ale jednocześnie tworzą zależności, które mogą być wykorzystywane jako narzędzia nacisku politycznego. Rozwój amerykańskiego wydobycia ropy i gazu z łupków zmienił światowy układ sił. Stany Zjednoczone stały się znacznie mniej zależne od zagranicznych dostaw energii, choć nadal uczestniczą w globalnym rynku i pozostają podatne na wahania cen.

4. Bezpieczeństwo, to jest ochrona globalnego systemu wymiany

Międzynarodowy handel wymaga bezpiecznych szlaków transportowych, stabilnych instytucji i możliwości egzekwowania zasad. Od zakończenia II wojny światowej Stany Zjednoczone, przede wszystkim dzięki swojej potędze morskiej, odgrywają kluczową rolę w ochronie światowych szlaków handlowych. W utrzymaniu tego systemu uczestniczą również sojusznicy, choć koszty i obowiązki nie są rozłożone równomiernie.

Powstaje jednak pytanie, dlaczego USA mają ponosić znaczną część kosztów zabezpieczania globalnego handlu, skoro z otwartych szlaków korzystają także ich gospodarczy i geopolityczni konkurenci, w tym Chiny. Bezpieczeństwo globalizacji samo staje się więc przedmiotem politycznych negocjacji i konfliktów interesów.

5. Praca, to jest przepływ siły roboczej

Ostatni przepływ dotyczy ludzi. Migracja pozwala przedsiębiorstwom i państwom pozyskiwać pracowników spoza własnego rynku. Starzenie się społeczeństw rozwiniętych oraz różnice demograficzne i dochodowe między regionami świata zwiększają presję na międzynarodowe przemieszczanie siły roboczej.

W odróżnieniu od kapitału czy towarów migracja oznacza jednak również przemieszczanie ludzi, rodzin, języków, norm kulturowych i potrzeb społecznych. To właśnie ten element globalizacji najczęściej wywołuje bezpośrednie konflikty polityczne.

 

Poziom pierwszy: Globalizacja jako system wzajemnie zależnych przepływów

 

Pięć wymienionych przepływów nie funkcjonuje niezależnie.

Kapitał finansuje infrastrukturę energetyczną, energia umożliwia produkcję i transport żywności, bezpieczeństwo chroni handel, a pracownicy obsługują cały system. Zakłócenie jednego przepływu może uruchomić problemy w pozostałych.

Globalizacja jest więc czymś więcej niż handlem międzynarodowym. To rozbudowany system współzależności, w którym decyzje podejmowane w jednym miejscu mogą wpływać na życie ludzi oddalonych o tysiące kilometrów.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie przepływy są równie swobodne. Kapitał może przekroczyć granicę w ułamku sekundy, podczas gdy migracja podlega przepisom, ograniczeniom i decyzjom politycznym. Woda pozostaje w dużej mierze zasobem związanym z określonym terytorium.

Co więcej, globalizacja nie musi oznaczać nieustannego zwiększania wszystkich przepływów. Rywalizacja mocarstw, sankcje, wojny handlowe i dążenie do bezpieczeństwa dostaw sprzyjają regionalizacji produkcji oraz ograniczaniu niektórych zależności. Jednocześnie cyfryzacja umożliwia coraz szybszy przepływ informacji, usług i kapitału. Świat może zatem stawać się bardziej połączony w jednej dziedzinie, a mniej w innej.

 

Poziom drugi: Kto korzysta, a kto ponosi koszty?

 

Jednym z najważniejszych problemów globalizacji jest nierównomierny podział korzyści i kosztów. Przedsiębiorstwo może zwiększyć zyski dzięki przeniesieniu produkcji do kraju o niższych kosztach pracy. Konsument może kupić tańszy produkt. Jednocześnie pracownik, którego miejsce pracy zostało przeniesione za granicę, ponosi koszt tej samej decyzji.

Podobny mechanizm może występować przy migracji zarobkowej. Pracodawca zyskuje dostęp do większej liczby pracowników. Migrant otrzymuje możliwość poprawy swojej sytuacji materialnej. Gospodarka może zwiększyć produkcję i wpływy podatkowe.

Jednocześnie szybki wzrost liczby mieszkańców może zwiększać presję na mieszkalnictwo, transport, szkolnictwo i ochronę zdrowia, szczególnie tam, gdzie infrastruktura nie nadąża za zmianami. W niektórych sektorach większa podaż pracy może również osłabiać pozycję negocjacyjną części pracowników.

Znaczenie mają jednak skala, tempo, struktura migracji oraz zdolność państwa do absorpcji zmian.

Duży napływ pracowników o niskich kwalifikacjach do regionu z niedoborem mieszkań i przeciążonymi usługami publicznymi może wywoływać inne konsekwencje niż selektywna imigracja specjalistów do sektorów cierpiących na niedobór kompetencji. Również migracja wysoko wykwalifikowana nie jest pozbawiona kosztów, a migracja pracowników o niższych kwalifikacjach może przynosić istotne korzyści gospodarcze.

Nie można więc oceniać wszystkich przepływów siły roboczej według jednego schematu. Istotne jest coś innego: grupa odnosząca korzyści z określonego przepływu nie musi być tą samą grupą, która ponosi jego koszty.

Korzyści mogą koncentrować się w konkretnych przedsiębiorstwach lub sektorach, podczas gdy koszty dostosowania ponoszą pracownicy, podatnicy i lokalne społeczności. W innych przypadkach korzyści mogą być szeroko rozproszone, a koszty skoncentrowane w określonych regionach lub zawodach.

Podobnie wygląda kwestia odwracalności skutków. Niektóre decyzje handlowe czy finansowe można stosunkowo szybko zmienić, choć nie zawsze bez strat. Zmiany demograficzne, infrastrukturalne i kulturowe mogą natomiast oddziaływać przez pokolenia.

Im trwalsze konsekwencje decyzji, tym większego znaczenia nabiera sposób jej podejmowania. Globalizacja może zwiększać bogactwo całej gospodarki, a jednocześnie pogarszać sytuację niektórych jej uczestników. Wzrost gospodarczy nie oznacza automatycznie, że wszyscy na nim zyskują.

 

Poziom trzeci: Kto podejmuje decyzje i kto sprawuje kontrolę?

 

Najważniejsze pytanie dotyczące globalizmu nie brzmi, czy międzynarodowa wymiana jest korzystna. Brzmi: kto ustala jej zasady, kto kontroluje przepływy i kto ma prawo powiedzieć „nie”?

W gospodarce globalnej decyzje wielkich przedsiębiorstw, instytucji finansowych i organizacji międzynarodowych mogą oddziaływać na całe społeczeństwa. Państwa zachowują formalną suwerenność, ale ich rzeczywista swoboda działania bywa ograniczana przez zależności gospodarcze, zobowiązania traktatowe i konkurencję o inwestycje.

Powstaje napięcie między tokiem rozumowania globalnego rynku a tokiem rozumowania państwa narodowego.

Ludzie w ramach rynku dążą do efektywnego wykorzystania zasobów. Przedsiębiorstwo poszukuje kapitału, energii i pracowników na najkorzystniejszych warunkach. Państwo musi natomiast uwzględniać także bezpieczeństwo, stabilność instytucji, spójność społeczną i długoterminowe interesy swoich obywateli.

Te cele nie zawsze są ze sobą zgodne. W demokracjach dodatkowy problem pojawia się wtedy, gdy obywatele tracą poczucie wpływu na tempo i zakres zmian. Nie musi to wynikać z istnienia jednego ośrodka sterującego. Wystarczy nałożenie się interesów biznesowych, zobowiązań międzynarodowych, orzecznictwa sądów, decyzji kolejnych rządów i inercji administracyjnej.

Każdy z tych mechanizmów może mieć własne uzasadnienie, ale ich łączny efekt bywa trudny do zmiany za pomocą pojedynczych wyborów. Nie każda taka sytuacja oznacza rzeczywistą utratę kontroli, wymaga to oceny konkretnych kompetencji i możliwości działania państwa. Szczególnie wyraźnie widać ten problem przy przepływie siły roboczej.

 

Integracja gospodarcza nie jest tym samym co integracja demograficzna.

 

Można popierać handel międzynarodowy, inwestycje zagraniczne i współpracę energetyczną, a jednocześnie opowiadać się za ograniczeniem imigracji. Nie ma w tym logicznej sprzeczności, ponieważ każdy z tych procesów wywołuje inne konsekwencje.

Towar można sprowadzić, sprzedać i zużyć. Kapitał można zainwestować lub wycofać. Migracja dotyczy natomiast ludzi, którzy podejmują pracę, zakładają rodziny, korzystają z instytucji publicznych i stają się częścią społeczeństwa. Dlatego decyzje migracyjne nie są wyłącznie decyzjami gospodarczymi. Mają również wymiar demograficzny, kulturowy i polityczny.

 

Suwerenność w ujęciu cybernetycznym, kto naprawdę steruje państwem?

 

Cybernetyka Mariana Mazura i Józefa Kosseckiego pozwala spojrzeć na suwerenność nie tylko jako na status prawny, lecz również jako na rzeczywistą zdolność państwa do sterowania własnym rozwojem. Pomocne jest tu rozróżnienie trzech sposobów funkcjonowania systemów:

System sterowny – jego zachowanie jest w znacznym stopniu wyznaczane przez zewnętrzne ośrodki decyzyjne. W przypadku państwa mogą to być zależności finansowe, energetyczne, militarne lub informacyjne, które ograniczają swobodę prowadzenia własnej polityki.
System samosterowny – posiada własne mechanizmy analizowania sytuacji, podejmowania decyzji, realizowania planów i korygowania błędów. Nie tylko reaguje na otoczenie, ale również aktywnie kształtuje swoje działania. Samosterowność nie wyklucza jednak wpływu zewnętrznego na cele systemu.
System autonomiczny – nie tylko sam się steruje, lecz także przeciwdziała utracie zdolności sterowania. W odniesieniu do państwa oznaczałoby to rozwijanie i ochronę zasobów niezbędnych do długoterminowego funkcjonowania: gospodarki, energetyki, nauki, infrastruktury, bezpieczeństwa i własnych zdolności informacyjnych.

Globalizm - Suwerenność - kto steruje państwem

To uproszczone zastosowanie pojęć cybernetycznych do analizy państwa, a nie trzy formalne kategorie jego statusu prawnego. W ujęciu Mariana Mazura autonomia systemu oznacza połączenie dwóch właściwości: zdolności sterowania oraz zdolności przeciwdziałania utracie tej zdolności.

Z tej perspektywy formalna niepodległość nie gwarantuje rzeczywistej autonomii. Państwo może posiadać wszystkie instytucje suwerennej władzy, a jednocześnie być tak silnie uzależnione od zewnętrznych dostawców energii, finansowania, technologii czy ochrony militarnej, że jego możliwości samodzielnego działania pozostają ograniczone. Nie oznacza to jednak, że autonomia wymaga izolacji lub samowystarczalności we wszystkich dziedzinach.

Państwo autonomiczne może uczestniczyć w globalnym handlu, zawierać sojusze i korzystać z międzynarodowej współpracy. Istotne jest to, czy potrafi zarządzać zależnościami, ograniczać własną podatność na naciski i zachować zdolność realizowania przyjętych celów.

Ważne jest również odróżnienie autonomii państwa od demokratycznej kontroli nad jego działaniami. Państwo może być niezależne od zagranicznych ośrodków wpływu, a jednocześnie pozostawać niedemokratyczne. Zdolność do samodzielnego działania nie przesądza bowiem o tym, kto wyznacza cele ani czy obywatele mają na nie wpływ.

Arystoteles - Jak wygląda każdy ustrój w praktyce

Z tej perspektywy globalizacja staje się problemem sterowania: Czy uczestnictwo w globalnym systemie przepływów wzmacnia zdolność państwa do samodzielnego działania, czy stopniowo ją ogranicza?

Suwerenność nie polega więc na odcięciu się od świata, lecz na zachowaniu zdolności do regulowania relacji z otoczeniem, podejmowania własnych decyzji i utrzymywania tej zdolności w przyszłości.

 

Globalizm a globalizacja: istotne rozróżnienie

 

Globalizacja jest procesem rosnących powiązań gospodarczych, technologicznych, politycznych i społecznych między państwami.

Globalizm jest natomiast pojęciem używanym do opisywania idei, które uznają pogłębianie tych powiązań i ponadnarodową współpracę za pożądany kierunek rozwoju. W debacie politycznej słowo to bywa również używane krytycznie wobec projektów ograniczających autonomię państw na rzecz instytucji lub rynków ponadnarodowych.

Nie należy więc utożsamiać samego istnienia międzynarodowych przepływów z poparciem dla nieograniczonej integracji. Można uznawać korzyści płynące z globalizacji, a jednocześnie kwestionować jej tempo, zakres, sposób zarządzania i podział kosztów.

 

Wnioski

 

Globalizm nie sprowadza się do handlu bez granic ani do swobodnego przemieszczania ludzi. Dotyczy szerszej wizji organizacji świata, w której kapitał, zasoby, energia, bezpieczeństwo i praca są coraz silniej powiązane ponad granicami państw.

Każdy z tych przepływów może przynosić korzyści, ale każdy generuje również zależności, koszty i konflikty interesów.

Globalizm - kto zyskuje, kto płaci, kto decyduje

Dlatego ocena globalizacji wymaga odpowiedzi na trzy pytania:

1. Co przepływa? – kapitał, zasoby, energia, bezpieczeństwo czy ludzie?
2. Kto zyskuje, a kto ponosi koszty? – przedsiębiorstwa, konsumenci, pracownicy, podatnicy czy lokalne społeczności?
3. Kto decyduje? – obywatele i ich państwa czy podmioty działające ponad granicami?

Odpowiedzi wymagają uwzględnienia skali i tempa przepływów, podziału ich korzyści i kosztów oraz trwałości wywoływanych zmian. Ostatecznie spór o globalizm nie jest wyłącznie sporem o efektywność gospodarczą. Jest również sporem o suwerenność, odpowiedzialność i kontrolę nad zmianami społecznymi.

Nie chodzi o to, by państwo odcięło się od świata. Chodzi o to, by uczestnicząc w globalnym systemie, nie utraciło zdolności do samodzielnego decydowania o własnej przyszłości. Rzeczywistą miarą suwerenności państwa nie jest liczba międzynarodowych powiązań, lecz zdolność do samodzielnego wyznaczania celów, kontrolowania własnych zależności i zachowania sprawności działania pomimo nacisków zewnętrznych.

Zobacz na: Los Imperiów i Poszukiwanie Drogi do Przetrwania – Sir John Glubb