Trawnik jako symbol bogactwa. Dlaczego dawniej niewykorzystana ziemia oznaczała wysoki status?

Trawnik jako symbol bogactwa

Dziś zadbany trawnik kojarzy się przede wszystkim z estetyką. Ma być równy, zielony i starannie przystrzyżony. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że przez setki lat trawnik był czymś znacznie więcej niż ozdobą. Był demonstracją bogactwa i wysokiego statusu społecznego.

 

Ziemia była najcenniejszym zasobem

 

Przez większość historii Europy ziemia stanowiła podstawowe źródło utrzymania. To z niej pochodziła żywność, pasza dla zwierząt i dochody właściciela. Każdy skrawek gruntu mógł przynosić możliwość przeżycia i/lub zysk.

Dlatego pozostawienie dużej powierzchni wyłącznie pod trawę wydawałoby się czymś nieracjonalnym. Trawnik nie dostarczał żywności, nie zwiększał plonów i nie przynosił bezpośrednich dochodów. Właśnie dlatego stał się symbolem luksusu.

„Stać mnie na niewykorzystywanie ziemi”

Rozległy trawnik wysyłał otoczeniu prosty komunikat: „Jestem tak zamożny, że nie muszę przeznaczać tej ziemi na produkcję żywności.”

Była to demonstracja nadwyżki zasobów. Właściciel pokazywał, że jego majątek jest na tyle duży, iż może pozwolić sobie na przeznaczenie cennego gruntu wyłącznie na cele estetyczne.

Im większa była powierzchnia nieużytkowanego gruntu, tym wyższy był prestiż właściciela.

 

Sam trawnik również kosztował

 

Utrzymanie trawnika w idealnym stanie było pracochłonne. Na długo przed wynalezieniem kosiarek wymagało regularnego koszenia kosą, zatrzymywania licznej służby ogrodniczej, pielęgnacji i wyrównywania terenu, a czasem kontrolowanego wypasu owiec, które utrzymywały odpowiednią wysokość trawy.

Nie wystarczyło więc posiadać ziemię. Trzeba było jeszcze ponosić stałe koszty jej utrzymania.

 

Angielska arystokracja uczyniła z trawnika dzieło sztuki

 

Szczególnie widoczne stało się to w XVIII wieku w Anglii. Projektanci krajobrazu, tacy jak Lancelot Brown, tworzyli ogromne parki z łagodnymi pagórkami, pojedynczymi drzewami i rozległymi połaciami idealnie utrzymanej trawy.

Takie założenia parkowe miały sprawiać wrażenie naturalnych, choć w rzeczywistości były starannie zaprojektowane i wymagały ogromnych nakładów pracy. Im bardziej przestrzeń wyglądała na „naturalną”, tym więcej wysiłku kosztowało jej utrzymanie.

 

To był język statusu społecznego

 

Socjolog i ekonomista Thorstein Veblen opisał podobne zjawiska jako ostentacyjną konsumpcję. Ludzie od dawna wykorzystują dobra materialne nie tylko dla ich praktycznej wartości, ale również po to, aby komunikować swoją pozycję społeczną.

W tym sensie trawnik pełnił podobną funkcję jak:
— pałace z dziesiątkami nieużywanych komnat,
— bogato zdobione ogrody,
— złote zastawy,
— kosztowne stroje utrudniające pracę fizyczną,
— prywatne powozy czy karety.

Ich wspólnym mianownikiem było pokazanie, że właściciel dysponuje znacznie większymi zasobami, niż wymaga codzienne egzystencja.

 

Paradoks współczesności

 

Choć świat bardzo się zmienił, symbolika trawnika w dużej mierze pozostała. W wielu krajach zadbany trawnik nadal uchodzi za oznakę prestiżu. Wymaga regularnego koszenia, podlewania, nawożenia i pielęgnacji, mimo że nie produkuje żywności ani nie zwiększa użyteczności działki.

To pokazuje, że pewne symbole statusu potrafią przetrwać całe stulecia, nawet gdy znikają ich pierwotne przyczyny ekonomiczne.

Historia trawników przypomina, że luksus nie zawsze polega na posiadaniu rzeczy użytecznych. Czasami największym symbolem bogactwa było właśnie to, że można było pozwolić sobie na niewykorzystywanie najcenniejszego zasobu do celów produkcyjnych.

Rozległy, idealnie utrzymany trawnik był więc nie tylko ozdobą rezydencji. Był cichą deklaracją statusu: „Stać mnie na to, by moja ziemia nie musiała na siebie zarabiać.”

 

Zobacz na: Luksusowa marka przyszłych liderów świata [Patek Philippe]
Manipulowane posiadanie luksusowego mieszkania zwiększa atrakcyjność mężczyzn u kobiet, ale nie kobiet u mężczyzn.
Mordercze Sygnalizowanie Cnoty – dr Dani Sulikowski