Leonard Peikoff – Historia Filozofii – Podsumowanie

Leonard Peikoff: Wprowadzenie do Historii Filozofii Zachodniej (część 1 z 50)
To jest moje podsumowanie playlisty, w większości cytujące slajdy, od początku aż do Arystotelesa, a także Akwinaty.
Spis treści
Wprowadzenie do historii filozofii zachodniej
— Cel tego kursu
— Filozofia i jej działy
— Ogólna definicja filozofii
— Kluczowe okresy historyczne
— Filozofia starożytna
— Filozofia średniowieczna
— Filozofia nowożytna
Tales z Miletu i narodziny filozofii greckiej
— Grecja była wyjątkiem
— Wielość
Heraklit z Efezu: świat zmiany i sprzeczności
— Pogląd Heraklita
— Kratylos
— Rzeczywistość a Pozór
Parmenides z Elei: logika wymaga niezmiennego wszechświata
— Istnienie istnieje
— Dedukcje systematyczne
— Zmiana jest niemożliwa — zmiana jakiegokolwiek rodzaju
— Wielość
— Parmenides miał słynnego ucznia: Zenona (430 p.n.e.)
Pitagoras: matematyka i mistycyzm religii orfickiej
— Misteryjna religia orficka
— Jak to znalazło się w historii filozofii?
— Jaka jest istota (lub natura) wszechświata? Z czego zbudowany jest świat?
— Dwa wymiary
Pluraliści, atomiści i narodziny determinizmu
— Atomiści
— Leukippos (500 p.n.e.) i Demokryt (360 p.n.e.)
— Teraz można wyjaśnić zmianę bez naruszania zasady Parmenidesa
— Co sprawia, że jeden atom jest jednym atomem i odróżnia go od innego?
— Taka metafizyka nazywana jest mechanicznym materializmem.
Sceptycyzm greckich sofistów
— Główny argument
— Czy rozum nie mógłby dać nam wiedzy o rzeczywistości, nawet jeśli zmysły nas zwodzą?
— Pierścień Gygesa
Życie i nauczanie Sokratesa
— Sokrates i Platon
— Metoda Sokratesa
— Sokrates jako ojciec definicji
Metafizyka Platona: świat postrzegalny i świat Form Idealnych
— Metafizyka
— Argument 2: argument z doskonałości
— Argument 3: argument z porządku poznania
— Argument 4: argument z możliwości poznania
— Dwa światy
— Testy rzeczywistości:
— Test 1: aby coś było realne, musi istnieć
— Test 2: rzecz jest realna, gdy jest poznawalna
— Test 3: realne jest to, co doskonałe — idealne
— Test 4: realne jest to, co pierwotne, w przeciwieństwie do imitacji
— Jaki jest więc status świata, w którym żyjemy?
— W co, według Platona, świat form rzutuje?
— Punkt kulminacyjny metafizyki Platona
— Jaka może być natura tej fundamentalnej Formy?
Epistemologia Platona: od idei wrodzonych do uchwycenia form
— Etap 1: wyobrażanie
— Etap 2: wiara lub opinia
— Etap 3: myślenie
— Etap 4: prawdziwa wiedza
— Mit jaskini
— Konsekwencje polityczne
— Etyka Platona
Etyka Platona: cnota i zdrowie duszy
— Poglądy Sokratesa na etykę
— Krytyka
— Psychologia Platona
— Argument z konfliktu
— Jak osiągnąć harmonię duszy, a więc szczęście?
— Dlaczego nie żyć tak, jak proponują sofiści?
Filozofia polityczna Platona: Kolektywizm i Król-Filozof
— Trzy klasy ludzi
— Mit o metalach
— Kto powinien rządzić?
— Jak możemy otworzyć to dla nieprzeszkolonych, niewykształconych i nieświadomych mas?
— Czy bezpiecznie jest powierzyć filozofom absolutną władzę?
— Dlaczego nie pozwolić każdemu człowiekowi rządzić własnym życiem według własnego rozumu?
— Jaki jest według Platona obowiązek polityczny człowieka?
— Jaki jest ideał?
— Jaki jest stosunek Platona do własności prywatnej i spraw prywatnych?
— Czy strażnicy, czyli filozofowie, nie będą nieszczęśliwi, żyjąc w taki sposób?
— Jakie obszary życia człowieka mają kontrolować strażnicy?
— Podstawowe podobieństwo
Arystoteles: filozof życia na ziemi
— Arystoteles
— Metafizyka: prymat rzeczy
— Argument 1: formy są bezużyteczną teorią, ponieważ nie wyjaśniają tego świata
— Argument 2: zarzut „trzeciego człowieka”
— Argument 3: świat Form Platona jest wewnętrznie sprzeczny.
— Na czym polegał błąd Platona?
— Jakie jest stanowisko Arystotelesa w sprawie uniwersaliów?
— Kategorie
Epistemologia Arystotelesa: pojęcia, wyjaśnienie i natura nauki
— Odpowiedź Arystotelesa na platoński argument z doskonałości
— Zasada 1: Definicja musi być współmierna z klasą, którą definiuje — czyli musi być prawdziwa dla wszystkich członków tej klasy i tylko dla nich.
— Zasada 2: Definicje muszą wskazywać fundamentalne cechy definiowanej klasy.
— Teoria wyjaśnienia Arystotelesa
Arystoteles – ojciec logiki
— Każdy argument ma trzy terminy
— Arystoteles wyróżnia dwa ogólne typy aksjomatów
— Prawa logiki
— Jak poznajemy prawa logiki?
— Potwierdzenie poprzez zaprzeczenie
— Osiągnięcie epistemologiczne Arystotelesa
Metafizyka Arystotelesa: Materia, Forma i Przyczynowość
— Problem zmiany
— Potencjalność i aktualność
— Prawo przyczyny i skutku
— Ile czynników jest zaangażowanych w każdą zmianę, jeśli chcemy ją w pełni zrozumieć?
Teleologia Arystotelesa: ruch, działanie ukierunkowane na cel i Nieruchomy Poruszyciel
— Metafizyka
— Zastrzeżenia
— Ruch i Pierwszy Poruszyciel
— Zastrzeżenia wobec teleologii
Psychologia Arystotelesa: natura duszy, percepcja zmysłowa i myślenie
— Trzy podstawowe typy duszy
— Jak Arystoteles odpowiada sofistom w kwestii zmysłów?
— Jaka musi być natura umysłu, aby mógł przyjmować — bez zniekształcenia — formy wszystkich rzeczy?
Arystoteles: uniwersalia, indywidualizacja i przegląd jego metafizyki
— Indywidualizacja i tworzenie pojęć
— Metafizyka — przegląd
Etyka i polityka Arystotelesa: szczęście, rozum i idealne społeczeństwo
— Etyka Arystotelesa
— Jak powinniśmy systematyzować etykę?
— Jaki jest cel i jak go osiągnąć?
— Jaki jest ostateczny cel spełniający te cechy?
— Jak osiągnąć szczęście?
— Arystoteles rozróżnia dwa użycia rozumu.
— Jakie jest właściwe — cnotliwe — użycie rozumu praktycznego?
— Duma
— Zastrzeżenia
— Skąd wiadomo, czym jest złoty środek w konkretnym przypadku?
— Dlaczego popełnił ten błąd?
— Racjonalny egoizm
— Polityka Arystotelesa
— Osiągnięcia Arystotelesa
Tomasz z Akwinu: połączenie arystotelizmu i chrześcijaństwa
— Tomasz z Akwinu – epistemologia
— Rozum nie wymaga szczególnej boskiej pomocy, łaski ani iluminacji
— Metafizyka Tomasza z Akwinu
— Bóg i ten świat
— Człowiek również zyskuje prawdziwą godność metafizyczną w ujęciu Akwinaty
— Jak możliwa jest nauka?
— Argumenty Akwinaty za istnieniem Boga
— Argument z ruchu
— Argument z przyczynowości sprawczej
— Argument z konieczności i przygodności
— Argument ze stopni doskonałości
— Argument teleologiczny
— Bóg chrześcijaństwa
— Etyka Tomasza z Akwinu
— Cnoty naturalne są arystotelesowskie
— Błądzący rozum zobowiązuje
— Cnoty teologiczne
— Polityka
— Podsumowanie
Wprowadzenie do historii filozofii zachodniej
Cel tego kursu
Historia filozofii jest warunkiem wstępnym zrozumienia — a zatem także zmiany — natury i obecnego kierunku cywilizacji. To jest pierwszy i podstawowy cel każdego kursu z historii filozofii.
Istnieje jednak drugi cel: Historia filozofii właściwie zajmuje się żywymi, fundamentalnymi problemami, odwiecznymi problemami filozofii.
W prawidłowo przedstawionej historii filozofii zostają zaprezentowane wszystkie główne stanowiska dotyczące wszystkich głównych pytań.
Dlatego stanowi ona wartościowe wprowadzenie do całej dziedziny filozofii.
Jeśli chcesz zwalczać błędy, musisz znać główne argumenty wysuwane na ich rzecz. Musisz znać każde zagadnienie:
— co rzeczywiście jest prawdą
— co jest błędne w argumentach przedstawianych na rzecz błędnego stanowiska
Jeśli tego nie wiesz, nie jesteś w stanie skutecznie walczyć z błędami.
Filozofia i jej działy
Filozofia: philein (kochać) + sophia (mądrość) = „miłość mądrości”.
Na samym początku była to dziedzina obejmująca wszystko — jeśli zajmowałeś się czymkolwiek, zajmowałeś się filozofią.
Starożytni filozofowie mieli więc poglądy na tematy, które dziś nie uznalibyśmy za filozofię, lecz za naukę (fizyka, matematyka, biologia itd.).
Czym jest „filozofia” w dzisiejszym znaczeniu?
Składa się z pięciu głównych działów:
1. Metafizyka: bada naturę wszechświata jako całości.
2. Epistemologia: określa naturę i środki ludzkiego poznania.
3. Psychologia filozoficzna: zastosowanie metafizyki i epistemologii do filozoficznej koncepcji natury człowieka.
4. Etyka: określa system wartości kierujący ludzkimi wyborami i działaniami.
5. Polityka: określa właściwą naturę społeczeństwa, a zwłaszcza właściwe funkcje rządu.
6. Estetyka: określa naturę i cel sztuki oraz kryteria jej obiektywnej oceny.
W istocie filozofia sprowadza się do trzech podstawowych pytań:
— „Co istnieje?” (metafizyka)
— „Skąd to wiesz?” (epistemologia)
— „I co z tego wynika?” (etyka i polityka)
Ogólna definicja filozofii
„Filozofia jest dziedziną, która bada naturę wszechświata oraz środki, dzięki którym człowiek poznaje wszechświat, a na tej podstawie dostarcza systemu wartości kierującego ludzkimi działaniami i instytucjami.”
Kluczowe okresy historyczne
Historia filozofii dzieli się na trzy szerokie okresy:
— Starożytność: VI w. p.n.e. – VI w. n.e.
— Średniowiecze: IV/V w. n.e. – renesans (XV w.)
— Nowożytność: renesans (XV w.) – współczesność
Filozofia starożytna
— presokratycy (ok. 400 p.n.e.)
— Sokrates (399 p.n.e.) i Platon (347 p.n.e.)
— Arystoteles (322 p.n.e.)
— filozofowie poarystotelesowscy (do IV w. n.e.)
Filozofia średniowieczna
— Okres augustyński rozpoczyna się od św. Augustyna (430 r. n.e.) – chrześcijaństwo oparte na platonizmie.
— Okres tomistyczny rozpoczyna się od św. Tomasza z Akwinu (1274 r. n.e.) – chrześcijaństwo oparte na arystotelizmie.
— Renesans (XV–XVI w.) – świat nowożytny wraca do szkoły, by studiować filozofię starożytną.
Filozofia nowożytna
Dwie słynne szkoły myślenia:
— szkoła racjonalistyczna, zapoczątkowana przez René Descartesa (1650)
— szkoła empiryczna, zapoczątkowana przez Johna Locke’a (1704) i Davida Hume’a (1776)
Tales z Miletu i narodziny filozofii greckiej
Dlaczego mówimy, że filozofia i nauka rozpoczęły się u Greków w VI w. p.n.e.?
Istniały przecież rozwinięte cywilizacje na długo przed tym okresem. Jednak żadna z nich, poza Grekami, nie wytworzyła czegoś, co można by nazwać filozofią. Filozofia (jako świadoma dyscyplina, zjawisko racjonalne) rozpoczęła się w VI w. p.n.e. w Grecji.
Co powstrzymało inne cywilizacje przed rozwojem filozofii?
1. Wierzyły, że nic w tym świecie nie jest zrozumiałe. Świat był serią zdarzeń sterowanych przez bogów działających zza kulis w innym wymiarze.
2. Uważały, że to życie i ta ziemia są nie tylko niezrozumiałe, ale także złe.
Rezultatem było całkowite zahamowanie rozwoju zdolności filozoficznego myślenia.
Grecja była wyjątkiem
Co u Greków umożliwiło rozwój filozofii?
1. Grecy osiągnęli stosunkowo wysoki poziom wolności politycznej, a w takim klimacie filozofia i nauka mogły się rozwijać.
2. Grecy mieli szczególną religię.
Bogowie nie byli twórcami świata ani jego władcami czy kierownikami. Grecy wierzyli, że wszechświat istniał zawsze, był zjawiskiem naturalnym.
Bogowie nie mogli w istotny sposób ingerować w funkcjonowanie wszechświata; nie byli wszechmocni ani wszechwiedzący. W rezultacie Grecy uważali, że świat jest zrozumiały i że jest dobrym miejscem do życia.
Wierzyli w pewien mglisty rodzaj nieśmiertelności, ale nie tęsknili za nim. Typowa grecka postawa była zdecydowanie pro-życiowa. Z tych powodów, ponieważ wiedza była możliwa i ponieważ była wartościowa, Grecy rozwinęli miłość do wiedzy i po raz pierwszy pojawiła się cywilizacja myślicieli.
O czym myśleli?
Pierwsze dwa zagadnienia, które ich zainteresowały: Zmiana i Wielość.
Przez „zmianę” rozumiemy wszystko, co się dzieje – każde zdarzenie, ruch, aktywność. Co ich w niej interesowało? Jak można to wszystko zrozumieć?
Wielość
Świat składa się z bardzo wielu rzeczy. Jaki jest związek między tymi wszystkimi różnymi rzeczami?
Ojciec filozofii: Tales z Miletu (ok. 585 p.n.e.)
Tales wysunął ideę, że istnieje jedna podstawowa substancja, z której zbudowany jest cały wszechświat — „materia świata”.
Pogląd, że istnieje tylko jedna substancja, nazywa się monizmem.
Rozumowanie Talesa:
Gdyby istniała jedna substancja, moglibyśmy wyjaśnić, jak wszystko jest ze sobą powiązane. Wszystkie liczne rzeczy byłyby jedynie różnymi formami tej jednej substancji. Zmiana polegałaby na tym, że jedna forma tej substancji staje się inną formą tej samej substancji. W ten sposób mielibyśmy wspólny mianownik łączący wszystko.
Znaczenie Talesa:
Podejście Talesa miało nieobliczalne znaczenie. To istota podejścia naukowego, próba odnalezienia jedności w różnorodności, wspólnych mianowników umożliwiających zintegrowanie ogromnej liczby różnych obserwacji.
Tales szukał jedności w wielości, tego co trwałe wśród zmian. Jaka była ta „substancja świata”? Tales uważał, że jest nią woda. Woda była jedyną rzeczą, którą mógł obserwować i która przyjmowała formę stałą, ciekłą i gazową. Woda wysycha, a czasem pojawiają się w niej małe, wijące się żywe stworzenia, co sugeruje związek między wodą a życiem.
Najważniejsze nie jest jego konkretne rozwiązanie, lecz pytanie i typ odpowiedzi. Tales ustanowił naturalistyczne podejście do świata. Usunął bogów jako zasadę wyjaśniającą. Wprowadził ideę, że istnieją prawa natury, które rządzą zdarzeniami, i że wszystkie obserwowane zjawiska można wyjaśnić przez odniesienie do jednej logicznej rzeczywistości.
Zasugerował również, że warunkiem wstępnym poznania jest obserwacja zmysłowa. Oczywiście wszystko to jest jedynie domyślnie zawarte w czterech zdaniach, które po nim przetrwały, ale zasadniczo już tam było. Nauka i filozofia, choć bardzo prymitywne, zostały w ten sposób dobrze zapoczątkowane.
Heraklit z Efezu: świat zmiany i sprzeczności
Heraklit (ok. 500 p.n.e.) jest pierwszym filozofem, który wywarł trwały wpływ. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że istotą tego, do czego zmierzał Heraklit i co jego uczniowie szybko wypowiedzieli już wprost, był frontalny atak na prawo tożsamości i prawo niesprzeczności.
Prawo tożsamości: wszystko, co jest, jest tym, czym jest; wszystko, co istnieje, posiada naturę i tożsamość, jest czymś, a nie czymś innym. A jest A.
Prawo niesprzeczności: nic nie może być jednocześnie A i nie-A w tym samym czasie i pod tym samym względem.
Arystoteles twierdził, że prawa te stanowią podstawę wszelkiego logicznego rozumowania, podstawę nauki i zdrowego rozsądku. Punkt wyjścia Heraklita jest następujący: zjawisko zmiany jest nie do pogodzenia z prawami logiki; zmiana wymaga istnienia sprzeczności, czyli rzeczy, które zarazem są i nie są.
Mówi Heraklit: spalona zapałka jest tą samą zapałką, którą była na początku, a jednak się zmieniła; więc nie jest już tą samą zapałką, którą była na początku.
Jest i nie jest — jest ta sama i nie ta sama — jest A i nie-A zarazem, a to jest sprzeczność.
Pomyśl o niemowlęciu, którym kiedyś byłeś. Czy jesteś tą samą osobą co tamto małe niemowlę? Oczywiście, że tak. Z drugiej strony, cała twoja treść psychiczna jest zupełnie inna. Każda komórka twojego ciała zmienia się co siedem lat. A więc jesteś całkowicie inny psychicznie i fizycznie. Zatem jesteś tym samym i nie tym samym — jesteś A i nie-A.
Gdziekolwiek zachodzi zmiana, na końcu zmiany mamy tę samą rzecz; to właśnie zawiera się w tym, że jest to zmiana, a nie zwykłe zastąpienie jednej rzeczy inną. Ale gdziekolwiek zachodzi zmiana, na końcu zmiany mamy rzecz inną; to tkwi w samej istocie zmiany. A więc na końcu zmiany mamy rzecz zarazem tę samą i nie tę samą; zmiana z konieczności zawiera sprzeczność. Lecz zmiana jest najbardziej oczywistym faktem. Nikt nie może jej zaprzeczyć. Jedyny możliwy wniosek brzmi: świat jest przesycony sprzecznościami, pełen rzeczy, które są i nie są.
Pogląd Heraklita
„Prawo niesprzeczności jest fałszywe. Mówi, że nic nie może jednocześnie być i nie być. Ale wszystko, co może się zmieniać, z łatwością temu przeczy — może jednocześnie być i nie być.” – (F.C.S. Schiller, 1937)
„… życie polega przede wszystkim właśnie na tym, że istota żywa w każdej chwili jest sobą, a jednak czymś innym. Życie jest więc także sprzecznością, obecną w procesach, stale zachodzącą i stale się rozwiązującą. A gdy tylko sprzeczność ustaje, ustaje i życie, a wkracza śmierć.” – (Fryderyk Engels, 1895)
Wszyscy w tamtym czasie szukali „materii świata”: jednego w wielości. Heraklit powiedział: istnieje tylko jedna rzecz, którą znajduję wszędzie bez wyjątku — sam proces zmiany. Istotą rzeczywistości jest zmiana (albo stawanie się).
Wszystko zmienia się pod każdym względem, w każdej chwili. A więc nic nie pozostaje takie samo przez dwa kolejne momenty.
„Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, bo wciąż napływają nowe wody.”
Co wyznawca Heraklita zrobiłby z czymś takim jak ta mównica? W rzeczywistości jest ona wirem aktywności, a jedynie toporność ludzkich zmysłów sprawia, że ta aktywność pozostaje dla nas niewykrywalna. Wszystko, nawet rzeczy, które wydają się najbardziej nieruchome, nieustannie się zmienia. Heraklit zauważył, że jeśli przyjmiesz jego zasadę, iż wszystko zmienia się pod każdym względem w każdej chwili, to nie istnieją żadne byty. Heraklit streścił tę tezę w dwóch słynnych aforyzmach:
„Nic nie jest; wszystko się staje.”
„Wszystko płynie i nic nie trwa.”
„… wszystko płynie. Żaden człowiek nie może nigdy wejść dwa razy do tej samej rzeki. Jak miałby to zrobić? Gdy próbuje wejść po raz drugi, nowe wody już spłynęły z góry: woda nie jest już ta sama. Tak samo koryto i brzegi nie są te same, bo nieustanna erozja również je zmieniła. A jeśli rzeka to woda, koryto i brzegi, to rzeka nie jest już tą samą rzeką. Ściśle rzecz biorąc, żadnej rzeki nie ma.”
„Co gorsza, nie możesz wejść dwa razy do tej samej rzeki, bo ciebie również nie ma tam dwa razy. Ty także się zmieniasz i osoba, która weszła za pierwszym razem, już nie istnieje, by wejść po raz drugi… Osoby nie istnieją.”
„… kiedy ktoś mówi, że coś istnieje, ma na myśli to, że coś się nie zmienia [przynajmniej przez krótki czas]. Przedmiot realny musi być przedmiotem, który stoi nieruchomo.”
„Przypuśćmy, że zręczny rzeźbiarz bierze bryłę dziecięcej plasteliny i zaczyna nad nią szybko pracować. Wkrótce przybiera ona postać dziecięcego misia i gdyby rzeźbiarz się zatrzymał, moglibyśmy nazwać ją misiem. Ale on się nie zatrzymuje; jego zwinne palce pracują dalej i chwilowy miś zmienia się w mały posąg Zeusa, by zaraz potem zniknąć w formie Empire State Building.”
„Czym to jest? — pytamy. Odpowiedź nie brzmi: to jest miś, bóg albo budynek. W takich warunkach jedyne, co można powiedzieć, to że to jest plastelina. I nazywamy to plasteliną, ponieważ plastelina pozostaje ta sama wśród zmian. Ale gdyby sama plastelina nigdy nie pozostawała taka sama, gdyby zmieniała się z plasteliny w wosk, potem w papier mâché i tak dalej, i nigdy nie przestawała się zmieniać, nie moglibyśmy nazwać tego niczym. Niczym, to znaczy: to nie istnieje, jest nierealne.” – (Thales to Dewey, Gordon Haddon Clark)
Tego rodzaju filozofię nazywa się filozofią procesu, ponieważ utrzymuje ona, że proces, aktywność, ruch, zmiana, to właśnie jest rzeczywistość. Heraklit, próbując znaleźć metaforę oddającą tę myśl, wybrał ogień — to, co najbardziej zbliża się do ruchu bez trwałego bytu. Dlatego powiedział, że materią świata jest ogień, ale nie miał na myśli substancji materialnej, lecz czysty proces czy aktywność.
Kratylos
Kratylos był uczniem Heraklita i nauczycielem Platona. Wyciągnął z tej zasady pozornie oczywisty wniosek, przestał mówić z zasady, uznając, że nie ma sposobu, by nadać słowom znaczenie. Jedyny sposób nadania słowom znaczenia polega na odniesieniu ich do czegoś, a nie ma niczego, do czego słowa mogłyby się odnosić. A więc słowa są jedynie hałasem.
Heraklit był pierwszym człowiekiem w historii filozofii, który uznał zmysły za nieważne. Powód jest prosty: według świadectwa zmysłów wydaje się nam, że istnieją rzeczy trwałe, nieruchome, niezmienne. A przecież, jak twierdził, wiemy, że to nieprawda: wszystko się zmienia. A więc nasze zmysły nas zwodzą.
Rzeczywistość a pozór
Rzeczywistość to to, co naprawdę istnieje. Z drugiej strony mamy świat takim, jakim się nam jawi. Rzeczywistość poznaje się przez rozum, rozum niezależny od zmysłów, rozum pozostający z nimi w sprzeczności. Świat pozorów to świat dany nam przez zwodnicze zmysły. Ta dwoistość między rzeczywistością a pozorem oraz między rozumem a zmysłami przewija się przez całą filozofię grecką, z jednym czy dwoma wyjątkami. I Heraklit jest pierwszym, u którego ją znajdujemy.
Każdego, kto twierdzi, że to rozum jest tym, za czym powinniśmy podążać, rozum w opozycji do zmysłów, nazywa się filozoficznie racjonalistą.
Heraklita można więc uznać za pierwszego greckiego racjonalistę. Heraklit wierzył, całkiem niezgodnie z resztą własnej filozofii, że zmiana jest uporządkowana, prawidłowa i zrozumiała. Pod tym względem był dobrym, racjonalnym Grekiem. Niestety ten dobry element jego myśli nie okazał się nawet w przybliżeniu tak wpływowy jak reszta.
Każdy, kto mówi: „nie ma absolutów” albo „wszystko jest względne”, jest pełnoprawnym heraklitejczykiem. Bo „absolut” w takim kontekście znaczy: coś niezmiennego, stałego w czasie i miejscu. A dla Heraklita czegoś takiego po prostu nie ma.
Jak wyglądałoby życie w świecie heraklitejskim? Dzieci żyjące z irracjonalnymi rodzicami, których zachowanie nieustannie się zmienia, tak że nic nie pozostaje prawdziwe z chwili na chwilę. Przedsiębiorcy w zetknięciu z prawem antytrustowym, interpretacje zmieniają się z momentu na moment i nigdy nie wiadomo, co nadejdzie za chwilę. W takim świecie wszystko jest i nie jest jednocześnie.
Parmenides z Elei: logika wymaga niezmiennego wszechświata
Przejdźmy teraz do filozofa, który działał około 20 lat po Heraklicie, mniej więcej około 480 r. p.n.e.: Parmenidesa z Elei. Parmenides jest pierwszym, który podtrzymuje swoje przekonania za pomocą rozumowego argumentu. Jest on głęboko przeciwny filozofii Heraklita. Cała jego filozofia wynika z jednej podstawowej zasady:
„To, co jest, jest, a to, czego nie ma, nie ma, a tego, czego nie ma, nie można ani być, ani o nim myśleć.”
„Chodź teraz, powiem ci, a ty słuchaj mojej mowy i zachowaj ją, jedyne dwie drogi poszukiwania, jakie można pomyśleć. Pierwsza mianowicie, że to, co jest, jest, i że niemożliwe jest, by nie było, jest drogą przekonania, bo towarzyszy jej prawda. Druga zaś, mianowicie, że to, co jest, nie jest, tę ci mówię, jest ścieżką, której nikt w ogóle nie może poznać, bo nie możesz poznać tego, czego nie ma; to niemożliwe, ani też tego wypowiedzieć.”
To jest całkowite i bezwarunkowe odrzucenie Heraklita. O heraklitejczykach mówi zresztą bardzo dosadnie:
„… śmiertelni, którzy nic nie wiedzą, błąkający się dwulicowo. Bezradność kieruje błądzącą myślą w ich piersiach, i dają się nieść oszołomieni jak ludzie głusi i ślepi, nierozróżniające tłumy, które utrzymują, że jest i nie jest, że to samo jest i nie jest tym samym i że wszystkie rzeczy podążają w przeciwnych kierunkach. Bo tego nigdy się nie dowiedzie, że rzeczy, których nie ma, są; i powściągnij swoją myśl od tej drogi dociekania.”
Istnienie istnieje
Jego podstawowa zasada jest najwcześniejszym sformułowaniem tego, co Ayn Rand wyraża słowami: „Istnienie istnieje.”
— Istnieje rzeczywistość – „to, co jest”.
— Rzeczywistość istnieje i tylko rzeczywistość istnieje – „to, co jest, jest”, i tylko to, co jest, jest – „to, czego nie ma, nie ma”.
— „O tym, czego nie ma, nie można myśleć” – to znaczy wszelka myśl musi dotyczyć istnienia.
Nie da się myśleć o tym, czego nie ma, ani poznać tego, czego nie ma. Gdy tylko myślisz, myślisz o czymś, myślisz o tym, co jest.
„Nie możesz poznać ani wypowiedzieć tego, czego nie ma.”
To właśnie ostatecznie pojawia się w mowie Galta jako pogląd, że świadomość jest zdolnością postrzegania tego, co istnieje. Jeśli myśl zawsze dotyczy rzeczywistości (tego, co jest), to nie da się utrzymać pojęcia czystego nieistnienia. Wszystkie pojęcia muszą być tworzone w obrębie istnienia i odnosić się do istnienia. Według Parmenidesa każda teoria, która wymaga pojęcia czystej nicości, jest z tego powodu nieważna.
Systematyczne dedukcje
Na tej podstawie Parmenides wyprowadził szereg systematycznych wniosków.
1. Wszechświat musi być niepowstały; nigdy nie mógł zaistnieć.
2. Wszechświat musi być niezniszczalny; nigdy nie może przestać istnieć. A więc wszechświat jest wieczny.
3. Czy może istnieć coś takiego jak próżnia — pusta przestrzeń? Absolutnie nie. Wszechświat jest pełnią (plenum) — to znaczy jest szczelnie upakowany, całkowicie pełny.
Parmenides wyciągnął ze swojej podstawowej zasady jeszcze jeden wniosek — który w jego przekonaniu był równie oczywisty — i właśnie tu zaczynają się wszystkie kłopoty.
Zmiana jest niemożliwa — zmiana jakiegokolwiek rodzaju.
Weźmy prosty przykład zmiany: ziarno wyrastające w kwiat. Na początku ziarno reprezentuje to, co jest, a kwiat to, czego nie ma. Na końcu zmiany, co stało się z ziarnem? To jest teraz tym, czego nie ma; a kwiat już jest obecny, jest tym, co jest. I tak jest przy każdej zmianie, coś odchodzi, a coś innego zaczyna być.
Zmiana jest podwójnym naruszeniem jego zasady: każda zmiana jest jednoczesnym przejściem od tego, co jest, do tego, czego nie ma, oraz od tego, czego nie ma, do tego, co jest. Ale nie ma żadnego „tego, czego nie ma”. A więc nie ma w ogóle żadnej zmiany. Świat jest całkowicie nieruchomy pod każdym względem.
Parmenides i Heraklit zgadzają się co do jednego: zmiana oznacza sprzeczność – naruszenie logiki.
Heraklit mówi: na końcu zmiany rzecz jednocześnie jest i nie jest tym, czym była. Parmenides mówi: na końcu zmiany masz to, czego nie ma, stające się tym, co jest — i odwrotnie — a to jest sprzeczność, ponieważ „tego, czego nie ma”, po prostu nie ma.
Heraklit mówi: zmiana jest oczywista, więc precz z logiką.
Parmenides mówi: logika jest oczywista, więc precz ze zmianą.
Wspólny mianownik jest taki: albo logika, albo zmiana; albo tożsamość, albo zmiana.
Wielość
Po odrzuceniu zmiany Parmenides przeszedł do odrzucenia wielości. Uważa on, że świat jest pełnią, jedną zwartą, niezróżnicowaną bryłą jednej substancji, w której nie ma pustych przestrzeni. Dlatego wielość jest złudzeniem. Istnieje tylko jeden byt — wszystko — który nazywał „Jednym”.
A więc świat jest po prostu nieruchomą, niezmienną, niezróżnicowaną kulą, ale oczywiście nie tak jawi się naszym zmysłom.
Odpowiedź Parmenidesa jest taka sama jak odpowiedź Heraklita: zmysły zwodzą; dają nam jedynie świat pozorów, a nie prawdziwą rzeczywistość. Prawdziwą rzeczywistością jest nieruchome Jedno i dochodzi się do niego przez logikę, a nie przez zmysły — przez rozum.
Mamy więc znowu epistemologiczny racjonalizm. Ludzie znaleźli się teraz w strasznej sytuacji filozoficznej:
— jeden filozof (Heraklit) dysponuje całym szeregiem argumentów dowodzących, że wszystko jest zmianą i nie istnieją żadne rzeczy,
— drugi filozof (Parmenides) dysponuje całym szeregiem argumentów dowodzących, że nic się nie zmienia i istnieje tylko nieruchome Jedno.
Co mamy zrobić, żeby pogodzić tych dwóch filozofów i jakoś nadać temu wszystkiemu sens? To było zadanie późniejszej filozofii — i pytanie to nie zostało właściwie rozwiązane aż do czasów Arystotelesa.
Parmenides miał słynnego ucznia: Zenona (430 p.n.e.)
Zasłynął on z opracowania serii paradoksów, które mają dowodzić dwóch rzeczy:
1. Ruch jest niemożliwy,
2. Wielość jest niemożliwa.
Nie da się przejść przez pokój. Żeby przejść przez pokój, musisz najpierw przejść połowę. Ale żeby przejść połowę, musisz najpierw przejść połowę tej połowy (jedną czwartą) itd. Każdy dystans można dzielić w nieskończoność. Ale jak można przejść nieskończoną liczbę odcinków, choćby były nieskończenie małe? Przejście każdego odcinka zajmuje trochę czasu, choćby bardzo niewiele. Przejście nieskończonej liczby odcinków wymagałoby nieskończonej ilości czasu. A więc oczywiście nie dałoby się przejść przez pokój ani w ogóle pokonać żadnej odległości. Zatem ruch jest złudzeniem.
Świat nie może być całością złożoną z części. Wyobraź sobie, że wszechświat jest całością mającą części. Jaki byłby rozmiar wszechświata i ile miałby części? Skończyłoby się na nieskończonej liczbie części, ponieważ:
— każda wielkość jest teoretycznie podzielna bez końca,
— jeśli istnieje nieskończona liczba części, to wszechświat musi być nieskończenie wielki,
— zatem jeśli wszechświat składa się z części, musi być nieskończenie wielki.
Jaki będzie rozmiar ostatecznych części wszechświata?
— muszą istnieć takie ostateczne, niepodzielne części,
— ale każda wielkość jest podzielna,
— więc ostateczne części, jeśli mają być choćby teoretycznie niepodzielne, muszą mieć rozmiar zerowy.
Jeśli wszechświat ma części, które nie mają żadnego rozmiaru, to jaki będzie rozmiar całego wszechświata? Oczywiście nie będzie miał żadnego rozmiaru.
A więc jeśli istnieje wielość, musimy mieć:
1. Wszechświat nieskończenie wielki, który ma nieskończoną liczbę części,
2. Wszechświat nieskończenie mały, złożony z części bez rozmiaru.
A to jest niemożliwa sprzeczność. Zatem założenie musi być błędne – nie ma żadnej wielości.
Pitagoras: Matematyka i Mistycyzm Religii Orfickiej
Pitagoras (ok. 530 p.n.e.) — żył po Talesie, a przed Parmenidesem i Heraklitem. Pitagoras założył niezwykle wpływową szkołę, wywarła ona ogromny wpływ na Platona, a przez niego później także na chrześcijaństwo. Wcześni pitagorejczycy byli mistyczną sektą; żyli wspólnotowo, bez własności prywatnej.
— Byli najbardziej pozaziemscy i najbardziej mistyczni spośród wszystkich presokratyków.
— Nie byli wyznawcami religii bogów olimpijskich.
— Popierali religię zwaną religią misteryjną.
— Tą, którą przyjęli pitagorejczycy, była orficka religia misteryjna.
Orficka religia misteryjna
Orficy głosili takie poglądy jak:
— Człowiek ma część wyższą i niższą. Niższą częścią jest ciało, a wyższą dusza. Te dwie części pozostają w wiecznym konflikcie.
— Dusza jest pokrewna Bogu, lecz zgrzeszyła i utraciła łaskę.
— Jako kara została zamknięta w ciele na tej ziemi. Ciało jest więc więzieniem albo grobem duszy.
Przeznaczone jest nam przechodzenie przez serię reinkarnacji, zwanych „kołem narodzin”, dopóki dusza nie zdoła ostatecznie uwolnić się od ciała i tej ziemi, ponownie zjednoczyć się z Bogiem i osiągnąć prawdziwe szczęście oraz zbawienie. Jak można się z tego wydostać?
— Trzeba przejść proces oczyszczenia — usuwania z duszy wpływów fizycznych.
— Trzeba prowadzić dobre życie, w istocie życie ascetyczne — czyli odmawiające sobie przyjemności.
— Trzeba także uczestniczyć w rytuałach orfickiej religii misteryjnej.
Człowiek jest istotą podwójną. Jego dusza jest fragmentem Dionizosa, a ciało dziedzictwem Tytanów. Zbawienie polega na uwolnieniu tego, co boskie w człowieku, z niewoli ciała.
Historycznie i filozoficznie jest to główne źródło przeciwstawienia duszy i ciała w cywilizacji zachodniej. Pitagorejczycy przyjęli orfizm. Wierzyli w dwa różne światy (świat boga i ten świat) oraz w konflikt duszy i ciała. Tęsknili za nieśmiertelnością i ucieczką od ciała; wierzyli w reinkarnację.
Religia orficka zawierała cały zestaw charakterystycznych zakazów, między innymi:
— powstrzymywanie się od jedzenia fasoli
— niepodnoszenie rzeczy, które spadły
— nieporuszanie ognia żelazem
— niechodzenie po drogach publicznych
— niedopuszczanie jaskółek pod swój dach
— po zdjęciu garnka z ognia niepozostawianie jego śladu w popiele
— po wstaniu z łóżka zwijanie pościeli i wygładzanie odcisku ciała
Jak to znalazło się w historii filozofii?
Odpowiedź jest prosta: Pitagoras miał także stronę naukową — on i jego szkoła. Ich odkrycia naukowe oraz mistyczny orfizm były rozpowszechniane razem jako pewien pakiet idei, a to połączenie stało się bardzo wpływowe.
Jaka jest istota (lub natura) wszechświata? Z czego zbudowany jest świat?
Pitagorejczycy jako pierwsi odkryli, że matematyka jest w jakiś sposób wszędzie obecna. Wykonali wiele pracy w dziedzinie teorii matematycznej. Odkryli między innymi:
— że harmonia w muzyce opiera się na proporcjach matematycznych
— że relacje muzyczne można wyrazić liczbowo
— że matematyka ma zastosowanie w astronomii
— pierwsze wskazówki, że prawa matematyczne rządzą niebem
Gdziekolwiek patrzyli, znajdowali fakt wcześniej nieznany: charakter i działanie rzeczy są rządzone przez relacje liczbowe. Zrobili to samo, co Tales, gdy uznał wodę za klucz, wykonali ogromny skok uogólnienia i powiedzieli: „Wszystko jest liczbą.” Liczby są materią świata.
Komentatorzy od stuleci próbują zrozumieć, co to właściwie znaczyło. Niektórzy wskazują, że pitagorejczycy przedstawiali liczby za pomocą rzeczy fizycznych, więc np. sześć oznaczało dla nich sześć kropek lub sześć kamyków ułożonych w określony sposób.
Innymi słowy, mylili liczby z fizycznymi przedmiotami, które je reprezentują. Częściowo wyjaśnia to ich błędny mistycyzm, byli autentycznymi mistykami numerologicznymi. To właśnie zachodnie źródło takich zjawisk jak drapacze chmur bez trzynastego piętra.
Najważniejszy punkt jest jednak inny: ogromne znaczenie matematyki w odkrywaniu praw świata. Współczesna fizyka byłaby niemożliwa bez odkrycia, że prawa fizyczne muszą być formułowane w języku matematyki. W tym sensie nowoczesna nauka jest częściowo rozwinięciem odkrycia pitagorejczyków. Jednak odkrycie to przyniosło owoce dopiero w renesansie, gdy połączono je z innymi teoriami.
Co późniejsi pitagorejczycy zrobili z tezą „wszystko jest liczbą”? Przyjęli stanowisko, że liczby lub relacje liczbowe rządzą zachowaniem rzeczy i rozumieli to bardzo dosłownie oraz wciąż dość prymitywnie.
Dwa wymiary rzeczywistości
Kiedy mówili, że liczby rządzą rzeczami w tym świecie, najwyraźniej wierzyli, że istnieją dwa poziomy rzeczywistości: świat liczb oraz ten świat, który powstaje zgodnie ze światem liczb. Świata liczb nie można uchwycić zmysłami, liczby można pojąć tylko rozumem. Natomiast nasz świat jest światem dostępnym zmysłom.
Świat liczb jest niezmienny, natomiast świat, w którym żyjemy, ciągle się zmienia. A więc mamy tu metafizyczny dualizm — dwie rzeczywistości — z których prawdziwą jest świat liczb. Heraklit mówił: prawdziwa rzeczywistość musi nieustannie się zmieniać. Pitagorejczycy odpowiadali: „W tym świecie masz rację, wszystko płynie.”
Parmenides mówił: prawdziwa rzeczywistość musi być niezmienna. Pitagorejczycy odpowiadali: „Ty również masz rację. Prawdziwą rzeczywistością jest świat liczb.”
Ta próba rozwiązania dylematu Parmenidesa i Heraklita przez przyjęcie dwóch światów, jednego dla każdego z nich, została przejęta od pitagorejczyków przez Platona.
Jednym z dziedzictw pitagoreizmu w epistemologii jest pogląd, że prawdziwa wiedza musi być matematyczna. W etyce głównym dziedzictwem pitagorejczyków było:
— przeciwstawienie umysłu i ciała (duszy i ciała)
— idea, że ostatecznym celem jest ucieczka od ciała i oczyszczenie duszy
Dlaczego nie popełniali samobójstwa, skoro tak bardzo pragnęli uwolnić się od ciała? Ponieważ należysz do Boga, to On decyduje, czy pozwoli ci wrócić do domu. Dopóki jesteś na ziemi, powinieneś oczyszczać się przez odwrócenie się od świata fizycznego.
Jak to zrobić?
Pitagoras podawał przykład trzech typów ludzi przybywających na igrzyska olimpijskie.
1. Najniższy typ to ten najbardziej związany z fizycznością — człowiek, który przychodzi, aby zarabiać pieniądze.
2. Wyżej od miłośników zysku stoją atleci, których motywują bardziej duchowe cele — honor, sława, triumf, chwała.
3. Trzeci (najwyższy) typ to ludzie najbardziej oderwani od fizyczności — widzowie, którzy chcą po prostu obserwować, co się dzieje, i zdobywać wiedzę w sposób całkowicie bezinteresowny.
Pitagorejczycy głosili najwyższą wartość wiedzy, ale miała to być wiedza bezinteresowna, całkowicie oderwana od fizycznych i praktycznych konsekwencji dla życia na ziemi, wiedza jako rytuał religijny, rytuał oczyszczający duszę. To najwcześniejsze w filozofii zachodniej oddzielenie wiedzy od życia, idea wiedzy jako celu samego w sobie.
Pitagorejczycy są pierwszą wielką szkołą filozoficzną, która głosiła dwie rzeczywistości. Przeciwstawienie duszy i ciała, tęsknota za pozaziemską nieśmiertelnością oraz pogarda dla życia na tej ziemi, wszystko to wywodzi się z orfickich pitagorejczyków.
Pluraliści, atomiści i narodziny determinizmu
Pierwsze próby stworzenia pełnych systemów filozoficznych. Przyjrzymy się trzem rodzajom filozofii, które powstały w Grecji i trwają do dziś: materializmowi, sceptycyzmowi i idealizmowi.
Materializm: rzeczywistość jest zasadniczo materią w ruchu; wszystkie tak zwane zjawiska niematerialne lub mentalne należy wyjaśniać całkowicie w kategoriach fizycznych, materialnych.
Sceptycyzm: żadna obiektywna ani pewna wiedza o czymkolwiek nie jest możliwa — to, co nazywamy „wiedzą”, jest w rzeczywistości przypuszczeniem, przeczuciem, subiektywnym odczuciem lub prawdopodobieństwem, ale nie prawdziwą wiedzą.
Idealizm: rzeczywistość jest zasadniczo niematerialna; świat materialny jest jedynie produktem ubocznym lub wyrazem czegoś niematerialnego.
Te trzy stanowiska są rozwinięciami poglądów wcześniejszych filozofów, których omawialiśmy.
Materializm jest implikowany przez pogląd Talesa, że wszystko jest wodą. Głównymi greckimi przedstawicielami materializmu są atomiści.
Sceptycyzm jest przede wszystkim pochodną poglądów Heraklita. Jego głównym przedstawicielem jest szkoła sofistów.
Idealizm w Grecji wywodzi się z poglądów pitagorejskich. Jego najważniejszym przedstawicielem jest Platon.
Spośród tych trzech nurtów idealizm Platona był nieporównanie bardziej wpływowy niż materializm czy sceptycyzm, osobno lub razem. Jedną z wielkich atrakcji filozofii Platona było to, że jego podejście pozwalało uniknąć zarówno materializmu, jak i sceptycyzmu.
Atomiści
Atomiści są wynikiem zupełnie innej próby pogodzenia Parmenidesa i Heraklita, ogólnego podejścia zwanego pluralizmem. Pluraliści zgadzali się z Parmenidesem, że substancja tworząca rzeczywistość musi być: niepowstała, niezniszczalna, wieczna, niezmienna. Nic naprawdę nowego nigdy nie może powstać ani przestać istnieć.
Jednocześnie zgadzali się z Heraklitem, że istnieje coś takiego jak zmiana, proces, działanie, ruch, stawanie się.
Jak pogodzić te dwa stanowiska? Co jeśli porzucimy monizm?
Co jeśli powiemy, że istnieje wiele różnych substancji tworzących świat, każda z nich niezmienna, wieczna i niezniszczalna? Ale dopuszczamy ruch przestrzenny jako jedyny rodzaj zmiany. Ruch przestrzenny nie narusza zasady Parmenidesa, ponieważ nie wymaga powstawania ani zanikania czegokolwiek. Polega jedynie na przestawianiu się substancji, które zawsze istnieją. Wyjaśnimy więc wszelką zmianę jako proces, w którym te wieczne substancje nieustannie zmieniają swoje położenie i układ.
Jakie są te liczne substancje? Pierwszym przedstawicielem tego podejścia był Empedokles (435 p.n.e.). Twierdził on, że istnieją cztery podstawowe substancje: ziemia, powietrze, woda, ogień. Wszystko inne jest jedynie kombinacją i przestawieniem tych czterech.
Anaksagoras (500 p.n.e.) powiedział Empedoklesowi w istocie: „Mówisz, że nic nowego nie powstaje, ale według mnie cały czas naruszasz podstawową zasadę Parmenidesa.”
Jeśli rzeczywiście nie ma nowych jakości w rzeczywistości, to musi istnieć znacznie więcej niż cztery substancje. Musi istnieć nieokreślona liczba substancji, tyle różnych substancji, ile istnieje rodzajów rzeczy. Każdą z nich trzeba uznać za nieredukowalny składnik rzeczywistości.
Maleńkie cząstki wszystkich tych substancji znajdują się w każdej rzeczy, małe „nasiona”, jak je nazywał. Nasze zmysły są zbyt prymitywne, aby je wykryć; widzimy tylko substancję dominującą. Jeśli w każdej rzeczy znajdują się małe cząstki wszystkiego, to zmiana byłaby jedynie przestawieniem elementów, a nic nowego nigdy by nie powstawało. To jednak prowadziło do całkowitego ślepego zaułka w zadaniu podjętym przez Talesa.
Tales chciał znaleźć jedność w różnorodności, a tu dochodzimy do sytuacji, w której różnorodność jest absolutnie nieredukowalna i niewyjaśnialna. To teoria beznadziejna, oznaczałaby koniec nauki.
Leukippos (ok. 500 p.n.e.) i Demokryt (ok. 360 p.n.e.)
Oni również byli pluralistami. Uważali, że: (b) świat składa się z wielu elementów, z których każdy jest zbyt mały, aby można go było zobaczyć, (b) zmiana jest jedynie mieszaniem i rozdzielaniem tych elementów. Teoria Anaksagorasa była beznadziejna.
Trzeba odróżnić dwa rodzaje cech: jakości i ilości.
Jakości zawierają takie cechy jak kolor, dźwięk, zapach, smak, temperatura, faktura.
Ilości zawierają takie cechy wielkość, kształt, ruch lub spoczynek, liczba.
Istnieje tylko jedno wyjście z problemu Anaksagorasa, usunąć jakości z rzeczy świata. Należy powiedzieć, że rzeczy w świecie fizycznym mają wyłącznie cechy ilościowe: wielkość, kształt, ruch, liczbę.
Jeśli powiesz, że jakości (kolory, zapachy, smaki, temperatury) są realne, masz dwie możliwości:
1.Niektóre jakości są realne, ale inne powstają i zanikają (co jest zakazane przez Parmenidesa),
2.Wszystkie jakości są realne, podstawowe i wieczne (to stanowisko Anaksagorasa, które jest beznadziejne).
Jedyną alternatywą jest stwierdzenie, że żadne jakości nie są realne.
Rzeczywistość składa się z elementów posiadających tylko: wielkość, kształt, ruch, liczbę. To, co nazywamy „jakościami”, jest jedynie sposobem, w jaki to, co naprawdę istnieje, oddziałuje na nas. Są to po prostu subiektywne efekty w człowieku. Jak wyjaśnić zmianę
Teraz można wyjaśnić zmianę bez naruszania zasady Parmenidesa.
Pojawienie się nowych jakości zachodzi jedynie w naszym umyśle, jako skutek różnych układów czysto ilościowych cząstek w świecie. Rzeczywistość składa się z ogromnej (właściwie nieskończonej) liczby maleńkich cząstek posiadających jedynie te cechy ilościowe. Każda z nich jest małym parmenidejskim Jednym — zwartym i niepodzielnym.
Ponieważ greckie słowo oznaczające „niepodzielny” brzmi atomos, cząstki te nazwano atomami. Zmiana jest więc niczym innym jak zmianą położenia atomów w przestrzeni. Co oddziela atomy?
Co sprawia, że jeden atom jest jednym atomem i odróżnia się od drugiego?
Musi istnieć pusta przestrzeń między nimi. Rzeczywistość składa się więc z dwóch elementów: atomów i próżni (pustej przestrzeni oddzielającej atomy). Oczywiście próżnia narusza zasadę Parmenidesa — jest jawnym przykładem „tego, czego nie ma” jako składnika rzeczywistości.
Mechanika atomistów. Atomy działają wyłącznie w wyniku nacisku i uderzeń innych atomów, ściśle zgodnie z prawami mechaniki. To tzw. „metafizyka bilardowa”: wszystko, co się dzieje, zachodzi wyłącznie zgodnie z prawami mechaniki. Nic nigdy nie dzieje się przypadkiem ani ze względu na cel, zamiar czy przeznaczenie. Atomy poruszają się jedynie w wyniku działających na nie sił, czyli praw mechaniki. Można pomyśleć:
„Kule bilardowe poruszają się w ten sposób, ale człowiek trzymający kij bilardowy działa z jakimś celem.”
Jednak jeśli jesteś atomistą, powiesz, że człowiek trzymający kij działa dokładnie według tej samej zasady co kule bilardowe.
Taka metafizyka nazywana jest Mechanicznym Materializmem.
Materializm: materia jest fundamentalną rzeczywistością; wszystko, co niematerialne, jest jedynie pochodne i musi być całkowicie wyjaśnione w kategoriach fizycznych.
Mechanicyzm: wszystko dzieje się zgodnie z prawami mechaniki; przeciwstawia się go teleologii — idei, że w jakimś miejscu wszechświata działa celowość.
Człowiek podlega ścisłemu, sztywnemu determinizmowi. Determinizm wynika z materializmu, ponieważ nie istnieje umysł zdolny do dokonywania wyborów, a także z mechanicyzmu, ponieważ wszystko zachodzi zgodnie z prawami mechaniki.
Atomiści są pierwszymi systematycznymi, świadomymi i konsekwentnymi deterministami w historii filozofii. Twierdzili oni: wierzymy w duszę, ale dusza składa się z atomów duszy, a obecność tych szczególnych atomów powoduje powstanie życia i świadomości. Wierzyli również w bogów, ale bogowie także składają się z atomów i są obojętni wobec ludzi. W praktyce więc atomiści są ateistami.
Atomy duszy są całkowicie fizyczne i są rozproszone w całym świecie. Świadomość jest niczym innym jak drżeniem atomów duszy. W tej filozofii nie ma czegoś takiego jak nieśmiertelność; śmierć jest rozpadem.
Heraklit uważał, że zmysły są niewiarygodne i rozróżniał rzeczywistość oraz pozór; tak samo czynili Parmenides i pitagorejczycy. Atomiści przyjmują dokładnie to samo stanowisko.
„Konwencja” oznacza wszystko, co jest produktem subiektywnej natury człowieka, w przeciwieństwie do faktycznej rzeczywistości.
„Na mocy konwencji słodkie jest słodkie. Na mocy konwencji gorzkie jest gorzkie. Na mocy konwencji gorące jest gorące. Na mocy konwencji zimne jest zimne. Na mocy konwencji kolor jest kolorem. Ale w rzeczywistości istnieją tylko atomy i próżnia.”
Atomiści przyjmują więc tę samą dychotomię między rzeczywistością (poznawaną rozumem) a pozorem (poznawanym przez zmysły). Dlatego oni również są racjonalistami. To rozróżnienie atomistów między ilościami i jakościami zostało podjęte ponownie w epoce renesansu. John Locke nadał mu nowoczesną nazwę: cechy pierwotne i cechy wtórne.
Co jest błędne w rozróżnieniu między cechami pierwotnymi a wtórnymi? Metafizyka atomizmu — w bardziej wyrafinowanej formie — jest dziś niezwykle rozpowszechniona, szczególnie wśród psychologów. Zgadzają się oni z atomistami, że całe ludzkie zachowanie można wyjaśnić bez odwoływania się do umysłu lub świadomości.
Co jest błędne w mechanicznym materializmie? Jako teoria fizyki mechaniczny materializm był genialnym pomysłem. Ale jako metafizyka jest całkowicie błędny, ponieważ zaprzecza istnieniu umysłu, a przez to sam siebie obala.
Sceptycyzm greckich sofistów
Sofiści byli zawodową grupą w V wieku p.n.e. Uczyli, jak zdobywać przyjaciół i schlebiać tłumowi, a tym samym zdobywać władzę polityczną.
Najważniejsi z nich to: Protagoras (410 p.n.e.) i Gorgiasz (375 p.n.e.)
Sofiści są pierwszymi jawnie deklarowanymi sceptykami w historii. Sceptycyzm to pogląd, że żadna obiektywna ani pewna wiedza o czymkolwiek nie jest możliwa. Swoją argumentację opierali przede wszystkim na frontalnym ataku na zmysły. Przykłady:
— argument z iluzji
— argument z halucynacji
Istotą ich stanowiska było twierdzenie, że każde spostrzeżenie zmysłowe jest błędne, nie tylko że czasami ulegamy złudzeniom.
Główny argument
Za każdym razem, gdy postrzegamy, to, co postrzegamy, zależy od dwóch czynników:
— przedmiotu, który jest postrzegany
— natury i stanu naszego aparatu zmysłowego.
Kto więc ma rację w swoich spostrzeżeniach? Nikt. Nikt nie może postrzegać rzeczywistości inaczej niż przez własny aparat zmysłowy, a rodzaj aparatu zmysłowego wpływa na to, czego doświadczamy. Możemy znać jedynie to, jak rzeczywistość nam się jawi dzięki naszym zmysłom.
Nigdy nie możemy powiedzieć, jaka jest rzeczywistość obiektywnie. Nie ma sposobu, aby wiedzieć, jakie rzeczy naprawdę są. Wszystko, co znamy, to nasze subiektywne doświadczenia, prywatne skutki działania świata na każdego z nas. Jest to najbardziej wpływowy argument przeciw wiarygodności zmysłów, jaki kiedykolwiek przedstawiono.
Dlatego niezwykle ważne jest, aby wiedzieć, co jest w nim błędne. Prawdą jest, że:
— percepcja jest niemożliwa bez narządów zmysłowych
— rodzaj narządów zmysłowych wpływa na rodzaj doświadczenia
Protagoras wyciąga jednak wniosek: „Nigdy nie możesz poznać rzeczywistości.”
Czy rozum mógłby dać wiedzę o rzeczywistości, nawet jeśli zmysły zwodzą?
Nie. Rozum opiera się na danych zmysłowych. Znakiem sofisty we współczesnym świecie jest każdy, kto stawia słowo „dla” po słowie „prawdziwe”.
Argument z niezgody: Ludzie nie zgadzają się co do tego, co jest racjonalne, kto więc ma powiedzieć, co jest naprawdę prawdą?
Trzeci argument przeciw rozumowi: Wszystko się nieustannie zmienia, więc nic nie jest absolutne.
„Człowiek jest miarą wszystkiego: tego, co istnieje, że istnieje, i tego, co nie istnieje, że nie istnieje.” – Gorgiasz (330 p.n.e.)
1. Nic nie istnieje.
2. Jeśli coś istnieje, nie można tego poznać.
3. A jeśli można to poznać, nie można tego zakomunikować.
Historia filozofii przebiega w cyklach: epoka konstruktywna → całkowity sceptycyzm → początek nowej epoki → jeszcze głębszy sceptycyzm.
W takim momencie pojawia się zawsze nowy wielki filozof, który mówi ludzkości, co robić dalej.
Czy etyka może pochodzić z rozumu? Oczywiście nie, rozum jest niewystarczający.
Czy może pochodzić od Boga? Również nie, sofiści są agnostykami.
Skąd więc pochodzi etyka? Ich odpowiedź: nie istnieje żadna obiektywna etyka.
Są całkowitymi subiektywistami i relatywistami etycznymi.
— człowiek jest miarą wszystkich rzeczy,
— cnota jest arbitralną konwencją społeczną,
— jeśli czujesz, że coś jest dobre lub słuszne, to jest dobre dla ciebie — teraz,
— wszystkie pragnienia są etycznie równe, bo nie istnieje żaden obiektywny standard poza pragnieniami i namiętnościami.
Jeśli powiesz: „Czy twoje pragnienia nie powinny być racjonalne?”
Ich odpowiedź brzmiałaby: „To, co jest racjonalne dla ciebie, nie jest racjonalne dla mnie.”
A więc mamy tu etykę jawnego kultu kaprysu. Co się dzieje, gdy pragnienia ludzi się zderzają? Surowa siła fizyczna.
Trasymach zasłynął z poglądu: „Siła czyni prawo.”
Wyobraźmy sobie, że można by przybrać pozór cnoty, a jednocześnie prowadzić potajemne życie pełne występku. Miałbyś wtedy to, co najlepsze z obu światów:
— nagrody za cnotę (aprobatę społeczną),
— przyjemności występku.
Ludzie potajemnie pragną właśnie takiego życia, ale się boją. Dlatego idą na kompromis wyłącznie z powodu strachu, tchórzostwa i hipokryzji, a nie z przekonania. Każdy człowiek oddałby się rozpuście, gdyby tylko sądził, że może ujść mu to bezkarnie.
Pierścień Gygesa
Sofiści mówią: gdybyś miał pierścień Gygesa, mógłbyś robić wszystko, co chcesz, zaspokajać wszystkie swoje pragnienia i znajdowałbyś się w stanie doskonałym.
„Ludzie postępują słusznie tylko pod przymusem. Żaden człowiek nie uważa tego za coś dobrego dla siebie osobiście.”- (Platon)
Ten pogląd otrzymał w filozofii nazwę egoizmu, ale jest to egoizm całkowicie relatywistyczny, sceptyczny i subiektywistyczny. Jedną z największych tragedii filozofii zachodniej jest to, że egoizm u samych swoich początków został powiązany z kultem kaprysu i brutalnością, czyli z tym, co pozostaje, gdy porzuca się rozum.
Życie i nauki Sokratesa
Sokrates i Platon.
Dwaj filozofowie, którzy podjęli próbę odpowiedzi sofistom, aby ugruntować obiektywną wiedzę i obiektywną moralność.
Stworzyli pierwszą kompletną filozofię, pierwszy pełny system filozoficzny.
Sokrates (ok. 400 p.n.e.) nie pozostawił żadnych pism; znamy go głównie z dialogów Platona.
Zainteresowania Sokratesa dotyczyły przede wszystkim etyki.
Był pierwszym wielkim moralistą w świecie zachodnim, obrońcą absolutnej, obiektywnej etyki i zdecydowanym przeciwnikiem sofistów.
Metoda Sokratesa
Motywacja Sokratesa: Sokrates uważał, że ma boską misję, być jak giez filozoficzny, który pobudza ludzi do wyjścia z bezmyślnego, zadowolonego z siebie snu. „Życie niepoddane badaniu nie jest warte przeżycia.”
Rezultat jego metody był następujący: Został aresztowany, oskarżony o psucie młodzieży i czczenie fałszywych bogów. Sąd skazał go na śmierć przez wypicie cykuty.
Sokrates jest pierwszym męczennikiem filozofii. Jego historia znajduje się w trzech dialogach Platona:
— Obrona Sokratesa — opis procesu
— Kriton — czas Sokratesa w więzieniu
— Fedon — ostatnie godziny życia Sokratesa
Kluczowe odkrycie Sokratesa. Pytanie brzmi: co odkrył w swojej metodzie filozoficznej, co było tak istotne? Sokrates uznał, że powodem chaosu, niejasności i nieustannych sporów, które prowadzą do subiektywizmu i sceptycyzmu, jest to, że pojęcia ludzi są niejasne i niezdefiniowane.
Sokrates to ojciec definicji
Czego chcemy, gdy prosimy o definicję? Chcemy wskazania cech wspólnych dla pewnej klasy rzeczy, czyli cech, które posiada każdy element tej klasy i dzięki którym należy on właśnie do tej klasy, a nie do innej.
Gdy szukamy definicji, koncentrujemy się na uniwersaliach.
Przez „uniwersalium” rozumiemy zestaw cech wspólnych wszystkim elementom pewnej klasy, które stanowią podstawę ich klasyfikacji.
Jeśli wskażę: jedną książkę, drugą książkę, trzecią książkę – są to trzy konkretne egzemplarze.
Uniwersalium to zbiór cech wspólnych wszystkim książkom, dzięki którym nazywamy je „książkami”.
Sokrates ustalił, że kluczowym problemem ludzkiego poznania jest poznanie uniwersaliów.
Gdziekolwiek mamy słowo, mamy też uniwersalium z wyjątkiem nazw własnych (np. „Jan Kowalski”). Sokrates uważał, że to, co wyróżnia człowieka, wynika z jego zdolności do uchwycenia uniwersaliów. Sokrates jako pierwszy w świecie zachodnim odkrył znaczenie wiedzy pojęciowej, odróżniając ją od wiedzy czysto zmysłowej.
Jeśli potrafimy uzasadnić wiedzę o uniwersaliach, mówił Sokrates, wówczas sofistom zostanie udzielona odpowiedź. Człowiek musi wznieść się na poziom pojęciowy poznania.
Metafizyka Platona: świat zmysłowy i świat idealnych form
Platon (347 p.n.e.) jest jednym z dwóch najbardziej wpływowych filozofów w historii. Jest pierwszym wielkim geniuszem filozoficznym w historii ludzkości pod trzema względami:
— zdolności abstrakcyjnej
— oryginalności
— zdolności systematycznej integracji
Metafizyka
Platon zgadzał się z Sokratesem, że najważniejszą wiedzą jest wiedza o uniwersaliach. Jednak Platon wyciągnął z tego wnioski metafizyczne, których Sokrates nie wyciągnął i to stanowi najważniejszą część jego filozofii.
Uniwersalia muszą być poznawalne. Jeśli są poznawalne, muszą istnieć.
Gdzie istnieją? Jak istnieją? To pytanie zostało później nazwane problemem uniwersaliów.
Możesz sądzić, że uniwersalia istnieją w rzeczach jednostkowych — że „człowieczeństwo” jest jedynie nazwą podobnych cech posiadanych przez poszczególnych ludzi.
Platon twierdzi jednak, że uniwersalia i rzeczy jednostkowe mają radykalnie różne cechy, dlatego muszą być radykalnie różnymi rodzajami bytów.
Skąd wiemy, że Smith i Jones są dwiema różnymi osobami? Sporządzamy listę ich różnych cech i uznajemy, że muszą być różnymi bytami, ponieważ mają różne właściwości.
Platon proponuje zrobić dokładnie to samo z uniwersaliami i rzeczami jednostkowymi.
Muszą istnieć dwa światy: jeden posiada cechy rzeczy jednostkowych i drugi posiada cechy uniwersaliów.
Różnice między uniwersaliami a partykulariami [rzeczami jednostkowymi]?
1. Jedno uniwersalium przypada na daną kategorię, ale istnieje wiele rzeczy jednostkowych.
2. Rzeczy jednostkowe się zmieniają, a uniwersalia pozostają niezmienne.
3. Rzeczy jednostkowe są materialne; uniwersalia są abstrakcyjne i niematerialne.
4. Rzeczy jednostkowe poznajemy zmysłami; uniwersalia poznajemy rozumem.
Platon twierdzi, że wniosek jest nieunikniony. Jak można zaprzeczyć, że istnieją dwa różne światy?
| Uniwersalia | Rzeczy jednostkowe |
| jedno w kategorii | wiele |
| niezmienne | zmienne |
| niematerialne | materialne |
| poznawalne rozumem | poznawalne zmysłami |
Muszą istnieć dwa światy: świat uniwersaliów i świat partykulariów [szczegółów].
To Argument 1: argument z różnic między uniwersaliami a rzeczami jednostkowymi.
Argument 2: argument z doskonałości
Skąd bierzemy nasze pojęcia doskonałości? W tym świecie nie istnieje doskonałość.
1. Rzeczy w tym świecie się zmieniają. Gdyby coś było doskonałe, nie zmieniałoby się.
2. Nawet w matematyce, mówią platonicy, nie znajdziemy doskonałości w świecie fizycznym.
3. Krytykujemy rzeczy jako niedoskonałe, co zakłada, że wiemy, czym byłaby doskonałość.
Zauważmy, że gdy myślimy o uniwersalium, często wyobrażamy sobie doskonały przykład. Platon wnioskuje, że świat doskonałości jest właśnie światem uniwersaliów. Musi istnieć świat doskonałych uniwersaliów, który oglądaliśmy przed narodzinami, zdobywając w ten sposób nasze standardy doskonałości.
Z tego argumentu wynikają jeszcze dwie tezy:
1. Idee wrodzone, czyli wiedza obecna w nas od urodzenia
2. Niezależność duszy od ciała, co stanowi podstawę teorii nieśmiertelności duszy
Argument 3: argument z porządku poznania
Co w logice musielibyśmy poznać najpierw: Uniwersalia czy rzeczy jednostkowe?
Platon twierdzi, że niemożliwe jest poznanie rzeczy jednostkowych, jeśli wcześniej nie zna się uniwersaliów. Zwolennik poglądu, że uniwersalia powstają przez abstrahowanie z rzeczy jednostkowych, powie: Aby zdefiniować „sprawiedliwość”, zbieramy przykłady sprawiedliwości i ustalamy, co mają wspólnego.
Platon odpowiada: To niemożliwe. Jeśli nie wiedziałeś wcześniej, czym jest sprawiedliwość, skąd wiedziałbyś, które przypadki są jej przykładami?
Aby zdefiniować uniwersalium, musimy zebrać jego przypadki i uchwycić to, co wspólne. Ale jeśli wiedzielibyśmy wcześniej, co jest wspólne, nie musielibyśmy badać, jeśli nie wiemy, nie wiemy też, jak badać
Rozwiązanie: musi istnieć królestwo uniwersaliów niezależne od tego świata, które poznaliśmy przed narodzeniem. Jednak wiedza ta jest przy narodzinach nieświadoma i trzeba przejść specjalny proces, aby ją wydobyć.
Argument 4: argument z możliwości poznania
Poznanie musi być możliwe; to podstawowa przesłanka Platona. Jaka musi być rzeczywistość, jeśli poznanie ma być możliwe? Nie można poznać świata nieustannego przepływu, a ten świat jest właśnie światem nieustannego przepływu. Jeśli rzeczywistość ma być poznawalna, musi być niezmienna, a to oznacza inny świat. Jeśli świat się zmienia, jest sprzeczny, a tego, co sprzeczne, nie można poznać. Jeśli świat ma być poznawalny, musi składać się z bytów spójnych, z bytów, które się nie zmieniają.
Wiedza zdobywana przez zmysły jest nieważna. Wiedza o rzeczywistości musi być zdobywana środkami pozazmysłowymi; a więc jej przedmiot musi być niematerialny. Tym, co najważniejsze do poznania, są uniwersalia, a uniwersalia mają wszystkie cechy, które musi mieć świat poznawalny, a mianowicie są niezmienne, wewnętrznie spójne, nieruchome i niematerialne.
Wniosek: jeśli w ogóle ma istnieć poznanie rzeczywistości, musi ono dotyczyć świata uniwersaliów, a nie tego świata.
Prawdziwa wiedza jest wiedzą o innym świecie — świecie uniwersaliów, który obejmuje liczby i wszystko inne, co ma swoje egzemplarze, rzeczywiste lub możliwe.
Dwa światy
— Świat Uniwersaliów, zwany także światem esencji, form, idei albo światem inteligibilnym
— Świat Partykulariów [rzeczy jednostkowych], albo świat fizyczny, albo świat zmysłowy — świat, który ujmujemy zmysłami
Uniwersalia są niezależne od rzeczy jednostkowych istniejących [partykulariów] w tym świecie i są także niezależne od naszych myśli. Dla Platona uniwersalia należy pojmować nie jako myśli i nie jako rzeczy jednostkowe, lecz jako rzeczywiste byty,czyli rzeczy, realne, zewnętrzne obiekty. Oczywiście nie są one fizyczne. Dla każdej klasy rzeczy jednostkowych istnieją odpowiadające im uniwersalia.
| Uniwersalia | Partykularia |
| niezmienne | zmienne |
| trwałe | czasowe |
| wieczne | heraklitejskie |
| doskonałe | niedoskonałe |
| niematerialne | materialne |
| poznawalne myślą | „poznawane” zmysłami |
Z tych dwóch światów który, według Platona, jest naprawdę realny? Oczywiście świat Form. Platon podaje cztery testy.
Test 1: aby coś było realne, musi istnieć.
Aby coś istniało, nie może być sprzeczne. A żeby nie było sprzeczne, musi być nieruchome, ponieważ zmiana zawiera sprzeczność. Rzeczy w tym świecie są sprzeczne. A więc nie są realne.
Test 2: coś jest realne wtedy, gdy jest poznawalne.
Jeżeli wiedza dotyczy rzeczywistości, a wiedza dotyczy wyłącznie świata Form, to rzeczywistością jest świat Form, a nie ten świat.
Test 3: realne jest to, co doskonałe, czyli idealne.
Także według tego kryterium światem rzeczywistym okazuje się świat Form.
Test 4: realne jest to, co pierwotne, w przeciwieństwie do imitacji.
Świat Form jest oryginałem; świat, w którym żyjemy, jest jedynie imitacją, pochodną albo projekcją świata Form.
Jaki zatem jest status świata, w którym żyjemy?
Jest on czymś w rodzaju produktu ubocznego, pochodnej, projekcji albo odbicia prawdziwej rzeczywistości. Jedyna, nieruchoma, doskonała i niematerialna rzeczywistość rzutuje się na zewnątrz i przybiera złudny wygląd świata niedoskonałych, mnogich i ruchomych obrazów. Ten świat jest światem Form odbitym albo rzuconym w pewne medium.
W co, według Platona, świat Form się projektuje? Ten świat musi być połączeniem tego, co jest, z tym, czego nie ma, połączeniem rzeczywistości i nierzeczywistości. Formy reprezentują element rzeczywistości. A więc ten świat musi powstawać z połączenia Form z zasadą niebytu, która w jakiś sposób jednak jest.
W co, według Platona, świat form rzutuje?
Czym mogłaby być? Pustą przestrzenią. Przestrzeń jest medium, które umożliwia Formom przybranie fizycznego położenia. Ten świat jest w gruncie rzeczy Formami promieniującymi w pustą przestrzeń. Gdybyśmy usunęli pustą przestrzeń i zniszczyli ten świat, Formy pozostałyby nietknięte. Ale gdybyśmy cokolwiek zrobili Formom, ten świat zniknąłby tak samo, jak znika obraz w lustrze, gdy odchodzisz.
Platon nie wierzył, że ten świat został stworzony ex nihilo, czyli z niczego. Opowiada jednak historię, która stała się prekursorem wielu późniejszych poglądów religijnych, historię tak zwanego Demiurga. To również mit. Starożytne greckie słowo demiourgos znaczy „rzemieślnik” albo „twórca”. Demiurg jest czymś w rodzaju boskiej, lecz bardzo ograniczonej duszy, która swobodnie wędruje po wszechświecie.
Mając jedno oko utkwione w doskonałości świata Form, ukształtował i uporządkował materię niczym architekt, aby wytworzyć tyle ładu, harmonii, symetrii i doskonałości, ile tylko zdołał. To najbardziej prymitywna forma tego, co później stało się argumentem z projektu na rzecz istnienia Boga. Demiurg nie jest wszechmocny, a ten świat zawierał w swojej strukturze bardzo oporny element, a mianowicie: nicość. W konsekwencji pewna niedoskonałość musiała pozostać w tym świecie i niczyja moc nie jest w stanie tego usunąć.
Teraz znasz podstawę i istotę metafizyki Platona.
Punkt kulminacyjny metafizyki Platona
Formy nie są niepowiązanym workiem uniwersaliów; są ze sobą logicznie związane, spięte w jeden zintegrowany system. Każde prawo naukowe i każde twierdzenie matematyczne jest jedynie stwierdzeniem, w jaki sposób określone Formy są logicznie ze sobą powiązane.
Dla Platona nauki są próbami odkrycia struktury świata Form. Każda nauka zaczyna się od pewnych podstawowych przesłanek, zdań określających, jak są ze sobą powiązane Formy należące do danego obszaru. Następnie wyprowadza z tych podstawowych przesłanek całą masę konsekwencji.
Dopóki nie potrafimy uzasadnić podstawowych przesłanek w każdej nauce, cała nasza wiedza pozostaje hipotetyczna. Potrzebujemy jakiegoś fundamentu, z którego moglibyśmy wyprowadzić aksjomaty poszczególnych nauk.
Wyobraź sobie, że można by znaleźć jedną fundamentalną Formę, która byłaby sama przez się zrozumiała i że po uchwyceniu tej jednej Formy moglibyśmy zobaczyć, iż absolutnie wszystko inne z niej wynika. Gdybyśmy mogli to zrobić, postawilibyśmy każdą naukę na absolutnie pewnym gruncie i związali wszystkie dziedziny ludzkiego poznania w jedną całość. Wyruszamy więc ponownie na poszukiwanie jednego pośród wielu, jednej najwyższej Formy, która jednoczy wiele Form.
Platon nie podaje żadnego argumentu dowodzącego, że najwyższa Forma musi być pojedyncza, że musi istnieć tylko jedna. W tym punkcie po prostu odzwierciedla monizm, charakterystyczny dla większości filozofii greckiej.
Jaka mogłaby być natura tej fundamentalnej Formy?
Ma ona wyjaśniać wszystko. Platon jest teleologiem, czyli każde zdarzenie musi być wyjaśnione w kategoriach celu, któremu służy w kategoriach dążeń, celów końcowych, jakiegoś dobra, do którego wszystko zmierza.
Atomiści w najlepszym razie mówią nam jak rzeczy się dzieją.
Jeśli chcemy wiedzieć dlaczego, a nie tylko jak, potrzebujemy wyjaśnienia, nie tylko opisu i musi ono być wyrażone w kategoriach celu. Platon przyjmuje ten schemat wyjaśniania dla całego wszechświata. Dlatego nazywa najwyższą Formę „Formą Dobra”, ponieważ dobro jest tym, do czego wszystko dąży.
Forma Dobra pełni dwie podstawowe funkcje:
1. Metafizycznie, jest celem wszelkiego istnienia i źródłem istnienia.
2. Epistemologicznie, jest źródłem wszelkiej zrozumiałości; to dzięki niej cokolwiek może być zrozumiane.
W filozofii chrześcijańskiej Bóg jest źródłem rzeczywistości i ostatecznym źródłem zrozumiałości. Jednak platońska Forma Dobra nie jest bogiem, jest po prostu abstrakcyjnym uniwersalnym dobrem. Nie ma planu, woli ani świadomości.
Platon porównuje Formę Dobra do słońca. Słońce w pewnym sensie umożliwia istnienie wszystkiego na ziemi i sprawia, że wszystko staje się widzialne.
Czym jest Dobro?
Forma Dobra jest niewyrażalna, przekracza możliwości ludzkiej konceptualizacji, języka, logiki, dyskusji i pojęć. Aby uchwycić Formę Dobra, trzeba przekroczyć intelekt i doznać intuicji albo wizji, która gdy już się pojawi jest całkowicie oślepiająco samowyjaśniająca. To jest mistycyzm, czyli pogląd, że wiedzę można zdobyć środkami innymi niż rozum lub zmysły.
Platon uważał, że istnieje określona droga prowadząca do tej wizji — wieloletni, rygorystyczny trening matematyczny oraz stopniowe przechodzenie na coraz wyższy poziom abstrakcji.
Podsumowanie metafizyki Platona
Istnieje świat Form, na którego szczycie znajduje się Forma Dobra. Cały ten świat odbija się w przestrzeni, tworząc pół-realne odbicie, które nazywamy światem fizycznym.
Epistemologia Platona: od idei wrodzonych do poznania Form
Jednym z głównych celów filozofii Platona było udzielenie odpowiedzi sofistom, pokazanie, że obiektywna wiedza jest możliwa.
Ale jak możemy poznać Formy? Musieliśmy mieć kontakt ze światem Form przed narodzinami. To, co nazywamy zdobywaniem wiedzy, jest w rzeczywistości procesem wydobywania z podświadomości tego, co już tam jest. Wiedza jest więc procesem przypominania sobie. Zmysły nie są środkiem zdobywania nowej wiedzy. Na wczesnych etapach poznania potrzebujemy zmysłów jedynie jako bodźca, który pobudza naszą pamięć. Po tym początkowym pobudzeniu wiedza polega już na zwróceniu się do wnętrza, na introspekcji.
Ten pogląd na poznanie nazywa się racjonalizmem.
Jak rozum działa, jeśli nie opiera się na danych zmysłowych? Odpowiedź Platona: rodzimy się z ideami wrodzonymi.
Od czasów Platona racjonalizm oznacza teorię epistemologiczną mówiącą, że wiedza może być zdobyta wyłącznie przez rozumowanie na podstawie wrodzonych pojęć, a percepcja zmysłowa jest w zasadzie zbędna (poza funkcją bodźca). Ogólny argument za ideami wrodzonymi to:
— posiadamy pewien rodzaj wiedzy, którego nie mogliśmy zdobyć przez obserwację zmysłową,
— a jednak ją posiadamy,
— więc musi ona pochodzić z jakiegoś źródła niezależnego od zmysłów,
— a zatem musimy się z nią rodzić – musi być wrodzona.
Czy Platon przedstawia dowód nieśmiertelności duszy, która jest koniecznym elementem tej teorii? W dialogu Fedon podaje cztery słynne dowody na nieśmiertelność duszy.
Cztery etapy poznania. Aby przypomnieć sobie całą wiedzę, trzeba przejść przez cztery etapy, które Platon ilustruje słynną metaforą podzielonej linii.
Etap 1: Wyobrażanie
To etap całkowitej niewiedzy, zamętu i nieoświecenia. Przyjmujesz wszystkie powierzchowne pozory za rzeczywistość. Nie potrafisz nawet odróżnić obrazów od rzeczy fizycznych.
Etap 2: Wiara lub opinia
Potrafisz już odróżnić przedmioty fizyczne od snów lub obrazów. Masz pewne rozproszone obserwacje empiryczne i prymitywne uogólnienia. Ale nie wiesz, dlaczego te fakty są prawdziwe i nie masz pewności, że pozostaną prawdziwe.
Etap 3: Myślenie
To etap, w którym zaczyna się nauka. Odwracamy się od świata fizycznego i koncentrujemy się na Formach. Gdy uchwycimy Formę, możemy wyjaśnić, dlaczego reguły obserwowane empirycznie są prawdziwe.
Dotyczy to każdego poziomu: każdy wyższy etap wyjaśnia poprzedni. To, co abstrakcyjne i ogólne, zawsze wyjaśnia to, co szczegółowe. Na tym etapie jesteśmy blisko pewności, ale jeszcze jej nie osiągamy. Aksjomaty poszczególnych nauk nie są jeszcze uzasadnione, więc cała konstrukcja pozostaje niepewna.
Etap 4: Prawdziwa wiedza
Tutaj docieramy do szczytu: Formy Dobra. Potrafimy pokazać, że wszystko, co odkryliśmy w trakcie wznoszenia się, wynika z niej dedukcyjnie.
1. Wyobrażanie (obrazy)
2. Wiara (przedmioty fizyczne)
3. Myślenie (niższe Formy)
4. Wiedza (Forma Dobra)
Mit jaskini
Cztery etapy poznania Platon przedstawił w słynnej przypowieści — micie jaskini, który oddaje istotę całej filozofii platońskiej.
— Wyobrażanie i wiara: cienie i przedmioty fizyczne z tyłu jaskini
— Wznoszenie się ku Formom: wyjście na powierzchnię ziemi
— Forma Dobra: słońce
Ludzie uwięzieni w jaskini to większość ludzkości. Nieliczni, którzy potrafią się z niej wydostać i zobaczyć prawdziwą rzeczywistość, to filozofowie.
Co ilustruje ten mit?
1. Wiedza wymaga opuszczenia tego świata, odwrócenia intelektu od tego, co fizyczne i całkowitej zmiany nastawienia duszy, zainteresowań i sposobu myślenia.
2. Najważniejszą wiedzą jest poznanie Formy Dobra.
Jest to proces bolesny, ponieważ trzeba odwrócić się od wszystkiego, co znajome, i zdobyć wizję, która wymaga lat przygotowań abstrakcyjnych. Większość ludzi nigdy do niej nie dochodzi. spędzają całe życie w cieniu.
Konsekwencje polityczne
Mistycyzm prowadzi do dyktatury. Gdybyś powiedział Platonowi: „Nie wierzę w twój świat Form; wierzę w fizyczne przedmioty, które mogę widzieć, słyszeć, smakować i tak dalej, to właśnie uważam za realne”, to taka odpowiedź zdradza wszystko. Jest dowodem, że należysz do ciemnych mas uwięzionych w Jaskini, a więc wszelka próba rozumowania z tobą jest beznadziejna.
Etyka Platona
Jaki będzie cel człowieka moralnego? Uciec z Jaskini, dotrzeć do wyższego świata piękna, prawdy i światła. Jego stosunek do tego świata będzie pełen pogardy i tęsknoty za wydostaniem się stąd. Ostatecznym celem takiej etyki jest śmierć, ucieczka z tego świata, wyzwolenie duszy z ciała.
„Ci, którzy naprawdę i właściwie poświęcają się filozofii, wprost i z własnej woli przygotowują się do umierania i śmierci… prawdziwi filozofowie czynią z umierania swoje powołanie.”
Dlaczego więc nie popełnić samobójstwa? Odpowiedź Platona jest taka sama jak wcześniej u orfików, a później u chrześcijan, czyli samobójstwo jest zakazane. Bóg daje, Bóg odbiera. To, co możesz robić za życia, to uwalniać duszę na tyle, na ile się da, spod panowania ciała.
Platon ma na tym polu całe zastępy naśladowców, od wczesnych chrześcijan po późnych hippisów z ich antymaterializmem. Tak jak zmysły cielesne zwodzą nas w epistemologii, tak cielesne pragnienia deprawują nas w etyce. Prawdziwa cnota jest więc antyfizyczna. Zarówno wiedza, jak i cnota wymagają opuszczenia Jaskini, czyli tego świata.
Etyka Platona: cnota i zdrowie duszy
Poglądy Sokratesa na etykę
Sokrates był obrońcą absolutnego, obiektywnego i uniwersalnego kodeksu zasad moralnych. Był zaciekłym przeciwnikiem sofistów.
Paralela między duszą a ciałem: Ciało ma określoną naturę, a więc istnieją określone warunki, które trzeba spełnić, aby zachować je w zdrowiu. Zasady troski o ciało są obowiązujące. Jeśli ich nie przestrzegasz, masz ciało chore i zniszczone. Dla Sokratesa to samo dotyczy duszy, czyli psychicznego lub duchowego elementu człowieka.
Dusza ma określoną naturę i istnieją określone warunki konieczne, aby była zdrowa, warunki wynikające z samej natury duszy. Musisz żyć w określony sposób, jeśli chcesz mieć zdrową duszę, musisz żyć cnotliwie.
Przez „cnotę” Grecy rozumieli po prostu doskonałe spełnianie właściwej funkcji.
Dla Sokratesa etyka jest nauką o osiąganiu zdrowia duszy. W etyce istnieją obiektywne zasady, tak samo jak w przypadku ciała. Osiągnięcie szczęścia nie polega na działaniu zgodnie z dowolnym pragnieniem, które akurat się pojawi.
Szczęście ma obiektywne, uniwersalne warunki. Nieprawdą jest, że drogą do szczęścia jest dowolne zachciankowe pragnienie i jego zaspokojenie. Dowodów na to jest bez liku.
Nędza i nieszczęście są skutkiem duszy chorej, niecnotliwej lub niesprawiedliwej.
Nikt nie może naprawdę zostać skrzywdzony przez innych ludzi, ponieważ ostateczny stan jego duszy zależy od niego samego; nikt nie może cię unieszczęśliwić w tym najbardziej podstawowym sensie. I odwrotnie: nikt nie może ci również dać szczęścia w jakimś podstawowym sensie.
Najważniejsze jest to, by mieć zdrową duszę, ponieważ zło jest jak trucizna — przynosi wyłącznie cierpienie i samozniszczenie.
Jeszcze jedna kluczowa teza Sokratesa.Cnota wymaga wiedzy, wiedzy o właściwym celu i o środkach do jego osiągnięcia. Stąd słynna zasada Sokratesa: „Cnota jest wiedzą.”
Co przez to rozumiał?
1. Wiedza jest warunkiem koniecznym cnoty.
2. Wiedza jest warunkiem wystarczającym cnoty, jeśli wiesz, co jest słuszne, automatycznie i koniecznie będziesz tak postępował.
Jak próbował dowieść, że wiedza gwarantuje cnotę?
— Każdy człowiek z konieczności dąży do tego, co uważa za prowadzące do własnego dobra.
— Każdy, kto wie, czym jest cnota, i widzi, że prowadzi ona do jego dobra, będzie z konieczności do niej dążył.
— A zatem każdy, kto nie żyje dobrze, nie zna natury i nagrody cnoty.
Pogląd, że wiedza wystarcza do zagwarantowania cnoty, wywarł bardzo szkodliwy wpływ. Zaciera on różnicę między błędami poznawczymi a przewinieniami moralnymi. Nie ma już dobrowolnego zła moralnego, jest tylko mimowolna niewiedza.
Krytyka
1. Zakłada to, że wszyscy ludzie są racjonalnymi egoistami, co jest jawnie fałszywe. Stanie się racjonalnym egoistą jest osiągnięciem, a nie wrodzonym wyposażeniem.
2. To, że coś wiesz, nie znaczy jeszcze, że automatycznie zastosujesz tę wiedzę.
Możesz wiedzieć, że coś jest dla ciebie dobre, a mimo to odmówić dopuszczenia tej wiedzy do świadomości. Istotą wolnej woli jest to, że w każdej konkretnej sytuacji musisz przywołać swoją wiedzę i świadomie się na niej skupić, przez konsekwentne akty koncentracji. Mimo pewnych błędów ogólny sens jego stanowiska jest trafny.
1. Człowiek ma określoną naturę.
2. Szczęście zależy od życia zgodnego z tą naturą.
3. Sofistyczny kult kaprysu jest prostą drogą do gwarantowanego nieszczęścia.
Wiedza o naturze człowieka i jego wymaganiach jest niezbędna do cnoty i szczęścia.
Psychologia Platona
(czyli natura duszy i natura człowieka)
Istnieje ostry dualizm między światem doskonałych Form a światem heraklitejskich rzeczy jednostkowych.
Człowiek jest istotą związaną z oboma tymi światami. Jego wyższa natura to rozum, umysł, ta część, która bada Formy i zdobywa wiedzę. Jego niższa natura to element nierozumny, uczucia i emocje związane z rzeczami tego świata.
Te dwa składniki są zasadniczo niezależne, a właściwie sobie przeciwstawne i razem tworzą istotę ludzkiej duszy.
Argument z konfliktu
Jeżeli człowiek jest popychany jednocześnie w dwóch przeciwnych kierunkach, to muszą działać w nim dwie przeciwstawne części, dwa niezależne źródła motywacji, jedno ciągnące w jedną stronę, drugie w drugą.
Gdybyś przyjmował metafizykę jednej rzeczywistości, mógłbyś tłumaczyć konflikty bez uznawania emocji za irracjonalne elementy odcięte od rozumu. Wyjaśniałbyś je przez sprzeczne idee, sprzeczne przesłanki, które człowiek nosi w sobie.
Ale jeśli wychodzisz od metafizyki dualizmu i konfliktu, to znajdziesz konflikt także w człowieku. Dlatego dla Platona w duszy każdego człowieka istnieje podstawowy konflikt: rozum kontra emocja.
Platon dzieli niższy element emocjonalny na dwie części.
Najniższy element nazywa pożądaniami, pragnieniami rzeczy fizycznych, takich jak jedzenie, schronienie, bogactwo, pieniądze czy seks. Wyższą część tego niższego poziomu nazywa pierwiastkiem popędliwym, namiętną, bardziej gwałtowną częścią życia emocjonalnego.
Platon posługuje się analogią, wewnątrz każdego człowieka żyją trzy istoty: mały człowiek (rozum), ryczący lew (pierwiastek popędliwy), wielogłowa, śliniąca się bestia (pożądania).
Dla Platona dusza jest trójdzielna, istnieją trzy autonomiczne źródła zachowania, tak że człowiek jest z natury istotą wewnętrznie skłóconą. Ta teoria psychologiczna wyznacza problem etyki: jak osiągnąć pokój i harmonię między tymi częściami.
Jak osiągnąć harmonię duszy, a tym samym szczęście?
Każda z trzech części duszy ma określoną funkcję. Jeśli zrozumiemy funkcję każdej z nich, wskaże nam to, jak należy jej właściwie używać. Funkcją rozumu jest zdobywanie wiedzy o Formach oraz rządzenie pozostałymi częściami, ponieważ tylko rozum potrafi przewidywać skutki działań i planować w długiej perspektywie.
Gdy rozum człowieka zdobył wiedzę i kieruje jego życiem, człowiek posiada cnotę mądrości.
Grecy wyróżniali cztery kardynalne cnoty: mądrość, odwagę, umiarkowanie, sprawiedliwość.
Platon pokaże, jak można je dopasować do jego własnego systemu.
Pierwiastek popędliwy jest tą częścią duszy, która pobudza do działania. Jego właściwą funkcją jest pozwolenie, aby kierował nim rozum. Jeśli tak się dzieje, człowiek posiada cnotę odwagi.
Pierwiastek pożądliwy wykonuje funkcje podtrzymujące życie, jak troskę o jedzenie, seks, utrzymanie, dobra materialne. Jest to najbardziej niebezpieczna część duszy. Nigdy nie wolno traktować pożądań jako celów samych w sobie. Jeśli człowiek potrafi nad nimi panować, posiada cnotę umiarkowania.
Załóżmy, że wszystkie trzy części działają właściwie: każda wykonuje swoje zadanie, żadna nie ingeruje w funkcje innych. Wtedy człowiek posiada cnotę sprawiedliwości.
Niesprawiedliwość lub zło polegałoby na tym, że niższa część osobowości zdobywa kontrolę i rozrasta się jak nowotwór, ponad wszelką proporcję. Wada moralna jest więc rakiem jakiejś części duszy.
Dlaczego nie żyć tak, jak radzą Sofiści?
Ponieważ w ten sposób duchowo się niszczysz. Podkopujesz własną duszę i wywołujesz w niej wojnę domową, która doprowadzi do twojego zniszczenia. Odpowiedź Platona na sofistów sprowadza się do tego: odwróć się od spraw życia na ziemi, tłum swoje namiętności i pożądania, skup się na innej, wyższej rzeczywistości.
Wybór, jaki oferują te dwie szkoły, to subiektywistyczny kult kaprysu, albo ascetyzm skierowany ku zaświatom.
Skutki platońskiej koncepcji natury człowieka:
1. Pewien rodzaj determinizmu. Nie masz kontroli nad treścią swoich emocji, sympatii, antypatii, uczuć i namiętności. W konsekwencji jesteś bezsilny wobec zmiany własnego charakteru.
2. Ponieważ namiętności są z natury złe, a wszyscy ludzie je odczuwają, w naturze ludzkiej istnieje słaby punkt przygotowujący grunt pod teorię Grzechu Pierworodnego.
3. Emocje są zasadniczo przeciwstawne rozumowi i domagają się wyrazu. Całkowicie racjonalny człowiek musiałby więc być człowiekiem bez emocji, co jest niemożliwe.
4. Hierarchia zawodów zależna od tego, która część duszy jest w nich dominująca. Kupcy, przemysłowcy i producenci wypadają bardzo nisko w porównaniu z filozofami lub „czystymi” naukowcami. (Słowo „czysty” jest platońskim dziedzictwem, oznacza niezanieczyszczony prymitywnymi troskami materialnymi).
5. Pojawia się idea, że miłość do pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła.
6. Platońska koncepcja miłości i seksu.
Platońska teoria miłości. W dialogu Uczta Platon opisuje, jak powinna wyglądać prawdziwa miłość.
Istnieje pewna drabina: ciało jednostki, dusza jednostki, piękno ciała i duszy, piękno sztuki, odkryć naukowych, praw itd.; Piękno samo w sobie (Forma Piękna)
Miłość platońska jest miłością Formy Piękna, a praktycznie miłością Formy Dobra. Jest to miłość całkowicie pozaziemska.
„Drabiny” w filozofii Platona. Cała filozofia Platona składa się z takich drabin.
— Byt: obrazy, rzeczy fizyczne, niższe Formy, Forma Dobra,
— Poznanie: wyobrażanie, wiara, myślenie, prawdziwa wiedza.
— Miłość: konkretne ciało, konkretna dusza, wiele przykładów piękna, Forma Piękna.
Tak jak zmysły budzą wspomnienie Form, tak postrzeganie fizycznego piękna przywołuje wspomnienie doskonałego Piękna kontemplowanego w poprzednim istnieniu. To budzi w człowieku tęsknotę za wyższym życiem związanym ze światem Form.
Miłość seksualna i tęsknota za Formą Piękna mają jedno wspólne źródło.
Prawdziwa miłość powinna być skierowana ku niewyrażalnemu szczytowi świata Form — poglądowi, który później przekształcił się w ideę, że najwyższą cnotą jest miłość Boga.
Filozofia polityczna Platona: kolektywizm i król-filozof
Trzy klasy ludzi:
1. Ludzie, u których dominuje rozum: Filozofowie
2. Ludzie, u których dominuje pierwiastek popędliwy: Żołnierze
3. Ludzie, u których najsilniejsze są pożądania: Masy
Mit o metalach
— złoto w duszy: Filozofowie
— srebro w duszy: Wojownicy
— żelazo i brąz w duszy: Większość Ludzi
Są więc trzy typy ludzi, wrodzenie zdeterminowane przez „metal”, z którego są zbudowani duchowo. Platon twierdzi, że nie jest to dziedziczne, lecz wrodzone.
Kto powinien rządzić?
Według Platona odpowiedź jest prosta: filozofowie. Są jedynymi ludźmi rozumu, jedynymi, którzy znają Formę Dobra i wiedzą, co jest słuszne.
Tak jak rozum musi rządzić w duszy, tak ludzie rozumu (filozofowie) muszą rządzić w państwie. Tak jak rozum musi mieć nieograniczoną władzę w duszy, tak filozofowie muszą mieć nieograniczoną władzę w państwie. Rządzenie jest wyspecjalizowaną sztuką.
Jak możemy otworzyć to dla nieprzeszkolonych, niewykształconych i nieświadomych mas?
Cnota jest wiedzą. Masy nie posiadają ani wiedzy, ani cnoty.
Czy można zaufać filozofom z absolutną władzą?
Platon odpowiada: tak. Filozofowie mają absolutną wiedzę, a wiedza gwarantuje cnotę, więc nie mogą nadużyć władzy.
Dlaczego nie pozwolić każdemu człowiekowi rządzić własnym życiem według własnego rozumu?
Według Platona jest to niemożliwe.
1. Ten świat jest nierzeczywisty, prawdziwa wiedza dotyczy innego świata.
2. Większość ludzi jest przywiązana do tego świata i nie jest zdolna do mistycznej wizji.
Wniosek: Większość ludzi jest nieuleczalnie irracjonalna i nie potrafi kierować własnym życiem. Dlatego potrzebne są rządy autorytarnej mniejszości, która posiada specjalistyczną wiedzę. Mistyczność prowadzi do dyktatury. Irracjonalizm prowadzi do etatyzmu.
Państwo jako odbicie duszy. Społeczeństwo trójklasowe, dokładnie odpowiadające duszy jednostki.
1. Filozofowie: gdy oni sprawują władzę, państwo ma cnotę mądrości.
2. Wojsko: gdy należycie wypełnia swoje funkcje, państwo ma odwagę.
3. Masy: ich główną cnotą jest umiarkowanie, co w tym kontekście oznacza posłuszeństwo.
Gdy wszystkie trzy klasy spełniają swoje funkcje, państwo osiąga właściwy podział pracy i harmonię, czyli cnotę sprawiedliwości.
Własność i państwo. Filozofowie znają dobro, więc nie interesują ich pokusy władzy. Ale dla pewności należy ich pozbawić prywatnej własności.
Organiczna teoria państwa. Wyobraźmy sobie takie platońskie państwo jako jedną całość. Jest ono jak organizm złożony z części. To pogląd zwany organiczną teorią państwa. Państwo jest oddzielnym organizmem, a jednostka ma do niego taki sam stosunek jak komórka do ciała.
Metafizyka kolektywizmu. Metafizycznie indywidualność nie jest realna. Wszyscy jesteśmy jedynie różnymi odbiciami jednej rzeczywistości. W polityce realna jest zbiorowość, a jednostka jest iluzją. To właśnie stanowi filozoficzną podstawę kolektywizmu w polityce. Pełny kolektywizm oznacza pogląd, że grupa jest podstawową jednostką rzeczywistości i wartości.
Jaki jest według Platona obowiązek polityczny człowieka?
Powinieneś żyć dla dobra państwa jako całości. Jako Grek Platon nie jest wyłącznie altruistą. Ale jako platonik jest zwolennikiem poglądu, że jednostki powinny żyć, aby służyć państwu, i powinny systematycznie poświęcać siebie oraz swoje osobiste szczęście.
Jaki jest ideał?
„To, co prywatne i indywidualne, powinno być całkowicie usunięte z życia, a rzeczy z natury prywatne, takie jak oczy, uszy i ręce, powinny stać się wspólne.” (Platon)
Jaki jest stosunek Platona do własności prywatnej i spraw prywatnych?
„Rozłam powstaje wtedy, gdy słowa ‘moje’ i ‘nie moje’, ‘cudze’ i ‘nie cudze’ nie są stosowane do tych samych rzeczy w całej wspólnocie. Najlepiej zorganizowane państwo będzie tym, w którym jak największa liczba ludzi używa tych słów w tym samym sensie i które najbardziej przypomina jedną osobę.” (Platon)
„Nie będą oni rozdzierać wspólnoty, gdy każdy będzie stosował słowo ‘moje’ do różnych rzeczy i zabierał dla siebie to, co tylko może zdobyć, do prywatnego domu, gdzie będzie miał własną rodzinę jako źródło prywatnych radości i smutków. Przeciwnie, wszyscy, na ile to możliwe, będą odczuwać wspólnie i dążyć do tych samych celów.” (Platon)
Jest to formalne i jednoznaczne poparcie dokładnie takiego poglądu na człowieka i społeczeństwo, jaki Ayn Rand przedstawiła w Anthem.
Ideą jest, aby ludzie tworzyli jedną wspólną jednostkę, posiadającą wszystko wspólnie. Pod tym względem Platon jest ojcem komunizmu.
Komunizm u Platona. Platon uważał komunizm za ideał, lecz za nierealny w odniesieniu do mas, ponieważ ich pożądania są zbyt silne. Mimo to prawdziwi filozofowie żyją w ten sposób. Mają oni wspólną własność, a także wspólne żony i dzieci. Wśród filozofów odbywać się będą coroczne festiwale kojarzenia par. Najstarsi i najwyżsi rangą filozofowie będą dobierać pary tak, aby zgodnie z zasadami eugeniki wydały najdoskonalsze potomstwo.
Czy strażnicy, czyli filozofowie, nie będą nieszczęśliwi, żyjąc w taki sposób?
„Naszym celem przy zakładaniu państwa nie było uczynić jedną klasę szczególnie szczęśliwą, lecz zapewnić jak największe szczęście całej wspólnocie.” (Platon)
Widać tu pełny kolektywizm platońskiego sposobu myślenia. Jednostki są nieistotne, liczy się grupa.
Jakie obszary życia człowieka mają kontrolować strażnicy?
Wszystkie. Edukacja musi być całkowicie kontrolowana przez państwo. Należy wprowadzić pełną cenzurę literatury, muzyki, filozofii i nauki.
Ludziom będzie się mówić kłamstwa, tak zwane szlachetne kłamstwa, jeśli okażą się konieczne dla dobra społeczeństwa. Wszystkie zawody będą całkowicie kontrolowane.
Rada filozofów zajmująca się doradztwem zawodowym oceni twoje zdolności i przydzieli ci pracę, która najlepiej odpowiada potrzebom państwa, niezależnie od twoich pragnień. Ogólnie rzecz biorąc, jest to pełny totalitaryzm.
Filozofia Platona stała się odtąd planem dla wszelkiego rodzaju systemów dyktatorskich i totalitarnych. Ludzie, którzy nie lubią totalitaryzmu, ale akceptują altruistyczno-kolektywistyczny punkt widzenia, mówią:
„Nie powinniśmy mieć takiego społeczeństwa; byłoby dobre, ale nie działałoby.”
To prawda, że nie działałoby z powodu etyki i metafizyki, które za nim stoją. System ten opiera się na antyżyciowej, pozaziemskiej etyce.
Platon był pierwszym, który powiedział, że taki system nie zadziała. To, co jest dobre w teorii, niekoniecznie działa w praktyce.
Kiedy tworzymy teorię, skupiamy się na świecie Form. Nie można oczekiwać, że nasze teorie będą działały doskonale w tym świecie.
Ta dychotomia między teorią a praktyką doprowadziła do powstania dwóch typów ludzi:
1. Samozwańczy ludzie praktyczni, którzy gardzą teorią i intelektem,
2. Samozwańczy ludzie teoretyczni, którzy gardzą praktyką i światem fizycznym.
Obie postawy oddzielają intelekt od życia, co jest jednym z podstawowych wkładów Platona. Prawda jest taka, że system ten nie działałby w praktyce, ponieważ teoria, na której się opiera, jest błędna i sprzeczna z rzeczywistością. Aby to zrozumieć, potrzebna jest jednak inna metafizyka i epistemologia.
Podstawowe podobieństwo
Sofiści: brak standardu rozstrzygania sporów między ludźmi; rozwiązanie: Siła
Platon: prawda dostępna tylko dla uprzywilejowanej mniejszości; rozwiązanie: Siła
Czy istnieje trzecia droga? Czy możliwa jest filozofia, która stanowiłaby podstawę trzeciej alternatywy? Ani subiektywistyczny sceptycyzm, ani mistycyzm skierowany ku zaświatom.
Czy taka filozofia istnieje? Tak.
Arystoteles: Filozof Życia Na Ziemi
| Podejście heraklitejsko-sofistyczne | Podejście pitagorejsko-platońskie |
| Brak Obiektywnej Rzeczywistości | Dwie Rzeczywistości |
| Wiedza Jest Niemożliwa | Obiektywna Wiedza, Zdobywana Mistycznie |
| Kult Kaprysu | Obiektywna, Ale Pozaziemska Etyka |
| Brak Rzeczywistości | Dwie Rzeczywistości |
| Sceptycyzm | Mistycyzm |
| Subiektywistyczny Kult Kaprysu | Ascetyczny Nadnaturalizm |
Istnieje jedna rzeczywistość, to ta w której żyjemy. Obiektywna wiedza jest możliwa i dotyczy tego świata. Istnieje obiektywna etyka, a jej standardem jest szczęście człowieka na ziemi, osiągane dzięki rozumnemu życiu tutaj, na ziemi.
Arystoteles był wielkim geniuszem filozoficznym:
— Oryginalność
— Głębia i potęga abstrakcji
— Zdolność systematycznej integracji
— Jego filozofia w zasadniczych punktach jest prawdziwa
Arystotelizm oznacza filozofię jako racjonalną naukę, w przeciwieństwie do filozofii jako racjonalizacji subiektywnych zachcianek lub mistycznych ekstaz.
Kiedy dominował platonizm, skutkiem były: Mistycyzm, Regres, Brutalność, Cierpienie. Kiedy dominował arystotelizm, skutkiem były: Rozum, Postęp, Wolność, Ludzkie szczęście.
Arystoteles (322 p.n.e.) studiował u Platona przez około dwadzieścia lat, aż do śmierci Platona. Przez większość tego czasu był gorliwym platonikiem.
Stopniowo jednak zaczął kwestionować poglądy Platona i ostatecznie stworzył własny system filozoficzny, w zasadniczej opozycji do niego. Był jednym z nielicznych uniwersalnych geniuszy w historii ludzkości.
Jego dzieła obejmują: fizykę, metafizykę, logikę, epistemologię, etykę, psychologię, biologię, retorykę, teologię, politykę, estetykę.
Znaczna część jego pism zaginęła. Zachowała się tylko niewielka część jego dorobku. Prawie wszystkie dzieła przeznaczone dla szerokiej publiczności zaginęły. To, co mamy dzisiaj, to głównie notatki, które jak się przypuszcza sporządził dla siebie i swoich uczniów, a nie z myślą o publikacji.
Dlatego są one: zwięzłe, skrótowe, bardzo techniczne i trudne w lekturze.
Metafizyka: Prymat Rzeczy
Naszym pierwszym tematem będzie epistemologia Arystotelesa. Ale jako wprowadzenie trzeba najpierw poznać podstawy jego metafizyki, aby zrozumieć jego teorię poznania.
Najważniejsze tezy metafizyki Arystotelesa:
— Istnieje jedna rzeczywistość, czyli świat, w którym żyjemy,
— Rzeczywistość jest obiektywna i absolutna, jest tym, czym jest, niezależnie od świadomości,
— Istnieje tylko ta rzeczywistość, nie ma świata nadprzyrodzonego.
Jeśli chodzi o platoński świat Form, pisma Arystotelesa zawierają wielokrotną polemikę przeciwko niemu.
Argument 1: Formy są teorią bezużyteczną, ponieważ nie wyjaśniają tego świata.
Ten świat jest światem rzeczy jednostkowych, które poruszają się, zmieniają i rozwijają. Jak mamy wyjaśnić wydarzenia w tym świecie, odwołując się do innego świata, który z definicji składa się z nieruchomych, statycznych uniwersaliów? Formy są zbędnym powieleniem rzeczywistości. Tutaj mamy buty, statki i kapusty, a pomysł Platona na wyjaśnienie tego polega na powiedzeniu:
„Poza tym istnieje jeszcze inny świat, świat butowatości, statkowatości i kapuścianości.”
Twierdzisz, że Formy rzutują w przestrzeń, albo że ten świat naśladuje, uczestniczy w lub ma udział w Formach, ale zupełnie nie jest jasne, jaki jest rzeczywisty związek między tymi światami.
Argument 2: zarzut „trzeciego człowieka”.
Platon twierdzi, że gdy mamy dwie lub więcej rzeczy podobnych do siebie, istnieje oddzielnie wspólny mianownik, a rzeczy są podobne, ponieważ wszystkie uczestniczą w tej samej Formie. Jednak teoria Form prowadzi do nieskończonego regresu. Musi istnieć Forma dla tego, co mają wspólnego rzeczy jednostkowe, a także Forma dla tego, co mają wspólnego rzeczy jednostkowe i pierwsza Forma i tak dalej w nieskończoność.
Argument 3: świat Form Platona jest wewnętrznie sprzeczny.
Przez Partykularium [rzecz jednostkową] rozumiemy byt samodzielny, istniejący sam w sobie. Uniwersalium natomiast jest tym, co wspólne wielu rzeczom jednostkowym. Nie może więc istnieć samo w sobie. Twierdzenie, że uniwersalium istnieje jako odrębny byt, oznacza uczynienie z niego rzeczy jednostkowej, co jest bezpośrednią sprzecznością.
Na czym polegał błąd Platona?
Arystoteles twierdzi: Platon myli abstrakcje z bytami. Możemy oddzielić wspólne cechy grupy rzeczy jako operację umysłową, proces myślenia. Nie oznacza to jednak, że ten wspólny element może istnieć w rzeczywistości oddzielnie od konkretnych rzeczy, którym towarzyszy. Jest to po prostu abstrakcja, rezultat selektywnej uwagi naszego umysłu.
Platon uważa, że skoro możemy oddzielić różne elementy w myśli, to mogą one istnieć oddzielnie w rzeczywistości. Arystoteles nazywa to błędem reifikacji (dosłownie: „uczynnienia rzeczą”), tworzeniem rzeczy z czegoś, co jest jedynie abstrakcją.
Uniwersalia i rzeczy jednostkowe. To prawda, że uniwersalium jest jedno, a rzeczy jednostkowe są liczne. Ale dzieje się tak dlatego, że skupiamy uwagę na jednej tożsamości, która przebiega przez całą klasę.
Uniwersalia są niezmienne, a rzeczy jednostkowe się zmieniają. Oznacza to jednak jedynie, że mentalnie abstrahujemy od zmian, koncentrując się na trwałym elemencie, który nadaje rzeczom ich charakter.
Wniosek: w rzeczywistości istnieją tylko konkretne, jednostkowe rzeczy.
Jakie jest stanowisko Arystotelesa w sprawie uniwersaliów?
Arystoteles twierdzi, że uniwersalia są w pewnym sensie odróżnialne od rzeczy jednostkowych i są realne, stanowią podstawę myślenia pojęciowego.
W tym sensie Platon miał rację. Jednak odpowiedź Arystotelesa brzmi: Uniwersalia są realne, ale istnieją tylko w rzeczach jednostkowych.
Forma i materia. Każda rzecz istniejąca jest metafizycznym złożeniem dwóch elementów.
Każda rzecz jest: indywidualnym konkretem; tym, co Arystoteles nazywa „tym oto”; ma coś unikalnego. Ale ma też naturę, czyli cechy wspólne z innymi rzeczami, dzięki którym możemy ją klasyfikować.
Nie jest tylko „tym”, ale także „takim”.
Każda rzecz jest więc „tym-takim”, jednostkowym bytem należącym do pewnego rodzaju. Istnieją więc dwa elementy:
— element uniwersalizujący
— element indywidualizujący
Element uniwersalny Arystoteles nazywa formą. Element indywidualny nazywa materią. Materia oznacza te aspekty rzeczy, które czynią ją jedyną w swoim rodzaju. Forma oznacza te aspekty rzeczy, które dzieli z innymi rzeczami.
Na tej podstawie Arystoteles formułuje zasadę filozoficzną: Nigdy nie ma materii bez formy ani formy bez materii.
| Platon | Heraklit | Arystoteles |
| Forma bez materii | Materia bez formy | Brak materii bez formy |
| Uniwersalia bez partykularii | Rzeczy bez natury | Brak formy bez materii |
Stanowisko Arystotelesa wobec uniwersaliów nazywa się realizmem arystotelesowskim. Uniwersalia są realne, ale istnieją wyłącznie w rzeczach jednostkowych.
Kategorie
Arystoteles w dziele Kategorie przedstawia wykaz najbardziej podstawowych kategorii rzeczywistości.
Podstawowym składnikiem rzeczywistości jest byt jednostkowy – indywidualna rzecz. „Zmiana”, „działanie”, „ruch” to tylko nazwy tego, co robią byty. Usuń byty i zniknie działanie. Podobnie z ilościami, są one ilościami bytów.
Podstawowymi składnikami świata są byty, które Arystoteles nazywa „bytami pierwotnymi” lub „substancjami pierwotnymi”. Istnieją też wtórne formy istnienia: działania, ilości, jakości lub relacje. Ale wszystkie one są zależne od bytów i nie mogą istnieć bez nich.
Podsumowanie obrazu rzeczywistości. Świat składa się z pierwotnych substancji (indywidualnych bytów). Każda z nich jest: jednostkowym bytem, posiadającym określoną naturę, wykonującym różne działania, posiadającym różne cechy lub pozostającym w relacjach z innymi bytami. Innymi słowy: rzeczywistość jest światem zdrowego rozsądku.
Prymat istnienia. Arystoteles jest właściwym autorem zasady prymatu istnienia, przeciwstawnej zasadzie prymatu świadomości.
Prymat istnienia:
— Rzeczywistość jest tym, czym jest, niezależnie od świadomości.
— Rzeczywistość jest pierwotnym faktem, który wyznacza warunki dla świadomości.
— Świadomość jest tylko zdolnością postrzegania faktów rzeczywistości.
Prymat świadomości
— Świadomość w jakiejś formie jest pierwotna i ustanawia warunki rzeczywistości, a rzeczywistość jest w pewnym sensie odgałęzieniem, pochodną lub produktem ubocznym działań lub treści świadomości.
— Fakty są takie, jakie świadomość zdecyduje, że są.
Wszystkie filozofie przeciwne Arystotelesowi reprezentują w gruncie rzeczy prymat świadomości. Może to być: jawne (jak w nowoczesnej filozofii po Kancie) albo ukryte (jak w starożytności). Przykład to sofiści Sofiści są przykładem jawnego prymatu świadomości. Subiektywne uczucia i opinie człowieka są miarą wszystkiego. Prawda jest tym, co ktoś dowolnie uzna za prawdę.
Najbardziej wpływowym przedstawicielem tej koncepcji jest Platon. Formy są w rzeczywistości abstrakcjami, ale Platon przekształca je w oddzielne byty, które rzekomo kształtują i kontrolują świat.
Demiurg. Platon pyta: Jak wyjaśnić porządek w świecie?
Odpowiedź: Dusza – świadomość – przechodziła obok, zapragnęła porządku i doskonałości i ukształtowała świat fizyczny zgodnie ze swoimi życzeniami.
Platon zaczyna od wymagań ludzkiego poznania. Pyta: Jaka musi być rzeczywistość, aby spełnić wymagania naszego sposobu poznawania?
Świadomość czegoś potrzebuje, więc rzeczywistość musi być taka, aby to umożliwić. Arystoteles jest dokładnym przeciwieństwem Platona.
Najpierw istnieje rzeczywistość. Dopiero potem pytamy: Jakie procesy poznawcze są odpowiednie do poznania takiej rzeczywistości?
W tym głębokim sensie Arystoteles jako pierwszy odkrył prymat rzeczywistości. Arystoteles odrzuca wszelką dychotomię między rzeczywistością a pozorem. Rzeczywistość to to, co obserwujemy, a każda teoria sprzeczna z obserwacją jest po prostu błędna. W tym sensie jest on w filozofii najpełniejszym realistą.
Arystoteles nie jest jednak całkowicie konsekwentnym reprezentantem prymatu istnienia. W jego filozofii pozostaje pewien resztkowy element platoński. Nie ma to jednak znaczenia dla Arystotelesa jako Arystotelika, a właśnie to jest dla nas najważniejsze.
Epistemologia Arystotelesa: pojęcia, wyjaśnianie i natura nauki
Nie posiadamy idei wrodzonych. Aby poznać rzeczywistość, trzeba wejść z nią w kontakt. W chwili narodzin jesteśmy jak czysta tablica. Cała wiedza musi zaczynać się od doświadczenia zmysłowego.
Ten pogląd często nazywa się empiryzmem i przeciwstawia racjonalizmowi. Empiryzm w tym sensie oznacza pogląd, że: cała wiedza opiera się na danych zmysłowych i z nich pochodzi. Jednak od XVIII wieku empiryzm stał się synonimem subiektywizmu i sceptycyzmu.
Zaczęto przez niego rozumieć pogląd, że: wiedzę zdobywa się wyłącznie dzięki zmysłom a rozum jako odrębna zdolność w ogóle nie istnieje. Jeśli jednak użyjemy słowa „empiryzm” w jego przedhumowskim znaczeniu, możemy nazwać Arystotelesa empirystą.
Poznanie według Arystotelesa. Poznanie polega na patrzeniu na świat i odkrywaniu faktów, a nie na introspekcji ani na dedukowaniu z czysto umysłowych konstrukcji. Jeśli kiedykolwiek dojdziesz do rzekomo racjonalnego wniosku, który przeczy świadectwu zmysłów, oznacza to po prostu, że popełniłeś błąd. Nie można odrzucić danych zmysłów jako złudzenia, ponieważ to od nich zaczyna się wiedza. Zmysły są wiarygodne, dają nam świadomość rzeczywistości takiej, jaka jest.
Złudzenia zmysłowe. Arystoteles był pierwszym wpływowym filozofem, który w kwestii złudzeń powiedział, że należy rozróżnić: to, co dostarczają zmysły od interpretacji, którą dodaje umysł,
Jeśli patrzysz na kij zanurzony w wodzie, sceptycy mówią:
„Widzicie? Zmysły nas oszukują, kij wygląda na zgięty, a jest prosty.”
Arystoteles odpowiada: Zmysły cię nie oszukują. Dostarczają rzeczywistych danych o faktach. Błąd pojawia się dopiero we wniosku, który wyciągasz oraz w teorii, którą stosujesz, aby zinterpretować dane.
Zmysły jako początek wiedzy. Zmysły są jedynie początkiem poznania. W tym sensie – mówi Arystoteles – Platon ma rację, że musimy dojść do poznania uniwersaliów. Ale Platon uważał, że trzeba znać pojęcia wcześniej, aby móc grupować rzeczy jednostkowe. Arystoteles twierdzi, że jest to całkowicie błędne. Pojęcia można uchwycić poprzez abstrakcję z rzeczy jednostkowych, bez żadnej wcześniejszej wiedzy.
Proces tworzenia pojęć. Proces ten jest prosty:
1. Zaczynasz od doświadczenia zmysłowego,
2. Zapamiętujesz wcześniejsze doświadczenia zmysłowe, czyli zachowujesz percepcje,
3. Gdy wiele podobnych percepcji się powtarza, zaczynasz dostrzegać wspólne elementy i dokonywać abstrakcji, koncentrując się na tym, co wspólne, a pomijając różnice.
W ten sposób tworzymy pojęcia. Nie musimy znać pojęć wcześniej. Wystarczy założyć jedną podstawową zdolność: zdolność rozpoznawania podobieństw, gdy pojawiają się przed nami. Potrafimy je uchwycić, gdy się pojawiają, a następnie dokonać abstrakcji i pominąć różnice.
Rozwój pojęć. Gdy już utworzysz dane pojęcie, możesz rozpoznawać jego nowe przypadki, gdy je spotykasz. Proces ten trwa dalej na coraz bardziej abstrakcyjnych poziomach, gdy abstrahujemy z wcześniejszych abstrakcji. Na przykład:
— Zielony, Czerwony → Kolor
— Człowiek, Zwierzę → Istota Żywa
— Stół, Krzesło → Mebel
— Mebel, Dzieło Sztuki → Przedmiot Wytworzony Przez Człowieka
— Skały, Góry, Pomidory → Przedmiot Naturalny
— Przedmiot Wytworzony Przez Człowieka + Przedmiot Naturalny → Rzecz lub „Pierwotna Substancja”
W ten sposób budujemy nasz aparat pojęciowy poprzez kolejne poziomy abstrakcji. Proces ten pozwala nam: klasyfikować obserwowane fakty, wprowadzać porządek w chaosie danych zmysłowych, identyfikować fakty na poziomie pojęciowym.
Odpowiedź Arystotelesa na platoński Argument z Doskonałości
Platon twierdzi, że nigdy nie spotykamy doskonałości w tym świecie, dlatego musieliśmy uzyskać jej pojęcie z innego świata. Na przykład: wszystkie łóżka w tym świecie mają jakąś wadę, choćby guz lub nierówność.
Arystoteles odpowiada: Dlaczego nie można po prostu odjąć w myśli tego guza i powiedzieć, że doskonałe łóżko byłoby takie samo, tylko bez niego?
Dlaczego musiałeś spotkać je w innym wymiarze? To samo dotyczy linii, które są lekko krzywe.
Celem wiedzy jest: zrozumienie, wyjaśnienie, odkrycie dlaczego rzeczy dzieją się tak i jak się dzieją. Chodzi o dostrzeżenie ich konieczności.
Musimy dojść do poznania dwóch kluczowych rzeczy: „że”, „fakt, że” (hoti), „dlaczego”, „przyczyna” (dioti), czyli faktów i przyczyn, które je wyjaśniają.
„Musimy dojść do poznania dwóch kluczowych rzeczy:
Pojawia się pytanie: Co właściwie uznamy za wyjaśnienie? Jakie są przyczyny działań rzeczy? Co sprawia, że rzeczy działają tak, jak działają? Arystoteles odrzuca istnienie sfery nadnaturalnej. Rzeczy działają tak, jak działają, ponieważ są tym, czym są, ze względu na swoją naturę. To, czym coś jest w swojej istocie, determinuje jego cechy i zachowanie.
Aby wyjaśnić jakąś rzecz, musimy więc wiedzieć: do jakiej klasy należy, jakie są jej istotne cechy; Jak odkryć istotę rzeczy?
Prowadzi to do kolejnej teorii Arystotelesa, a mianowicie teorii definicji. Arystoteles definiuje definicję jako: „stwierdzenie istoty klasy”, czyli wskazanie tych fundamentalnych cech, które czynią daną klasę tym, czym jest, i odróżniają ją od wszystkich innych. Dla Arystotelesa odkrycie poprawnych definicji każdego pojęcia jest sprawą kluczową.
Definicje ujawniają istotę rzeczy, a dzięki temu pozwalają zrozumieć, dlaczego dana rzecz zachowuje się tak, jak się zachowuje.
Budowa definicji. Każda definicja musi mieć określoną strukturę. Składa się z dwóch części:
1. Rodzaj (genus), to jest ogólna klasa, do której należy rzecz
2. Różnica gatunkowa (differentia), to jest cecha odróżniająca tę rzecz od innych rzeczy w obrębie tego rodzaju.
Jeśli oba elementy zostały poprawnie dobrane, twierdzi Arystoteles, uchwyciliśmy istotę klasy. Rodzaj wskazuje podstawowy typ rzeczy, a różnica gatunkowa wskazuje cechę właściwą wyłącznie tej klasie.
Zasady poprawnej definicji.
Zasada 1: Definicja musi być współmierna [współzakresowa] z klasą, którą definiuje, czyli musi być prawdziwa dla wszystkich członków tej klasy i tylko dla nich.
Można tu popełnić dwa błędy: definicja będzie zbyt szeroka, np.: człowiek jest częścią rzeczywistości, człowiek jest zwierzęciem społecznym, człowiek jest dwunożnym stworzeniem bez piór. Definicja będzie zbyt wąska, np.: człowiek to Amerykanin żyjący w XX wieku, człowiek to Aryjczyk, człowiek to istota odczuwająca współczującą, altruistyczną miłość wobec cierpiących.
Zasada 2: Definicje muszą wskazywać fundamentalne cechy definiowanej klasy.
Istnieją bowiem cechy, które są wprawdzie współzakresowe [współmierne] z klasą, ale są pochodne, a nie podstawowe.
Dlatego Arystoteles odróżnia: istotę, czyli fundamentalne cechy oraz własności, czyli cechy wynikające z istoty. Te pochodne cechy Arystoteles nazywa własnościami. Są one konsekwencją istoty rzeczy.
Istota klasy określa jej własności i sposób działania. Rzeczy o tej samej istocie zachowują się w taki sam sposób. Dlatego w rzeczywistości istnieją ogólne prawa regulujące zachowanie rzeczy. Według Arystotelesa przyjmują one zawsze tę samą formę: Rzecz o takiej a takiej naturze posiada takie a takie właściwości i zachowuje się w taki a taki sposób.
Teoria wyjaśniania Arystotelesa
Wyjaśnianie polega na postrzeganiu obserwowanych zdarzeń jako przypadków ogólnej zasady, która łączy naturę danej klasy rzeczy z jej sposobem działania.
Indukcja. Jak odkrywamy takie zasady? Nie obserwujemy zasad ogólnych, obserwujemy tylko rzeczy jednostkowe [partykularia]. Dlatego musi istnieć proces przechodzenia od szczegółów do ogółu. Arystoteles nazywa go indukcją. Indukcja to: proces przechodzenia w myśli od szczegółowych faktów [partykalariów] do ogólnej zasady. Według Arystotelesa indukcja jest podstawową procedurą poznania. To z niej pochodzą wszystkie ogólne zasady, którymi wyjaśniamy fakty.
Pojęcia i prawa. Między tworzeniem pojęć a odkrywaniem praw istnieje dokładna analogia. W obu przypadkach przechodzimy: od percepcji do pojęć, od pojedynczych faktów do praw ogólnych. I robimy to nie przez mistyczne przypomnienie, lecz dzięki abstrakcji.
Ograniczenia greckiej teorii indukcji. Arystoteles pisał o indukcji stosunkowo niewiele. Jak wszyscy Grecy, miał prymitywne rozumienie indukcji. Nie znał metody kontrolowanego eksperymentu, dzięki której można na podstawie kilku przypadków potwierdzić prawo ogólne. Dlatego uważał, że sama indukcja nie może dowieść prawdziwości prawa. Według niego indukcja jedynie sugeruje prawo, które trzeba następnie potwierdzić innymi metodami.
Dedukcja. Załóżmy, że odkryliśmy prawa ogólne i je potwierdziliśmy. Teraz możemy zastosować je do nowych przypadków szczegółowych. Proces przechodzenia: od zasady ogólnej do konkretnego przypadku i nazywa się dedukcją.
Indukcja dostarcza praw ogólnych. Dedukcja używa tych praw, aby: wyjaśniać i rozumieć konkretne przypadki. Proces poznania nie kończy się na pierwszych indukcjach. Dzięki szerszej indukcji odkrywamy jeszcze bardziej ogólne prawa, z których można wyprowadzić wcześniejsze prawa.
Poznanie jest więc systematycznym połączeniem indukcji i dedukcji. Postępujemy coraz głębiej w strukturę rzeczywistości, odkrywając coraz bardziej podstawowe prawa.
Arystoteles: Ojciec Logiki
Choć Arystoteles pisał niewiele o indukcji, bardzo dużo pisał o dedukcji. Dlatego nazywa się go ojcem logiki.
Po raz pierwszy w historii postawił pytanie: Co właściwie robimy, gdy uzasadniamy wniosek poprzez przesłanki? Jaka jest struktura ludzkiego rozumowania?
Klasyczny przykład: Wszyscy ludzie są śmiertelni. Sokrates jest człowiekiem. Sokrates jest śmiertelny.
Między przesłankami a wnioskiem istnieje związek logiczny. Przesłanki uzasadniają wniosek, ale w jaki sposób? Arystoteles odpowiada: W rozumowaniu odkrywamy pojęcie łączące, które nazywa terminem średnim. To ono łączy dwa pojęcia pojawiające się we wniosku.
Każdy argument zawiera trzy pojęcia (terminy):
— Podmiot Wniosku – termin mniejszy,
— Orzeczenie Wniosku – termin większy,
— Termin Łączący, który pojawia się w obu przesłankach, lecz nie w samym wniosku – termin średni.
Taki typ argumentu Arystoteles nazwał sylogizmem. Nowoczesna (ale poprawna) definicja sylogizmu brzmi:
„Sylogizm jest argumentem dedukcyjnym złożonym z dwóch przesłanek. Zawiera tylko trzy terminy, z których dwa zostają powiązane we wniosku dzięki temu, że każdy z nich jest powiązany z trzecim, terminem średnim, w przesłankach.”
Rozumowanie jako poszukiwanie terminu średniego. Według Arystotelesa rozumowanie, wyjaśnianie, a ostatecznie nauka, polega zawsze na poszukiwaniu właściwego terminu średniego, tego, który wyjaśnia i dowodzi wniosku.
Na przykład, jeśli chcesz wykazać, że kontrola cen jest zła. Jaki jest termin średni, który to wyjaśnia?
Kontrola cen jest formą przymusu. Przymus jest zły. Dlatego kontrola cen jest zła.
Ale dlaczego przymus jest zły? Jaki jest termin średni między przymusem a złem?
Przymus jest anty-rozumowy. To, co anty-rozumowe, jest złe. Dlatego przymus jest zły.
Poprawność sylogizmów. Termin średni nie zawsze działa poprawnie. Kiedy więc działa, a kiedy nie? Arystoteles przeanalizował to wyczerpująco dla wszystkich możliwych typów sylogizmów. Uczynił to w dziele Analityki Pierwsze (Prior Analytics).
Musiał więc zdefiniować wiele błędów logicznych, które można popełnić w rozumowaniu sylogistycznym. Arystoteles sformalizował i usystematyzował zasady poprawnego rozumowania.
Narodziny logiki. Arystoteles po raz pierwszy w historii wyodrębnił całą dziedzinę logiki. Zidentyfikował najważniejszy typ rozumowania. Zdefiniował, czym jest dowód i pokazał, jak obiektywnie coś wyjaśniać. Były to narodziny rozumu jako świadomej, określonej i obiektywnej metody poznania.
Aksjomaty. Arystoteles zauważył jednak, że nie może istnieć nieskończony regres dowodów. Musi istnieć punkt wyjścia wiedzy, to jest podstawowe aksjomaty. Alternatywy są tylko dwie: a) nieskończony regres dowodów (co jest niemożliwe), lub b) arbitralne punkty wyjścia (a wtedy wnioski byłyby równie arbitralne)
Dlatego muszą istnieć podstawowe prawdy oczywiste same przez się – archai. Stanowią one fundament całej wiedzy. Nie należy żądać ich dowodu, ponieważ są ostatecznym fundamentem wszystkich dowodów. Wszelki dowód polega na wyprowadzaniu z tych archai ich konsekwencji. Jeśli je odrzucimy, zniszczymy samo pojęcie dowodu. Arystoteles pisał:
„Domaganie się dowodu wszystkiego jest oznaką braku wykształcenia.”
Arystoteles wyróżnia dwa ogólne typy aksjomatów.
1. Aksjomaty szczegółowe Dotyczą tylko jednej nauki lub jednej dziedziny wiedzy.
2. Aksjomaty uniwersalne Są konieczne do jakiejkolwiek wiedzy. (Przykładem są prawa logiki.)
Aksjomaty w naukach. Każda nauka posiada swoje własne podstawowe zasady, pierwsze prawa danej dziedziny. Celem nauki jest dotarcie właśnie do tych najbardziej podstawowych zasad. Gdy je osiągniemy, zobaczymy, że są same przez się zrozumiałe. Nie wymagają dalszego wyjaśnienia.
Różnica między Arystotelesem a Platonem
Widać tu wpływ platońskiej „linii podzielonej”, ale istnieją dwie kluczowe różnice.
1. Podstawowe definicje są u Arystotelesa abstrahowane z doświadczenia zmysłowego. Nie ma tu mistycznej Formy Dobra, która byłaby ostatecznym celem poznania.
2. Nie istnieje jedna najwyższa zasada, z której można dedukować całą wiedzę.
Narodziny nauki. Dzięki tej teorii Arystoteles po raz pierwszy sformułował ideę konkretnej nauki. Przed nim istniało tylko pojęcie sophia, ogólnej mądrości.
Arystoteles jest więc nie tylko ojcem logiki, ale także ojcem nauki. To on wprowadził ideę: odrębnych dziedzin wiedzy, określonego przedmiotu badań i obiektywnej metody naukowej.
Najbardziej znanymi aksjomatami uniwersalnymi są prawa logiki. Są one jednym z największych osiągnięć Arystotelesa.
Prawa logiki
— Prawo sprzeczności – Nic nie może być jednocześnie A i nie-A w tym samym czasie i w tym samym sensie.
— Prawo wyłączonego środka – Każda rzecz musi być albo A, albo nie-A.
— Prawo tożsamości – A jest A.
Charakter praw logiki. Prawa logiki są prawami całej rzeczywistości. Dotyczą wszystkiego, co istnieje, są prawami bytu jako bytu. Znajomość tych praw jest warunkiem wstępnym wszelkiej wiedzy.
Jak poznajemy prawa logiki?
Nie poprzez rozumowanie. Poznajemy je poprzez bezpośrednią abstrakcję z oczywistych faktów zmysłowych. „Intuicyjny nous” W tłumaczeniach Arystotelesa zdolność uchwycenia tego, co oczywiste, nazywana jest „intuicyjnym nous”. Słowo nous oznacza po grecku umysł. „Intuicyjny nous” oznacza po prostu zdolność umysłu do bezpośredniego uchwycenia oczywistych zasad. Natomiast nous dedukcyjny to zdolność wyprowadzania wniosków z tych zasad.
Odpowiedź Arystotelesa na sceptyków. Arystoteles musiał też odpowiedzieć sceptykom, którzy mówili: „Może dla ciebie jest to oczywiste, ale dla mnie nie. Nie uznaję tych praw.”
W słynnym fragmencie Metafizyki Arystoteles przedstawił klasyczne obalenie takiego stanowiska. Rozumował w ten sposób: Jeśli prawa logiki są fundamentem wszelkiego myślenia, to nawet ten, kto je neguje, musi się nimi posługiwać. Człowiek zaprzeczający prawom logiki musi polegać na nich, aby wypowiedzieć swoje zaprzeczenie. Ta metoda nazywa się: „potwierdzeniem poprzez zaprzeczenie”.
Potwierdzenie poprzez zaprzeczenie
Arystoteles mówi: powiedz sceptykowi, aby powiedział coś sensownego, a nie tylko bełkot. Jeśli to, co mówi, ma sens, musi znaczyć to, co znaczy, a więc musi wykluczać swoje przeciwieństwo. Innymi słowy: musi być zgodne z prawem niesprzeczności.
Gdyby prawo niesprzeczności nie było prawdziwe, nie można byłoby wypowiedzieć żadnego zrozumiałego słowa ani zdania. Słowa nie znaczyłyby tego, co znaczą, nie mówiłbyś tego, co mówisz. Arystoteles pisze:
„A jednocześnie nasza rozmowa z nim oczywiście w ogóle o niczym nie jest; bo on nic nie mówi. Nie mówi bowiem ani ‘tak’, ani ‘nie’, lecz ‘tak i nie’; a następnie zaprzecza obu tym twierdzeniom i mówi ‘ani tak, ani nie’; bo inaczej byłoby już coś określonego… człowiek w takim stanie nie będzie w stanie ani mówić, ani wypowiedzieć niczego zrozumiałego; gdyż mówi jednocześnie ‘tak’ i ‘nie’.”
Arystoteles dodaje:
„Jeśli nie wydaje żadnego sądu, lecz ‘myśli’ i ‘nie myśli’ jednakowo, jaka będzie różnica między nim a rośliną?”
Sceptyk nie może nawet działać. Na tej samej zasadzie taki człowiek nie mógłby podjąć żadnego działania. Arystoteles pisze:
„Jest rzeczą oczywistą w najwyższym stopniu, że ani ci, którzy utrzymują ten pogląd, ani nikt inny naprawdę nie znajduje się w takim stanie. Dlaczego bowiem człowiek idzie do Megary, a nie zostaje w domu, skoro uważa, że powinien tam iść? Dlaczego pewnego ranka nie wchodzi do studni albo nie spada z urwiska, jeśli przypadkiem znajduje się na jego drodze? Dlaczego widzimy, że się przed tym strzeże, oczywiście dlatego, że nie uważa, iż wpadnięcie do niej jest tak samo dobre jak niedobre.
Oczywiste jest więc, że uznaje jedną rzecz za lepszą, a inną za gorszą. A jeśli tak jest, musi uznawać jedną rzecz za człowieka, a inną za nie-człowieka, jedną rzecz za słodką, a inną za niesłodką. Nie traktuje bowiem wszystkich rzeczy jednakowo, skoro uznając za pożądane napić się wody lub zobaczyć człowieka, dąży właśnie do tych rzeczy, a przecież powinien tak nie czynić, gdyby człowiek i nie-człowiek byli tym samym.
Jak już powiedziano, nie ma nikogo, kto oczywiście nie unika jednych rzeczy, a nie dąży do innych. Wydaje się więc, że wszyscy ludzie wydają jednoznaczne sądy.”
Arystoteles dodaje:
„A jeśli nie jest to wiedza, lecz jedynie mniemanie, powinni tym bardziej troszczyć się o prawdę, tak jak człowiek chory powinien bardziej troszczyć się o zdrowie niż człowiek zdrowy. Bo ten, kto ma jedynie opinie, w porównaniu z tym, kto wie, nie znajduje się w zdrowym stanie, jeśli chodzi o prawdę.”
Arystoteles pisze:
„Najpewniejszą zasadą ze wszystkich jest ta, co do której niemożliwe jest się pomylić; taka zasada musi być najlepiej poznana i niehipotetyczna. Zasada, którą każdy musi posiadać, jeśli rozumie cokolwiek, co istnieje, nie jest hipotezą; a to, co każdy musi wiedzieć, aby wiedzieć cokolwiek, musi już posiadać, zanim przystąpi do szczegółowego badania. Oczywiste więc, że taka zasada jest najpewniejsza ze wszystkich. A zasadą tą jest: niemożliwe jest, aby ta sama cecha jednocześnie przysługiwała i nie przysługiwała temu samemu przedmiotowi w tym samym sensie.”
Definicja prawdy. Arystoteles jako pierwszy podał formalną definicję prawdy, która pozostaje ważna do dziś. Nazywa się ją korespondencyjną teorią prawdy. Prawda polega na zgodności myśli z faktami.
Arystoteles pisze:
„Powiedzieć o tym, co jest, że jest, a o tym, czego nie ma, że nie jest, to prawda.
Powiedzieć o tym, co jest, że nie jest, albo o tym, czego nie ma, że jest, to fałsz.”
Błędy rozumowania. Arystoteles jako pierwszy usystematyzował liczne błędy logiczne, które pojawiają się w rozumowaniu. Jego klasyfikacja stanowi do dziś podstawę nauczania logiki.
Osiągnięcia epistemologiczne Arystotelesa
Arystoteles:
— jako pierwszy uznał zmysłową podstawę wiedzy i ich wiarygodność
— jako pierwszy zrozumiał naturę wyjaśnienia naukowego
— jako pierwszy sformułował zasady definicji
— jako pierwszy dostrzegł konieczność indukcji
— jako pierwszy wyjaśnił naturę i reguły dedukcji
— jako pierwszy sformułował pojęcie konkretnej nauki
— jako pierwszy wskazał potrzebę aksjomatów
— jako pierwszy sformułował prawa logiki
Ale to dotyczy tylko jego osiągnięć w epistemologii.
Metafizyka Arystotelesa: Materia, Forma i Przyczynowość
Każda rzecz składa się z dwóch elementów: elementu indywidualizującego, tego, co czyni ją „tym oto” (Arystoteles nazywa to materią) oraz elementu wspólnego, tego, co czyni ją pewnym rodzajem rzeczy (Arystoteles nazywa to formą) Są to dwa aspekty, które można oddzielić w myśli, ale nie w rzeczywistości.
Czym są materia i forma? Arystoteles pyta: Czy możemy dokładniej określić, co oznaczają materia i forma? Generalnie każda rzecz jest zrobiona z jakiegoś tworzywa, które jest uformowane i zorganizowane w określony sposób.
Forma (czyli struktura) nadaje rzeczy charakter.
Materia jest tym, co czyni ją konkretnym egzemplarzem danej klasy.
Arystoteles utożsamia więc rozróżnienie: uniwersalne i jednostkowe, z rozróżnieniem na strukturę i tworzywo. To, co uniwersalne, pochodzi ze struktury. To, co jednostkowe, pochodzi z materii. Forma i materia oznaczają więc: strukturę i tworzywo.
Szerokie znaczenie materii. Jeśli ta teoria ma wyjaśniać wszystkie uniwersalia, to pojęcia materii i formy muszą mieć znaczenie szersze niż tylko fizyczne. Dla Arystotelesa: materia oznacza wszelką zawartość i wypełnienie, a forma oznacza strukturę, organizację lub wzór nadany tej zawartości.
Weźmy dwa sylogizmy. Każdy z nich jest konkretnym sylogizmem, ale oba są sylogizmami. Co czyni je sylogizmami? Struktura terminów. Co czyni jeden sylogizm innym niż drugi? Konkretny zestaw terminów.
Dlatego logika Arystotelesa do dziś nazywana jest logiką formalną. Poprawność rozumowania zależy wyłącznie od formy, czyli struktury.
Przykład: sonet Sonet wymaga określonej formy: liczby wersów i schematu rymów. Co sprawia, że jeden sonet jest tym właśnie sonetem? Jego treść.
Materia w szerokim sensie.
Dla Arystotelesa „materia” jest używana w znacznie szerszym znaczeniu niż materia fizyczna. „Materia” oznacza farsz, wypełnienie, składniki, surowiec, czy to:
— fizyczne tworzywo,
— materiał powieści (wydarzenia, sytuacje, postacie),
— materiał słowa (litery lub sylaby),
— materiał charakteru człowieka (namiętności, myśli, skłonności).
W każdym przypadku materia jest zorganizowana w określony sposób. Struktura nadaje jej określony charakter. Dlatego dla Arystotelesa następujące zdania znaczą zasadniczo to samo:
— wszystko jest jednostkowym bytem określonego rodzaju,
— wszystko jest materią o określonej formie,
— wszystko jest tworzywem ukształtowanym w określony sposób.
To jest podstawowa idea metafizyki Arystotelesa: rozróżnienie forma–materia, czyli struktura–tworzywo. Duża część jego metafizyki polega na pokazaniu, że dzięki temu rozróżnieniu można rozwiązać wiele wcześniej nierozwiązanych problemów filozoficznych.
Problem zmiany
Heraklit twierdził, że zmiana oznacza sprzeczność, ponieważ na końcu jest to ta sama rzecz, ale jednocześnie nie jest tą samą rzeczą. Arystoteles odpowiada: to prawda, że jest ta sama i nie ta sama, ale w dwóch różnych aspektach. Gdy zapałka ulega zmianie, na końcu jest to ta sama indywidualna zapałka, jej materia pozostaje ta sama, ale na końcu ma nowe cechy. Oznacza to po prostu, że materia przyjęła nową formę; materia jest teraz inna pod względem swojej organizacji. Nie ma więc żadnej sprzeczności. Zmiana jest po prostu procesem, w którym ta sama materia przyjmuje nowe formy.
Parmenides mówił: jak zmiana może być możliwa? Zmiana oznacza cudowne pojawienie się czegoś z niczego oraz cudowne zniknięcie w nicość. Arystoteles odpowiada: materiał podstawowy zawsze istniał, zmieniła się jedynie jego forma. Dlatego Arystoteles dochodzi do wniosku: zmiana nie zawiera sprzeczności. Świat, który się zmienia, jest światem zrozumiałym i inteligibilnym (dającym się pojąć).
Jeśli chodzi o ideę, że zmiana jest sprzeczna z prawem tożsamości, twierdzi, że prawda jest dokładnie odwrotna: zmiana zakłada prawo tożsamości. Zmiana to zmiana z czegoś w coś, z jednej tożsamości w inną. Gdyby nie było tożsamości, nie byłoby zmiany. Zmiana czego? Z czego? Na co? Jego wniosek: Masz rację, że to zmieniający się świat, mówi Platonowi, ale zmiana jest całkowicie logiczna i racjonalnie zrozumiała.
Arystoteles poświęcił wiele czasu analizie zjawiska zmiany, próbując wydzielić kategorie pojęciowe, w ramach których zmiana byłaby w pełni zrozumiała. Zmiana to proces, w którym materia przybiera nową formę. Możemy zacząć mówić o rzeczy jako o materii w odniesieniu do późniejszego etapu rozwoju.
W odniesieniu do przyszłego domu, same cegły są po prostu materią. Same w sobie są materią i formą. A dom, w odniesieniu do cegieł, jest po prostu formą; jest nową formą narzuconą tej materii.
Żołądź jest połączeniem formy i materii, jak wszystko inne. Ale w odniesieniu do dębu żołądź jest po prostu materią; jest materią dla dębu. A dąb w odniesieniu do żołędzia jest po prostu formą, jest nową formą nadaną żołędziowi.
Potencjalność i aktualność.
Istnieją dwa znaczenia: tzw. statyczne, w którym rzecz jest zawsze materią i formą, oraz tzw. dynamiczne, gdy postrzegamy rzecz jako materię względem kolejnej formy, jako formę względem poprzedniej materii. Aby uniknąć nieporozumień, Arystoteles stworzył nowy zestaw terminów, nowy zestaw pojęć: terminy „potencjalność” i „aktualność”.
Można powiedzieć, że cegły są materią dla domu, ale jaśniej jest powiedzieć, że cegły są potencjalnie domem. A dom, gdy już się pojawi, jest aktualnością cegieł, urzeczywistnieniem ich potencjalności, rzeczą, która zawiera w pełnej rzeczywistości to, co wcześniej istniało jedynie potencjalnie.
Żołądź jest potencjalnie dębem, a dąb jest spełnieniem lub aktualnością potencjalności żołędzia.
W tym sensie materia to każdy materiał, który ma potencjał do reorganizacji, każdy materiał, który może stać się czymś innym lub coś zrobić. A forma to każda struktura, w której te możliwości się urzeczywistniają. Ta terminologia przetrwała do dziś w stonowanym znaczeniu:
— „Ma w sobie coś wartościowego”.
— „Jest dobrym materiałem na piłkarza.”
— „Jest świetnym kandydatem na prezydenta”.
— „Jest dziś naprawdę w formie”.
Jeśli zatem użyjemy terminologii potencjalności i aktualności, możemy powiedzieć, że według Arystotelesa zmiana to przejście od potencjalności do aktualności. Mamy więc inny sposób na sformułowanie odpowiedzi Parmenidesowi.
Zmiana to przejście od jednej formy bytu do innej, od potencjału do aktualności, wszystko to dzieje się w granicach rzeczywistości i „tego, co jest”, w żadnym momencie nie zależąc od tego, czego nie ma.
Pomijając wyjątki, wszystko jest formą jakiejś poprzedniej materii (aktualizacją wcześniejszych potencjalności), a jednocześnie jest materią dla przyszłej formy (potencjalności dla jeszcze przyszłej aktualizacji).
Wszechświat składa się z bytów nieustannie realizujących swój potencjał, przechodząc od materii do formy, która jest materią dla przyszłej formy i tak dalej. I mamy tu cały łańcuch, całą hierarchię, gdzie każdy kolejny krok jest coraz bardziej uformowany od poprzedniego.
— Nasiona trawy, Trawa, Krowa, Wołowina, Ludzkie ciało
— Żołądź, Dąb, Drewno, Statki
— Dane zmysłowe, Koncepcje, Twierdzenia, Argumenty, Nauka
Jakie jest znaczenie tych łańcuchów? Stanowią one metafizyczną podstawę przekonania, że rzeczywistość jest uporządkowana i rządzona prawami, ponieważ to, do czego dana rzecz jest materią, zależy od jej natury, od tego, czym ona faktycznie jest.
Prawo Przyczyny i Skutku
Nie jest prawdą, że wszystko jest możliwe. Nie jest prawdą, że wszystko może się wydarzyć. To, co rzecz może zrobić (jej potencjalność), zależy od tego, czym jest (jej aktualności) i z tego wynika.
Aktualności determinują potencjalność, fundamentalne prawo metafizyki Arystotelesa. Jest to podstawa formalnego dowodu prawa przyczyny i skutku.
Jeśli połączymy tę przesłankę z prawem tożsamości, powiemy po prostu: rzecz w danym zestawie okoliczności może działać tylko w jeden sposób, sposób dyktowany przez jej naturę, innymi słowy, ta sama przyczyna → ten sam skutek.
Każda inna możliwość oznaczałaby przypisanie rzeczy potencjalności sprzecznej z jej aktualnością.
Znaczenie tego odkrycia polega na tym, że reprezentuje ono podejście do prawa przyczyny i skutku oparte na zasadzie prymatu istnienia, w przeciwieństwie do podejścia zarówno mistycznego, jak i sceptycznego.
Mistyk wywodzi przyczynowość, prawo i porządek z działań nadprzyrodzonej istoty projektującej. To jest podejście do przyczynowości oparte na prymacie świadomości.
Sceptyk całkowicie neguje przyczynowość.
Prawdziwie arystotelesowski punkt widzenia polega na stwierdzeniu, że oba te stanowiska implikują możliwość, że byt działa sprzecznie ze swoją naturą.
Zmiana to materia przybierająca nowe formy lub alternatywnie, aktualizująca się potencjalność. Ale teraz Arystoteles chciał wiedzieć: Jak to się właściwie dzieje? Potencjalność przecież nie może się sama urzeczywistnić.
Ile czynników jest zaangażowanych w każdą zmianę, jeśli chcemy ją w pełni zrozumieć?
Arystoteles odpowiada w słynnej doktrynie: cztery – cztery czynniki, które nazywane są czterema przyczynami zmiany.
Dla Arystotelesa przyczyna to każdy czynnik konieczny do zajścia zmiany, każda odpowiedź na pytanie „dlaczego?”.
Mówi, że istnieją cztery możliwe znaczenia i tylko cztery możliwe odpowiedzi. Suma tych czterech odpowiedzi stanowi pełną odpowiedź na pytanie „Dlaczego?”.
Załóżmy, że człowiek zaczyna od gliny i formuje z niej posąg Arystotelesa, czy możemy wyodrębnić cztery czynniki?
1. Glina, od której zaczęliśmy, to czynnik materialny, który Arystoteles nazywa przyczyną materialną.
2. Posąg na końcu ,czyli nowa forma, którą nadaliśmy materii, będzie przyczyną formalną.
3. Czynności rzeźbiarza, które formują, są tym, co Arystoteles nazywa przyczyną sprawczą, czyli źródłem ruchu, który go wywołuje.
4. Celem lub zamierzeniem rzeźbiarza jest przyczyna ostateczna (celowa, zamierzony rezultat).
Aby w pełni zrozumieć zmianę, należy znać cztery czynniki:
1. Materiał, od którego rozpoczęto,
2. Formę, w której zakończono,
3. Czynnik sprawczy, który dokonał przejścia,
4. Koniec lub cel procesu.
Zmiana to zmiana czegoś w coś, w jakiś sposób, w celu osiągnięcia określonego celu.
Teleologia Arystotelesa: ruch, działanie ukierunkowane na cel i Nieruchomy Poruszyciel
Metafizyka
Rzeczywistością jest ten świat, świat w którym żyjemy. Każda rzecz jednostkowa składa się z dwóch elementów: elementu uniwersalizującego (formy) oraz elementu indywidualizującego (materii).
Zmiana jest procesem, w którym materia przyjmuje nową formę, czyli przejściem od potencjalności do aktualności.
Każda zmiana obejmuje cztery przyczyny:
— przyczyna materialna – materiał, z którego zmiana się dokonuje
— przyczyna formalna – nowa struktura narzucona temu materiałowi
— przyczyna sprawcza – działanie czynnika, który nadaje materii nową strukturę
— przyczyna celowa – cel, zamierzenie lub sens procesu
Czy ta analiza zmiany zaproponowana przez Arystotelesa dotyczy wszystkich zmian? Co z nieświadomą zmianą biologiczną, np. gdy żołądź staje się dębem? Co z nie biologiczną zmianą, np. gdy przewrócimy wiadro wody i woda spływa w dół? Jak w takich przypadkach działają cztery przyczyny?
Pierwsze trzy przyczyny nadal mają zastosowanie: materialna, formalna i sprawcza. Najważniejsze pytanie brzmi: co z przyczyną celową? Czy dotyczy ona również takich procesów? Według Arystotelesa – tak.
Dlaczego Arystoteles tak uważał?
Czy można wyjaśnić taki rozwój jako ślepą reakcję na zewnętrzne siły, która nie ma żadnego wewnętrznego celu? Arystotelesowi wydawało się oczywiste, że istoty żywe dążą do celu. Dążą do rozwinięcia się, wzrostu i osiągnięcia swojej pełnej formy lub aktualności.
Ślepe mechaniczne mieszanie się atomów mogłoby spowodować kilka przypadków, w których żołędzie stają się dębami. Ale dlaczego dzieje się to regularnie? Według Arystotelesa taka regularność oznacza, że w procesie istnieje wewnętrzny cel, który utrzymuje go na właściwym torze.
Dlatego Arystoteles jest teleologiem, a dokładniej teleologiem uniwersalnym. Uważa on, że wszystko, co istnieje, każda zmiana, posiada przyczynę celową.
Elementy świata nieożywionego. Według Arystotelesa świat nieożywiony można ostatecznie sprowadzić do czterech podstawowych elementów jakimi są: ziemia, woda, ogień i powietrze.
Każdy z tych elementów ma swoje naturalne miejsce. To miejsce reprezentuje jego prawdziwą formę lub aktualność. Dlatego przyczyna celowa każdego mechanicznego ruchu sprowadza się ostatecznie do dążenia elementów do osiągnięcia swojego naturalnego miejsca.
Każda rzecz ma cel lub dążenie. Ostatecznym naturalnym celem rzeczy jest osiągnięcie jej formy. W tym sensie przyczyna formalna i przyczyna celowa stają się tym samym.
Mówimy o przyczynie formalnej, gdy forma została już osiągnięta. Mówimy o przyczynie celowej, gdy forma jest dopiero celem, do którego proces zmierza.
Zastrzeżenia wobec teleologii
Istnieją jednak pewne trudności.
1. Bardzo trudno jest dokładnie określić, co właściwie oznacza „nieświadome działanie ukierunkowane na cel”.
2. Wielu ludzi twierdzi, że można podać alternatywne wyjaśnienie pozornej celowości zjawisk biologicznych.
Można interpretować teleologię Arystotelesa w taki sposób, że nie zakłada ona żadnego nieświadomego dążenia do celu po stronie bytów nieświadomych. Jest to jednak problem techniczny, który wykracza poza zakres tego kursu.
Ograniczenia teleologii Arystotelesa. Teleologia Arystotelesa przeszkodziła mu w pełnym zrozumieniu idei wszechświata rządzonego przez absolutne prawa natury. Chociaż Arystoteles stworzył podstawy teorii przyczyny i skutku, nie miał wyraźnej koncepcji powszechnego panowania przyczynowości. Czasami proces teleologiczny wydaje się zakłócony lub przerwany. Dlatego to, co dzieje się w świecie fizycznym, nie jest, według niego, absolutnie konieczne.
Dlatego Arystoteles formułuje prawa natury w sposób: „coś dzieje się zawsze lub przeważnie”. Wyjątki nie mogą być naukowo wyjaśnione.
Jak Arystoteles wyjaśnia zdarzenia przypadkowe? Mówi, że w takich przypadkach forma została udaremniona w swoim rozwoju przez materię, przez opór elementu materialnego.
Teleologia immanentna. Teleologia Arystotelesa nazywana jest immanentną. Oznacza to, że: każda rzecz dąży do własnego spełnienia, urzeczywistnia swoje własne potencjalności i osiąga własną formę. Często określa się to jako: „metafizykę samorealizacji”. To właśnie ta koncepcja staje się metafizyczną podstawą etyki Arystotelesa.
Ruch i Pierwszy Poruszyciel
Jaka jest przyczyna ruchu? Przez „ruch” rozumiemy każdą zmianę, każde zdarzenie, każde zajście. Dla Arystotelesa ruch zawsze istniał; ruch jest wieczny.
Dlatego przyczyna ruchu nie jest czymś, co rozpoczyna ruch w pewnym momencie czasu, lecz jest wiecznym czynnikiem, który leży u podstaw wszystkich ruchów i wyjaśnia, dlaczego istnieje takie zjawisko jak ruch.
Nazwijmy więc ten czynnik (czymkolwiek jest), który ostatecznie odpowiada za ruch, „Poruszycielem”. Co możemy o nim wnioskować?
— Musi być bytem wiecznym.
— Musi być nieruchomy, a nawet niemożliwy do poruszenia.
— Nie posiada żadnych potencjalności; musi być czystą aktualnością, czystą formą.
— Nie może być materialny ani fizyczny.
— Musi być doskonały.
Jak taki Poruszyciel powoduje ruch? Aby zrozumieć odpowiedź Arystotelesa, trzeba znać coś z jego astronomii, którą po prostu przejął od uczonych swojej epoki. Według Arystotelesa z każdą ze sfer niebieskich związana jest dusza inteligencji. Różne obroty tych sfer są odpowiedzialne za ruchy, które obserwujemy, a ruch ten przekazywany jest dalej wzdłuż osi. Problem ruchu sprowadza się więc do pytania, co wprawia w ruch najbardziej zewnętrzną sferę – tę, w której osadzone są gwiazdy stałe.
Inteligencja zewnętrznej sfery. Inteligencja związana z najbardziej zewnętrzną sferą posiada świadomość. Jest ona wiecznie świadoma Pierwszego Poruszyciela i świadoma jego doskonałości. Pragnie naśladować tę doskonałość, wykonać najdoskonalszy możliwy ruch, czyli ruch kołowy. Ruch kołowy jest najlepszy, ponieważ jest jedynym ruchem wiecznym.
Natura Pierwszego Poruszyciela. Musimy wyobrazić go sobie jako umysł. Umysły myślą. Ale ten proces myślenia musi być bardzo szczególny, ponieważ nie może w nim występować ruch. To, co robi Pierwszy Poruszyciel, to nieruchoma kontemplacja.
Przedmiot kontemplacji. O czym myśli Pierwszy Poruszyciel? Pierwszy Poruszyciel myśli wyłącznie o sobie samym. Arystoteles opisuje to jako: „myśl myśląca samą siebie”.
Bóg Arystotelesa. Ten wieczny, niezmienny, doskonały, skupiony na sobie umysł, odpowiedzialny za ruch wszechświata, Arystoteles często nazywa theos, to jest „Bogiem”.
Idea czystej, niezmiennej, doskonałej formy jest ideą czysto platońską. Reprezentuje ona w oczywisty sposób prymat świadomości.
Problem z Bogiem Arystotelesa. Ten Bóg nie byłby jednak zbyt użyteczny dla religijnego człowieka.
— Ten Bóg nie stworzył wszechświata.
— Nie można się do niego modlić, ponieważ nie może cię usłyszeć.
— Nie może dokonywać cudów; jest całkowicie bezsilny.
— Nie ma żadnego planu. Nie wie nawet, że świat istnieje.
— Nie posiada więc ani wiedzy, ani mocy.
Czasami mówi się, że Bóg Arystotelesa jest jedynie przypisem do fizyki, a nie centralnym pojęciem jego filozofii.
Krytyka
Pytanie „jak wyjaśnić ruch?” w sensie, w jakim stawia je Arystoteles, jest pytaniem nieuprawnionym. Ruch należy po prostu traktować, sam fakt ruchu, jako nieredukowalny fakt podstawowy.
Jeśli jednak próbuje się wyjaśnić ruch, to wyjaśnienie Arystotelesa jest jedynym możliwym. Jedynym wyjaśnieniem ruchu musiałoby być coś nieruchomego. Dlatego jego odpowiedź jest logiczna, jeśli tylko dopuścimy samo pytanie.
Odpowiedź na paradoksy Zenona. Widzieliśmy już, jak pojęcia formy i materii są centralne w metafizyce Arystotelesa. Zobaczmy teraz, jak wykorzystuje on pojęcia potencjalności i aktualności, aby odpowiedzieć na paradoksy Zenona.
Paradoksy Zenona opierają się na założeniu, że odcinek można podzielić na nieskończoną liczbę części, które istnieją rzeczywiście. Arystoteles twierdzi, że to niemożliwe.
Nic nie może być aktualnie nieskończone. Nieskończoność to coś większego niż każda określona ilość. Oznacza to, że nie jest żadną określoną ilością. Innymi słowy, jest to wielkość bez tożsamości, a więc coś zakazanego przez prawo tożsamości.
Wszystko, co istnieje, jest skończone. Cokolwiek rzeczywiście istnieje, jest zawsze skończone, ograniczone i określone
Potencjalna nieskończoność. W jakim sensie możemy więc mówić o nieskończoności? Tylko jako o potencjalności. Na przykład możemy dzielić linię na coraz mniejsze części bez końca, potencjalnie nie ma granicy. Ale niezależnie od tego, jak długo będziemy ją dzielić, zawsze będziemy mieć tylko skończoną liczbę części.
Wniosek: Nie istnieje coś takiego jak aktualna nieskończoność. Dlatego paradoksy Zenona upadają.
Psychologia Arystotelesa: natura duszy, percepcja zmysłowa i myślenie
Jaka jest natura duszy? Pamiętajmy, że psuchē to greckie słowo oznaczające „duszę”, dlatego psychologia oznacza dosłownie „naukę o duszy”. Zgodnie ze swoim podstawowym podejściem filozoficznym Arystoteles chce przedstawić ziemskie (doczesne) wyjaśnienie natury duszy, a nie wyjaśnienie nadprzyrodzone. Zaczyna więc od zwykłego greckiego znaczenia słowa psyche, „duszy”, czyli: „zasady życia”.
Dla Arystotelesa „dusza” jest tym, co sprawia, że istota żyjąca jest żywa.
Co sprawia, że rzecz jest tym, czym jest? Jej forma. Dlatego dusza jest formą istoty żyjącej, ciało jest materią istoty żyjącej.
Ten sam punkt można wyrazić w terminach potencjalności i aktualności. Arystoteles definiuje duszę jako: „aktualność naturalnego ciała, które potencjalnie posiada życie”. A więc dusza ma się do ciała tak, jak forma do materii, jak aktualność do potencjalności.
Dusza nie jest rzeczą. Dusza nie jest więc rzeczą ani bytem. Jest po prostu aspektem żywego bytu. To nazwa dla tych zdolności życiowych, które wynikają z określonego sposobu zorganizowania materii.
Forma żywego ciała. Czym jest forma żywego ciała? Odpowiedź Arystotelesa: jest to określony zestaw biologicznych zdolności, przede wszystkim zdolność odżywiania się, zdolność wzrostu i zdolność rozmnażania się. Jeśli byt posiada te zdolności to jest żywy.
Ta teoria ma bardzo ważne konsekwencje:
— nie może istnieć dusza bez ciała,
— nie istnieje osobowa nieśmiertelność,
— metafizyczna podstawa konfliktu duszy i ciała zostaje usunięta.
Trzy podstawowe typy duszy
| Zdolności życiowe | Posiadacz | Typ duszy |
| Odżywianie, Wzrost, Rozmnażanie | Rośliny | Dusza Wegetatywna |
| Percepcja zmysłowa | Zwierzęta | Dusza Zmysłowa |
| Umysł / rozum | Człowiek | Dusza Rozumna |
Arystoteles badał każdy z tych typów duszy, czyli każdy z tych zestawów zdolności życiowych, bardzo szczegółowo w swoim dziele De Anima („O duszy”).
W swoim ujęciu zmysłów. w jaki sposób Arystoteles odpowiedział sofistom?
Czasami wydaje się zgadzać z sofistami, że jeśli ludzkie zmysły współtworzą charakter naszej percepcji, to unieważniałoby to percepcję. Dlatego w części swoich wypowiedzi twierdzi, że jakości, których doświadczamy, istnieją w samych rzeczach, niezależnie od ludzkiej percepcji.
Ten pogląd często nazywa się naiwnym realizmem. Najlepsza próba rozwiązania tej kwestii przez Arystotelesa wygląda następująco. Proces percepcji zmysłowej, mówi Arystoteles, jest procesem zmiany, czyli przejściem od potencjalności do aktualności.
Jest to podwójna aktualizacja:
— jedna zachodzi w narządzie zmysłowym,
— druga w przedmiocie postrzeganym.
Arystoteles zauważył lub przynajmniej sądził, że zauważył iż gdy postrzegamy coś, odpowiedni narząd zmysłowy sam zaczyna posiadać tę jakość, którą postrzega. Dlatego po stronie postrzegającego percepcja jest procesem, w którym postrzegana jakość zostaje rzeczywiście odtworzona w narządzie zmysłowym. Narząd przed percepcją posiada zdolność (potencjalność) przyjęcia danej jakości. Postrzeganie jest procesem, w którym ta jakość zostaje w nim urzeczywistniona.
Co dzieje się w przedmiocie. Równoważny proces zachodzi również w przedmiocie, który postrzegamy. Zanim postrzeżesz czerwony przedmiot, sam w sobie nie jest on jeszcze faktycznie czerwony. W tym sensie, mówi Arystoteles, sofiści mają rację.
Jednak przedmiot posiada w rzeczywistości pewną potencjalność, potencjalność bycia postrzeganym w określony sposób przez ludzkiego obserwatora. W procesie percepcji ta potencjalność zostaje zaktualizowana.
Ci z was, którzy znają obiektywistyczną teorię percepcji zmysłowej, zauważą, że intuicja Arystotelesa jest tutaj zasadniczo słuszna. Jednak sposób, w jaki sam Arystoteles sformułował tę odpowiedź, nie jest w pełni satysfakcjonujący. Nie powstrzymał on sofistów.
Sceptyk powie: „Oczywiście, postrzegamy rzeczy tak, jak je postrzegamy. Ale pytanie brzmi: czy rzeczy same w sobie są rzeczywiście takie, jak je postrzegamy? Czy też jest to tylko sposób, w jaki nam się ukazują, a kto wie, jakie są naprawdę same w sobie, niezależnie od nas?”
Arystoteles rozumiał proces myślenia na wzór procesu percepcji zmysłowej. Tak jak w percepcji narząd zmysłu przyjmuje w siebie postrzeganą jakość, tak samo dzieje się na poziomie myślenia abstrakcyjnego.
W procesie myślenia przyjmujemy w umyśle formy rzeczy, czyli ich abstrakcyjne istoty lub uniwersalia. Myśląc, przyjmujemy formy rzeczy, natomiast materia nie ma znaczenia, dlatego ją odrzucamy lub pomijamy. Umysł musi być zdolny przyjmować wszystkie formy. Nic we wszechświecie nie jest dla niego zamknięte.
Jaka więc musi być natura umysłu, jeśli ma on być zdolny przyjmować, bez żadnego zniekształcenia, formy wszystkich rzeczy?
Odpowiedź: umysł nie może mieć żadnej własnej struktury ani własnej natury. Dlaczego? Gdyby ludzki umysł miał własną, specyficzną naturę, zawsze można by wysunąć zarzut:
„Przecież my tylko ujmujemy świat tak, jak ludzie muszą go ujmować, biorąc pod uwagę szczególny mechanizm naszego myślenia. Nasza wiedza byłaby więc tylko subiektywna, prawdziwa jedynie dla ludzi.”
Aby uniknąć tego wniosku, Arystoteles zdaje się dochodzić do konkluzji, że ludzki umysł, zdolność abstrakcyjnego myślenia, sam w sobie nie ma żadnej natury ani tożsamości. Sam w sobie umysł jest po prostu potencjalnością, zdolnością do przyjmowania form.
W pewnym sensie umysł jest jak pusta przestrzeń u Platona: nicość, która może przyjąć wszystkie Formy.
Problem tej doktryny. Jest to bardzo wątpliwa doktryna u Arystotelesa. Jeśli umysł sam w sobie jest nicością, to jak może myśleć? Co z prawem tożsamości, które mówi, że wszystko, w tym również umysł, posiada określoną tożsamość?
Argument sceptyków. Ale gdy tylko powiemy, że umysł ma określoną naturę, sceptycy natychmiast odpowiadają:
„Jeśli umysł ma własną naturę, to nigdy nie poznacie rzeczy takimi, jakie są same w sobie, poznacie je tylko takimi, jakimi jawią się ludzkiemu umysłowi.”
Według Arystotelesa umysł jest czystą potencjalnością, zdolnością przyjmowania abstrakcyjnych form rzeczy. Jednak potencjalność nie może sama się zaktualizować. Musi więc istnieć inny aspekt umysłu, który działa na tę potencjalność i przekształca ją w aktualność. Arystoteles rozróżnia dwa rodzaje rozumu:
— rozum bierny, czyli umysł w sensie potencjalnym,
— rozum czynny, czyli umysł jako czynnik aktualizujący.
Rozum czynny jest pewnego rodzaju iskrą, która aktualizuje naszą potencjalność poznawczą i doprowadza ją do urzeczywistnienia. Ten rozum czynny nie ma charakteru osobowego. Arystoteles zdaje się sugerować, że jest on niezależny od ciała, istniał przed ciałem i przetrwa śmierć ciała.
Nawet przy przyjęciu tej doktryny Arystoteles nie wierzył w osobową nieśmiertelność. Po śmierci nie przetrwałoby „ty”. Przetrwałaby jedynie ta abstrakcyjna iskra.
Arystoteles: Uniwersalia, Indywidualizacja i Przegląd Jego Metafizyki
Indywidualizacja i konceptualizacja
Główny problem: Pamiętajmy iż każda rzecz składa się z dwóch elementów, to jest materii i formy (czyli tworzywa i struktury).
Materia jest zasadą indywidualizacji czyli tym, co czyni rzecz tym właśnie czymś.
Forma jest zasadą uniwersalności czyli tym, co czyni rzecz pewnego rodzaju czymś.
Dlatego za każdym razem, gdy stosujemy abstrakcję (pojęcie ogólne), odnosimy się do formy rzeczy. Prześledźmy konsekwencje tego stanowiska, ponieważ prowadzi ono do poważnych trudności.
Problem materii pierwszej [pierwotnej]. Wszystkie cechy pochodzą z formy, z tego, w jaki sposób materia jest zorganizowana. Sama materia, rozważana oddzielnie od organizacji, nie posiada żadnych cech. Musi więc być nieokreślona.
Tę ostateczną materię Arystoteles nazywa materią pierwszą (prime matter).
Nierozwiązywalny problem poznania. Jeżeli materia pierwsza nie ma tożsamości, to musi być niepoznawalna. I Arystoteles dokładnie to twierdzi. Ale jeśli tak jest, to pojawia się problem: jak można poznać jednostkowe rzeczy?
Jeżeli tym, co ostatecznie czyni je jednostkowymi, jest nieokreślona i niepoznawalna materia, to wszystko, co możemy o nich wiedzieć, dotyczy tylko ich cech nie-indywidualnych, czyli form. Innymi słowy możemy znać tylko uniwersalia.
W ten sposób Arystoteles zdaje się być zmuszony do rozwiązania platońskiego: poznawalne są tylko formy lub uniwersalia.
Problem ten wskazuje na podstawowy błąd w jego podejściu do kwestii uniwersaliów. Błąd polega na tym, że traktuje on uniwersalia i partykularia [jednostkowość] jako dwa odrębne elementy istniejące w rzeczach.
Stanowisko obiektywizmu. Obiektywizm utrzymuje, że jest to błąd fundamentalny. Błędem jest próba podziału rzeczy na dwa takie elementy. Błędne jest także pytanie: „Co sprawia, że rzecz jest jednostkowa?” Jest to próba znalezienia jakiegoś szczególnego elementu metafizycznie odpowiedzialnego za jednostkowość. A to zadanie jest z góry skazane na niepowodzenie. Dlaczego?
Element nieokreślony nie może indywidualizować. Element określony również nie może indywidualizować.
Jedyny racjonalny wniosek brzmi: nie istnieje żadna „zasada indywidualizacji”. Poszukiwanie jej jest błędem. Jednostkowość jako fakt podstawowy
Według obiektywizmu indywidualność (jednostkowość) jest nieredukowalną cechą wszystkich bytów. Być, znaczy być jednostkowym.
Nie można więc metafizycznie „zejść poniżej” jednostkowości i szukać jej przyczyny.
Prawidłowa teoria uniwersaliów usuwa je z metafizyki i przenosi do epistemologii. Uniwersalia nie są elementami rzeczy. Są ludzką metodą organizowania i integrowania materiału percepcyjnego.
Obiektywizm zgadza się z Arystotelesem w kluczowej kwestii: uniwersalia mają obiektywną podstawę w rzeczywistości i nie mają charakteru nadprzyrodzonego. Jednak obiektywizm nie interpretuje tej podstawy jako odrębnych elementów istniejących w rzeczach. W tym sensie istnieją fundamentalne różnice między teorią uniwersaliów Arystotelesa a teorią obiektywistyczną.
Metafizyka Arystotelesa: przegląd
Hierarchia bytów w metafizyce Arystotelesa:
— Materia Pierwsza, Żywioły (Ziemia, Powietrze, Woda, Ogień), Związki Nieorganiczne, Organizmy Żywe, Rośliny, Zwierzęta, Człowiek, Inteligencje Poruszające Sfery Niebieskie, Pierwszy Poruszyciel.
Ponieważ Arystoteles był teleologiem, uważał, że wszystko w pewien sposób dąży do dobra i doskonałości.W jego terminologii oznacza to, że wszystko dąży do formy i do aktualności. Innymi słowy aktualność jest lepsza (bliższa doskonałości) niż potencjalność.
Z tej perspektywy Arystoteles przyjmuje pogląd, że forma jest metafizycznym dobrem, a materia jest źródłem niedoskonałości i braku. Jest to wyraźne dziedzictwo platońskie.
Etyka i Polityka Arystotelesa: Szczęście, Rozum i Idealne Społeczeństwo
Etyka Arystotelesa
Etyka Arystotelesa nie należy ani do nurtu mistycznego, ani do nurtu sceptycznego. W przeciwieństwie do Platona jego etyka stara się być naturalistyczna i doczesna. W przeciwieństwie do sofistów nie jest to etyka subiektywistyczna.
Jednak Arystoteles nie wiedział, jak w pełni zrealizować to ogólne podejście w postaci racjonalnego, naukowego, udowodnionego kodeksu etycznego. W etyce uważał, że można jedynie formułować zasady, które są prawdziwe w przybliżeniu i w większości przypadków.
Nauka musi zaczynać się od faktów. Jakie są fakty w etyce? Jakie dane stanowią punkt wyjścia? Musimy zacząć od tego, jak ludzie faktycznie się zachowują oraz co faktycznie cenią. Etyka ostatecznie opiera się na obserwacji tego, jak postępują mądrzy i szlachetni Ateńczycy. Obserwujemy ich i następnie uogólniamy. Jednak nawet wśród ludzi mądrych istnieją liczne zmienności oraz sytuacje, w których nasze ogólne reguły mają wyjątki.
Dlatego w najlepszym razie uzyskamy bardziej systematyczny opis zasad moralnych rządzących najlepszymi Ateńczykami, a nie formalną naukę. I właśnie to próbuje dostarczyć Arystoteles.
Jak usystematyzować etykę?
Arystoteles zauważa, że wartości mają strukturę hierarchiczną. Ludzie dążą do jednych rzeczy ze względu na inne rzeczy. Musi więc istnieć ostateczny cel, jakiś cel końcowy, którego pragniemy dla niego samego, a nie jedynie jako środka do czegoś innego. Kiedy go odkryjemy, stanie się standardem, według którego oceniamy wszystkie inne cele i wartości.
Jaki jest ostateczny cel? Jak go osiągnąć?
Ostateczny cel musi: być celem samym w sobie, być samowystarczalny, być osiągalny dla człowieka na ziemi.
Musimy więc przyjąć jako punkt wyjścia fakty ludzkiej natury. Nie można potępiać człowieka za coś, co należy do jego natury. Z tego punktu widzenia doktryna Grzechu Pierworodnego jest niemożliwa. Jeżeli coś jest wrodzone, nie może być grzechem.
Etyka musi więc wskazywać wartości i cnoty oparte na faktach ludzkiej natury, możliwe do osiągnięcia przez człowieka tu, na ziemi.
Człowiek w chwili narodzin nie jest ani z natury zły, ani z natury dobry. Jest moralnie neutralny.
Jaki jest więc ostateczny cel, który odpowiada tym warunkom?
Szczęście. Eudajmonia Greckim słowem oznaczającym szczęście jest eudaimonia. Jednak słowo to nie oznacza dosłownie „szczęścia”. Eudaimonia oznacza udane życie na wszystkich poziomach. Nie chodzi tylko o emocjonalną przyjemność.
Obejmuje ona: skuteczne działanie, nieskrępowane myślenie, ogólnie udane życie i funkcjonowanie. Eudaimonia wymaga nie tylko wewnętrznego szczęścia.
Wymaga także: pewnej ilości pieniędzy, kilku przyjaciół, wolności, nawet przyzwoitego wyglądu, dobrze wychowanych dzieci.
Najlepiej można ją przetłumaczyć jako pełne, bogate, szczęśliwe, pomyślne i nieskrępowane życie myśli i działania na ziemi.
Cnota i szczęście. Arystoteles przyjmuje podstawową ideę Sokratesa czyli cnota prowadzi do szczęścia. Człowiek moralny nie doświadcza konfliktu między swoimi pragnieniami a obowiązkami moralnymi.
Człowiek moralny rozumie, że to, co słuszne, prowadzi do szczęścia. Dlatego chętnie chce czynić to, co słuszne dla własnego szczęścia.
Jak osiągnąć szczęście?
Arystoteles zgadza się z Sokratesem: szczęście wymaga określonego sposobu życia.
Tutaj pojawia się jego metafizyka. Każda rzecz działa po to, by urzeczywistnić swoje charakterystyczne potencjalności. Jeżeli tak jest, to czym może być dobre życie dla danej rzeczy, jeśli nie działaniem zgodnym z jej naturą i naturą rzeczywistości?
Człowiek posiada szczególne potencjalności. Dobre życie (eudaimonia) polega na ich urzeczywistnieniu. Aby być wiernym swojej naturze oraz naturze rzeczywistości, człowiek musi urzeczywistnić swoją charakterystyczną potencjalność jaką jest rozum. Dlatego życie rozumu jest życiem szczęśliwym.
Arystoteles wyróżnia dwa sposoby użycia „rozumu”.
Rozum praktyczny. Rozum używany do kierowania życiem, regulowania emocji, wskazywania oraz jak działać nazywa rozumem praktycznym.
Rozum teoretyczny. Rozum używany do zdobywania wiedzy dla niej samej nazywa: rozumem teoretycznym lub kontemplacyjnym.
Dwa rodzaje cnót. Jeżeli istnieją dwa zastosowania rozumu, to życie rozumu dzieli się na dwa obszary jakimi są działanie rozumu praktycznego i działanie rozumu teoretycznego
Doskonałe użycie rozumu praktycznego prowadzi do cnót moralnych. Doskonałe użycie rozumu kontemplacyjnego prowadzi do cnót intelektualnych.
Rola rozumu praktycznego. Rozum praktyczny służy do kierowania działaniami, emocjami i pragnieniami człowieka. Arystoteles nie wierzy w metafizyczny konflikt duszy i ciała. Nie uważa także, że istnieje naturalna wojna między rozumem a emocjami
Jakie jest właściwe, czyli cnotliwe, użycie rozumu praktycznego?
Na to pytanie Arystoteles uważał, że odkrył ogólną zasadę. Cokolwiek robimy lub czegokolwiek pragniemy, możemy robić lub pragnąć w różnym stopniu, to jest za mało, w sam raz oraz za dużo. To właśnie jest Złoty Środek.
Zasada Złotego Środka. Cnotliwe zachowanie zawsze znajduje się pomiędzy dwoma skrajnościami: nadmiarem a niedostatkiem.
Schemat wygląda następująco, postawa: niedostatek (wada) ← Złoty Środek (cnota) → nadmiar (wada).
— Postawa: za mało (Wada) < Złoty Środek (Cnota) < za dużo (Wada)
— Stawianie Czoła Zagrożeniom: Lekkomyślność < Odwaga < Tchórzostwo
— Jedzenie, Seks I Pieniądze: Nieczułość < Umiar < Pobłażanie Sobie
— Relacje Społeczne: Dąsanie < Życzliwość < Służalczość
— Ty Sam: Pokora < Pycha < Próżność
Duma
Dla Arystotelesa duma jest koroną cnót. Człowiek dumny jest jego ideałem w zakresie cnót moralnych. Opis tej postawy w Etyce jest jednym z najbardziej żywych fragmentów jego dzieła. Pokazuje, jaki typ człowieka Arystoteles podziwiał i polecał.
O człowieku dumnym.
„Człowiekiem dumnym nazywa się tego, kto uważa się za godnego wielkich rzeczy i rzeczywiście jest ich godny; kto bowiem czyni to ponad swoje zasługi, jest głupcem, lecz żaden człowiek cnotliwy nie jest głupcem.”
„Człowiek dumny jest więc skrajny pod względem wielkości swoich roszczeń, ale umiarkowany pod względem ich słuszności; domaga się bowiem tego, co odpowiada jego zasługom, podczas gdy inni albo przesadzają, albo nie doceniają siebie.”
„Człowiek dumny, skoro zasługuje na najwięcej, musi być dobry w najwyższym stopniu; lepszy człowiek zawsze zasługuje na więcej, a najlepszy na najwięcej. Dlatego prawdziwie dumny człowiek musi być dobry. Wielkość we wszystkich cnotach wydaje się cechą człowieka dumnego.”
„Duma wydaje się więc pewnego rodzaju koroną cnót; czyni je większymi i nie występuje bez nich. Dlatego naprawdę dumnym być trudno; jest to niemożliwe bez szlachetności i dobroci charakteru.”
„Człowiek dumny nie naraża się na drobne niebezpieczeństwa i nie szuka ich, ponieważ niewiele rzeczy ceni; lecz wobec wielkich niebezpieczeństw potrafi stanąć i wówczas nie oszczędza życia, wiedząc, że są sytuacje, w których życie nie jest warte zachowania.”
„Cechą człowieka dumnego jest także to, że o nic nie prosi albo prawie o nic, lecz chętnie udziela pomocy; wobec ludzi wysoko postawionych i szczęśliwych zachowuje godność, a wobec ludzi przeciętnych prostotę; gdyż trudno i szlachetnie jest górować nad pierwszymi, lecz łatwo nad drugimi.”
„Człowiek dumny nie dąży do rzeczy powszechnie uznawanych za zaszczytne ani do tych, w których inni się wyróżniają; jest raczej powściągliwy i powolny w działaniu, chyba że chodzi o wielki zaszczyt lub wielkie dzieło; jest człowiekiem niewielu czynów, lecz wielkich i godnych pamięci. Musi też być szczery w swojej nienawiści i miłości (bo ukrywanie uczuć, czyli przedkładanie opinii innych nad prawdę, jest rzeczą człowieka tchórzliwego).”
„Nie może też podporządkować swojego życia innemu człowiekowi, chyba że przyjacielowi; byłoby to bowiem niewolnicze.”
„Ponadto uważa się, że człowiekowi dumnemu przystoi powolny krok, głęboki głos i spokojny sposób mówienia. Taki jest więc człowiek dumny; człowiek, który nie dorasta do tego wzoru, jest nadmiernie pokorny.”
Znaczenie tego fragmentu. Jest to jeden z bardzo nielicznych fragmentów w całej historii filozofii, który wyraża podziw dla człowieka. I jest bardzo właściwe, że pochodzi on właśnie od Arystotelesa. To także jeden z wielkich punktów pokrewieństwa między Arystotelesem a obiektywizmem.
Wróćmy jednak do zasady Złotego Środka. Według niej cnota polega na umiarkowaniu i unikaniu skrajności. Wiele cnót, które Arystoteles wymienia, jest rozsądnych, a nawet szlachetnych. Jednak jako ogólna zasada etyczna Złotego Środka jest niewystarczająca i błędna.
Zarzuty
1.Trójka postaw, które Arystoteles umieszcza na jednym kontinuum, w rzeczywistości nie tworzy jednego kontinuum. Wady różnią się od cnót rodzajem, a nie tylko stopniem, czego wymaga jego teoria.
2.Gdyby różnica była tylko ilościowa, nie byłoby żadnego argumentu na rzecz Złotego Środka. Sam fakt, że jakaś postawa znajduje się pomiędzy dwiema innymi, nie dowodzi jeszcze, że jest najlepsza.
W rzeczywistości cnoty Arystotelesa nie wynikają z teorii Złotego Środka. Pochodzą raczej, jak sam przyznaje, z obserwacji mądrych Ateńczyków.
3. Skąd wiadomo, czym jest „środek” w konkretnym przypadku?
Arystoteles mówi: nie chodzi mi o średnią arytmetyczną, o dokładny punkt pośrodku. Chodzi o właściwą ilość dla danej osoby, a ta różni się w zależności od osoby. Środek jest relatywny wobec konkretnego zestawu okoliczności.
Arystoteles w istocie twierdzi, że jeśli uwzględnimy wszystkie istotne czynniki w danej sytuacji, a ponadto jesteśmy dobrze wychowani, to po prostu będziemy wiedzieli. Ale „dobre wychowanie” oznacza przecież wychowanie według Złotego Środka, a Złoty Środek jest tym, co wybrałaby osoba dobrze wychowana. Tak więc argument jest nieuchronnie kolisty.
Cnoty intelektualne. Przyjrzyjmy się teraz cnotom intelektualnym, czyli cnotliwemu użyciu rozumu kontemplacyjnego, zasadniczo nauce, matematyce i filozofii. Wiedza na tym poziomie nie jest środkiem do czegoś innego. Jest celem samym w sobie.
Dla Arystotelesa życie w kontemplacji jest najwyższą realizacją życia rozumu, wyższą niż użycie rozumu w sprawach praktycznych.
Błąd w etyce Arystotelesa. Prowadzi nas to do kolejnego błędu w jego etyce: przekonania, że wiedza jest celem samym w sobie, zamiast środkiem służącym ludzkiemu działaniu i życiu.
Dlaczego Arystoteles popełnił ten błąd?
Żaden Grek nie uchwycił w pełni związku między wiedzą a życiem, między rozumem a życiem. Na tym etapie cywilizacji umiejętności potrzebne do utrzymania życia były manualne i wydawały się oczywiście nieintelektualne. Natomiast wiedza, która sprawiała przyjemność i wymagała pełnego wysiłku intelektualnego, wydawała się nie mieć praktycznej wartości. Dlatego Arystoteles, podobnie jak inni Grecy, uznał, że wiedza nie jest ostatecznie uzasadniona swoją użytecznością dla życia.
Kontemplacja a życie boskie. W życiu kontemplacyjnym, mówi Arystoteles, człowiek zbliża się najbardziej do życia boskiego, ponieważ właśnie tym zajmuje się Bóg, czyli kontemplacją.
Arystoteles stwierdza nawet, że ludzie są zbyt niedoskonali, aby w pełni prowadzić takie życie. Nie żyją tak jako ludzie, lecz tylko o tyle, o ile mają w sobie element boski.
Doktryna wiedzy jako celu samego w sobie sprawia, że etyka Arystotelesa staje się niepraktyczna dla większości ludzi.
Większość ludzi, jak sam Arystoteles przyznaje, musi pracować i działać. Nie mają więc ani czasu, majątku, ani zdolności potrzebnych do prowadzenia takiego życia.
Racjonalny egoizm.
Arystoteles jest w etyce konsekwentnym egoistą. Uważa, że każdy człowiek powinien przede wszystkim troszczyć się o osiągnięcie własnego szczęścia, które osiąga się przez użycie własnego rozumu praktycznego i teoretycznego.
W przeciwieństwie do Platona nie ma u Arystotelesa niczego, co nawoływałoby do poświęcenia siebie. W przeciwieństwie do sofistów Arystoteles twierdzi, że prawdziwy egoista to człowiek rozumu, a nie kapryśny brutal czczący swoje zachcianki. W tym sensie Arystoteles jest konsekwentnym obrońcą racjonalnego egoizmu.
Człowiek dobry „życzy sobie tego, co dobre i co za dobre uważa, i czyni to dla samego siebie; czyni to bowiem ze względu na element intelektualny w sobie, który uważa się za właściwego człowieka. Pragnie on żyć i zachować swoje istnienie, zwłaszcza ten element, dzięki któremu myśli. Istnienie jest bowiem dobrem dla człowieka cnotliwego, a każdy człowiek pragnie dla siebie dobra, podczas gdy nikt nie wybrałby posiadania całego świata, gdyby miał najpierw stać się kimś innym.”
„Taki człowiek chce żyć sam ze sobą, ponieważ sprawia mu to przyjemność; wspomnienia jego przeszłych czynów są przyjemne, a nadzieje na przyszłość dobre, a więc przyjemne.”
Natomiast:
„ludzie źli szukają towarzystwa, z którym mogliby spędzać dni, i unikają samych siebie; pamiętają bowiem wiele przykrych czynów i spodziewają się podobnych, gdy są sami, natomiast w towarzystwie o nich zapominają. Nie mając w sobie nic godnego miłości, nie odczuwają miłości do samych siebie.”
„Taki człowiek bardziej niż inni wydaje się miłośnikiem samego siebie; przypisuje bowiem sobie rzeczy najpiękniejsze i najlepsze oraz zaspokaja w sobie element najbardziej autorytatywny i we wszystkim mu się podporządkowuje. Dlatego człowiek, który kocha i zaspokaja ten element, jest najbardziej miłośnikiem samego siebie. Dlatego człowiek dobry powinien kochać samego siebie.”
Widzimy tu wyraźnie, jak łączy się to z pochwałą dumy jako korony cnót.
Arystoteles stworzył także niezwykłą teorię przyjaźni, przyjaźni o charakterze egoistycznym.
Etyka Arystotelesa jest bardzo mieszana pod względem wartości. Często idzie we właściwym kierunku: obrona szczęścia na ziemi, nacisk na rozum, egoizm i dumę.
Jednak te elementy są osadzone w systemie, który nadal zawiera pozostałości platonizmu i który sam Arystoteles przyznaje, że nie jest naukowy ani dowiedziony.
Dlatego etyka Arystotelesa nie była wystarczająco silna, aby przeciwstawić się platońskim i sofistycznym rywalom. Gdy etyka filozofa jest słaba, jego wpływ na ludzi jest ograniczony, niezależnie od tego, jak dobre są jego metafizyka i epistemologia. Ludzie bowiem odczuwają wpływ filozofii przede wszystkim poprzez etykę. W końcu głównym celem filozofii jest nauczyć ludzi, jak żyć.
Polityka Arystotelesa
Arystoteles nie był rewolucjonistą politycznym ani myślicielem o zasadniczo oryginalnych ideach politycznych. Dlatego jego poglądy polityczne są mniej interesujące i mniej ważne niż inne części jego filozofii. Zdecydowanie sprzeciwiał się komunistycznym i totalitarnym poglądom Platona, lecz sam również nie był wielkim indywidualistą.
Sprzeciwiał się platońskiej koncepcji, według której nieliczni idealni filozofowie powinni posiadać absolutną władzę, sprzeciwiał się rządom platońskich ekspertów. Byłoby to idealne rozwiązanie, lecz jest niepraktyczne i utopijne, ponieważ istnieje zbyt duże ryzyko, że przekształci się w tyranię.
Sprzeciwiał się także rządom ekspertów z innego powodu, uważał, że powinniśmy mieć rządy prawa, a nie rządy ludzi. Jest to jedna z centralnych idei Arystotelesa.
Nie chcemy rządu opartego na arbitralnych dekretach.
Brak koncepcji praw jednostki. Z drugiej strony, podobnie jak u Platona, u Arystotelesa nie pojawia się koncepcja indywidualnych, niezbywalnych praw człowieka ani pogląd, że funkcją rządu jest wyłącznie ochrona tych praw.
Dla Arystotelesa, tak jak dla Platona, najważniejszym pytaniem polityki jest: która grupa powinna sprawować władzę w państwie?
Najlepsze państwo jest według Arystotelesa połączeniem rządów bogatych i biednych, rządów nielicznych i wielu. Powinno to być państwo rządzone ani przez tłum, ani przez elitę ekspertów, lecz przez klasę pośrednią, to, co dziś nazwalibyśmy klasą średnią.
Takie państwo Arystoteles nazywa politeją i uważa je za najlepszą i najbardziej praktyczną formę ustroju.
Własność prywatna. Arystoteles sprzeciwia się komunizmowi Platona, ale jego argumenty są dość mieszane. Platon sprzeciwiał się pojęciom „moje” i „twoje”. Arystoteles odpowiada, że „moje” i „twoje” są wpisane w ludzką naturę i że próba uspołecznienia własności oraz rodzin prowadzi jedynie do konfliktów i urazy.
Lepiej pozostawić ludziom własność prywatną i zachęcać ich do rozwijania ducha wspólnoty, aby dobrowolnie dzielili się z innymi.
Arystokratyczny charakter państwa. Chociaż Arystoteles daje obywatelom większy wpływ na rządy niż Platon, jego państwo nadal zmierza w stronę arystokracji rządzonej przez stosunkowo niewielką liczbę ludzi.
Niewolnictwo. Na przykład Arystoteles i Platon (a także Grecy w ogóle) popierali niewolnictwo. Nie posiadali pojęcia niezbywalnych praw człowieka. Arystoteles twierdził, że istnieją naturalni niewolnicy czyli ludzie, którzy potrafią rozumieć racjonalne argumenty, lecz nie potrafią samodzielnie posługiwać się rozumem. Są oni w istocie żywymi narzędziami.
Jak tworzyć niewolnika – List Williego Lyncha
Kolonializm i neokolonializm – doc. Józef Kossecki
Według Arystotelesa służenie naturalnemu panu byłoby korzystne zarówno dla nich, jak i dla pana. Niewolnik zyskuje kontakt z człowiekiem w pełni racjonalnym, który nim kieruje, a człowiek rozumny, zwolniony z konieczności wykonywania pracy fizycznej, ma czas na kontemplację.
Równość ludzi. Grecy nigdy naprawdę nie zrozumieli (przynajmniej aż do czasów stoików, późniejszej szkoły filozoficznej), że wszyscy ludzie są metafizycznie równi.
Kobiety. Arystoteles wykluczał także kobiety z obywatelstwa, twierdząc, że są metafizycznie niższe od mężczyzn. W tym jednym punkcie Platon wyprzedzał Arystotelesa, uznawał metafizyczną równość kobiet i mężczyzn, czego Arystoteles nie robił.
Osiągnięcia Arystotelesa
Rozpatrując całość jego filozofii, można wskazać wiele błędów i słabych punktów. Jednak wyliczając jego błędy, nie wolno zapominać o tym, czego dokonał i w jakim kontekście historycznym.
Arystoteles sformułował zasady: naturalistycznej, doczesnej metafizyki, doczesnej etyki, według której celem człowieka jest osiągnięcie osobistego szczęścia i dumy poprzez pełne rozwinięcie swoich zdolności intelektualnych.
Filozofia: pro-rozumowa, pro-życiowa, pro-doczesna; w swojej istocie i u samych podstaw jest dziełem Arystotelesa.
Podsumowanie Arystotelesa o własnej pracy
Najlepsze podsumowanie osiągnięć Arystotelesa, jego zalet i błędów, daje sam Arystoteles na końcu swoich dzieł logicznych. Mówi on tam o logice, lecz jego słowa odnoszą się szerzej do całej jego filozofii.
„Jest więc jasne, że nasz program został odpowiednio ukończony. Nie powinniśmy jednak pominąć tego, co wydarzyło się w tej dziedzinie badań. We wszystkich odkryciach wyniki wcześniejszych prac przekazanych przez poprzedników były stopniowo rozwijane przez tych, którzy je przejęli; natomiast odkrycia pierwotne zazwyczaj stanowią z początku niewielki postęp, choć są znacznie bardziej użyteczne niż późniejszy rozwój, który z nich wyrasta.”
„Możliwe bowiem, że we wszystkim, jak mówi przysłowie, najważniejszy jest pierwszy krok; dlatego też jest on najtrudniejszy. Im większy jest jego wpływ, tym mniejszy jest jego zakres, a przez to trudniejszy do dostrzeżenia. Gdy jednak zostanie odkryty, łatwo jest dodawać kolejne elementy i rozwijać resztę.”
„Tak właśnie stało się w przypadku mów retorycznych i niemal wszystkich innych sztuk: ci, którzy odkryli ich początki, posunęli je naprzód tylko nieznacznie, natomiast dzisiejsi sławni autorzy są, że tak powiem, spadkobiercami długiego szeregu ludzi, którzy rozwijali je krok po kroku i doprowadzili do obecnej postaci.”
„W przypadku tego badania natomiast nie było tak, że część pracy została wcześniej dobrze wykonana, a część nie. Nie istniało nic.”
„Nauczanie płatnych nauczycieli sporów było podobne do metody Gorgiasza. Rozdawali oni mowy do nauczenia się na pamięć i dlatego ich nauczanie było gotowe, lecz prymitywne. Uważali bowiem, że kształcą ludzi, przekazując im nie sztukę, lecz jej produkty.”
„Jeśli chodzi o rozumowanie, nie mieliśmy żadnych wcześniejszych prac, o których można by mówić; przez długi czas musieliśmy prowadzić badania eksperymentalne. Jeżeli więc po rozważeniu uznacie, że w tych okolicznościach nasze badania znajdują się w zadowalającym stanie w porównaniu z innymi dziedzinami rozwiniętymi przez tradycję, pozostaje wam, naszym uczniom, przebaczyć braki tego badania, a za jego odkrycia okazać nam gorącą wdzięczność.”
Tomasz z Akwinu: zjednoczenie arystotelizmu i chrześcijaństwa
Tomasz z Akwinu (1274) stworzył monumentalny i niezwykle pomysłowy system filozoficzny, bardziej rozbudowany i bardziej systematyczny niż jakikolwiek wcześniejszy system w historii filozofii.
Jednak pod względem kluczowych pojęć jego filozofia nie jest szczególnie oryginalna. Jest to próba syntezy filozofii Arystotelesa z chrześcijaństwem.
Chcę wskazać niektóre z najważniejszych elementów, dzięki którym Tomasz przywrócił kluczowe idee arystotelizmu do życia intelektualnego, oraz ogólnie pokazać, jak próbował pogodzić arystotelizm z chrześcijaństwem.
Epistemologia Tomasza z Akwinu
W epistemologii głównym problemem było pogodzenie rozumu i wiary. Akwinata rozwiązał ten problem, rozróżniając filozofię i teologię.
Filozofia zaczyna się od świadectwa zmysłów i posuwa się naprzód wyłącznie dzięki rozumowi i logice. Jest to dziedzina całkowicie naturalna, którą człowiek może uprawiać za pomocą własnej zdolności rozumowania bez łaski Bożej, bez boskiego oświecenia oraz bez potrzeby odwoływania się do dogmatów wiary.
Teologia natomiast zaczyna się od dogmatów wiary, objawienia a następnie stara się badać i wyjaśniać ich pełne znaczenie.
Filozofia zajmuje się przede wszystkim faktami tego świata. Teologia zajmuje się przede wszystkim tajemnicami religii.
Tomasz uważał jednak, że istnieje znaczna część wspólna obu dziedzin wiedzy. Są bowiem rzeczy, które: filozofia może udowodnić rozumowo, ale które zostały również objawione przez Boga.
Jaki jest związek objawienia z rozumem i filozofią? Odpowiedź Tomasza brzmi: objawienie nie może w żaden sposób przeczyć rozumowi. Nie może głosić niczego, co dałoby się racjonalnie obalić. Teologia objawiona uzupełnia rozum, dostarczając informacji o sprawach, o których rozum nie ma nic do powiedzenia.
Czy świat został stworzony w określonym momencie czasu, czy też istnieje odwiecznie? Tomasz twierdzi, że nie ma sposobu, aby rozstrzygnąć to rozumem.
Jeśli kierujemy się wyłącznie rozumem, musimy powiedzieć: „nie wiem”.
Dlatego w tej kwestii teologia może się wypowiedzieć. A gdy Pismo Święte mówi, że świat został stworzony z niczego, możemy to przyjąć, ponieważ: nie stoi to w sprzeczności z rozumem, a jedynie wypełnia lukę, której rozum sam nie potrafił wypełnić.
Harmonia rozumu i objawienia. Filozofia i teologia nie mogą być sprzeczne, ponieważ: Bóg dał człowiekowi zarówno rozum, jak i objawienie. A Bóg nie dałby nam sprzecznych zdolności poznawczych.
Rola rozumu. Jeśli ktoś twierdzi, że potrafi racjonalnie dowieść, iż któryś z dogmatów wiary jest fałszywy lub sprzeczny, rozum powinien wykazać, że ten zarzut jest błędny.
Jeżeli dany dogmat należy wyłącznie do sfery objawienia, rozum nie może dowieść, że jest on prawdziwy. Powinien jednak być w stanie obalić zarzuty przeciwko niemu i pozostawić sprawę, z punktu widzenia rozumu otwartą, aby mogła zostać rozstrzygnięta przez teologię.
Znaczenie tej koncepcji. Ten pogląd był swoistą kartą wolności i wyzwolenia dla ludzkiego rozumu. Rozum otrzymał własną dziedzinę: świat ujawniony przez zmysły oraz wszystko, czego można się o nim dowiedzieć dzięki rozumowaniu Rozum nie jest już tylko dodatkiem do teologii.
Rozum nie potrzebuje żadnej szczególnej boskiej pomocy, łaski ani oświecenia.
— Dla Augustyna wiara jest podstawą rozumu.
— Dla Tertuliana wiara przeczy rozumowi.
— Dla Akwinaty wiara nie jest podstawą ani antagonistą rozumu, a jedynie jego uzupełnieniem.
Opisując teologię objawioną jako coś, o czym rozum nie ma nic do powiedzenia, Akwinata sugeruje, że wiara znajduje się w defensywie. Podstawowa zasada epistemologiczna Akwinaty brzmi: to, co racjonalne, jest absolutem, którego należy przestrzegać.
Akwinata nigdy osobiście nie kwestionował wiary. Jednak biorąc pod uwagę jego formułę, inni mogli w obliczu konfliktu powiedzieć: „To wiara jest błędna, a nie rozum, wyrzućmy go za burtę”. W rzeczywistości wkrótce po nim ludzie odkryli, że rozum ma wiele do powiedzenia, z czego większość jest wroga chrześcijaństwu i całemu średniowiecznemu punktowi widzenia.
Akwinata jest wielkim epistemologiem, jeśli odrzuci się teologię, która jest wszechobecna.
Porusza wiele fascynujących kwestii szczegółowych, a w wielu kwestiach przewyższa samego Arystotelesa, na przykład w kwestii metody, w szczegółach, dzięki której prawa logiki stają się znane ludziom.
Przedstawiłem wam najszersze podstawy wyjątkowego wkładu Akwinaty w chrześcijaństwo w epistemologii. Słyszeliście jednak wystarczająco dużo, aby zacząć doceniać wkład Akwinaty w wyzwolenie i zbawienie Zachodu – zbawienie w sensie racjonalnym – zbawienie od Platona i Augustyna.
Tomasz z Akwinu: Metafizyka
Akwinata nigdy nie był konsekwentnie arystotelesowski w metafizyce.
— Nadprzyrodzony Bóg jest stwórcą i źródłem tego świata.
— Umysł Boga zawiera formy platońskie.
— Względna nierealność tego świata w porównaniu z prawdziwą rzeczywistością Boga.
— Wszystkie dogmaty katolickie: Trójca Święta, wcielenie itd.
Akwinata nie jest czystym arystotelesem; jest po prostu tak blisko arystotelesa, jak to tylko możliwe dla pobożnego chrześcijanina.
Przejdźmy do charakterystycznych elementów arystotelesowskich w jego metafizyce – nowego podejścia, które wniósł do świata chrześcijańskiego.
Bóg i ten świat
Głównym problemem, z jakim mierzył się Akwinata w metafizyce, jest pogodzenie Boga z tym światem. Pogląd Augustyński zakładał istnienie dwóch radykalnie przeciwstawnych wymiarów: Boga, który jest absolutną rzeczywistością i doskonałością oraz natury, która jest zasadniczo nierealna. Ten świat był dla Augustyna czymś w rodzaju szarej, nierealnej, pozbawionej substancji mgły. Arystoteles twierdził jednak, że istnieje tylko jedna rzeczywistość i że jest ona w pełni realna.
Jak Akwinata pogodził te dwa poglądy?
Przejął od Arystotelesa pogląd, że istnieje tylko jedna rzeczywistość, ale ma ona charakter hierarchiczny, istnieją różne poziomy rzeczywistości w zależności od stopnia, w jakim forma jest realizowana. Rzeczywistość nie jest nieodwołalnie podzielona na dwa przeciwstawne światy: Boga i naturę.
Wszechświat tworzy jedną, pojedynczą, realną całość, ale wznosi się w coraz wyższych poziomach rzeczywistości, by osiągnąć Boga jako swój punkt kulminacyjny, który jest na szczycie, czysta rzeczywistość. Dlatego słuszne jest, aby chrześcijanin wywyższał Boga ponad świat, ponieważ Bóg jest na szczycie hierarchii.
Nie oznacza to jednak, że musimy metafizycznie gardzić lub poniżać świat natury, w którym żyjemy. Natura jest jedynie niższym szczeblem jednej ciągłej hierarchii, nieprzerwanie pnącej się po arystotelesowskiej drabinie ku Bogu. Ten pogląd ma ogromne znaczenie, podważa metafizyczne podstawy pogardy dla tego świata.
Bardzo trudno jest wyrazić, jak rewolucyjna jest ta perspektywa, ale to właśnie jest wielki wkład Akwinaty, ten świat jest realny, jest; wszystko jest częścią jednego, zintegrowanego wszechświata.
Istnieją stopnie tego, co Arystoteles nazwał „aktualnością”, ale nie ma stopni rzeczywistości w sensie platońskim. Wszystko, co istnieje, w tym świat bytów fizycznych, istnieje w pełni i na równi.
W tym względzie Tomasz zgadza się z Arystotelesem, to, co jest, jest. Nie może być, a jednocześnie nie być. W rezultacie ten świat odzyskuje solidność, substancjalność, metafizyczną rangę, którą pozbawili go platonizujący augustianie.
Rzeczy w tym świecie są odpowiednimi i właściwymi przedmiotami ludzkich badań. Nie jesteśmy w jaskini Platona, obserwując pół rzeczywiste, mroczne odbicia. Jesteśmy w rzeczywistości, a zatem nauka jest badaniem rzeczywistości. Co więcej, ziemia jest odpowiednim miejscem do życia, to naturalny dom człowieka. Nie jest miejscem wygnania z rzeczywistości.
Człowiek również zyskuje prawdziwą metafizyczną godność według Akwinaty.
Aniołowie i Bóg są ponad człowiekiem, ale w świecie przyrody człowiek jest najwyższą istotą. Człowiek jest jedyną istotą, która ma obie nogi w obu obozach. Jako żywa, fizyczna istota, jest członkiem tego świata. Ale jako istota obdarzona intelektem i nieśmiertelną duszą, człowiek jest przeznaczony do życia w duchowym życiu pozagrobowym.
Człowiek jest istotą, która wypełnia lukę między światem fizycznym a światem Boga i aniołów – ogniwem, które łączy te dwa wymiary w jedną rzeczywistość. Istnieje nie tylko człowiek nadprzyrodzony z przeznaczeniem pozaziemskim, ale także człowiek naturalny z przeznaczeniem doczesnym. W tym ujęciu Akwinaty nauka jest ponownie możliwa metafizycznie.
Jak nauka jest możliwa?
Dla Akwinaty Bóg stworzył świat ex nihilo, wszystko dzieje się tak, jak On sam postanowił swoją wolą. Jak zatem można mieć naukę? Uporządkowany, praworządny, regularny wszechświat, w którym byty działają zgodnie ze swoją naturą, jest częścią woli Boga – wszechświat zrozumiały naukowo jest częścią Jego planu.
Ostatecznie zatem tylko Bóg ma skuteczność przyczynową, ale wyraża ją, obdarzając swoje stworzenia skutecznością przyczynową. Bóg może interweniować bezpośrednio w dowolnym momencie, to byłby cud.
Ogólnie rzecz biorąc, mówi Akwinata, powinniśmy starać się wyjaśniać zdarzenia w kategoriach praw i przyczyn naturalnych. Ten pogląd był również przywilejem, który upoważniał człowieka do próby odkrycia porządku i prawa w naturalnym wszechświecie.
Argumenty Akwinaty na istnienie Boga.
Istnieje pięć znanych argumentów, żaden z nich nie jest jego autorem.
1. Argument z ruchu.
Argument z ruchu dosłownie powtarza argument Arystotelesa na rzecz Pierwszego Poruszyciela, argumentując, że ruch implikuje pierwszego Poruszyciela.
2. Argument z przyczynowości sprawczej.
— Wszystko ma przyczynę sprawczą, która spowodowała jego istnienie.
— Nic nie może być przyczyną sprawczą samego siebie.
— Wszystko jest zatem spowodowane przez coś wcześniejszego.
— Ale nie możemy mieć regresu w nieskończoność.
— Konkluduje: musi istnieć przyczyna bez przyczyny, przyczyna pierwotna.
3. Argument z konieczności i przygodności.
— Niektóre byty są przygodne, możliwe jest, aby nie istniały.
— Nie jest możliwe, aby wszystkie byty były przygodne.
— Zatem coś musi być konieczne.
— Jeśli tak, to albo jest konieczne z samej swojej natury, albo zawdzięcza swoją konieczność czemuś innemu.
— Ale nie możemy mieć regresu w nieskończoność.
— Ostatecznie musi zatem istnieć coś absolutnie koniecznego, co musi istnieć z samej swojej natury.
— I to właśnie rozumiemy przez Boga, istotę absolutnie konieczną.
Ten argument opiera się na dychotomii między faktami koniecznymi a przygodnymi. Ponieważ ta dychotomia jest fałszywa, argument ten nie ma szans na powodzenie. Nawet gdyby przyjąć tę dychotomię, nie dowodzi ona niczego o istnieniu Boga, ponieważ Grek mógłby odpowiedzieć: „Dlaczego nie powiemy, że materia świata jest rzeczą absolutnie konieczną, a to, co nazywasz „istotami przygodnymi”, to jedynie różne układy wiecznej, koniecznej materii świata?”.
4. Argument ze stopni.
— Obserwujemy stopnie różnych cech.
— Tam, gdzie występują stopnie danej cechy, musi istnieć gdzieś absolutne maksimum tej cechy, które jest przyczyną jej istnienia we wszystkich niższych stopniach.
— Istnieją stopnie dobra.
— Musi zatem istnieć maksimum dobra, które powoduje wszystkie niższe stopnie dobra, absolutne dobro doskonałości.
— I to jest Bóg.
Argument ze stopni jest najsłabszy z pięciu. Założenie, że zmienność stopnia implikuje oddzielny byt o maksymalnej wartości powodującej niższe stopnie, jest niewiarygodne. W rzeczywistości opiera się ona na platońskiej teorii form.
5. Argument teleologiczny.
— Na świecie panuje porządek.
— Porządek implikuje przyczynowość celową, teleologię.
— A teleologia implikuje istnienie świadomej istoty, która narzuca rzeczom cel, cel lub intencję.
— Musi zatem istnieć taka kosmiczna świadomość, a mianowicie Bóg.
W tym miejscu należy zakwestionować pogląd Arystotelesa, że porządek wymaga przyczyny celowej, który skrytykowałem, omawiając teleologię Arystotelesa.
Bóg chrześcijaństwa
Akwinata, ku swojemu zadowoleniu, udowodnił istnienie Boga. Teraz musi wykazać, że Bóg, którego istnienie udowodnił, jest Bogiem chrześcijaństwa, a nie jedynie Pierwszym Poruszycielem Arystotelesa. Argument z ruchu dowodzi (jeśli jest poprawny) istnienia Nieporuszonego Poruszyciela.
Ale jak dojść od tego Boga do Boga chrześcijaństwa? Na przykład: „Czy Bóg zna świat?” Akwinata twierdzi, że Arystoteles ma rację: Bóg zna tylko swoją własną naturę, ale Bóg jest Stwórcą świata i zawiera w swoim umyśle archetypy wszystkiego, co istnieje na świecie, a zatem, poznając siebie, pośrednio zna świat.
Ostatecznie, zdaniem Akwinaty, rozum może udowodnić istnienie Boga i może nam dać kilka nikłych wskazówek co do Jego natury, ale prawdziwa istota Boga, o ile człowiek może ją poznać na ziemi, zależy od wiary.
Tomasz z Akwinu: Etyka
Tutaj ponownie próbował pogodzić Arystotelesa z chrześcijaństwem. Etyka ma dwoistą naturę, podobnie jak człowiek. Ponieważ człowiek jest istotą naturalną, żyjącą na ziemi jako swoim naturalnym domu, część etyki będzie dotyczyć tej jego strony. Ale o ile człowiek jest istotą o nadprzyrodzonym przeznaczeniu, część etyki będzie dotyczyć tej jego strony.
Istnieją zatem dwa rodzaje cnót: „cnoty naturalne” i „cnoty teologiczne”. Te dwa rodzaje cnót nie są ze sobą sprzeczne, ponieważ wypełniając cnoty naturalne tutaj na ziemi, rozwijamy się i przygotowujemy do naszego nadprzyrodzonego przeznaczenia. Znów, elementy teologiczne uzupełniają elementy naturalne, nie są z nimi sprzeczne.
Cnoty naturalne są Arystotelesowskie:
— Samorealizacja,
— Wszechstronny rozwój własnych zdolności,
— Życie rozumem,
— Zaspokajanie pragnień doczesnych w umiarkowanym stopniu.
Ten aspekt etyki – etyka naturalna – można odkryć jedynie za pomocą rozumu, a do pewnego stopnia człowiek może osiągnąć cnoty naturalne dzięki własnym wysiłkom.
Nadal jesteśmy posłuszni woli Boga, kierując się rozumem w etyce naturalnej, ponieważ Bóg jest twórcą racjonalności wszechświata, a zatem posłuszni rozumowi, nadal jesteśmy posłuszni woli Boga.
Ta naturalistyczna strona etyki Akwinaty wprowadziła arystotelesowskie wartości etyczne do świata do kultury średniowiecznej.
Nawet cnoty ubóstwa i czystości musiały ulec modyfikacji, przynajmniej dla większości ludzi, ponieważ cnota jest złotym środkiem, nie można popadać w skrajności.
Jednym z elementów ilustrujących kartę wolności rozumu ludzkiego, którą Akwinata wprowadził za Arystotelesem, jest jego doktryna: Błądzący Rozum Wiąże/Pęta/Zniewala.
Błądzący Rozum Zniewala
Pogląd augustiański głosił, że dogmaty chrześcijańskie należy zaakceptować niezależnie od tego, czy mają dla nas sens, czy nie. Akwinata reprezentuje diametralnie przeciwny pogląd. Nie możemy wymagać od nikogo więcej niż tego, by uczciwie podążał za własnym rozumem.
Załóżmy, że ktoś szczerze uważa za racjonalne popieranie określonego przekonania lub podejmowanie określonego działania, ale w rzeczywistości popełnił błąd, a to przekonanie lub działanie jest sprzeczne z dogmatem Kościoła. Co powinien zrobić? Akwinata odpowiedział, że należy podążać za własnym rozumem, nawet jeśli rozum się pomylił, o ile jest to szczere przekonanie.
„Każda wola sprzeczna z rozumem, czy słuszna, czy błądząca, jest zawsze zła”. (Akwinata)
Akwinata podaje najbardziej zdumiewający przykład: wiemy, że wiara w Jezusa jest niezbędna do zbawienia. Niemniej jednak, jeśli ktoś szczerze wierzy inaczej, nie powinien zostać chrześcijaninem. Choć u Akwinaty istnieje cały aspekt arystotelesowski, druga strona (zwłaszcza w etyce) jest zawsze obecna i często dominuje.
Cnoty teologiczne
Oprócz cnót naturalnych, rozumowych, istnieją cnoty teologiczne: wiara, nadzieja i miłość.
Tych cnót teologicznych, mówi Akwinata, nie da się udowodnić rozumem. Zależą one od objawienia Bożego, abyśmy wiedzieli, że są cnotami. I nie można ich osiągnąć własnymi wysiłkami, jedynie dzięki łasce Bożej. W tym miejscu Akwinata akceptuje cały augustiański punkt widzenia, który został ogłoszony oficjalnym dogmatem Kościoła:
— Człowiek jest splamiony grzechem pierworodnym.
— Potrzebuje łaski Bożej, aby uczynić krok w kierunku cnoty.
— Jest przeznaczony do nieba lub piekła przez niezbadaną decyzję Boga.
Wszystko to stale kłóci się z bardziej arystotelesowską stroną jego myśli.
Polityka
W polityce, tak jak łaska doskonali naturę, tak Kościół doskonali państwo; i tak jak Bóg jest zwierzchnikiem natury, tak Kościół musi być zwierzchnikiem państwa.
Podsumowanie
Dla naszych celów, kluczowe w Akwinacie jest to:
— Uwolnił rozum.
— Stwierdził, że ten świat jest realny i naturalnym domem człowieka.
— Nadał człowiekowi znacząco wyższą, metafizyczną rangę wartościującą.
— Głosił, że człowiek ma pewien udział w kształtowaniu swojego własnego, doczesnego przeznaczenia, że powinien rozwijać swoje zdolności rozumowania i w miarę możliwości, cieszyć się swoim obecnym pobytem na ziemi.
Działo się to w XIII wieku. XIV wiek to koniec średniowiecza i prolog renesansu.
Źródło: Leonard Peikoff – History of Philosophy – Summary
https://kaue.me/meaning/awareness/leonard-peikoff-objectivism-the-philosophy-of-ayn-rand-summary/
Najnowsze komentarze