Przestań tolerować bzdury. Zacznij okazywać kontrolowany gniew – Whine More Please
14 luty 2022
Zamiast tłumić frustrację lub wybuchać, należy okazywać kontrolowany gniew. Jasne sygnalizowanie granic i szybka eskalacja/deeskalacja mają powstrzymać prowokacje i zachować kontrolę nad sytuacją. Jeśli druga strona nie szanuje relacji, to odejdź.

Słowem kluczowym jest tu kontrolowany.
Każdy wie, że ludzie, którzy nagle pękają i wpadają w ślepy szał, tak naprawdę nie zyskują żadnego szacunku. Ale to nie znaczy, że kiedy ktoś kompletnie po tobie jedzie, nie powinieneś w ogóle reagować.
Właśnie tutaj pojawia się kontrolowany gniew. Panowanie nad własnym gniewem i emocjami jest w rzeczywistości dość przerażające dla innych. To ten moment: „cholera, on/ona jest wściekły i dokładnie wie dlaczego.”
Najłatwiejsze przykłady kontrolowanego gniewu, jakie przychodzą mi do głowy, pochodzą z filmów.
Michael Corleone po tym, jak padł ofiarą nieudanego zamachu.
Porównaj to z jego reakcją, gdy dowiaduje się, że Kay dokonała aborcji — to już jest niekontrolowany gniew.
Moim ulubionym przykładem jest Lucy Liu (O-Ren-Ishii) z filmu Kill Bill. [Na YouTube]
Czytam wpisy o kobietach, które testują granice faceta, aż ten w końcu wybucha i zawsze zadaję sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego ci faceci pozwalają, żeby zaszło to aż tak daleko? Jak można tolerować tyle bzdur?
Bo kiedy następuje ten wybuch, przestajesz panować nad sobą, przestajesz panować nad sytuacją i tylko robisz z siebie idiotę.
Zwykle wygląda to tak: kobieta trochę prowokuje, potem trochę bardziej, potem jeszcze trochę podkręca sytuację, aż nagle naciska osiem czy dziewięć przycisków naraz, bo jest twoją żoną i dokładnie wie, jak to zrobić.
Więc jak wykorzystać tę wiedzę na swoją korzyść?
Załóżmy, że celowo próbuje wywołać kłótnię albo działa ci na nerwy (jeśli nie potrafisz tego rozpoznać, to zacznij się tego uczyć). Powiedzmy, że jest na poziomie „3”.
Możesz zapytać: „Próbujesz mnie wkurzyć? Chcesz mnie zdenerwować?”
Może powie, że nie, ale będzie dalej ciągnąć temat.
Wtedy możesz powiedzieć: „Wygląda na to, że próbujesz mnie wkurzyć. Mogę ci pokazać, jak wygląda wkurzony, jeśli właśnie do tego zmierzasz.”
Podkręć to do poziomu „6” czy coś w tym stylu.
„Chcesz mnie zobaczyć wkurzonego? Proszę bardzo. Zadowolona?”
Jeśli dalej będzie naciskać, możesz jeszcze trochę podnieść poziom. Powinno to wystarczyć, żeby dwa razy się zastanowiła, czy naprawdę chce iść dalej w tym kierunku.
A jeśli mimo wszystko nadal chce wielkiej kłótni, to wyjdź z sytuacji, bo powinieneś panować nad własnymi emocjami i umieć rozpoznać nadchodzącą burzę.
„Dobra. Skoro naprawdę chcesz to robić, będziesz musiała zrobić to sama.”
Szybka eskalacja. Szybka deeskalacja.
Nigdy nie doprowadzaj do sytuacji, w której nie panujesz nad sobą i możesz zagrozić własnemu bezpieczeństwu. Nie zaczynaj walk, których nie jesteś gotów doprowadzić do końca.
Chodzi o wyraźny kontrast między spokojnym facetem, który do pewnego stopnia toleruje jej bzdury, a facetem, który jest gotów stracić panowanie nad sobą, żeby wygrać i zmusza ją do wyboru, z którym z nich woli mieć do czynienia.
Uwaga: to nie zadziała, jeśli ona ma gdzieś ciebie i związek. W takim przypadku spadaj stamtąd jak najszybciej, bo robisz z siebie frajera.
Ja zrobiłem to dokładnie raz.
Źródło: Stop tolerating bullshit. Start showing controlled anger.
Zobacz na: Złość to dla kobiet afrodyzjak
Kilka typowych gówno testów… i co wcale testem nie jest
[Kobiece] Manipulacje: Poradnik dla początkujących – Rian Stone
Pięć etapów czerwonej pigułki
Ukryte kontrakty — niewidzialni sabotażyści relacji
Bronić, Wyjaśniać, Usprawiedliwiać, Racjonalizować. Kiepskie narzędzia dla ciot
Kiedy mówię „nie”, czuję się winny – dr Manuel J. Smith
Podpalasz, a potem płaczesz nad pożarem: Jak kobiety niszczą dobrych mężczyzn, a potem udają ofiary
Doprowadzasz faceta do ostateczności, aż w końcu „żyłka mu pęka”, a potem lecisz do koleżanek z płaczem, „o Boże, jaki on okropny, toksyczny i przemocowy”.
To jedna z najbardziej podłych i nikczemnych form manipulacji. Nie masz prawa codziennie go poniżać i wyśmiewać, gdy się przed tobą otwiera, odbierać mu męskość, bo nie jest tym, z czym sama sobie nie radzisz, ignorować jego potrzeby, flirtować z innymi przy nim i traktować seks jak narzędzie od osiągania swoich celów.
A potem udajesz zaskoczoną, gdy w końcu wybucha albo odchodzi. On nie stał się dupkiem z dnia na dzień, to ty go wykończyłaś. Stopniowo niszczyłaś jego cierpliwość, aż nie zostało nic. Sprawiłaś, że ten miły facet, którego poznałaś, przestał się starać.
Dobrzy mężczyźni nie stają się zimni z dnia na dzień. Zimnieją przez kobiety, które mylą jego opanowanie ze słabością. A gdy w końcu powie 'dość’, zaczynasz udawać ofiarę i robić z siebie pokrzywdzoną. Nie, kochanie, nie jesteś tutaj ofiarą.
To ty jesteś podpalaczką, która płacze nad pożarem, który sama wywołała. Zachowuj się dojrzale. Przestań udawać, że nie masz pojęcia, co się właśnie wydarzyło. Doskonale wiesz, co zrobiłaś. Po prostu nie wierzyłaś, że naprawdę odejdzie. Teraz już go nie ma. A może, co gorsza, sprawiłaś, że stał się obojętny.
A teraz wypisujesz w mediach społecznościowych, że wszyscy porządni mężczyźni się zmieniają w złych. Nie tym razem, kochanie. Wypaliłaś go emocjonalnie. Każdym kolejnym brakiem szacunku. Weź za to odpowiedzialność. Albo dalej udawaj, że nie rozumiesz, dlaczego każdy kolejny mężczyzna przestaje ufać takim kobietom jak ty.
Dlaczego słowne bronienie się przynosi odwrotny skutek – Chase Hughes
Postawienie się zwykle tylko pogarsza sytuację. Już wyjaśniam, dlaczego tak się dzieje. Większość osób uważa, że postawienie się komuś poprzez tłumaczenie się, podnoszenie głosu albo udowadnianie swoich racji. To prowadzi do eskalacji. Gdy reagujesz emocjonalnie, wywołujesz u drugiej osoby poczucie zagrożenia. Może to być zagrożenie dla tożsamości, kontroli albo poczucia bezpieczeństwa. Czasem wszystkie te zagrożenia pojawiają się jednocześnie. Wtedy mózg przestaje słuchać. Układ nerwowy przejmuje stery i już nie chodzi o wyznaczanie granic. Zamiast tego zaczynasz się kłócić i walczyć. Dlatego konflikty wybuchają tak gwałtownie. Ty bronisz swojego tonu, a oni atakują twoją osobowość. Ty tłumaczysz swoje intencje, a oni zmieniają sens twoich słów. Prosząc o szacunek, oni odbierają to jako prowokację. Dlatego typowe postawienie się często odbierane jest jako zagrożenie.
Oto, co faktycznie dzieje się „za kulisami”.
Wyjaśnianie sygnalizuje niepewność. Ta niepewność rodzi presję. Usprawiedliwianie pokazuje, że można negocjować, a to zachęca do dominacji. Silne emocje zawsze oznaczają utratę kontroli, a utrata kontroli prowadzi do eskalacji. Im głośniej mówisz, tym mniej masz autorytetu. Im dłużej się wypowiadasz, tym więcej mają okazji, by przekręcić twoje słowa. Dlatego manipulatorzy uwielbiają, gdy zaczynasz się bronić. To daje im pole do działania i budują kartotekę na Ciebie. Prawdziwe granice nie wdają się w dyskusje. Nie próbują przekonywać i nie są pokazem czy aktorzeniem. Prawdziwe granice się wyraża, robi pauzę i idzie dalej. Bez historii, bez obrony, bez emocji. A to, co ludzie pomijają, to fakt, że gdy stawiasz granicę właściwie, rozsądni ludzie od razu się dostosowują. Nierozsądni będą eskalować sytuację.
Nie pytanie, lecz rama decyduje o wyniku dyskusji – Chase Hughes
Jeśli odpowiesz na ich pytanie, to już przegrałeś. Większość pytań to nie prośby o informacje. To narzucanie ram. To one ustalają winę i władzę oraz decydują, kto musi się tłumaczyć. Na tym polega pułapka. W momencie, gdy odpowiadasz, akceptujesz ich ramę. Oto trzy sposoby, by odrzucić tę ramę, nie odrzucając rozmówcy.
Po pierwsze: doprecyzuj ramę. Możesz powiedzieć: zanim odpowiem, co zakładasz, zadając to pytanie? To zmusza ukryte oskarżenie do wyjścia na jaw.
Po drugie: zawęź ramę. Zapytaj: pytasz o intencję czy o rezultat? Wtedy muszą wybrać, a niejasne ataki zawsze się rozsypią przy konieczności wyboru.
Po trzecie: zamień ramę w proces. Możesz zapytać: co by się dla ciebie zmieniło, gdybym odpowiedział na to pytanie?
Jeśli zależało im na prawdzie, to posunęłoby sprawę do przodu. Jeśli chcą mieć kontrolę, to wyjdzie na jaw. Oto zasada, która leży u podstaw tego wszystkiego. Nie przegrywasz dyskusji dlatego, że nie znasz odpowiedzi. Przegrywamy dyskusje, bo odpowiadamy na niewłaściwe pytanie. Nigdy nie odpowiadaj na narzucone ramy. Zawsze sam je ustalaj.
Najnowsze komentarze