Psychopatki zatruwające miejsca pracy – Bettina Arndt
3 październik 2025
Fiona Girkin o „wrednych dziewczynach” i feministycznych psychopatkach.

Ponad dekadę temu Sheryl Sandberg odniosła wielki sukces książką pt. Lean In – Women, Work, and the Will to Lead [Sięgnij po więcej – Kobiety, Praca i Wola przywództwa]. Była dyrektor w Meta zachwycała się wpływem kobiecego przywództwa, twierdząc, że dzięki lepszym umiejętnościom relacyjnym kobiet, gdy obejmą one władzę, miejsca pracy staną się bardziej życzliwe i oparte na współpracy. „Stworzą środowisko, w którym każdy będzie mógł zabłysnąć” – mówiła.
Naprawdę? Cóż, według historii regularnie ujawnianych w mediach, nie do końca tak to wyszło. Spójrzmy na ten łagodniejszy, bardziej życzliwy świat tworzony przez kobiety u władzy. Kobiety takie jak:
— Kamala Harris: „To środowisko przemocowe. To nie miejsce, w którym ludzie czują wsparcie, lecz miejsce, w którym czują się traktowani jak gówno.” Seria doniesień medialnych przedstawiła Harris jako osobę stosującą „ciągłą, niszczącą duszę krytykę wobec swoich pracowników”.
— Julia Bishop: „Schemat gróźb, zastraszania i mobbingu.” Tak członek personelu uniwersytetu opisał zachowanie byłej australijskiej minister spraw zagranicznych i obecnej kanclerz ANU podczas przesłuchania senackiego.
— Julie Payette: „Najgorsza forma mobbingu i nękania.” Tak brzmiał wniosek niezależnego przeglądu dotyczącego byłej gubernator generalnej Kanady, oskarżonej o stworzenie „toksycznego” środowiska pracy poprzez krzyki, poniżanie i publiczne upokarzanie personelu. Doprowadziło to do jej rezygnacji w 2021 r.
— Liz Truss: „To był toksyczny reżim, czysty mobbing, który wysysał z zespołu życie.” Była premier Wielkiej Brytanii została oskarżona przez byłych współpracowników o „niszczący duszę” styl zarządzania podczas 49 dni urzędowania, w tym o strofowanie pracowników za porażki polityczne i tworzenie kultury opartej na strachu.
— Dorinda Cox: „Stosowanie psychologicznych poniżeń, które sprawiały, że pracownicy czuli się umniejszani i bezwartościowi.” To jedno z wielu określeń dotyczących zarzutów mobbingu wobec senatorki Zielonych, która od 2024 r. mierzy się z licznymi oskarżeniami ze strony personelu i współpracowników.
Nie można też zapominać o najbardziej znanych w Australii „Wrednych Dziewczynach” – senatorkach Penny Wong i Katy Gallagher oraz byłej senator Kristinie Keneally. To trio zostało nazwane „kłótliwą kliką” przez męża zmarłej senator Kimberley Kitching, która zmarła na skutek podejrzewanego zawału serca niedługo po tym, jak została wykluczona i poddana mobbingowi przez tę grupę.

Katy Gallagher,
minister ds. kobiet Australii
Doskonałym przykładem tych wrednych dziewczyn w akcji jest poniższe nagranie, na którym szyderczo Penny Wong i Gallagher atakują senator Lindę Reynolds. Decyzja w niedawnym pozwie o zniesławienie wytoczonym przez Reynolds całkowicie potwierdza jej wersję wydarzeń, w tym fakt, że trafiła do szpitala z powodu haniebnego ataku Wong i Gallagher, które fałszywie twierdziły, że Reynolds nie udzieliła wsparcia domniemanej ofierze gwałtu, Brittany Higgins. A jednak tutaj bezczelnie kłamią na temat tego, co się stało, emanując pogardą i protekcjonalnością.
Linda Reynolds claims Labor put her in hospital with questions about her Brittany Higgins comments
Dla każdego miejsca pracy kierowanego przez kobiety, prezentującego szeroko reklamowane harmonijne, oparte na współpracy środowisko pracy, są inne, w których rządzą wredne dziewczyny, powodujące ból i dezorganizację. Wyniki są widoczne dla wszystkich. Badania za badaniami wykazały, że agresja relacyjna jest główną przyczyną odejścia kobiet z pracy, jak na przykład badanie Uniwersytetu Nebraska-Lincoln z udziałem ponad 200 liderów, które wykazało, że 62% kobiet podaje „toksyczną dynamikę interpersonalną” jako kluczowy powód odejścia. Inne badanie przeprowadzone przez amerykańskich psychologów wykazało, że 70% kobiet deklaruje niską satysfakcję z pracy z powodu agresji w relacjach.
Jednak dowody na to, że wpływowe kobiety zatruwają swoje miejsca pracy, są zazwyczaj starannie ukrywane. Nasza starannie kontrolowana narracja publiczna nigdy nie przyzna, że umiejętności kobiet w budowaniu relacji nie zawsze są dobrze wykorzystywane. To jak przymusowa kontrola, którą nasze społeczeństwo desperacko udaje, że jest wyłącznie męską formą występku. Jednak nasza społeczność doskonale wie, że kobiety są niezwykle biegle w stosowaniu przemocy emocjonalnej do kontrolowania swoich relacji. Najlepszym australijskim przykładem tego, jak nasze społeczeństwo tuszuje efekt wrednej dziewczyny, było dochodzenie w sprawie „Set the Standard”, które miało miejsce po zamieszaniu wokół oskarżeń Brittany Higgins, że została zgwałcona w budynku parlamentu. Dochodzenie, badające molestowanie seksualne, zastraszanie i napaść na tle seksualnym w miejscu pracy parlamentarzystów, wykazało znacznie więcej przypadków zastraszania niż molestowania lub napaści – 42% kobiet padło ofiarą zastraszania, w porównaniu z 24% doświadczającymi molestowania i 1% doświadczającymi faktycznej lub usiłowanej napaści seksualnej.
Zatem mobbing był głównym problemem w tym miejscu pracy. A kim byli główni sprawcy? Nie mężczyznami. Badanie wykazało, że kobiety były odpowiedzialne za 61% jednorazowych przypadków mobbingu i 76% powtarzających się przypadków.
Naturalnie, to interesujące odkrycie zostało całkowicie przyćmione. Żadne z 28 zaleceń zawartych w raporcie nie dotyczyło wysokiego poziomu mobbingu ze strony kobiet i nie podjęto żadnych działań następczych w tej sprawie, a większość zaleceń koncentrowała się na zwiększeniu równości płci i tym podobnych. Media niemal jednolicie ignorowały to toksyczne zachowanie, poza kilkoma ostrzeżeniami wspominającymi, że skutki mobbingu należy przedstawiać ostrożnie, aby uniknąć „nastawiania kobiet przeciwko kobietom”.
To, co sprawia, że agresja w relacjach jest tak szkodliwa, to fakt, że kobiety uważają relacje w miejscu pracy za kluczowe dla satysfakcji z pracy. Raport Gallupa „Stan Globalnego Miejsca Pracy 2025” wykazał, że kobiety częściej niż mężczyźni priorytetowo traktują wspierający klimat społeczny i relacje: 72% kobiet (w porównaniu z 58% mężczyzn) twierdzi, że „wspierający klimat społeczny” (w tym silne relacje z kolegami, uznanie i poczucie przynależności) jest głównym czynnikiem wpływającym na satysfakcję z pracy i utrzymanie pracodawcy. Oznacza to, że zachowanie złośliwych szefowych kobiet sprawia, że wiele kobiet czuje się naprawdę nieszczęśliwych. W rzeczywistości w zdominowanych przez kobiety zawodach, takich jak pielęgniarstwo, problem jest tak powszechny, że krąży żart o pielęgniarkach pożerających swoje młode, sięgający artykułu Judith E. Meissner z 1986 roku pt. Nurses: are we eating our young? [Pielęgniarki: Czy zjadamy swoje młode], w którym opisano zastraszanie, znęcanie się lub przemoc horyzontalną (np. zatajanie informacji, plotki, zastraszanie) skierowaną do nowych lub mniej doświadczonych pielęgniarek przez starsze koleżanki.
Lata temu grałam co tydzień w brydża ze stałą grupą, w której była bardzo doświadczona menedżerka, która otrzymała prestiżowe stanowisko w edukacji pielęgniarek. Tydzień po tygodniu słyszeliśmy historie o skandalicznym zachowaniu jej nowych koleżanek, lesbijskiej mafii, która faworyzowała, zmieniała zasady i zdobywała posady dla swoich niewykwalifikowanych koleżanek.
Lesbijska mafia jest dobrze udokumentowanym elementem historii o wrednych dziewczynach. Rzetelne badania, takie jak to przeprowadzone przez Barbarę L. Brock, profesor pedagogiki na Uniwersytecie Creighton, wykazały, że w zdominowanych przez kobiety dziedzinach, takich jak edukacja i organizacje non-profit, lesbijki czasami stosują agresję relacyjną, wykorzystując wykluczanie lub kontrolowanie dostępu, aby zapewnić sobie rzadkie stanowiska kierownicze.
„Agresja relacyjna wśród kobiet stanowi niedostrzeganą barierę w dążeniu kobiet do awansu zawodowego. Choć badania nad przywództwem kobiet podkreślają ich zdolność do współpracy oraz budowania trwałych, wspierających relacji, nie można zakładać, że wszystkie kobiety wspierają inne kobiety. Badania pokazują, że w środowisku pracy występuje agresja relacyjna, w tym sabotaż zawodowy, podejmowany przez kobiety wobec innych kobiet. Chociaż liczba kobiet angażujących się w takie zachowania jest niewielka, szkody, jakie wyrządzają one reputacji, karierze i dobrostanowi emocjonalnemu innych kobiet, są znaczące. Łącznie ich działania przyczyniają się do powstawania błędnych przekonań na temat zdolności kobiet do przywództwa i efektywnej pracy zespołowej. Artykuł analizuje wpływ agresji relacyjnej na awans kobiet na stanowiska kierownicze oraz proponuje strategie ograniczania tego zjawiska.” – Źródło: The Barrier Within: Relational Aggression Among Women
Oto klasyczna historia z jednego z wielu czatów internetowych na ten temat: „Kierowniczka kliniki, lesbijka, w ośrodku zdrowia kobiet gromadziła zasoby dla siebie, wykluczając młodszy personel ze szkoleń poprzez rozpowszechnianie plotek o ich rzekomej ‘niewiarygodności’. Prywatnie zarzucała im, że ‘nie dokładają się do pracy’, a publicznie chwaliła swoje faworytki, co w ciągu roku doprowadziło do dwóch rezygnacji. Był to przykład tzw. syndromu królowej pszczół, czyli wykorzystywania pozycji do kontrolowania środowiska współpracownic [tzw. „siostrzeństwa”].”
Oczywiście, wiele lesbijek zachowuje się inaczej, ale trudno nie wysnuć wniosku, że wpływ takich kobiet w naszych kierowniczych działach może być motorem antymęskiej polityki, która przeznacza niemal wszystkie fundusze na opiekę zdrowotną dla kobiet i nie wykazuje żadnego zainteresowania polityką ukierunkowaną na samobójstwa mężczyzn ani edukacją chłopców. Oczywiście, wiele heteroseksualnych feministek nienawidzących mężczyzn również przyczynia się do tej polityki, która uprzedzeń wobec mężczyzn i chłopców.
Ale sednem sprawy jest to, że głównymi ofiarami tych wrednych dziewczyn w naszych miejscach pracy są inne kobiety. Jest pewna ironia w tym, że nasza kultura, kontrolowana przez feministki, twierdzi, że leży jej na sercu dobro zwykłych kobiet, a jednocześnie ignoruje ten poważny problem, aby promować fasadę wiecznie cnotliwych kobiet.
Jest jedna osoba, która wie więcej niż ktokolwiek inny o tym, co się tu dzieje i jest nią dr Fiona Girkin.
Stałym czytelnikom znane są trudne warunki, z jakimi zmagała się ta była wykładowczyni Uniwersytetu Tasmańskiego, po tym jak kilka miesięcy temu wystąpiła w nagraniu wideo ze mną, w którym opowiadała o swojej pracy, ucząc policję o dwustronnej przemocy domowej. Lokalne feministki zaatakowały Fionę, wykorzystując ABC, aby nagłośnić sprawę w mediach ogólnokrajowych. W rezultacie Fiona poszła dalej i założyła własną firmę konsultingową, oferującą pomoc osobom zmagającym się z wrednymi dziewczynami w miejscu pracy.
To właściwie jedna z pierwotnych dziedzin specjalizacji Fiony. Po latach pracy w zdominowanych przez kobiety miejscach pracy, gdzie zajmowała się poradnictwem i pracowała na różnych stanowiskach kierowniczych, obroniła doktorat na temat psychopatek w sektorze usług społecznych. W trakcie pracy spotkała kobietę, którą później określiła jako „kobietę psychopatkę” – zaburzenie charakteryzujące się bezdusznością i brakiem empatii, w którym kobiety stosują przemoc słowną, manipulację i agresję relacyjną, aby zastraszać i gnębić innych.
Rozmawiając z innymi osobami w tym zdominowanym przez kobiety środowisku pracy, Fiona zdała sobie sprawę, że jej doświadczenie nie jest niczym niezwykłym i kontynuowała badania doktoranckie, badając powszechność psychopatek w sektorze usług społecznych oraz wpływ ich zachowań na kolegów i koleżanki.
Przeprowadziłam kolejną wideorozmowę z Fioną na ten fascynujący temat, w której wyjaśniła destrukcyjną rolę, jaką odgrywają te tyranki w miejscu pracy, szczególnie wobec koleżanek, biorąc pod uwagę, że kobiety tak cenią relacje w miejscu pracy.
Fiona Girkin on female psychopaths in workplaces
Wspaniale jest wiedzieć, że Fiona jest teraz dostępna i gotowa podzielić się swoją wiedzą z osobami, które borykają się z tego typu tyranią w miejscu pracy. Planuje nie tylko pracować z osobami potrzebującymi pomocy, ale także prowadzić seminaria na temat radzenia sobie z toksycznym zachowaniem kobiet w miejscu pracy i w związkach.
Ważne jest, aby uświadomiła ludziom, że to kobiety najbardziej cierpią z powodu naszej niechęci do zajmowania się odrażającym zachowaniem tego typu tyranów.
Musimy potępić feministyczny szantaż, który pozwala podłym kobietom unikać odpowiedzialności za toksyczne zachowania, których nie należy tolerować. Fiona po raz kolejny wykazała się odwagą, podejmując temat, który wielu woli zachować w tajemnicy. Zasługuje na nasze wsparcie. Możesz się z nią skontaktować tutaj.
Źródło: Female psychopaths poisoning workplaces
Zobacz na: Płeć a środowisko akademickie
Badania recenzowane – Święty Graal prawdy?
Praca z agresywnymi kobietami: Odsunięcie zasłony milczenia z tematu tabu – Erin Pizzey
Historia ruchu przeciwko przemocy domowej w świecie zachodnim – Erin Pizzey
Dlaczego trzymanie jej torebki to zawsze kiepski pomysł (tak, mówię serio)
Wredne dziewczyny i królowe pszczół: Kobiety zagrożone wykluczeniem społecznym najpierw odrzucają innych.
Kobiety rywalizujące wewnątrzpłciowo radzą innym kobietom, aby ścinały więcej włosów
Historia pokazuje, że kobiety u władzy są bardziej skłonne do prowadzenia wojen niż mężczyźni
Jak ruch kobiecy nauczył kobiety nienawidzić mężczyzn – Erin Pizzey

„Szukając partnera życiowego, radzę kobietom umawiać się ze wszystkimi: seksownymi łajdakami [złymi chłopcami], fajnymi kolesiami, chłopcami z lękiem przed zaangażowaniem, szalonymi chłopcami. Ale nie wychodź za nich za mąż. Rzeczy, które sprawiają, że źli chłopcy są seksowni, nie czynią z nich dobrych mężów. Kiedy nadejdzie czas na ustatkowanie się, znajdź kogoś, kto chce równego partnera. Kogoś, kto uważa, że kobiety powinny być inteligentne, opiniotwórcze, zdecydowane i ambitne. Kogoś, kto ceni sprawiedliwość i oczekuje, a nawet lepiej, chce mieć swój udział w domu. Tacy mężczyźni istnieją i uwierz mi, z czasem nic nie jest bardziej seksowne.” – Sheryl Sandberg, Lean In: Women, Work, and the Will to Lead (Pochyl się: Kobiety, Praca i Wola Przywództwa)
Najnowsze komentarze