Wygląd pewności siebie – Roissy

9 grudzień 2009

Oto zdjęcie wykonane w sierpniu 1939 roku.

Wygląd pewności siebie

Znalazłem je na świetnej stronie prezentującej bardzo stare fotografie. Opis brzmi: „Bezrobotny drwal jedzie z żoną na zbiory fasoli. Zwróć uwagę na numer ubezpieczenia społecznego wytatuowany na jego ramieniu.”

Mimo nędznego ubioru (w czasie Wielkiego Kryzysu było niewiele miejsca na popisy), bezrobocia, poszukiwania pracy lub jedzenia na zbiorach fasoli oraz domu zrobionego z brezentu, ten mężczyzna nosi na twarzy pewny siebie uśmieszek i figlarne spojrzenie samca alfa. Z czego on ma się cieszyć? Ach, z atrakcyjnej żony. Jak na standardy 1939 roku to prawdziwa laska.

Czy nie powinien się wstydzić, że ciągnie ją na zbiory fasoli? Większość współczesnych mężczyzn nie potrafiłaby sobie wyobrazić zabrania żony czy dziewczyny na „randkę” na zbiory fasoli. To byłaby potężna Demonstracja Niskiej Wartości. Co więcej, on ewidentnie jest dumny z numeru Ubezpieczenia Społecznego [Social Security] wytatuowanego na ramieniu. To o jeden stopień wyżej niż machanie w powietrzu kartkami żywnościowymi jak certyfikatem osiągnięć. Co może być bardziej beta niż wytatuowanie sobie na ramieniu dowodu, że rząd jest twoim właścicielem?

Zadowolenie z siebie potrafi przeprowadzić mężczyznę przez najróżniejsze przeciwności. Promieniowanie pewnością siebie, zasłużoną czy irracjonalną, jest tym, co najbardziej pociąga kobiety. Ten mężczyzna wygląda na pewnego siebie, a jego żona stoi przy nim. Ma mysią, lekko przygarbioną postawę kobiety zakochanej. Wszystko inne, co obiektywnie działa na jego niekorzyść, traci znaczenie wobec tego, co porusza jej serce. W rażącym kontraście mamy dziś widowisko żon rozwodzących się z przykładnymi mężami (70% rozwodów inicjowanych jest przez kobiety) za „grzech” spełniania każdej jej zachcianki jako „partnerzy ekonomiczni, kochankowie, …współrodzice i najlepsi przyjaciele. [A] także współpracownicy, redaktorzy i główni czytelnicy tekstów”.

Mam nowy system nauki wewnętrznej gry, nazywam go „grą zbiorów fasoli”. Polega na tym, że zabierasz kobietę na naprawdę gównianą randkę, na przykład do jadłodajni po tygodniowy przydział, i odmawiasz okazywania skruchy czy wstydu z powodu swojej anty-sygnalizującej pozycji życiowej. Zamiast tego nosisz swoje bezrobocie i kiepski gust z pewnością siebie władcy wszechświata. Takie celowe upośledzenie oznacza, że nie masz żadnej podpórki, by „domknąć temat”. Wszystko, co w tobie pożądane, musi wypływać z twojego stanu wewnętrznego. Jeśli to nie naostrzy twojej gry wewnętrznej i nie wyćwiczy zdolności przeformułowywania rzeczywistości, to nic tego nie zrobi. Spodziewaj się zdumienia, z iloma kobietami i tak pójdziesz do łóżka po zastosowaniu skromnej gry zbiorów fasoli.

Addendum: Uważam to zdjęcie za dziwnie zmysłowe. Nigdy tak bardzo nie chciałem przelecieć kobiety z epoki sprzed retuszu.

Źródło: The Look Of Confidence

 

Zobacz na: Apel o Nieracjonalną Pewność Siebie
Kompetencja vs. Pewność Siebie
Trening siłowy to pierwszy kamień węgielny budowy fundamentu pewności siebie
Dlaczego pewność siebie jest samolubna i jakie są tego konsekwencje?
Pewność siebie i siatka bezpieczeństwa – Rollo Tomassi

Patologia pokoleniowa: Narcyzm to nie wielkość [wspaniałość]