Rozgrzewka do podrywu – Roissy

8 czerwiec 2011

Rozgrzewka do podrywu

Czytelnik prosi o pomoc w kwestii wewnętrznej gry:

„Czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i nie ma co ukrywać, był on OGROMNĄ pomocą w mojej grze. Mam jednak kilka pytań, a raczej przeszkód, które wciąż stoją mi na drodze w praktykowaniu gry. Jestem z natury introwertykiem, więc często trudno mi wejść w odpowiedni stan umysłu przed interakcjami z kobietami, albo w ogóle z ludźmi. Jak Mystery wyjaśnia w swojej książce, otaczanie się grupą znajomych może być silną Demonstracją Wysokiej Wartości; jednak dla mnie często jest to ogromna bariera, dlatego źle czuję się w barach i klubach, a wolę spokojniejsze miejsca jak kawiarnie czy księgarnie.

Moje pytanie brzmi: jaka jest dobra „rozgrzewka”, żeby wejść w odpowiedni stan umysłu do gry? Roosh w swojej książce wyjaśnia, że już przed wyjściem z domu powinieneś być w bardziej towarzyskim nastroju. Dużym problemem jest też to, że często desperacko próbuję wymyślić coś „zadziornego i zabawnego”, żeby zagaić rozmowę i ją pociągnąć. Jaka metoda może pomóc, żeby temu zapobiec? Dzięki za wszelkie wskazówki.”

Dobra, po pierwsze w kwestii bycia zadziornym i zabawnym: w momencie, gdy zaczynasz gorączkowo wymyślać zabawne teksty, sam skazujesz się na porażkę. Dobre przekomarzanie powinno płynąć naturalnie, jeśli robisz to właściwie. Zazwyczaj im bardziej czujesz się swobodnie przy kimś (lub w grupie), tym łatwiej teksty typu zadziorny-zabawny same wypadają ci z ust. Napięcie, lęk i dyskomfort zabijają żarciki i przekomarzanie się. Jeśli stresujesz się przy kobietach, to dlatego, że twoja wewnętrzna gra jest SŁABA i MIZERNA, a ty myślisz w kategoriach wyniku, zamiast w kategoriach interakcji. Przypominaj sobie przed każdym podejściem, że jesteś tam po to, by selekcjonować kobiety pod kątem kompatybilności i tego, czy są „spoko”. To ustawi twój umysł w tryb ofensywy — naciskania na przeciętne masy kobiecości — zamiast defensywnego cofania się, lęku przed odrzuceniem albo nerwowego oczekiwania na połączenie.

Męski umysł jest najbardziej męski wtedy, gdy jest w ofensywie: prowokuje wrogów, obnaża słabe punkty i bezlitośnie ocenia potencjalne partnerki. Wzmocnij w sobie prawo do oceniania, a utorujesz sobie drogę do uwodzenia.

Po drugie — „rozgrzewki”: naturalni introwertycy nie powinni zmuszać się do poziomu ekstrawersji daleko poza swoją strefę komfortu. To zabija całą frajdę z nauki gry, bo zbyt duże odejście od własnego „genetycznego scenariusza” może paradoksalnie oddalić cię od celu. Nie próbuj mówić „cześć” każdemu na ulicy. Ale spróbuj zagadać do przynajmniej jednej osoby więcej dziennie, niż normalnie byś to zrobił. Nawet jedna neutralna rozmowa może uruchomić wyrzut endorfin, który poniesie cię przez dwa albo trzy podejście na zimno [czyli do osób których w ogóle nie znasz].

Jeśli sama myśl o rozmowie z obcymi wywołuje u ciebie pokrzywkę, zadzwoń do znajomego albo rodzeństwa. Cholera, pogadaj SAM ZE SOBĄ, jeśli trzeba. Cokolwiek, co uruchomi twoje usta i „nasmaruje” mózg, jest dobre. Co więcej, wypowiadanie na głos motywujących myśli działa dziesięć razy mocniej niż tylko myślenie o nich w głowie. Spróbuj a zobaczysz, o co mi chodzi.

Na początek: budź się każdego ranka z myślą, że kobiety z przyjemnością pozwolą ci rozwalić nudę ich codziennych rutyn kilkoma cennymi słowami uwagi. Dajesz im prezent w postaci nowości, a to one będą się stresować, jak najlepiej odpowiedzieć na twoje miłe zakłócenie ich dnia. Widzisz, co właśnie zrobiłem? To Przeramowanie. To jest twój bilet do mocnej wewnętrznej gdy.

Źródło: Warming Up To Pick Up

 

Zobacz na: Neurochemia, Tożsamość i Zmiana Zachowania – Chase Hughes
Dwie powszechne bolączki toczące ludzkość – Chase Hughes
Narcyzm i Psychopatologia – Ostatni Psychiatra
Myślenie jak kobieta

Wszystkie modele są błędne, niektóre są przydatne