Nie możesz chronić kogoś, nad kim nie masz władzy – Nuclear Caudillo

Większość kasy do zarobienia na TikToku aktualnie pochodzi z tego, że kobiety narzekają na facetów i doradzają innym kobietom, że faceci są do niczego. Więc jeśli masz dziewczynę i ona ci mówi „hej, co sądzisz o 'mężczyzna kontra niedźwiedź’?” albo: „hej, nie robisz tego, co inne kobiety mówią, że powinieneś robić.” Jeśli powiesz: musisz się wylogować albo musisz usunąć konto z TikToka, bo to nie jest zdrowe dla ciebie i dla nas, to myślisz, że większość kobiet się dostosuje? Nie, raczej powiedzą: „to ty jesteś beznadziejny”. Co to znaczy?
To znaczy, że nie możesz chronić kogoś, nad kim nie masz żadnej kontroli. Najmniejszy problem, jaki masz chyba że mieszkasz w kraju ogarniętym wojną albo państwie trzeciego świata, wtedy problemem jest przemoc. Łatwo wyjść z niebezpiecznej sytuacji. To dość proste: po pierwsze, unikać miejsc, gdzie jest przemoc, omijać kluby unikać tego wszystkiego, cokolwiek.
Po drugie: ubierać się trochę skromniej, jeśli jesteś singielką albo, przepraszam, jeśli jesteś z facetem, nie chcesz niechcianej uwagi. Czy byłem w sytuacjach, gdy rozmawiałem z kobietami w klubie, wychodziłem z nimi na zewnątrz i potem jakiś facet powiedział, że nie dasz rady i zaczął się do mnie zbliżać, prowokować mnie trochę, tak, ale ja po prostu powiedziałem: „Stary, możesz ją mieć” i odchodziłem, a ona szła za mną, goniła mnie, śmiała się, a ja tylko mówiłem coś w stylu:
„hej, wiecie, to nie jest warte mojego życia, baw się dobrze, stary, masz rację, nie dam rady z nią bo musiałbym się z tobą użerać, a ty jesteś trochę świrem, a ja nie chcę się w to mieszać”
więc zasadniczo, panowie, nie jesteście już odpowiedzialni za ochronę, nie dlatego, że nie możecie jej zapewnić tylko dlatego, że nie dają nam władzy do ochrony, a ja nie mogę chronić czegoś nad czym nie mam żadnej władzy, prawda?
Możesz chronić dzieci, siostrzeńców, bratanków, synów i córki, możesz ich chronić, bo masz nad nimi władzę, przynajmniej tak powinno być, jeśli możesz powiedzieć synowi: „Trzymaj się od tego z daleka”, możesz powiedzieć córce: „Wyłącz telewizor albo nie dostaniesz loda”, albo: „Nie kupię ci tego, nie dam ci pieniędzy, żebyś mogła to potem wydać na bzdety.”
Możesz tak mówić do dzieci i one muszą się do tego stosować, bo masz nad nimi władzę. Masz władzę nad swoimi dziećmi, ale gdy tylko chodzi o dorosłą kobietę, nie masz już żadnej władzy. Nie masz władzy, możesz tylko powiedzieć: „jeśli to zrobisz, odchodzę. Jeśli przytyjesz, odchodzę.” „Jeśli narobisz długów, odchodzę.” „Jeśli uzależnisz się od mediów społecznościowych i to stanie się problemem w związku, odchodzę.” „Jeśli pojedziesz do Las Vegas, Miami czy Nowego Jorku i będziesz imprezować, odchodzę.” I to wszystko, co możesz zrobić, bo nie masz żadnej władzy, nawet jeśli one mówią, „Nie zrobię tego mężowi”. Nawet jeśli kobieta mówi: „słucham swojego męża”, to myślę,
i tak nie mam nad tobą władzy. Nadal nie mam. Jedyne, co możesz zrobić, to odebrać swój czas oraz uwagę i po prostu odejść. Nie chcesz się angażować żeby pomóc, a potem dostać pozwu, to się nie opłaca. Więc znowu: kochasz swoją matkę, ale jeśli ona nie będzie słuchać twoich rad, to wiesz, że nie możesz jej chronić. To kwestia tego że nie możesz zapewnić ochrony komuś, nad kim nie masz władzy. Dokładnie. Więc jeśli powiem mamie: mamo, weź lekarstwa, albo: mamo, ćwicz, albo: mamo, zrób to czy tamto, jeśli nie posłuchasz, przepraszam mamo, kocham cię, ale jeśli nie, nie mogę cię chronić, ponieważ nie słuchasz, więc powodzenia, chyba zobaczymy się na pogrzebie i mówię to mojej dziewczynie też ciągle, bo pyta: ochronisz mnie, jeśli to zrobię? Ja mówię: słuchaj, po prostu wiesz, zadajesz dużo pytań, ja bym po prostu powiedział: upewnij się, czy możesz mnie umieścić w testamencie, bo wygląda, jakbyś miała życzenie śmierci, a skoro muszę się tobą zajmować gdy jesteś jeszcze żywa, chciałbym mieć z tego jakąś korzyść, więc wpisz mnie do testamentu.
Wiem, brzmi to trochę ostro i okrutnie, ale po prostu nie testuj mnie, bo jeśli chcesz sprawdzić, czy cię ochronię, czy nie… panowie, zapamiętajcie to, to dobra rada, po prostu powiedz jej: wpisz mnie do testamentu a potem rób co chcesz, żebym miał z tego jakiś pożytek.
Mężczyźni są pragmatyczni, więc mówimy: nie możemy być przy kobietach cały czas, nie możemy ot tak po prostu uciekać się do przemocy, nie możemy się też pozbyć McDonaldów, nie da się tego zrobić. Starbucks, więc mówimy kobietom: chrońcie się, dbajcie o siebie, nie róbcie tego i tamtego,
wtedy wszystkim będzie łatwiej. Ale kobiety mówią: co Ty? Próbujesz mnie kontrolować? Więc panowie, jedyne co możecie zrobić, to po prostu odejść. O, nie jesteś dość mądra, by zostać szczupłą, albo nie masz dyscypliny, by być szczupłą. Wiesz, mam „gogle żony” i pewnie nie będę bardzo surowy, ale dochodzi do momentu, kiedy prawie wcale mnie już nie pociągasz w łóżku. Wtedy muszę odejść i to nie jest kwestia emocji, to po prostu: przykro mi, muszę się z tobą rozstać, bo mnie nie słuchałaś. Przez ostatnie 20 lat życia będziesz mieć kłopoty ze zdrowiem i bardzo cierpieć więc przykro mi, nie będę się tym zajmował, to już problem kogoś innego.
Zobacz na: Ukryte kontrakty — niewidzialni sabotażyści relacji
Ukryte kontrakty, czekoladowe ciasto i Ferris Bueller
Prawo Briffaulta: jedna z ważniejszych rzeczy jakie musisz wiedzieć jako mężczyzna
Dominacja i uległość w małżeństwie: model kapitana i pierwszego oficera
Najnowsze komentarze