30 rodzajów cipek – Roosh

18 październik 2010

30 rodzajów cipek

1.„Maszynka do golenia” – Wciąż testuje, który model Gilette jest najlepszy. Niestety ten nowy z pięcioma ostrzami narobił więcej szkody niż pożytku.

2.„Honda Civic” – Najpopularniejszy model. Niezawodna, prosta, zgrabna. Zero szpanu, ale pewnie odpali w każdy poniedziałek.

3.„INTJ” – Łechtaczka wystaje akurat tyle, żeby się przywitać, ale nie na tyle, żeby wskoczyć na bar i tańczyć.

4.„Cunnilingusowa” – Klasyczny typ, mocno zorientowany na łechtaczkę. Łatwo się do niej dobrać… jeśli ktoś w ogóle lubi takie klimaty (ja niekoniecznie).

5.„Vintage porno” – Takie widoki pamiętają już tylko stare kasety VHS. Ewolucja zrobiła swoje, więc u młodych egzemplarzy tego nie uświadczysz.

6.„Leniwa” – Zero wysiłku w wygląd, a i tak oczekuje adoracji przez całą noc. Czujesz, że ma w szafie tylko dwie kreacje „na imprezę” i nic więcej.

7.„Stara panna” – Poszarzała, zmęczona, jakby już odpuściła. Widać, że ciało, do którego należy, ma ochotę na wieczny urlop.

8. „Ucho psa na wietrze” – Łechtaczka lata jak chorągiewka i ma własne życie. Próba zrozumienia jej ruchów skończy się tylko bólem głowy.

9. „Kropla deszczu” – Jeszcze odrobina tkanki i całość straci przyczepność jak przepełniona kropla na szybie. Mimo to, zdecydowanie przyjemniejsza w obsłudze niż „ucho psa na wietrze”.

10. „Pedofilska” – Zboczeńcy ryzykują wszystko, żeby zdobyć tę dziewiczą cipkę. Niewinny, idealnie gładki, tak czysty, że wygląda jak z bajki. Nic dziwnego, że niektórzy się na to rzucają, ale my tu nie gramy w żadne chore fantazje.

11. „Predator” – Patrzysz się w nią wystarczająco długo (powiedzmy 40 sekund), a nagle wyskakuje ci obraz kosmity Predatora. Prawdziwe kino grozy.

12. „Duża” – Wejście i wyjście bez problemu, ale jeśli nie jesteś solidnie wyposażony, to ona nic nie poczuje. Uprzejma będzie, rzuci kilka kurtuazyjnych jęków, żebyś nie czuł się jak totalna porażka.

13.„Doświadczona” – Próbuje udawać niewiniątko, ale fałdki nie kłamią. To jak słoje na drzewie, naukowiec mógłby je policzyć i napisać publikację.

14.„Społeczna fobia” – Sztywne ciało, dziwne reakcje, ton głosu jak podczas nerwowej gadki szmatki. Trzeba dużo gry wstępnej, zanim w ogóle się rozkręci.

15.„Po stłuczce” – Wygląda jakby niedawno dostała solidnego guza i jest obrzęknięta, wrażliwa. Jak auto po kolizji, niby działa, ale trzeba obchodzić się delikatnie. (To mi coś przypomniało – co mówisz dziewczynie z podbitym okiem? Odpowiedź: Suko, już ci raz mówiłem!)

16. „Taco Bell” – Wygląda tak, jakby ostatni posiłek nie wyszedł jej na zdrowie. Efekt: spędza więcej czasu w toalecie niż w sypialni.

17.„Toyota Camry” – Większa wersja Hondy Civic. Przestronna, niezawodna, tania w utrzymaniu. W razie czego zabierze jeszcze dwóch kumpli i dalej jedzie bez problemu. (Ulubiony typ autora – wsiadasz, jedziesz, nie bawisz się w komplikacje).

18.„Ostatnia chwila” – Wygląda, jakby Bóg do ostatniej chwili nie mógł się zdecydować co do wersji płci. Efekt: solidny kawałek mięsa, który potrafi mocno utrudnić sprawę przy wejściu.

19„Pulchna” – Patrzysz i nie wiesz: doradzić jej dietę ciasteczkową, czy może treningi z P90X.

20.„Nieśmiała” – Trochę bardziej towarzyska niż ta z fobią społeczną, ale jej nieustanne milczenie sprawia, że zaczynasz się zastanawiać: „Podoba się jej? A może robi sobie ze mnie jaja?”.

21.„Miniaturowa” – Gdyby problem wykryto wcześniej, endokrynolog przepisałby kurację hormonalną. Ale teraz jest za późno, została ci wersja mała, skromna, jakby trochę niedopracowana.

22.„Była gruba” – Schudła masę kilogramów, ale skóra została – luźna, obwisła, jak przejrzała gruszka.

23.„McMansion” – Na początku zachwycasz się przestrzenią i chwalisz przed znajomymi. A potem przychodzi pierwszy rachunek za prąd i żałujesz, że nie wziąłeś czegoś bardziej ekonomicznego.

24.„Orzeł” – Rozpostarte skrzydła dają stabilność w locie. Szlachetna, majestatyczna, robi wrażenie.

25. „Autostrada” – Na początku gładka jak świeżo wylany asfalt – marzenie. Ale potem zabudowa wokół rozrosła się tak, że dziś jazda po niej to udręka.

26. „Mrówkojad” – Tak podobno wyglądają babcine okolice. Mięśnie i skóra puściły, więc pierwsze centymetry kanału jakby wysunęły się na zewnątrz. Dziadek jednak wcale nie narzeka… stary cwaniak.

27. „Terminator” – Jeden z pierwszych modeli Skynetu. Łechtaczka ma egzoszkielet jak z koszmaru – wciągnie cię, jeśli nie wyłączysz chipu w porę.

28.„Indyk” – Skrzydełka, korpus, wole, fałdy – pełen pakiet. Instrukcja obsługi i starter kit z karmą dołączone gratis.

29.„Dom towarowy” – W przymierzalni wyglądało świetnie, ale w domu coś nie pasuje. Za małe? Za duże? Niby fajne, ale nie to, co sobie wyobrażałeś.

30. „Ekstremalnie otyła” – Gdy zachoruje, nie wystarczy zwykła karetka, potrzebny jest specjalny dźwig. Cała ekipa do akcji!

Źródło: 30 Types Of Pussy

 

 

„Słodki punkt” według Roosha

4 marzec 2009

 

Amerykanki dzielą się na cztery grupy wiekowe. Jedna z nich jest „najlepsza” do randkowania. Uwaga: dotyczy tylko Amerykanek).

18–21: Prawie dziecko, w większości nie do zniesienia. Ich mowa brzmi jak obcy język, a seks? Tylko wtedy, gdy są kompletnie pijane. Jedyną realną zaletą jest ciało. Reszta to strata czasu. Najlepsza „taktyka randkowa”: wzbudzanie zazdrości.

[Tryb Pokémon GO: Mówią językiem, którego nie rozumiesz, chyba że jesteś TikTokiem. Seks tylko wtedy, gdy poziom alkoholu we krwi przewyższa średni kurs dolara. Plusy? Ciało świeżo po gwarancji producenta. Minusy? Wszystko inne. Zalecana strategia: wzbudzaj zazdrość, bo logiczne rozmowy tu nie przejdą.]

22–24: W tym wieku mają już za sobą co najmniej tuzin doświadczeń w łóżku i potrafią obsłużyć cię jak profesjonalistki (plus dla ciebie). Nadal są czułe i okazują zainteresowanie, czyli robią te „głupie błędy”, które zdradzają ich wrażliwość. Najlepsza taktyka: być tajemniczym, niedostępnym emocjonalnie, chłodnym jak lód.

[Złoty wiek użyteczności: Doświadczenie, to tuzin i więcej joysticków obsłużonych, więc twój nie zrobi na niej wrażenia, ale przynajmniej będzie wiedziała, co z nim zrobić. Nadal potrafi być miła, czuła i okazywać zainteresowanie, czyli robi „fatalne błędy w grze”. Strategia? Udawaj enigmatycznego Batmana z problemami emocjonalnymi.]

25–28: Zaczynają brać siebie zbyt serio. Stylizują się na celebrytki i bohaterki seriali. Gdy koleżanki znajdują facetów, one podkręcają swoją „Grę”, udając trudne do zdobycia. Efekt? Wychodzi raczej sztywno i zimno niż zalotnie. Słuchasz ich i przewracasz oczami. Najlepsza taktyka: być bezczelnym dupkiem.

[Serialowa diva: Zaczyna udawać postacie z Netflixa. Koleżanki zakładają rodziny, więc ona gra „trudną do zdobycia” – niestety wychodzi bardziej Elsa z Krainy Lodu niż Marilyn Monroe. Słuchasz, przewracasz oczami i zadajesz sobie pytanie: „Kiedy skończy się ten odcinek?”. Strategia: bądź bezczelnym dupkiem, w końcu ktoś musi.]

29+: Nie chcą iść na „pastwisko emerytalne”. Kiedy dociera do nich, że mogą umrzeć w samotności, zaczynają wmawiać sobie, że ich kariera biurowa to wspaniałe powołanie. Nadal liczą, że znajdą wymarzonego doktorka, więc nie obniżą wymagań do „realnej wartości rynkowej” (czytaj: walącej się rudery). To, co mówią, bardziej cię bawi (ale śmiejesz się z nich, nie z nimi). Najlepsza taktyka: „po co się w ogóle starać?”.

[Korpo-weteranka: Walczy z losem jak nieudany startup. Kariera biurowa nagle staje się jej wielkim powołaniem. Nadal czeka na księcia z kardiologii, nie rozumiejąc, że na rynku randkowym jej cena spadła do poziomu zagrzybionej kawalerki na przedmieściach. To, co mówi, bawi, ale jak kabaret, nie jak mądrość życiowa. Strategia? „Po co się starać?”.]

Podsumowanie: Amerykanki „nie są takie złe”, jeśli trzymasz się kategorii 22–24. Wyjątek? Studentki prawa albo przyszłe prawniczki. Te mają ambicję, celowość i kalkulujący mózg mężczyzny. Jakąkolwiek cechę kobieta ma, która czyni ją nieatrakcyjną, ona ją ma.

Źródło: The Sweet Spot

 

Zobacz na: 7 rzeczy, które możesz zrobić, żeby poprawić swoją Grę już teraz – Roosh