Zasada 80/20: Zasada Pareto w relacjach męsko damskich 

Zasada 80 20 w związkach

W bardzo popularnym wątku The War Brides of Europe wywiązała się ciekawa dyskusja poboczna i zamiast pozwolić jej zniknąć pod tysiącem komentarzy, pomyślałem, że odniosę się do starego postu, który miałem w swoich szkicach od jakiegoś czasu.

Jedną z fundamentalnych idei świadomości związanej z czerwoną pigułką od najwcześniejszych lat w sferze uwodzenia jest koncepcja 80/20 – 80% kobiet chce uprawiać seks i/lub dobierać się w pary z górnymi 20% mężczyzn w hierarchii. Było to szybkie i luźno zdefiniowane w kategoriach subiektywnej seksualnej wartości rynkowej (SMV – sexual market value) między mężczyznami i kobietami oraz stosunku rozbieżności między tymi oszacowaniami.

W kategoriach interseksualnych, ta zasada 80/20 znajduje swoje korzenie w teorii ekonomicznej znanej jako Zasada Pareto: „80% twojej sprzedaży pochodzi od 20% twoich klientów.” Chociaż nie jestem pewien, czy zasada ta jest bezpośrednio przekładalna, to odzwierciedla ona ogólną zasadę Hipergamii i wrodzony popęd kobiet do optymalizacji ich strategii seksualnej z tymi, których postrzegają jako górny poziom 20% (Alfy), mężczyźni tej półki pieprzą 80% lwiej części kobiet. Wiele przygnębionych Beciaków podchwytuje tę zasadę i używa jej do usprawiedliwienia swoich niepowodzeń w kontaktach z kobietami.

Jestem zdania, że zasada 80/20 jest często nadużywana do usprawiedliwiania męskich niepowodzeń lub sukcesów z kobietami (częściej niepowodzeń), jednak podstawowe pojęcie jest zarówno obserwowalne i łatwo weryfikowalne w terenie, jak i statystycznie. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że zasada 80/20, choć ma zastosowanie do Hipergamii, jest często spaczona w swojej odwrotności. Zakłada się, że jeśli 80% kobiet chce uprawiać seks z górnymi 20% mężczyzn, powinno to koniecznie oznaczać, że górne 20% mężczyzn posuwa 80% kobiet. Wiele zdesperowany kolesi (Beta) opierając się na tej dynamice będzie korzystać z tego założenia, aby zdyskwalifikować się z gry lub poddać się w daremności. Więcej na ten temat później.

Hipergamia i hipogamia

Jako punkt odniesienia, ważnym jest, aby pamiętać, że zjawisko Hipergamii nie szuka swojego własnego poziomu w odniesieniu do porównań względem seksualnej wartości rynkowej (SWR). W zjawisku Hipergamii zawsze chodzi oto, że osoba poszukuje pary społeczno-seksualnej, która jest „lepszą niż” ona sama, pary lepszej niż realistycznie porównywalna seksualna wartość rynkowa (SWR) kobiety. I jak już wcześniej wspomniałem, Hipergamia jest zawsze pragmatyczna w ustalaniu tej „lepszej” wymiany SWR kobiety względem SWR mężczyzny.

Podczas gdy ludzie wokół ruchu Czerwonej Pigułki rozszerzyli definicje hipergamii i obecnie obejmuje znacznie więcej niż tylko „wychodzenie za mąż”, proces selekcji seksualnej 80/20 jest na tyle prosty, że nawet stare zgredy w czasach swojej świetności potrafiły go zilustrować:

Zasada 80 20 - Zasada Pareta w relacjach męsko damskich - Rollo Tomassi

Jak można się domyślać, fundamenty podstawowej Hipergamii są łatwe do zrozumienia, dlatego też istnieje tendencja do nadmiernego upraszczania złożoności, które tak naprawdę definiują Hipergamię i to, w jaki sposób podstawy 80/20 odgrywają swoją rolę. I na koniec, ważne jest, aby pamiętać o dwoistej naturze kobiecego filtrowania w kontekście Hipergamii, impulsów i towarzyszących im inwestycji emocjonalnych – dynamika 80/20 odnosi się zarówno do aspektów Hipergamii typu „Alfa Posuwa” a „Beta Płaci”, jednakże cechy, które zoptymalizowałyby te pierwsze, zazwyczaj przychodzą kosztem tych drugich (i vice versa). Np. jeśli Beciaki nie będą chciały płacić, to Alfy z czasem będą miały mniej do posuwania.

Zasada 80/20 jest dość prosta; większość kobiet z całego spektrum seksualnej wartości rynkowej [SWR], (80%) zawsze będzie chciała mieć „lepszego” partnera niż ich własna porównywalne seksualna wartość rynkowa.

Gdyby mechanika pożądania inspirowanego hipergamią opierała się tylko na 1 lub 2 stopniowej różnicy w SWR, stosunek dystrybucji nie wynosiłby 80/20. Powyższy wykres jest stosunkowo dokładny: kobieta o SWR wynoszącej 3/10 pragnie mężczyzny o SWR 8/10 lub wyższym, jako reprezentanta hipergamicznie optymalnej pary (seks i/lub zasoby).

Aby zasada 80/20 była miała odniesienie do tego z czym mamy do czynienia, patrzymy na porównywalną różnicę 5 punktów w seksualnej wartości rynkowej [SWR]. Teraz, przyznam, że jest to skrajny koniec spektrum i należy również zauważyć, że SWR jest również kwestią kontekstu i opiera się na „filtrującym” postrzeganiu przez kobietę SWR mężczyzny jako uzasadnionego. Jednakże, nie zmienia to pragmatycznego podejścia w poszukiwaniu „lepszego” w kontekście zjawiska Hipergamii.

To, czy kobieta jest rzeczywiście zdolna do takiej optymalizacji, czy też nie, nie ma większego znaczenia dla zrozumienia tej zasady. W rzeczy samej, wraz z ekspansją błyskawicznej komunikacji, społecznym naciskiem na wzmocnienie pozycji kobiet i ich szacunku, oraz wpływem mediów społecznościowych na kobiece ego, dzisiejsza kobieta o SWR wynoszącym 3/10 może prawdopodobnie wierzyć, że w rzeczywistości zasługuje na mężczyznę 5 punktów wyżej niż ona sama (dobry przykład). Ale dla celów zrozumienia jak zasada Pareto ma zastosowanie do dynamiki międzypłciowej musimy skupić się na ukrytych celach jej istnienia.

 

Powszechne błędy

 

Najłatwiejszym (lub najwygodniejszym) błędem, jaki można popełnić w odniesieniu do tej dynamiki, jest założenie, że połączenie się w ramach Hipergamii (zaklepanie sobie mężczyzny o nawet 5  punktów wyżej w SWR w monogamii) definiuje zasadę 80/20. Pamiętaj, że ta zasada dotyczy pożądania i oczekiwanego (uprawnionego?) zaspokojenia go przez kobiety, a nie faktycznego zrealizowania (długotrwałego związku) tego hipergamicznego ideału.

W poprzednim wątku rozmowa skupiła się na błędnym przekonaniu, że Zasada Pareto nie jest uniwersalna lub jest obserwowana tylko w niektórych systemach, ale nie w kontekście ludzkiej seksualności. Twierdzę, że w żadnym innym systemie zasada ta nie jest bardziej oczywista niż w dynamice międzypłciowej – i to nie tylko wśród ludzi, ale także wśród niezliczonych ilości innych gatunków. Jest to niepochlebne dla przebrania, w jakim umieściłby ją Imperatyw Kobiecy, ale niezależnie od tego, czy jest to możliwe do zrealizowania, czy nie, zasada 80/20 praktycznie definiuje kobiece pożądanie.

Drugim błędem jest zakładanie, że jest odwrotnie: że 20% mężczyzn w rzeczywistości zdobywa 80% kobiet. Zazwyczaj jest to wysuwane jako równoprawny argument, który zakłada, ponownie, że pożądanie powinno koniecznie przekładać się na doprowadzenie do związku. Beciaki i mężczyźni o niższym SWR zaliczają i łączą się w pary z kobietami z wielu powodów, ale zasada nie dotyczy tego, kto kogo tak naprawdę posuwa. Chodzi raczej o to, kto ma większy dostęp do seksualnie dostępnych kobiet na podstawie ich wyceny seksualnej wartości rynkowej [SWR]. Mili faceci mogą kończyć ostatni, ale w końcu kończą – to czy kończą „dobrze” to temat na inny wpis.

Trzeci powszechny błąd, popełniany głównie przez kobiety, zakłada, że celem/stanem końcowym dynamiki międzypłciowej powinno być dojście do stanu monogamicznego. Jest to konsolidacja kobiecej strategii seksualnej, a ponieważ żyjemy w porządku społecznym opartym na kobiecym prymacie, ten sformalizowany, monogamiczny koniec kobiecej strategii seksualnej jest postrzegany jako społecznie „poprawny” cel. W żadnym momencie męski interes (seksualny lub życiowy) nie jest priorytetem, jeśli w ogóle jest brany pod uwagę w równaniu hipergamicznym. W przypadku braku (lub lekceważenia) sprzecznych interesów mężczyzn, Imperatyw Kobiecy zastępuje to, co najlepiej pasuje do jego własnych interesów jako społecznie „odpowiednie” cele dla mężczyzn. Następnie kwalifikuje „męskość” zgodnie ze swoimi interesami zastępczymi dla mężczyzn, tak że każdy mężczyzna, który im nie dorównuje, nie jest uznawany za prawdziwego „mężczyznę” według jej definicji.

[Imperatyw, w etyce: naczelna norma moralna, obowiązująca w sposób powszechny, bezwarunkowy i bezwzględny; reguła, nakaz dotyczący dziedzin życia duchowego i społecznego]

Wrodzona hipergamiczna natura kobiet zapewnia model dystrybucji pożądania, który jest zgodny z Zasadą Pareto – nawet jeśli ogólny rezultat kobiet, które decydują się na mniej niż optymalną hipergamię, wydaje się jej zaprzeczać. Ponownie, ważne jest, aby pamiętać, że hipergamiczne pragnienia kobiet często nie są odzwierciedlane przez wynik tych pragnień.

 

Chcieć to nie mieć

 

Koncepcja, że hipergamiczny imperatyw kobiety nie byłby wspólnym celem między płciami, jest obca większości kobiet.  W podobny sposób, w jaki mężczyźni idealistycznie chcą wierzyć, że kobiety wzajemnie podzielają ich koncepcję miłości dla samej miłości (i wolnego od warunków ich Ciężaru Wydajności), kobiety mylą się sądząc, że seksualna strategia mężczyzn jest synonimem strategii kobiet i ma wspólny cel. Poprzez kobiecy solipsyzm [pogląd filozoficzny, skrajna postać idealizmu subiektywnego] i porządek społeczny, który uznaje tylko imperatywy kobiet za prawomocne, zbiorowa kobieca świadomość społeczna rzadko poświęca uwagę imperatywom mężczyzn – i to tylko wtedy, gdy stają się one problematyczne dla Imperatywu Kobiecego.

Kobiety podświadomie wzmacniają docelowy kobieco-poprawny stan, jakim jest długoterminowa monogamia w związku, poprzez ciągłe, autonomiczne oczekiwanie na jego spełnienie – nawet jeśli to spełnienie tworzy dysonans poznawczy względem ich krótkoterminowych vs. długoterminowych strategii seksualnych. Jest to część hipergamicznego oprogramowania sprzętowego [firmware] kobiet, ponieważ zapewnia ono (lub stara się zapewnić) ich podświadomą potrzebę rodzicielskich inwestycji i długoterminowego bezpieczeństwa/zaopatrywania.

Wybór partnera – dobór płciowy

To, co kobiety muszą koniecznie zignorować, to fakt, że ich własne wybory strategii seksualnej są zdeterminowane chęcią dobrania się w parę z partnerem, który przewyższa jej własną seksualną wartość rynkową [SWR]. Tak więc zasada Pareto ma tutaj zastosowanie.

W Otwartej Hipergamii wspomniałem, że wśród kobiet zachodzi społeczna przemiana, w wyniku której ujawnienie brzydszej strony Hipergamii staje się bardziej akceptowalne. Stopień komfortu, z jakim kobiety ujawniają machinacje Hipergamii jest proporcjonalny do ich zdolności do grania w grę 80/20 na tyle dobrze, aby połączyć się w parę z mężczyzną z 20 percentylu (lub jego najbliższym przybliżeniu). Dla kobiet, które wciąż nie czują się komfortowo z otwartym przyjęciem brzydszej strony Hipergamii, ukrywanie prawdy o 80/20 staje się praktycznym priorytetem. W przyszłości przekonasz się, że wiele konfliktów, o których przeczytasz pomiędzy Silnymi Niezależnymi Kobietami o różnych perspektywach społecznych i moralnych, będzie opierać się na ich stopniu komfortu w otwartym odnoszeniu się do machinacji hipergamicznych.

Kobiety, w interesie których jest ukrywanie zasady 80/20 przed powszechną świadomoścą mężczyzn (kobiety z mniejszą zdolnością do rywalizacji intraseksualnej), nie mogą sobie pozwolić na to, aby mężczyźni byli świadomi własnej SWR i tego, jak wpływa ona na ich długoterminową strategię seksualną. Mężczyźni świadomi swojej wysokiej wartości, po Czerwonej Pigułce, mogą rekreacyjnie wykorzystywać Hipergamię, a mężczyźni o niskiej wartości, świadomi swojej hipergamicznej roli, mogą odmawiać/pozbawiać kobiety zasobów, które mogą im zapewnić w dłuższej perspektywie.

 

Męska strona tej zasady

 

 

Komentarz użytkownika  Hollenhund pod artykułem Peak Hypergamy skłonił mnie do zastanowienia się nad tym, jak aspekt Hipergamii w Zasadzie Pareto może stać się dla mężczyzn głównym źródłem frustracji i apatii:

„Muszę KOMPLETNIE PRZEZWYCIEŻYĆ wszystkie moje ułomności do punktu, w którym jestem LEPSZY niż co najmniej 80% mężczyzn.

    Muszę poskładać się kupy lepiej niż zdecydowana większość mężczyzn. Mam wystarczająco dużo czasu, aby być przeciętnym, ale to, co muszę zrobić, aby mieć jakiekolwiek życie seksualne i uzyskać JAKIEKOLWIEK zaspokojenie moich potrzeb seksualnych, to być lepszym niż zdecydowana większość facetów.

    Czyli, innymi słowy, i tak skończysz zabijając się, ale odbędzie się to w powolny sposób, upewniając się, że skończysz jako wyczerpany nieszczęśnik z wrzodami, wysokim ciśnieniem krwi i podobnymi problemami zdrowotnymi? Bo to jest w zasadzie to, co nam mówisz.”

Mam tendencję do zastanawiania się nad tym, jak mężczyźni stawiają czoła wyzwaniu związanemu z ich obciążeniem wydajnościowym, równoległe z ich rozumieniem zasady 80/20. Na pewnym poziomie świadomości, mężczyźni albo posiadają jakiś wyewoluowany instynkt w tym zakresie, albo rozwijają pewne wyuczone zrozumienie własnej roli w odniesieniu do tego, jak dynamika 80/20 odnosi się do nich.

Myślę, że wiele z tego, co frustruje mężczyzn w ocenie ich własnej seksualnej wartości rynkowej [SWR] w mentalności Niebiesko Pigułkowej pochodzi z instynktownego zrozumienia zasady 80/20 i pogodzenia jej z tym, do czego zostali uspołecznieni, aby wierzyć, że kobiety powinny ich oceniać.

Przed jakąkolwiek Grą, przed jakąkolwiek świadomością Czerwono Pigułkową, pierwszym dedukcyjnym wrażeniem mężczyzn jest sklasyfikowanie siebie w odpowiednich „ligach” seksulanej wartości rynkowej [SWR], i kobiet które byłyby lub nie byłyby seksualnie dostępne zgodnie w tych ligach.

Jak na ironię, nawet oszacowania lig dokonywane przez mężczyzn w ramach Błękitnej Pigułki nie uwzględniają oceny wyższej o 1-5/10 SWR kobiet w stosunku do ich własnej SWR. Równouprawnienie uczy mężczyzn, że ich ligi powinny opierać się na analogicznych porównaniach, podczas gdy Hipergamia tak naprawdę wymaga, aby seksualna wartość rynkowa [SWR] mężczyzn była znacznie wyższa niż SWR kobiet.

To oczywiście ulega zniekształceniu, gdy mężczyźni zaczynają być świadomi Czerwonej Pigułki i wyolbrzymiają abstrakcyjne pojęcie Alfy oraz to, jak odnosi się ono do nich samych. W pewnym sensie padają oni ofiarą przekonania, że muszą stać się parodią Alfy, aby prezentować się w oczach kobiet jako mężczyzna z górnych 20%.

Nie trzeba dodawać, że świadomość związana z Czerwoną Pigułką i zastosowana Gra ujawni prawdę o regule 80/20. Początkowo wydaje się, że jest to strasznie niesprawiedliwy zestaw warunków dla „przeciętnego” mężczyzny, ale zasada ta nadal opiera się na fundamentalnych biologicznych i psychologicznych podstawach Hipergamii, a zatem jest otwarta na wykorzystywanie przez świadomego Czerwonej Pigułki mężczyzny.

Zapewnienia jakości

 

Naturalistyczny i hipergamiczny porządek społeczno-seksualny

W powyższej grafice (Young Patriarch) możemy zobaczyć porównanie pomiędzy naturalistycznym, hipergamicznym porządkiem społeczno-seksualnym skontrastowanym z wyidealizowaną strukturą społeczno-seksualną. Model Wolności Seksualnej odzwierciedla zasadę 80/20, podczas gdy model Regulowany jest reprezentatywny dla wyidealizowanej struktury zaprojektowanej z zamiarem równomiernego usprawiedliwienia par zgodnie z monogamiczną dystrybucją.

Monogamia i jej wpływ na rozwój społeczny – Józef Kossecki

Jak wspomniałam wcześniej, mężczyźni instynktownie rozumieją, jak Zasada Pareto 80/20 ma się do hipergamii kobiet. I choć Gra jest współczesnym uwarunkowaniem tego zjawiska, twierdzę, że międzykulturowa koncepcja monogamicznego małżeństwa pomiędzy mężczyznami i kobietami była szerszym uwarunkowaniem, zaprojektowanym nie tylko po to, by przeciwdziałać seksualnej strategii kobiet skoncentrowanej na Zasadzie Pareto, ale by zapewnić większej większości (o mniejszym SWR) mężczyzn możliwość przekazania swojego dziedzictwa genetycznego.

Mógłbym wskazać, że powyższy model regulowany jest bardzo reprezentatywny dla egalitarnego modelu monogamii opartego na założeniu „podobne z podobnym”, ale hipergamia, będąca tym, czym jest w naturze, zawsze będzie gmatwać ten ideał. Jednakże muszę również zaznaczyć, że ideał uregulowany zawsze był wygodnym narzędziem sprzedaży, aby utrzymać zarówno mężczyzn jak i kobiety w niewiedzy na temat brzydszej, trzewnej natury hipergamicznego rynku seksualnego.

Małżeństwo jako adaptacja społeczna służy (lub służyło) jako wynegocjowany bufor przeciwko hipergamii, ale służy również jako postrzegany bufor przeciwko męskiemu ciężarowi wydajności, który w przeciwnym razie wymagałby ciągłych super-osiągnięć, które użytkownik Hollenhund opisuje powyżej. Jako dynamika społeczna małżeństwo było polisą ubezpieczeniową dla rozrodu mężczyzn Beta, która zakorzeniła się w czasie, gdy ludzie zaczęli prowadzić w dużej mierze agrarny tryb życia.

Dzisiaj równość i fantazja o wyidealizowanej, wzajemnie korzystnej monogamii opartej na Starym Zestawie Ksiąg jest niczym więcej jak tylko warunkowym obejściem rzeczywistości opartej na zasadzie 80/20. Gdy ten idealizm zaniknie i zostanie zastąpiony albo przez świadomość Czerwonej Pigułki, albo przez mężczyzn uczących się twardych realiów współczesnej odpowiedzialności małżeńskiej, tym bardziej będziemy obserwować odchodzenie od modelu uregulowanego na rzecz modelu otwarcie hipergamicznego.

Niedawno magazyn New York puścił kolejny feministyczny artykuł o triumfalizmie w tym samym duchu, co artykuł w Atlantic pt. „End of Men” (najwyraźniej 6 lat to okres, w którym femosfera wierzy, że popularna świadomość jej bzdurnych memów się kończy). Jednak był tam ten jeden istotny punkt, który ilustruje to przesunięcie w monogamii:

W 2009 roku odsetek amerykańskich kobiet, które były zamężne, spadł poniżej 50 procent. Innymi słowy, po raz pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych liczba kobiet samotnych (w tym tych, które nigdy nie wyszły za mąż, owdowiały, rozwiedzionych lub w separacji) przewyższyła liczbę kobiet zamężnych. Być może jeszcze bardziej uderzający jest fakt, że liczba dorosłych poniżej 34 roku życia, którzy nigdy nie zawarli związku małżeńskiego wzrosła do 46%, co oznacza wzrost o 12 punktów procentowych w ciągu mniej niż dekady. Dla kobiet poniżej 30 roku życia prawdopodobieństwo wyjścia za mąż stało się zadziwiająco małe: obecnie tylko około 20 procent Amerykanek jest zamężnych w wieku 29 lat, w porównaniu z prawie 60 procentami w 1960 roku.” – 21 luty 2016, Single Women Are the Most Potent Political Force in America She has become an entirely new category of citizen.

W starym porządku monogamicznym wzajemnie korzystna wymiana koncentrowała się na zapewnieniach jakościowych, czy to poprzez poligamię (zapewnienia seksualne), czy monogamię (tymczasowe zapewnienia) w kontekście [mężczyzn] Beta. Te zapewnienia, będące mniej lub bardziej rekompensatą dla mężczyzn chętnych lub niechętnych do wsparcia za pośrednictwem środków społecznych i legislacyjnych, nie są już zachętą dla kobiet do małżeństwa lub zobowiązania się do długoterminowej monogamii. Fakt ten jest udokumentowany prawie dekadą statystyk, które pokazują ten spadek.

 

Żona dla każdego mężczyzny Beta

 

W artykule pt. Christian Dread wspomniałem o pojawieniu się Nicka Krausera na kanale London Real [wideo niedostępne].

Żona dla każdego [mężczyzny] Beta jest starym porządkiem będącego następstwem wynegocjowanej umowy społecznej zobowiązującej do monogamii. W stanie natury, w którym 80% mężczyzn nigdy nie może być pewnych dziedzictwa genetycznego, większość z nich nie ma motywacji do uczestnictwa w zorganizowanym społeczeństwie. Regulowany model seksualności (choć nieefektywnie) daje Beta mężczyznom motywację do współpracy w większym społeczeństwie poprzez ustanowienie monogamii jako dominującego porządku społecznego. A następnie, jak wspomina Krauser, społeczeństwa te mają tendencję do przewyższania społeczeństw opartych na hipergamicznej, naturalistycznej strukturze społeczno-seksualnej.

Jak wspomniano, układ ten opierał się na wymianie długoterminowego bezpieczeństwa kobiet na zapewnienie dostępu seksualnego i ostatecznie dziedzictwa genetycznego. Zasadniczo był to wynegocjowany kompromis pomiędzy pragnieniem bycia posuwanym przez Alfę a zapewnieniem długotrwałego płacenia przez Betę w ramach Hipergamii. Według dzisiejszych standardów społeczno-seksualnych ten stary porządek został zastąpiony względnie pewną gwarancją zaspokojenia obu aspektów Hipergamii w różnych fazach dojrzałości życiowej kobiety. Tak więc widzimy Fazę Objawienia, Wdowieństwo Alfa i wszelkie inne schematy, które opisuję w Medycynie Prewencyjnej.

[Alfa Wdowa: kobieta, zwykle o średniej seksualnej wartości rynkowej (SWR), która sypia z mężczyzną o wysokiej seksualnej wartości rynkowej, samcem alfa, który nie chce tworzyć długoterminowego związku z kobietą. Kobieta postrzega samca alfa jako lepszego od większości, jeśli nie wszystkich innych mężczyzn, którzy się za nią uganiają, więc kobieta kontynuuje pożądanie samca alfa, którego nie może mieć, poświęcając przyszłe długoterminowe związki z mężczyznami o niższej SWR, co czyni ją „wdową”, w pewnym sensie, po jej samcu alfa.]

Nowy porządek po rewolucji seksualnej jest modelem pozornie opartym na „wolności seksualnej”, ale to, co naprawdę reprezentuje, to powrót do naturalistycznego porządku seksualnego opartego na przed-agrarnej, ewolucyjnie stymulowanej Hipergamii. Powracamy do otwartej akceptacji rzeczywistości 80/20, która – jeśli mam być szczerzy – zawsze towarzyszyła nawet regulowanemu społeczno-seksualnemu modelowi monogamii.

W nowej erze Otwartej Hipergamii, jedyny konieczny kompromis strategii seksualnej kobiety zależy od jej wyolbrzymionego wyobrażenia o własnej seksualnej wartości rynkowej [SWR] mierzonej w stosunku do jej zdolności do uziemienia optymalnego mężczyzny. Wyjaśnia to również niekończące się parcie na tworzenie pewnych siebie, zarozumiałych „niezależnych” kobiet. Naturalistyczne upodobanie kobiet do Zasady Pareto 80/20 w selekcji seksualnej praktycznie zapewnia ich długotrwałą izolację – stąd potrzeba wytworzonego przez samych siebie wrażenia samowystarczalności kobiet.

Źródło: 80/20 rule

 

Doświadczenia mężczyzn i kobiet na Tinderze